Komisje:

Mówcy:

Komisja Etyki Poselskiej, obradująca pod przewodnictwem posła Jacka Świata (PiS), przewodniczącego Komisji, zrealizowała następujący porządek dzienny:

– rozpatrzenie sprawy dotyczącej wypowiedzi posła Tomasza Zielińskiego, zamieszczonej w mediach społecznościowych, stanowiącej podstawę wniosku Stowarzyszenia Nomada z dnia 7 sierpnia 2025 r. – kontynuacja;

– rozpatrzenie sprawy dotyczącej wypowiedzi posła Dariusza Mateckiego w dniu 4 listopada 2025 r. na antenie telewizji Republika, stanowiącej podstawę wniosków:
– poseł Karoliny Pawliczak, posła Grzegorza Napieralskiego oraz posła Patryka Jaskulskiego z dnia 6 listopada 2025 r.,
– posła Pawła Śliza z dnia 7 listopada 2025 r.;

– rozpatrzenie projektu planu pracy Komisji Etyki Poselskiej na okres  od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 r.;

– zajęcie stanowiska w sprawach, które wpłynęły do Komisji;

– wybór przewodniczącego i zastępcy przewodniczącego Komisji.

W posiedzeniu udział wzięli pracownicy Kancelarii Sejmu: Karolina Towpik i Łukasz Andrzejczyk – z sekretariatu Komisji w Biurze Komisji Sejmowych.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Witam państwa po raz pierwszy w nowym roku.

Otwieram posiedzenie Komisji Etyki Poselskiej.

Stwierdzam kworum.

Wobec niewniesienia uwag do protokołu poprzedniego posiedzenia Komisji protokół uważam za przyjęty.

Porządek dzienny posiedzenia otrzymaliście państwo w zawiadomieniach.

Przed przystąpieniem do realizacji porządku dziennego zgłaszam wniosek, w trybie art. 156 ust. 1 regulaminu Sejmu, o zamknięcie posiedzenia Komisji wraz z propozycją określenia osób, których udział w posiedzeniu jest niezbędny, tj. członków Komisji, zaproszonych posłów, zaproszonych gości i pracowników Kancelarii Sejmu. Ta część posiedzenia, podczas której zapada postanowienia o zamknięcie posiedzenia, jest zamknięta.

Czy są jakieś uwagi? Czy ktoś jest przeciw? Nie widzę, nie słyszę, a więc wniosek uważam za przyjęty.

W punkcie pierwszym porządku obrad powracamy do rozpatrzenia sprawy dotyczącej wypowiedzi posła Tomasza Zielińskiego, zamieszczonej w mediach społecznościowych, stanowiącej podstawę wniosku Stowarzyszenia Nomada z dnia 7 sierpnia 2025 r. Informuję państwa, że poseł Tomasz Zieliński przysłał usprawiedliwienie swojej nieobecności na dzisiejszym posiedzeniu, ale ponieważ to jest już drugi termin, w związku z tym rozpatrzymy sprawę pod nieobecność posła, którego dotyczy wniosek.

Czy macie państwo jakieś wnioski, uwagi lub propozycje dotyczące tej sprawy? Bardzo proszę, panie pośle.

Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, uważam, że to zdjęcie jest wymowne i jednoznaczne. Jestem przekonany, że posłowi na Sejm nie przystoi zachowywać się w taki sposób, to jest zachowanie niegodne. Przecież każdy z nas mógł się schylić i obmyć ręce w kałuży.  Coś takiego się zdarza. Napiętnowanie kogoś tylko dlatego, że ma inny kolor skóry, po prostu nie przystoi. Nie jestem w tym przypadku zwolennikiem jakiejś wielkiej kary, ale sądzę, że jeśli zaproponuję Wysokiej Komisji zwrócenie uwagi posłowi Zielińskiemu, to taka kara – niezbyt surowa – sprawi, iż posłowie będą zachowywać się bardziej odpowiedzialnie. Dziękuję bardzo.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Dziękuję, panie pośle.

Teraz pan poseł Tumanowicz, bardzo proszę.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Uważam, że niepotrzebnie nadajemy tak wysoką rangę w sumie błahej sprawie, że w ogóle zajmujemy się tą sprawą. Inaczej bowiem należałoby uznać, że podpisanie zdjęcia nazwą jakiejś rzeki jest obraźliwe. Wydaje mi się, że nazwa rzeki w żaden sposób nikogo nie obraża.

Poza tym uważam, zupełnie szczerze, że to jest głupi wpis, powiedziałbym, że nawet głupkowaty, ale to nie zmienia faktu, że nie widzę w nim, nie znajduję w nim żadnego powodu, który uzasadniałby zajęcie się tą sprawą przez Komisję Etyki Poselskiej. Jestem za umorzeniem postępowania.

Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Tylko że Komisja już się nią zajęła.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Wiem, ale ja byłem temu przeciwny, więc teraz podtrzymuję swoje stanowisko. Wnoszę o umorzenie postępowania.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Proszę bardzo, panie pośle.

Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Bardzo szanuję przedmówcę, który zawsze zachowuje się bardzo odpowiedzialnie, ale chcę jednak zwrócić uwagę na treść podpisu zamieszczoną pod zdjęciem: „Myślą, że są u siebie”. Moim zdaniem takie sformułowanie sugeruje, że ci ludzie są gorsi, że tylko oni się schylają, żeby myć się w kałuży. Moim zdaniem nie przystoi posłowi używanie takich sformułowań.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
To już jest nadinterpretacja, panie pośle, i to bardzo daleko idąca. Sformułowanie „Myślą, że są u siebie” ma oznaczać, że ci ludzie są gorsi? To jest bardzo daleko idąca interpretacja.

Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Być może daleko idąca, ale…

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Mimo wszystko, panie pośle.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Pani poseł Hanajczyk, bardzo proszę.

Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Szanowni państwo, szanując wypowiedzi jednego i drugiego kolegi posła, zgadzam się jednak z panem posłem Sosnowskim. Oczywiście możemy mówić, że to zdjęcie dotyczyło czegoś innego, ale uważam, że chyba nie powinniśmy za każdym razem zastanawiać się, czy coś jest wyrwane z kontekstu, używając uzasadnienia, że coś nie zostało powiedziane do końca.

Wszyscy przecież wiemy, o co chodzi w tym wniosku. Wie o tym stowarzyszenie, wiedzą ludzie, którzy przeczytali ten post, ale przede wszystkim, o czym jestem przekonana, wie również pan poseł Tomasz Zieliński. On wie, jaki był jego zamiar i dlaczego post ma taką wymowę. I o to tutaj chodzi. Dlatego propozycja zwrócenia uwagi jest uzasadniona. Po prostu zwracamy uwagę na niewłaściwe zachowanie.

Jeżeli pan poseł pisze do nas w związku z wnioskiem Stowarzyszenia Nomada, że jego post nie miał na celu obrażania ani poniżania kogokolwiek, a stowarzyszenie dokonało nieuzasadnionej nadinterpretacji zamieszczonego zdjęcia, to my właśnie dlatego zwracamy uwagę panu posłowi, żeby więcej tego rodzaju sytuacje nie miały miejsca. Jeśli w ogóle nie zareagujemy, to pan poseł uzna, że rzeczywiście nie doszło do niczego nagannego i nie możemy mu stawiać z tego tytułu żadnych zarzutów. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Pani poseł Schädler, bardzo proszę.

Poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, wydaje mi się, że relatywizujemy i nadinterpretowujemy tyle różnych rzeczy, że w efekcie możemy sami zapędzić się w tzw. kozi róg. W tym przypadku na zdjęciu widzimy osobę, która prawdopodobnie nie jest polskim obywatelem, mamy też wyraźne wskazanie na pewien kierunek geograficzny i jeszcze dodatkowo wykluczający tekst w podpisie. Jeżeli to nie zasługuje na zwrócenie przez nas uwagi, jeżeli doszukujemy się tutaj jakichś nadinterpretacji, to możemy chyba zdelegalizować naszą Komisję, bo przecież w tej sytuacji nie będzie już miała czym się zajmować. Wszystko da się przecież zrelatywizować, również to, co widzimy na tym zdjęciu.

