Komisja Etyki Poselskiej, obradująca pod przewodnictwem posłów: Ewy Schädler (Polska2050), przewodniczącej, oraz Zbigniewa Sosnowskiego (PSL-TD), zastępcy przewodniczącej Komisji, zrealizowała następujący porządek dzienny:
– rozpatrzenie propozycji tematów kontroli do planu pracy Najwyższej Izby Kontroli na 2027 r.;
– rozpatrzenie projektu sprawozdania Komisji Etyki Poselskiej z analizy danych zawartych w oświadczeniach o stanie majątkowym posłów złożonych za 2024 r. – kontynuacja;
– rozpatrzenie sprawy dotyczącej wypowiedzi posła Patryka Jaskulskiego na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w dniu 11 września 2025 r., stanowiącej podstawę wniosku posła Pawła Jabłońskiego z dnia 8 stycznia 2026 r.
W posiedzeniu udział wzięli pracownicy Kancelarii Sejmu: Łukasz Andrzejczyk i Karolina Towpik – z sekretariatu Komisji w Biurze Komisji Sejmowych.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Otwieram posiedzenie Komisji Etyki Poselskiej.
Witam panie posłanki i panów posłów.
Stwierdzam kworum.
Wobec niewniesienia uwag do protokołu poprzedniego posiedzenia Komisji protokół uważam za przyjęty.
Porządek dzienny posiedzenia otrzymaliście państwo w zawiadomieniach.
Przed przystąpieniem do realizacji porządku dziennego w trybie art. 156 ust. 1 regulaminu Sejmu zgłaszam wniosek o zamknięcie posiedzenia Komisji wraz z propozycją określenia osób, których udział w posiedzeniu jest niezbędny, czyli członków Komisji, zaproszonych posłów, zaproszonych gości oraz pracowników Kancelarii Sejmu. Ta część posiedzenia, podczas której zapada postanowienie o zamknięciu posiedzenia, jest zamknięta. Czy ktoś jest przeciw? Nie widzę, nie słyszę. Wniosek uważam za przyjęty.
Na początek kwestia formalna. Porządek dzienny dzisiejszego posiedzenia otrzymaliście państwo na skrzynki mejlowe, ale z uwagi na różnorodne zajęcia kilkorga członków Komisji proponuję, żebyśmy realizację ostatnich trzech punktów przełożyli na następne posiedzenie Komisji Etyki Poselskiej. Czy ktoś jest przeciw? Nie widzę, nie słyszę.
Przystępujemy do realizacji porządku obrad. Punkt pierwszy – rozpatrzenie sprawy dotyczącej wypowiedzi pana posła Patryka Jaskulskiego na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka 11 września 2025 r., stanowiącej podstawę wniosku posła Pawła Jabłońskiego z 8 stycznia 2026 r.
Czy może stawił się pan poseł Jabłoński albo pan poseł Jaskulski? Ponieważ nie stawił się pan poseł Jabłoński, natomiast jest jeszcze chwila do wyznaczonej godziny, na którą został zaproszony poseł Jaskulski, proponuję, żeby w oczekiwaniu na przybycie posła Jaskulskiego realizować kolejne punkty porządku dziennego.
Szanowni państwo, przystępujemy do rozpatrzenia propozycji tematów kontroli do planu pracy Najwyższej Izby Kontroli na rok 2027 r. Czy ktoś z państwa posłów zgłasza jakieś propozycje tematów kontroli do planu pracy NIK na 2027 r.? Nie widzę. Stwierdzam, że Komisja Etyki zdecydowała o nieskładaniu propozycji tematów kontroli do planu pracy NIK na przyszły rok.
Następny punkt porządku dziennego to powrót do rozpatrzenia projektu sprawozdania Komisji Etyki Poselskiej z analizy danych zawartych w oświadczeniach o stanie majątkowym posłów złożonych za 2024 r. Przypominam, że na podstawie art. 35 ust. 6 ustawy z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora Komisja Etyki Poselskiej dokonała analizy danych zawartych w oświadczeniach o stanie majątkowym posłów złożonych za rok 2024, a następnie posłowie zostali wezwani do złożenia stosownych wyjaśnień zgodnie z art. 8 ust. 2 regulaminu Komisji.