Ponieważ wniosek w tej sprawie został już zgłoszony, to tylko proszę o jego przegłosowanie. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Jak wspomniała pani poseł, został zgłoszony wniosek o zwrócenie uwagi panu posłowi  Zielińskiemu i w tej chwili przystępujemy do głosowania nad tym wnioskiem.

Kto z państwa jest za wnioskiem o zwrócenie uwagi? (3) Kto jest przeciw? (1) Kto się wstrzymał od głosu? (1) Stwierdzam, że Komisja Etyki Poselskiej podjęła uchwałę o zwróceniu uwagi panu posłowi Tomaszowi Zielińskiemu. Podstawę wymierzenia kary regulaminowej stanowi stwierdzenie naruszenia przez posła postanowień art. 6 „Zasad etyki poselskiej”, czyli tzw. zasady dbałości o dobre imię Sejmu.

Przystępujemy do rozpatrzenia kolejnego punktu porządku dziennego – rozpatrzenie sprawy dotyczącej wypowiedzi posła Dariusza Mateckiego w dniu 4 listopada ub.r. na antenie Telewizji Republika, stanowiącej podstawę wniosku posłów: Karoliny Pawliczak, Grzegorza Napieralskiego i Patryka Jaskulskiego z dnia 6 listopada 2025 r. oraz wniosku posła Pawła Śliza  z 7 listopada 2025 r.

Informuję, że poseł Dariusz Matecki przesłał pisemne wyjaśnienie dotyczące zgłoszonych wniosków. To wyjaśnienie otrzymaliście państwo w materiałach przygotowanych na dzisiejsze posiedzenie. Ono jest dość obszerne, więc dam państwu chwilę na zapoznanie się z treścią tego wyjaśnienia, żebyście mogli ją sobie przypomnieć.

Poseł Matecki ma jeszcze czas, ale wnioskodawców zaprosiliśmy już na godzinę 11:15, dosłownie za minutę, dlatego proszę sprawdzić, czy ktoś już się stawił. Jeżeli jest reprezentant wnioskodawców, to będziemy zaczynać.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Dzień dobry państwu.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Dzień dobry, panie pośle. Proszę zająć miejsce i podpisać się formalnie na liście obecności, a ja w międzyczasie poinformuję pana, że posiedzenie Komisji jest zamknięte na czas jego trwania, natomiast po jego zakończeniu pełny zapis przebiegu posiedzenia zostanie zamieszczony w Systemie Informacyjnym Sejmu.

Jeżeli jest pan już gotowy, to proszę o przedstawienie uzasadnienia do swojego wniosku.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Panie przewodniczący, szanowni państwo, nawet jeśli uwzględnimy dzisiejszą temperaturę polityczną i polityczne spory, które mają miejsce w Polsce, ta sprawa, moim zdaniem, powinna w całości znaleźć się poza politycznym sporem. Trzeba się jej natomiast przyjrzeć jako bardzo groźnej i bardzo niebezpiecznej rzeczy, która przesuwa granice wypowiedzi w ramach polskiej polityce bardzo daleko, a na dodatek w złą i bardzo niebezpieczną stronę.

Po pierwsze, w tym przypadku mamy do czynienia z wypowiedzią, która nawołuje do morderstwa, do zastrzelenia kogoś, do odstrzelenia kogoś, w każdym razie do popełnienia nie tylko czynu zabronionego, ale także czynu ohydnego. Po drugie, powołaliśmy w Polsce jednostkę specjalną, która chyba przez nas wszystkich jest uważana za elitarną, przeznaczoną do tropienia i ścigania sprawców najcięższych przestępstw, jakie zostały popełnione w naszym kraju.  Przy okazji zwracam uwagę, że nikt nie używał ani nie używa tej jednostki w sprawach politycznych.

Szczerze państwu powiem, że kiedy słuchałem w telewizji tej wypowiedzi pana posła Mateckiego, a odsłuchałem jej kilka razy, zwróciłem uwagę na fakt, że dziennikarka, notabene nieposiadająca żadnych dowodów na poparcie swojej tezy, zapytała posła na Sejm RP o coś, co nigdy nie miało miejsca, a tenże poseł odpowiedział bez zawahania, bez żadnego zastanowienia się, że trzeba takich ludzi odstrzelić.

Proszę państwa, jak powiedziałem, rozumiem, że jest jakiś spór polityczny, ale ten spór, tak naprawdę, jest częścią uprawiania polityki. Bez tego sporu, tak uważam, Polska nie szłaby do przodu, ale są jednak granice używania pewnych słów, używania pewnych zwrotów. To było nawoływanie do morderstwa. Uważam też, że ta wypowiedź miała spowodować obniżenie rangi i znaczenia naszych służb specjalnych. Miała także sprawiać wrażenie, że coś jest złe albo niedobre tylko dlatego, że nie jest zgodne z czyimiś poglądami politycznymi. To jest bardzo niebezpieczny sposób myślenia. Wszyscy chyba pamiętamy, jak wyglądały relacje rządzących ze służbami specjalnymi czy ogólnie rzecz ujmując z policją, a wcześniej z milicją. Zdaje się, że do takich relacji, bardzo złych, mieliśmy już więcej nie wracać.

Szanowni państwo, dzisiaj jestem jeszcze bardziej przekonany o słuszności naszego wniosku, ponieważ kilka dni po moim sejmowym wystąpieniu i złożeniu wniosku do Komisji Etyki Poselskiej pan poseł Matecki nagrał kolejny filmik. Gdyby w tym filmiku przeprosił za swoje zachowanie, gdyby stwierdził, że się zagalopował – każdemu może się zdarzyć, nierzadko przecież działamy w stanie silnych emocji, bywamy w studiach telewizyjnych, jesteśmy na żywo odpytywani przez dziennikarzy itd. – gdyby jednak, jak powiedziałem, pan Matecki oświadczył, że wycofuje się z tamtych niefortunnych słów, to można by uznać sprawę za zamkniętą. Niestety na tym nowym filmiku pan poseł zaczął brnąć jeszcze bardziej, ponieważ porównywał polskie służby do służb białoruskich. Moim zdaniem to poszło już naprawdę za daleko, tym bardziej że chyba wszyscy, jak tu siedzimy, w tej sali czy w sali plenarnej Sejmu, postrzegamy Białoruś jako państwo rządzone przez dyktaturę. Białoruskie służby współdziałają poza tym ze służbami państwa rosyjskiego, które stanowi dzisiaj nie tylko największe zagrożenie dla Ukrainy, ale również i dla naszego kraju.

Porównywanie naszych jednostek czy sytuacji, która ma miejsce w Polsce, do działania służb białoruskich i sytuacji na Białorusi pokazuje, że u pana posła nie doszło do refleksji ani nie wykazał żadnej skruchy. Dlatego uważam, jeszcze raz to powtórzę, że pomimo sporów politycznych powinniśmy karać za takie wypowiedzi, ponieważ w przeciwnym razie – tego się obawiam – język debaty publicznej będzie coraz bardziej brutalny, coraz bardziej niebezpieczny, co może doprowadzić do naprawdę groźnych wydarzeń w Polsce, umiejscowionych całkowicie poza polską polityką.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Bardzo dziękuję.

Czy są jakieś pytania do pana posła? Jeśli nie ma, to chcę powiedzieć, że odniosłem wrażenie, iż chyba poruszamy się w zupełnie innej rzeczywistości, panie pośle. Poseł Matecki odniósł się do sytuacji hipotecznej, tzn. takiej, kiedy jakieś służby będą chciały na Węgrzech, czyli w suwerennym kraju, w sposób nielegalny przechwycić czy porwać przebywającego tam azylanta. Co mielibyśmy zrobić, gdyby jakieś służby – białoruskie, rosyjskie czy jakiekolwiek inne – chciały zrobić krzywdę azylantowi, który znajduje się pod opieką państwa polskiego? Mielibyśmy nie reagować, tylko pozwolić na działania obcych służb na naszym terytorium? Taką sytuację opisywał poseł Matecki.

Natomiast samo słowo „odstrzelić” nie jest w moim przekonaniu jednoznaczne z nawoływaniem do zabójstwa kogokolwiek, ponieważ jest ono używane także w przenośnym znaczeniu. Tak mówi się na przykład o kimś, kto został zdjęty ze stanowiska. Potocznie określa się taką sytuację zwrotem „został odstrzelony”. A zatem zakres pojęciowy tego słowa jest bardzo zróżnicowany. To są moje dwie uwagi.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Czy mogę od razu odpowiedzieć, panie przewodniczący?

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Tak, proszę bardzo.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Dziękuję za pana wystąpienie i za pańską uwagę, ale nie zgadzam się z nią, ponieważ w pytaniu dziennikarki zostało bardzo dokładnie sprecyzowane, o jaką służbę chodzi – polską elitarną jednostkę powołaną do zwalczania groźnych przestępców – a mimo to poseł Matecki bardzo dokładnie wyjaśnił, co się powinno stać z funkcjonariuszami takiej służby. Tam nie było mowy o żadnych służbach białoruskich czy rosyjskich. Chodziło o przedstawicieli polskich służb, które – nawiasem mówiąc – nigdy nie miały być użyte za granicą, nie są używane ani nigdy nie były używane do tego typu działań. Mimo tego, jak powiedziałem, pan poseł Matecki bardzo dokładnie sprecyzował, o co chodzi – nazwał te służby i powiedział, że ich funkcjonariuszy trzeba odstrzelić. To po pierwsze.

Po drugie, panie przewodniczący, nie zgadzam się z argumentem powołującym się na potoczne rozumienie wyrazu „odstrzelić”. Apeluję do państwa o powtrzymanie rozprzestrzeniania się tego rodzaju określeń w debacie publicznej. Jeżeli tego nie zrobimy, jeżeli nie będziemy karać polityków za posługiwanie się takim agresywnym językiem, to doprowadzimy do jakiejś katastrofy. Już dochodzi do pobić polityków, brutalnie pobity został były minister zdrowia. Moim zdaniem to jest efekt politycznego sporu, który wymknął nam się spod kontroli.

Panie przewodniczący, zapewniam pana, że nie żyjemy w innej rzeczywistości. Wypowiedź posła Mateckiego trwa ledwie minutę, mogę ją państwu odtworzyć, żebyście jej jeszcze raz posłuchali. Ona jest naprawdę bardzo precyzyjna i dokładna. Powiedziałem to wcześniej, ale powtórzę jeszcze raz – gdyby pan poseł Matecki w swoim kolejnym filmiku wykazał choćby odrobinę skruchy za to, co powiedział, każdemu przecież może się coś wypsnąć, sytuacja pewnie wyglądałaby teraz inaczej, ale pan Matecki, niestety, w następnym nagranym filmie de facto podtrzymał swoją wcześniejszą tezę.

Szanowni państwo, jeżeli dzisiaj polscy politycy będą atakować polskie służby specjalne, jakie by one nie były, to w końcu doprowadzimy do rządów bezprawia. Jeżeli polityk mówi, że trzeba odstrzeliwać funkcjonariuszy polskich służb, to zastanówmy się, kto będzie nas chronił przed bandytami. Kto stanie w naszej obronie, kiedy zetkniemy się z realnym zagrożeniem, jeśli ludzie uznają, że policjanta czy funkcjonariusza można sobie, ot tak, odstrzelić?

Szanowni państwo, moim zdaniem wypowiedź posła Mateckiego była bardzo precyzyjna, dotyczyła konkretnej służby i dlatego uważam, że ta sytuacja wymaga naszej reakcji. Ta reakcja powinna być bardzo ostra, żeby stanowiła wyraźny sygnał dla całej klasy politycznej, że naprawdę takich rzeczy nie wolno robić.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Czyli pan poseł daje polskim służbom prawo do tego, żeby – mówiąc brzydko – panoszyły się na terenie obcego, suwerennego kraju bez wiedzy i zgody władz tamtego kraju? Zdaje się, że właśnie do tego to wszystko się sprowadza.

A jeśli chodzi o ostrość wypowiedzi, to przypominam, że była to reakcja na stwierdzenie o przywożeniu do Polski w bagażniku posła Ziobry czy kogoś innego. Skojarzenie jest chyba w tym przypadku oczywiste i nie będę go teraz przywoływał. To tyle.

Pan poseł Tumanowicz, bardzo proszę.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Mam do pana posła następujące pytanie: Czy interwencja służb specjalnych – pomijam, czy to są polskie służby, czy jakieś inne – prowadzona na terenie innego państwa, bez jego zgody i wiedzy, stanowi naruszenie prawa międzynarodowego?

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Nic takiego nie miało miejsca, panie pośle.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
To jest tylko pytanie. Czy taka interwencja stanowi naruszenie prawa międzynarodowego? Pytam czysto hipotetycznie.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Wie pan, hipotetycznie mogę się odnieść do różnych rzeczy.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Ja się tylko pytam, czy to jest złamanie prawa międzynarodowego.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Nic takiego się nie stało, więc nikt nie złamał prawa, panie pośle. Do czego mam się wobec tego odnosić? Naprawdę nic się nie stało.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Panie pośle, zwracam uwagę, że wypowiedź posła Mateckiego dotyczyła pewnych zdarzeń hipotetycznych. Na razie, nie odnosząc się jeszcze do tej wypowiedzi, pytam pana posła, czy interwencja służb specjalnych jednego państwa na terenie innego państwa, bez zgody i wiedzy tego państwa, jest złamaniem prawa międzynarodowego?

Wydaje mi się, że akurat w tym zakresie jest pan chyba ekspertem.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Nie wiem, czy jestem ekspertem, jestem prawnikiem, ale dziękuję za uznanie.

Moim zdaniem, panie pośle, nikt tutaj nie złamał prawa, natomiast nie chcę dyskutować o jakichś domniemaniach. Gdyby coś się zdarzyło, moglibyśmy o tym rozmawiać, ale nic się nie zdarzyło.

Szanowni państwo, jeżeli chcecie rozwodnić sprawę odstrzelenia polskiego funkcjonariusza, to ja…

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Zwracam uwagę, że pan poseł daje przyzwolenie na rozmowę o odstrzeleniu funkcjonariusza, a nic takiego również nie miało miejsca. To także jest kwestia czysto hipotetyczna, bo przecież nikt nikogo nie odstrzelił. Zgadzam się z panem – nie rozwadniajmy tej sytuacji. Dlatego zachęcam do udzielenia konkretnej odpowiedzi na postawione pytanie.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Ale czy w tym przypadku doszło do złamania prawa międzynarodowego przez polskie służby specjalne? Ja o czymś takim nie słyszałem.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
W tym momencie w ogóle nie odnosiłem się do polskich służb, panie pośle. Na razie chcę tylko ustalić, czy tak samo postrzegamy hipotetyczne zdarzenie, o którym rozmawiamy, tzn. czy gdyby ono zaistniało, to stanowiłoby naruszenie prawa międzynarodowego. Tego dotyczyło moje pytanie.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Ja natomiast pytam o to, czy ktoś w tym przypadku złamał prawo międzynarodowe.

Jeżeli polityk idzie do jakiejś telewizji i mówi coś hipotetycznie… Wie pan, ja mogę hipotetycznie opowiedzieć dzisiaj o wielu rzeczach, które są całkowicie nieprawdziwe, jednak nie mam zamiaru dyskutować o żadnych hipotetycznych sytuacjach. Nie miało miejsca żadne realne zdarzenie, nie było nawet planów, żeby do takiego zdarzenia doprowadzić. Kompletnie nic się nie wydarzyło, a więc nikt nie złamał prawa międzynarodowego. Dzisiaj nie ma żadnego pola do dyskusji na ten temat. Gdyby do czegoś takiego doszło, to oczywiście dyskutowalibyśmy na ten temat, ale nic takiego się nie stało.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Dobrze, w takim razie zapytam inaczej. Czy Stany Zjednoczone złamały prawo międzynarodowe, interweniując w Wenezueli?

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
To nie jest przedmiotem tego posiedzenia.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Nie jest, to prawda, ale skoro pan poseł używa argumentu, że jakaś sytuacja nie miała miejsca, to pytam o konkretne zdarzenie, która bezsprzecznie miało miejsce. Chodzi mi o to, żeby ustalić fakty, czyli co stanowi złamanie prawa międzynarodowego, a co nie stanowi złamania tego prawa. Możemy chyba na ten temat dyskutować, żeby pewne kwestie potwierdzić lub wykluczyć.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Panie pośle, przyszedłem tutaj po to, żeby rozmawiać o faktach. Ten fakt to wypowiedź pana Mateckiego. To po pierwsze. Po drugie, nie czuję się kompetentny na tyle, żeby uczestniczyć w dyskusji na temat interwencji Donalda Trumpa i Stanów Zjednoczonych w Wenezueli. Poza tym to nie jest również odpowiednia ku temu komisja ani właściwe miejsce. Przypominam, że dzisiaj, można tak chyba powiedzieć, rozmawiamy ogólnie o pośle Mateckim.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Dlatego zapytałem bardzo ogólnie.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Jednak my rozpatrujemy bardzo konkretną sytuację. Jeżeli odłożymy na bok polityczne spory, panie pośle, to chyba wszyscy się zgodzimy, że brak reakcji na wypowiadane publicznie słowa o odstrzeleniu funkcjonariuszy polskich służb specjalnych może doprowadzić do katastrofy.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Do tej kwestii w ogóle się jeszcze nie ustosunkowałem. Prosiłem tylko o odpowiedź na pytanie, czy interwencja służb specjalnych jednego kraju na terenie innego kraju, bez zgody jego władz, stanowiłaby naruszenie prawa międzynarodowego. Rozumiem, że pan poseł uchyla się od udzielenia odpowiedzi.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Wypowiedź poza mikrofonem.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Ja uważam, że to jest oczywista sprawa. Interwencja służb specjalnych jednego państwa na terytorium innego państwa, bez zgody jego władz, jest złamaniem prawa międzynarodowego.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Proszę mi wyjaśnić, jaki związek ma pana pytanie z rozpatrywaną sprawą? Nic takiego nie miało przecież miejsca.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
W tym przypadku, panie pośle, chodzi o kontekst wypowiedzi posła Mateckiego. Panu posłowi nie chodziło, mówiąc wprost, o odstrzelenie funkcjonariuszy jakichkolwiek służb, tylko…

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Czy mogę zadać pytanie, panie pośle?

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Bardzo przepraszam, ale na posiedzeniu Komisji Etyki Poselskiej to my zadajemy pytania.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Ale ja też chciałbym zadać pytanie.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Kontynuując – zwracam uwagę, że jednak ta wypowiedź padła w określonym kontekście.  Ona mi się nie podoba. Mogę powiedzieć wprost – ona mi się bardzo nie podoba, ale nie zmienia to faktu, że padła w jakimś kontekście i powinniśmy to również uwzględnić.

Zresztą poseł Matecki w swoich wyjaśnieniach przywołuje wspomniany kontekst, więc niejako czuję się w obowiązku zwrócić uwagę na ten aspekt sprawy, bo do niego odwołuje się również pan poseł w swoich wyjaśnieniach. Chodzi konkretnie o przypadki, kiedy w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się wypowiedzi sugerujące przywiezienie ministra w bagażniku.  Nie pamiętam w tej chwili, kto proponował takie działanie, ale powiem szczerze, że dla mnie ono jest również bulwersujące.

Chociaż teraz nie zajmujemy się tą sprawą, a porównania polskich służb specjalnych do służb białoruskich uważam za wysoce niefortunne, to jednak uważam, że gdyby jakieś państwo chciało uprowadzić z Polski swojego obywatela, chronionego na naszym terytorium prawem azylu, to polskie służby powinny stanąć na wysokości zadania i ochronić taką osobę przed uprowadzeniem. Wydaje mi się, że na tym polega powaga państwa. Reakcja służb w takim przypadku stanowiłaby po prostu naturalną konsekwencję nieprzyjaznego działania ze strony innego państwa. Skutkiem działań podjętych przez służby specjalne mogą być także ofiary śmiertelne.

Szanowni państwo, jak powiedziałem, wypowiedź posła Mateckiego mi się nie podoba,  ale niestety takie wypowiedzi są ostatnio na porządku dziennym na całym świecie. W różnych punktach globu mamy do czynienia z podobnymi sytuacjami, wręcz analogicznymi, dlatego bardzo nie chciałbym, żeby polskie państwo w jakikolwiek sposób sugerowało, że może nielegalnie interweniować na terenie innego państwa. Moim zdaniem to jest bardzo jasne stanowisko. Dlatego uważam, że jako Komisja Etyki Poselskiej nie powinniśmy w żaden sposób akceptować takiego sposobu myślenia i działania. Ukaranie posła Mateckiego stanowiłoby bardzo niebezpieczną sugestię dla opinii międzynarodowej, że Polska szykuje i pochwala nielegalne interwencje polskich służb specjalnych na terenie innych państwach. Moim zdaniem to jest bardzo niebezpieczna tendencja i nie powinniśmy do tego przykładać ręki.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Bardzo dziękuję.

Rozumiem, że pan poseł chce się do tego odnieść.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Tak, panie przewodniczący.

Powiem szczerze, że w ogóle nie spodziewałem się aż takiej reakcji pana posła, tym bardziej że sam powiedział, iż wypowiedź posła Mateckiego nie podoba mu się, a mimo to próbuje zachowanie tego posła usprawiedliwiać.

Panie pośle, hipotetycznie ktoś może zapytać w telewizji o obecność naszego żołnierza poza granicami kraju i mam wtedy odpowiedzieć, że znalazł się tam przez przypadek, nielegalnie i trzeba go odstrzelić? Żołnierz może przecież znaleźć się przez przypadek poza granicą, na przykład 100 m dalej niż przebiega granica….

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Nie mówimy o przypadkowej sytuacji.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Mówię o sytuacji hipotetycznej, jeżeli ktoś zada mi takie pytanie: co należy zrobić, jeżeli jakiś żołnierz przypadkowo przekroczył granicę?

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Wtedy będziemy mieli do czynienia ze złamaniem prawa międzynarodowego, jeżeli drugie państwo odstrzeli takiego żołnierza.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Czyli mam nawoływać do zabicia naszego żołnierza? Tak pan myśli? Tak mam odpowiedzieć na pytanie dziennikarki?

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Panie pośle, ja odniosłem się do świadomego podejmowania działań wrogich wobec innego państwa.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
W tym przypadku nie było takich działań.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Pan jednak odwołuje się do zupełnie innej, kuriozalnej sytuacji, w sprawie której, tak mi się wydaje, nie ma żadnego sporu. Myślę, że pan poseł sprowadza do absurdu sprawę, którą się zajmujemy.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
No właśnie nie.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Panie pośle, przecież rozmawiamy o kwestii ewentualnej interwencji polskich służb specjalnych na terenie innego państwa, a nie o tym, że jacyś funkcjonariusze znaleźli się tam przypadkowo.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Szanowni państwo, wszyscy bywamy w mediach, pan również bywa w mediach, panie pośle. W trakcie takich wizyt odnosimy się zwykle do konkretnych pytań, do konkretnych sytuacji.

W tym przypadku dziennikarka zadała pytanie dotyczące sytuacji, która nie miała miejsca. Jeżeli to ja byłbym na miejscu posła Mateckiego i ktoś zapytałby mnie o taką sytuację, o potencjalną interwencję służb specjalnych, to powiedziałbym, że ona jest nielegalna, nie może mieć miejsca i że do niej nie dojdzie. Bardzo prosta i czytelna odpowiedź. Jeżeli taka interwencja miałaby miejsce, to oczywiście takie działanie jest wysoce naganne i ja go nie popieram. Tyle.  Nie wyobrażam sobie, żeby przedstawiciel jakiejkolwiek polskiej partii reprezentowanej w Sejmie, odpowiadając na pytanie dziennikarki, które notabene nie miało żadnych podstaw, odpowiedział, że polskiego oficera należy odstrzelić.

O czym my w ogóle teraz mówimy? Panie pośle, nie było takiej sytuacji, nikt nie złamał prawa międzynarodowego, nikt nie wysłał za granicę funkcjonariuszy polskich służb specjalnych, nic się nie zdarzyło, nikt nawet nie miał takiego zamiaru. Nikt niczego takiego nie zrobił ani nie chciał zrobić. Nie istnieją żadne dokumenty, które potwierdzałyby, że coś takiego miało się wydarzyć. Dokładnie to wszystko wiemy, ponieważ wypowiedź posła Mateckiego padła jakiś czas temu i dziś wiemy o wiele więcej niż wtedy. Nic takiego się nie zdarzyło i nawet nie miało się zdarzyć.

Pan powiedział, że moja wypowiedź jest absurdalna, że brnę w jakiś absurd, ale to trochę tak wygląda, bo hipotetycznie możemy przecież założyć jakieś absurdalne wydarzenie, podczas którego polityk będzie mógł powiedzieć coś bardzo niebezpiecznego. Na samym początku powiedziałem dzisiaj, że niektórzy politycy, z różnych partii politycznych, bardzo zapędzają się w swoich wypowiedziach i że to jest naprawdę niebezpieczne. Kontekst, który pan poseł Matecki miał na myśli, to jest jego sprawa. Z pewnością natomiast wypowiedział się bardzo źle i ta wypowiedź rozeszła się po wszystkich mediach, i tradycyjnych, i społecznościowych. Co mają sobie dzisiaj myśleć obywatele? Że można bezkarnie odstrzelić polskiego oficera, bo według jakiegoś człowieka taki funkcjonariusz działał nielegalnie? Każdy ma przecież prawo do subiektywnej oceny, czy czyjeś działanie jest legalne, czy nielegalne. Opinia posła Mateckiego nie stanowi obowiązującej oceny czyichś działań.

Panie pośle, moim zdaniem wybrał pan naprawdę bardzo niebezpieczną drogę.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Chyba pan się trochę zagalopował, panie pośle. Jeżeli mamy sytuację, w której wysyłamy polskie służby specjalne, żeby nielegalnie działały na terenie innego kraju, to tym samym godzimy się na narażenie zdrowia i życia tych funkcjonariuszy. Takie jest życie, po prostu inaczej się nie da. I tylko o tym mówił pan poseł Matecki.

Na szczęście cały czas rozmawiamy czysto hipotetycznie, chociaż jeżeli ważny polityk obozu rządowego mówi o przywożeniu – hipotetycznie – kogoś w bagażniku, to ja jestem taką sytuacją mocno zaniepokojony, bardziej zaniepokojony niż nierozważną wypowiedzią posła Mateckiego.

Proszę, pani poseł.

Poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Chyba wszyscy się trochę zagalopowujemy, stawiając różne hipotezy, typu: co by było, gdyby było.

Szanowni państwo, na pewno sprawcą tego zamieszania, pierwszą przyczyną było wciągnięcie posła przez dziennikarkę w jakieś hipotetyczne rozważania. Tylko zwracam uwagę, że tej dziennikarce za to płacą. Im bardziej nakręci ona polityków pytaniami, tym lepszą ma klikalność czy oglądalność, tym wyżej jest ceniona jako fachowiec. Rolą Komisji Etyki Poselskiej jest dokonanie oceny, czy ktoś z naszych kolegów i koleżanek nie wszedł na pole minowe, na które wprowadziła go osoba z mediów, prawdopodobnie wykorzystująca zaistniałą sytuację w jakimś niecnym celu. Takie jest moje zdanie. Dziękuję.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Czy mogę odpowiedzieć, panie przewodniczący?

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Tak, proszę bardzo.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Zgoda, pani poseł. Tak, to było pytanie dziennikarki – nieuzasadnione, bez żadnych dokumentów, bez żadnych podstaw prawnych, bez żadnej wiedzy szczegółowej itd., ale, pani poseł, my jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi. Przyszliśmy do polityki, reprezentujemy dzisiaj Polki i Polaków, ludzie na nas patrzą. Oglądają programy telewizyjne i nierzadko kierują się w swoim działaniu naszymi wypowiedziami, wzorując się na naszych opiniach. Chcąc nie chcąc, jesteśmy autorytetem dla wielu ludzi, którzy nas oglądają, bez względu na to, kto ma jakie polityczne poglądy.

Dlatego każdy z nas, szanowna pani poseł, powinien panować nad swoimi emocjami i powinien potrafić się zachować. Inaczej mówiąc, jeżeli pan poseł Matecki nie potrafi się odpowiednio zachować, tylko mówi coś w sposób wyjątkowo brutalny, to powinien zostać za to ukarany. Gdyby mnie zapytano o tę sprawę, to wiedziałbym, jak należy się zachować. Po prostu powiedziałbym, że pani redaktor idzie za daleko w swoim pytaniu, że nic takiego się nie wydarzyło i że w ogóle nie mam zamiaru tej sprawy komentować. Nie musimy odpowiadać dziennikarzowi na każde pytanie.

Pani poseł, pani dokładnie wie, jak sądzę, że wszyscy ponosimy polityczną karę za swoje błędne wypowiedzi, i to bardzo często. Nie chcę teraz przypominać różnych dziwnych wypowiedzi z kampanii wyborczej, ale jeśli komuś coś się chlapnęło, to został on za swoją wypowiedź ukarany. Ta uwaga odnosi się oczywiście do każdego z nas. Natomiast – zaznaczam, że to jest oczywiście tylko moja opinia, ale jestem do niej całkowicie przekonany – jeżeli w jakiejś wypowiedzi jest coś naprawdę groźnego, coś naprawdę niebezpiecznego, to uważam, że powinniśmy zareagować. To dotyczy każdej wypowiedzi polityka, która jest potencjalnie niebezpieczna. Nie wiem, kto mówił o bagażniku – żeby to było jasne – ale jeżeli ktoś to powiedział, to trzeba zgłosić odpowiednim instytucjom.

Państwo mnie znacie, ja nie używam takiego języka w polityce, jestem daleki od tego rodzaju sformułowań w swoich publicznych wystąpieniach, ponieważ uważam, że to jest po prostu niebezpieczne. Nakręcanie spirali emocji skierowanych przeciwko funkcjonariuszom policji, którzy mają nas chronić, uważam za bardzo niebezpieczne i stąd wziął się mój wniosek do Komisji Etyki Poselskiej, dlatego staję dzisiaj przed państwem. Nie ma we mnie żadnej chęci zemsty czy czegokolwiek takiego. Po prostu zareagowałem na coś, co miało miejsce. Uważam, że powinniśmy na to zdarzenie zareagować bardzo stanowczo, żeby każdy z nas, ja także, uważał w przyszłości, aby nie palnąć czegoś takiego z sejmowej mównicy czy w audycji telewizyjnej.

I tyle. Zgadzam się oczywiście z panią poseł, że takie sytuacje, jak opisana, mają miejsce. Tak się dzieje.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Pan poseł Sosnowski, bardzo proszę.

Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
W sprawie formalnej. Proszę państwa, przypominam, że teraz jesteśmy na etapie zadawania pytań wnioskodawcy. Dyskusję nad wnioskiem przeprowadzimy później.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Słuszna uwaga. Proszę, pani poseł Hanajczyk.

Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Dziękuję, panie przewodniczący.

Szanowni państwo, przysłuchuję się państwa wystąpieniom i coraz bardziej dochodzę do wniosku, że to nie jest komisja moich marzeń. Mam tutaj na myśli dzisiejszą dyskusję prowadzoną w sytuacji, kiedy słowa i fakty są jednoznaczne. Kolega poseł Tumanowicz użył sformułowania, pewnie niechcący, że zachowanie naszej Komisji może coś sugerować opinii międzynarodowej. Moim zdaniem opinia międzynarodowa naprawdę zajmuje się kimś innym.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Wypowiedź poza mikrofonem.

Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
No właśnie, ale do czego zmierzam – opinia międzynarodowa zajmuje się kimś innym niż panem Mateckim.

Szanowni państwo, uważam, że problemem są niejawne obrady naszej Komisji. Moim zdaniem Komisja Etyki Poselskiej powinna obradować jawnie, żeby później dziennikarze mogli sobie analizować to, o czym tutaj rozmawiamy. Niestety niektóre nasze wypowiedzi – nie chcę używać nadmiernie ostrych słów – są chyba coraz częściej oderwane od ziemi, jeśli można tak powiedzieć.

Nie wiem jak państwo, ale ja jestem już naprawdę zmęczona tym, że mamy siedzieć i zastanawiać się, co chciał w swoim poście powiedzieć pan Tomasz Zieliński albo co chciał powiedzieć, po raz kolejny, pan Matecki. Może chciał powiedzieć coś innego? Nie wiem, natomiast zamiast wyjaśnić tę sprawę, poucza nas w jakichś elaboratach, czym jest azyl. Nie chcę powiedzieć, że sobie tego nie życzę, bo pan poseł ma do tego oczywiście prawo, ale bardzo proszę, żebyśmy nie tworzyli fikcji. Za chwilę, za pół godziny będziemy się bowiem zastanawiać, co chciał powiedzieć pan Suski, mówiąc, że jesteśmy debilami. Niektórzy na pewno stwierdzą, że chyba nie do końca chciał właśnie to powiedzieć itd.

Proszę państwa, zacznijmy wreszcie zachowywać się poważnie. Apeluję o to z bardzo prostego powodu, o którym wspomniał już pan poseł Napieralski. Ja czuję dokładnie to samo. Jeżeli niektórym posłom się nie pomoże, pokazując stanowczość w naszych decyzjach, to sprowadzimy nieszczęście nie tylko na siebie, ale również na posła, któremu zezwolimy na tego rodzaju wypowiedzi. Nie zamierzam dywagować, czy pan Matecki jest taki, czy inny, ja tylko bardzo proszę, żebyśmy już nie bawili się w przedszkole i nie tworzyli jakiejś fikcji, zastanawiając się, czy panu Mateckiemu nie chodziło o coś innego.

Każdy z nas ma jakieś doświadczenie parlamentarne, dlatego bardzo proszę, żeby szczególnie w pracy na posiedzeniach Komisji Etyki Poselskiej kierować się doświadczeniem życiowym, zawodowym i parlamentarnym. Apeluję, żeby oprócz zasad etyki kierować się również zasadami logiki, bo inaczej będziemy zajmować się tym, jak nas odbiera opinia międzynarodowa, co po prostu ośmiesza nas jako Komisję Etyki Poselskiej, a mnie to akurat bardzo przeszkadza. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Bardzo dziękuję, pani poseł.

Zdaje się, że przeszliśmy już do kolejnego etapu, czyli dyskusji między członkami Komisji.

Myślę, że jeśli nie ma więcej pytań do posła wnioskodawcy, to chyba podziękujemy już panu posłowi za przybycie na posiedzenie naszej Komisji.

Poseł Grzegorz Napieralski (KO) – spoza składu Komisji:
Dziękuję państwu. Pierwszy raz miałem okazję uczestniczyć w posiedzeniu Komisji Etyki Poselskiej po tej stronie. To było dla mnie nowe doświadczenie. Dziękuję państwu za tę dyskusję, była ona dla mnie bardzo pouczająca, chociaż nie ze wszystkimi jej tezami się zgadzałem.

Na koniec chciałbym jeszcze tylko powiedzieć, że zgadzam się z panią poseł Schädler, że to my, politycy, musimy przede wszystkim uważać na to, w jakie pułapki usiłuje się nas wciągnąć.  Tzw. klikalność, o której pani wspomniała, jest moim zdaniem najbardziej niebezpieczną rzeczą, jeżeli chodzi o rozwój stosunków społecznych. W ramach prac podkomisji stałej ds. sztucznej inteligencji i przejrzystości algorytmów zajmujemy się także problemami dzieci i bardzo wyraźnie obserwujemy, jak algorytmy zwiększają zainteresowanie pewnymi sprawami. Musimy na to bardzo uważać. Pewne informacje trafiają dziś do wszystkich, nawet do dzieci.

Jeszcze raz dziękuję państwu za kulturalną dyskusję i mam nadzieję, że nie będziemy już musieli więcej na takie tematy rozmawiać. Wszystkiego dobrego, do zobaczenia.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Następny zaproszony poseł to Paweł Śliz z Polski 2050. Zdaje się, że pan poseł już jest. Zaprośmy zatem pana posła do sali obrad.

Poseł Paweł Śliz (Polska2050) – spoza składu Komisji:
Dzień dobry.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Witamy, panie pośle. Gwoli formalności przypomnę, że posiedzenie Komisji jest zamknięte na czas jego trwania, a po zakończeniu pełny zapis przebiegu posiedzenia zostanie zamieszczony w Systemie Informacyjnym Sejmu.

Proszę o przedstawienie uzasadnienia pańskiego wniosku.

Poseł Paweł Śliz (Polska2050) – spoza składu Komisji:
Najlepszym uzasadnieniem jest chyba film, który znajduje się w mediach społecznościowych. Moim zdaniem nawoływanie do nienawiści powinno spotkać się z surowymi konsekwencjami. Posłowie są oczywiście opiniotwórczy, prowadzą określone narracje, ale pan poseł Matecki z dnia na dzień posuwa się coraz dalej. Kilkanaście godzin temu zamieścił kolejny film na swoich mediach społecznościowych, na którym wbija śrubokręt w głowę Donalda Tuska.

Szanowni państwo, nie możemy pozwolić na takie zachowanie. Wypowiedzi i działania pana posła wręcz nawołują wprost do agresji. Twierdzenie, że należy strzelać do funkcjonariusza polskich służb specjalnych, jest oburzające i nie mieści się w moim systemie wartości, dlatego złożyłem do Komisji Etyki Poselskiej wniosek przeciwko panu posłowi Mateckiemu. Proszę Wysoką Komisję, żeby zechciała także spojrzeć na całokształt zachowania pana posła. Niektórych ludzi wychowuje się przez lata i sądzę, że pana posła Mateckiego też trzeba wychować. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Dziękuję, panie pośle.

Wyjaśnię od razu, że nie jesteśmy od tego, żeby oceniać całokształt czyjejś drogi życiowej. Gdybyśmy natomiast rzeczywiście chcieli to robić, to sądzę, że mogłoby dojść do naprawdę ciekawych sytuacji. Niektórzy posłowie mają bowiem przebogate życiorysy, niekoniecznie chwalebne.

Czy są jakieś pytania do pana posła? Nie ma pytań, ale oczywiście nie musi ich być. Przed chwilą odbyliśmy dosyć długą rozmowę z posłem Napieralskim i prawdopodobnie wszystkie kwestie zostało już wyjaśnione. Pański wniosek, panie pośle, stanowi niejako uzupełnienie wniosku grupy posłów, który przed Komisją Etyki Poselskiej reprezentował pan Napieralski. Brak pytań do pana nie jest bynajmniej wyrazem lekceważenia, tylko po prostu odbyliśmy już dyskusję na temat wniosku dotyczącego posła Mateckiego.

Jeżeli nie ma pytań, to bardzo dziękujemy za przybycie na posiedzenie Komisji.

Poseł Paweł Śliz (Polska2050) – spoza składu Komisji:
Dziękuję serdecznie, do widzenia.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Proszę sprawdzić, czy stawił się pan poseł Matecki.

Proszę państwa, ponieważ nie ma pana posła Mateckiego, a dzisiaj po raz pierwszy zajmujemy się tym wnioskiem, w związku z naszym niepisanym zwyczajem proponuję, żebyśmy zaprosili pana posła na następne posiedzenie. Wtedy już ostatecznie rozstrzygniemy tę sprawę. Nie słyszę sprzeciwu, dziękuję bardzo.

Przystępujemy do realizacji kolejnego punktu porządku dziennego – rozpatrzenie projektu planu pracy Komisji na okres od 1 stycznia do 30 czerwca br. Państwo otrzymaliście projekt tego planu, on nie jest skomplikowany. Ten plan przewiduje rozpatrywanie spraw posłów, którzy zachowują się w sposób nieodpowiadający godności parlamentarzysty – są to sprawy wniesione zarówno na podstawie wniosków zewnętrznych, jak i z własnej inicjatywy Komisji. To jest nasza standardowa praca. Dokonamy także wyboru nowego przewodniczącego i zastępcy przewodniczącego Komisji po upływie kadencji, czyli po 6 miesiącach od dnia wyboru poprzedniego prezydium. Ponieważ wybór nowego przewodniczącego i jego zastępcy dokona się dzisiaj, dosłownie za chwilę, podejrzewam, że kolejny wybór nie nastąpi w czerwcu, jak pierwotnie planowano, lecz dopiero na pierwszym posiedzeniu Komisji w lipcu. W związku z tym ten punkt będziemy musieli skreślić z planu pracy na pierwsze półrocze.

Ostatni punkt w naszym planie to analiza oświadczeń o stanie majątkowym posłów. Opracowanie sprawozdania z tej analizy dobiega końca. Posłowie, w oświadczeniach których stwierdzono nieścisłości, zostali wezwani do złożenia wyjaśnień, zgodnie z art. 8 ust. 2 regulaminu Komisji, w terminie 30 dni od doręczenia wezwania. Ten termin upływa już lada dzień. Z tego, co się dowiedziałem, połowa posłów już złożyła wyjaśnienia, druga połowa jeszcze nie, więc będziemy chyba prosić pracowników sekretariatu Komisji, żeby monitowali posłów, którzy jeszcze nie złożyli wyjaśnień. Prawdopodobnie wszystko się trochę przeciągnie, ale sądzę, że sprawozdanie zdołamy przygotować w lutym. Wtedy przekażemy je do Prezydium Sejmu.

Czy macie państwo jakieś uwagi do planu pracy Komisji? Jeżeli nie ma uwag, proponuję formalnie przegłosować przyjęcie planu pracy na okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 r., oczywiście z tą poprawką, że wybór nowego przewodniczącego oraz zastępcy przewodniczącego nastąpi na pierwszym lipcowym posiedzeniu Komisji.

Kto jest za przyjęciem planu pracy na pierwsze półrocze? (5) Kto jest przeciw? (0) Kto się wstrzymał od głosu? (0) Stwierdzam, że Komisja jednogłośnie przyjęła plan pracy na okres  od 1 stycznia do 30 czerwca br.

Bardzo proszę, panie pośle.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Chciałbym poruszyć kwestię formalną.

Proszę państwa, kolejny raz mieliśmy dzisiaj do czynienia z sytuacją, że zaproszony poseł nie stawił się na posiedzenie Komisji. Posłowie coraz częściej nie przychodzą na nasze posiedzenia, a my niejako z automatu przenosimy rozpatrywanie wniosków na następny termin. Może warto byłoby wprowadzić nową zasadę, że przenosimy rozpatrywanie sprawy na kolejne posiedzenie Komisji tylko wtedy, kiedy poseł sam tego chce i o to poprosi, jeśli usprawiedliwi swoją nieobecność. W tej chwili nieusprawiedliwione nieobecności posłów paraliżują pracę Komisji i są przyczyną przewlekłości prowadzonych postępowań. Uważam, że jeżeli poseł nie wniesie o przeniesienie terminu, to każdy wniosek powinniśmy rozpatrywać zgodnie z przyjętym porządkiem obrad.

Moim zdaniem przyjęcie takiej procedury wychodziłoby także naprzeciw postulatowi pani poseł Hanajczyk, żeby nie robić z Komisji Etyki Poselskiej pośmiewiska. Jeśli ktoś nie traktuje na tyle poważnie Komisji Etyki Poselskiej, żeby raczył usprawiedliwić swoją nieobecność, to my chyba też nie powinniśmy być dla niego nad wyraz uprzejmi. Uważam, że nie powinniśmy przewlekać prowadzonych postępowań.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
To jest bardzo ciekawy wniosek, panie pośle. Nie wiem tylko, czy jesteśmy w stanie to rozstrzygnąć w tej chwili. W pracach Komisji od wielu lat funkcjonuje zwyczaj, że z automatu dajemy posłowi szansę tzw. drugiego terminu. Niektórzy posłowie usprawiedliwiają swoją nieobecność lub przynajmniej nas o niej zawiadamiają. Na przykład poseł Zieliński zawiadomił, że go dziś nie będzie, mając pełną świadomość, że decyzja w jego sprawie zostanie podjęta zaocznie. Naprawdę bywa bardzo różnie.

Mam następująca propozycję – przemyślmy temat i podejmijmy decyzję na następnym posiedzeniu.

Poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Jeśli można, to chciałabym zwrócić w tej dyskusji uwagę na jeden wątek. W pierwszej chwili zgodziłam się z propozycją pana posła Tumanowicza, ponieważ również zauważyłam, że te same osoby – przepraszam za to wyrażenie – ciągle nas olewają. Jeżeli jednak przyjęlibyśmy propozycję pana posła, którą skądinąd uważam za słuszną, to miejmy na uwadze, że może zdarzyć się i tak, że poseł zaproszony na posiedzenie Komisji Etyki Poselskiej będzie już zmierzał w naszym kierunku, ale nagle coś się stanie – ten poseł już do nas nie dotrze, a to będzie oznaczać, że straci bezpowrotnie szansę na złożenie wyjaśnień.

Podejrzewam, że dotychczasowa praktyka Komisji wynikała z uwzględnienia możliwości wystąpienia jakichś nieplanowanych zdarzeń. Dlatego uważam, że powinniśmy się zastanowić, czy w takich przypadkach nie wystarczyłby za usprawiedliwienie na przykład telefon wykonany do sekretariatu Komisji z informacją, że dany poseł nie wziął udziału w posiedzeniu z jakichś niespodziewanych przyczyn, niezależnych od niego. Chodzi mi o to, żebyśmy nie doprowadzili do sytuacji, że ktoś naprawdę wykazywał wolę złożenia wyjaśnień, a my arbitralnie pozbawiliśmy go tej możliwości. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Zgadzam się z panią poseł. Nasze życie parlamentarne jest jednak trochę nieprzewidywalne.  Nie wiemy na przykład, kiedy będziemy musieli wystąpić na sali plenarnej, czasami różne komisje obradują równolegle i z jednych, mówiąc kolokwialnie, można się urwać, a z innych nie.  Nie wszystko możemy do końca przewidzieć.

Dlatego proponuję – przemyślmy to i podejmiemy decyzję na następnym posiedzeniu.

Proszę, panie pośle.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Chciałbym tylko dopowiedzieć, że mnie bardziej zależało na zmianie zasad w sytuacji, kiedy Komisja nie jest w ogóle informowana o powodach oraz o samym fakcie nieobecności zaproszonego posła. Sposób informowania Komisji możemy oczywiście określić. Jeżeli jednak ci sami posłowie mają ileś różnych spraw przed Komisją Etyki Poselskiej i Komisja, ze względu na nieobecności tych posłów, wielokrotnie zajmuje się tymi samymi wnioskami, to zaczynamy mieć prawdziwy galimatias, nie mówiąc już o tym, że doprowadzamy w ten sposób do przewlekłości prowadzonych postępowań.

Przyznam się państwu, iż zaczynam łapać się na tym, że zastanawiam się, który wniosek rozpatrujemy – jakiś aktualny czy któryś z tych kilkukrotnie odkładanych, czy dany poseł nie pojawił się dopiero raz, czy już dwa razy itd. Przyłączając się do obaw pani poseł, że może zdarzyć się opisana sytuacja, zwracam uwagę, że analogiczne zdarzenie może mieć miejsce również w przypadku ponownego rozpatrywania wniosku przez Komisję. Posłowi zawsze może coś się przydarzyć, a my przecież za drugim razem i tak rozpatrujemy sprawę pod nieobecność posła. Dlatego proszę zauważyć, że ewentualny telefon nie rozwiązuje problemu.

Uważam, że musimy uświadomić posłom, iż Komisję Etyki Poselskiej należy traktować poważnie. Po prostu szanujmy się wzajemnie. Jeśli poseł nie raczy w żaden sposób powiadomić Komisji o swojej nieobecności ani przedłożyć usprawiedliwienia, to moim zdaniem powinniśmy rozstrzygać wnioski bez przekładania terminów. I tyle.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Bardzo proszę, pani poseł.

Poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Jeśli można, to jeszcze jedna uwaga w ramach tej burzy mózgów, czyli: co zrobić w sytuacji gdy. Możemy po prostu przyjmijmy zasadę, że rozpatrujemy wniosek od razu, chyba że ktoś poprosi wcześniej o przesunięcie terminu. Posłowie są z wyprzedzeniem informowani, że Komisja Etyki Poselskiej będzie obradowała w ich sprawie, są z wyprzedzeniem zapraszani na nasze posiedzenia. Dlatego zmiana terminu mogłaby nastąpić tylko w przypadku, kiedy poseł wystąpiłby do Komisji z taką prośbą, ale to jest oczywiście rzecz do przemyślenia.

Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Można też ewentualnie przyjąć, że w szczególnych przypadkach Komisja może zdecydować o zmianie terminu rozpatrzenia danego wniosku. W ten sposób sami sobie nie zwiążemy rąk. Chodzi tylko o to, żebyśmy nie przekładali terminu automatycznie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy wiemy, że to i tak nie ma żadnego sensu.

Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Wiemy, że niektórzy posłowie i tak nie przyjdą.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Dziękuję państwu.

Decyzję podejmiemy na następnym posiedzeniu, ale – jeśli można tak powiedzieć – będzie to już zmartwienie pani poseł Schädler.

Przystępujemy do rozpatrzenia punktu czwartego porządku obrad – zajęcie stanowiska w sprawach, które wpłynęły do Komisji.

Pierwszy wniosek jest oznaczony numerem kolejnym 113 i został złożony 10 grudnia ub.r. przez pełnomocników spółek Miastoprojekt Kraków oraz SAO Investments sp. z o.o. w sprawie dotyczącej poseł Darii Gosek-Popiołek.

Bardzo proszę, pani poseł.

Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Szanowni państwo, przejrzałam te dokumenty i przyznam, że dla mnie jest zaskakujące,  iż poważna kancelaria prawna kieruje do Komisji Etyki Poselskiej tak obszerny materiał. Sądzę, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że nie powinniśmy zajmować się tą sprawą. Jeżeli kancelaria uważa, że w jakikolwiek sposób zostało naruszone dobre imię spółek, to jest droga sądowa, która pozwala na dochodzenie swoich praw. I tyle. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Trudno się nie zgodzić z panią poseł. Jeżeli jakieś zamożne firmy mają problem, to przecież dysponują mediami społecznościowymi, mogą zwołać konferencję prasową, a w ostateczności wystąpić do sądu z powództwem cywilnym czy nawet karnym, oczywiście ze świadomością, że ta procedura uchylenia poselskiego immunitetu jest dość kłopotliwa. My jako Komisja nie mamy ani narzędzi, ani możliwości, żeby stwierdzić, kto w tym sporze ma rację.

Myślę, że jedyna możliwa decyzja w tym przypadku to uchwała o niepodejmowaniu inicjatywy. Stawiam taki wniosek i poddaję go pod głosowanie.

Kto z państwa jest za tym wnioskiem? (5) Dziękuję. Stwierdzam, że Komisja jednogłośnie zdecydowała o niepodejmowaniu inicjatywy w sprawie dotyczącej pani poseł Gosek-Popiołek.

Dwa następne wnioski dotyczą tej samej sprawy. Pierwszy nosi nr 114, został złożony przez grupę posłów 18 grudnia 2025 r., natomiast drugi wniosek, nr 2/2026, złożony przez osobę fizyczną, jest datowany na 31 grudnia ub.r., a wpłynął do Komisji 7 stycznia 2026 r. Przypominam, że obydwa wnioski dotyczą zachowania i wypowiedzi pana posła Marka Suskiego podczas posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Jakie macie państwo propozycje? Proszę bardzo.

Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Z oczywistych przyczyn składam wniosek o podjęcie przez Komisję Etyki Poselskiej inicjatywy w tej sprawie.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Sądzę, że nie ma co o tym dyskutować. Został zgłoszony wniosek o podjęcie inicjatywy, poddam go pod głosowanie.

Kto z państwa jest za tym wnioskiem? (4) Kto jest przeciw? (0) Kto się wstrzymał od głosu? (1)  Stwierdzam, że Komisja zdecydowała o podjęciu inicjatywy w sprawie dotyczącej posła Marka Suskiego. Obydwa wnioski zostaną oczywiście rozpatrzone łącznie.

Szanowni państwo, informuję, że do Komisji wpłynęły jeszcze dwa pisma, trudno je nazwać wnioskami. Ich autorem jest osoba fizyczna. Te pisma to raczej pewna forma publicystyka, zresztą dosyć obraźliwa dla naszej Komisji, jednocześnie skrajnie i radykalnie upolityczniona. Jak powiedziałem, trudno te pisma uznać za wnioski.

Proszę państwa, uważam, że w tak ewidentnych sytuacjach sekretariat Komisji powinien móc uznać, iż tego typu treści nie spełniają warunków formalnych wymaganych w przypadku wniosku kierowanego do Komisji Etyki Poselskiej, i po prostu już ich nie kierować do dalszych prac. Sądzę, że możemy upoważnić sekretariat do takiego działania. Nie słyszę sprzeciwu, dziękuję.

Szanowni państwo, czeka nas jeszcze chyba najprzyjemniejszy moment dzisiejszego posiedzenia – wybór przewodniczącego i zastępcy przewodniczącego Komisji.

Proszę, panie pośle.

Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
W kwestii formalnej. Myślę, że warto przegłosować stanowisko Komisji wobec tych dwóch dokumentów, panie przewodniczący. Zdecydował pan jednoosobowo.

Przewodniczący poseł Jacek Świat (PiS):
Oczywiście, bardzo proszę. Brak sprzeciwu członków Komisji uznałem za milczącą zgodę, ale naturalnie możemy przegłosować wniosek w sprawie upoważnienia sekretariatu Komisji do odrzucania takich pseudowniosków jako niespełniających warunków formalnych.

Kto z państwa jest za? (5) Jednogłośnie, wszyscy za. Dziękuję.

Proszę państwa, zgodnie z art. 145 ust. 3 regulaminu Sejmu oraz art. 1 ust. 3 regulaminu Komisji Etyki Poselskiej kadencja przewodniczącego i zastępcy przewodniczącego Komisji trwa 6 miesięcy. W związku z tym dokonamy teraz wyboru nowego prezydium. Zgodnie z przyjętymi zasadami rotacji kandydatem na przewodniczącego jest przedstawicielka klubu Polska 2050, pani poseł Ewa Schädler. Czy macie państwo jakieś uwagi? Nie ma uwag.

Kto jest za wyborem pani poseł Schädler na funkcję przewodniczącej Komisji? (4) Kto jest przeciw? (0) Kto się wstrzymał od głosu? (1) Stwierdzam, że pani poseł Ewa Schädler została wybraną na przewodniczącą Komisji.

Przystępujemy do wyboru zastępcy przewodniczącego Komisji. Zgodnie z zasadami rotacji kandydatem na to stanowisko jest przedstawiciel klubu PSL-TD, pan poseł Zbigniew Sosnowski.

Kto z państwa jest za wyborem posła Sosnowskiego na zastępcę przewodniczącego Komisji? (5) Dziękuję bardzo. Komisja jednogłośnie wybrała posła Zbigniewa Sosnowskiego na zastępcę przewodniczącego.

Chciałbym państwu podziękować za współpracę w minionym półroczu, wydaje mi się, że jest ona coraz lepsza. Życzę oczywiście powodzenia nowej pani przewodniczącej i jej zastępcy.

Dziękuję państwu, zamykam posiedzenie Komisji.