Informuję, że dwóch posłów nie odniosło się do stwierdzonych ewentualnych uchybień, co zostało wykazane w projekcie sprawozdania. Poseł Bogusław Wołoszański nie złożył wyjaśnień, natomiast poseł Artur Łącki przedstawił wyjaśnienia, ale nie odniósł się w nich do wszystkich nieprawidłowości. Członkowie Komisji Etyki otrzymali projekt sprawozdania. Jakie jest państwa stanowisko odnośnie do niekompletnych wyjaśnień posła Artura Łąckiego przekazanych do Komisji w piśmie z 10 stycznia 2026 r.? Poseł Łącki w pkt 9 złożonych wyjaśnień prosi o wskazanie, z czego wynikają kwoty stwierdzonych nieprawidłowości. Czy Komisja wezwie posła Łąckiego do uzupełnienia złożonych wyjaśnień, wyznaczając ostateczny termin, na przykład siedmiodniowy, na ich przedłożenie oraz załączając do wezwania uwagi Urzędu Skarbowego w Gryficach? Jakie jest państwa zdanie na ten temat?
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Szanowni państwo, ja rozmawiałam z posłem Łąckim, zachęcając go do złożenia wyjaśnień, ale wydaje mi się, że tu jest jakiś problem ze zrozumieniem istoty sprawy. Poprosiłam pana posła, żeby odpowiedział na nasze zastrzeżenia, natomiast on twierdzi, że dla niego jest… Być może to niezrozumienie wynika z faktu, że on uważa, że to my, sprawdzając oświadczenie, doszliśmy do takich wniosków. Wyjaśniłam panu posłowi, że dane i wnioski pochodzą z informacji, które Komisja otrzymała z urzędów skarbowych. Rozmawiałam z posłem Łąckim w trakcie poprzedniego posiedzenia Sejmu i on wtedy powiedział, że zupełnie nie rozumie, o co chodzi. Ponieważ poseł prowadzi dużą firmę, to poinformował mnie, że skontaktuje się ze swoją księgową czy też z biurem obsługującym finanse jego firmy i wspólnie będą rozmawiać z urzędem skarbowym, bo on na razie po prostu ani nie rozumie pytania ani nie rozumie, dlaczego urząd skarbowy podważa jego zeznanie podatkowe.
Wyjaśniłam panu posłowi, że jako Komisja Etyki Poselskiej musimy dostać od niego odpowiedź, i jeszcze raz usłyszałam, że on zwróci się w tej sprawie do swojego urzędu skarbowego, ponieważ w ogóle nie rozumie zasadności zastrzeżeń i nie wie, na co ma nam udzielić odpowiedzi.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, panie pośle.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Rozmawialiśmy o tym w kuluarach i z tego co zrozumiałem, wynika, że poseł Łącki dostał informację z naszej Komisji, w której znalazł się pewien wyciąg z zastrzeżeń, które w stosunku do posła poczynił urząd skarbowy. Faktycznie ten wyciąg może się okazać niewystraczający, ale my mamy przecież pismo źródłowe, czyli wszystkie uwagi urzędu skarbowego, w których zastrzeżenia są opisane bardzo szczegółowo. Dlatego uważam, że najrozsądniej będzie przekazać posłowi Łąckiemu pismo z urzędu skarbowego i wyznaczyć, powiedzmy, tydzień, żeby się do tych uwag ustosunkował. Kwestia brakujących paru milionów złotych została dość szczegółowo opisana w piśmie urzędu skarbowego, więc myślę, że to powinno wystarczyć. Dajmy zatem jeszcze kilka dni panu posłowi, a jeżeli nie, to…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Tym bardziej, że poseł Łącki odpowiedział w piśmie do nas na kilka zarzutów, natomiast mnie poinformował, że nadal nie rozumie, w czym rzecz.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Nadal kluczowe znaczenie ma jednak element brakujących kilku milionów i przede wszystkim o to chodzi. Jeżeli pan poseł nie odpowie na te zarzuty albo uczyni to w sposób niepełny, wówczas zawiadomimy marszałka Sejmu. Na razie dajmy mu jeszcze czas.
Jest jeszcze druga kwestia, dotycząca posła Wołoszańskiego. Dziwi mnie to, że…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Panie pośle, tym zajmiemy się za chwilę. Najpierw zamknijmy sprawę pana posła Łąckiego.
Proszę, poseł Sosnowski.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Szanowni państwo, chcę poprzeć propozycję pana posła. Wyślijmy posłowi Łąckiemu pismo, które otrzymaliśmy z urzędu skarbowego, niech skontaktuje się ze swoim urzędem skarbowym, dajmy mu na to tydzień. Po upływie wyznaczonego czasu podejmiemy decyzję. Moim zdaniem to jest rozsądna propozycja. Nikt do nas nie będzie miał chyba pretensji.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Pan poseł Tumanowicz.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Rozumiem, że pan poseł Łącki nie zapoznawał się jeszcze z treścią źródłowego pisma z urzędu skarbowego.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Mógł się zapoznać, ale tego nie uczynił.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Mógł to zrobić, bo kiedy dostał od nas zastrzeżenia, mógł skontaktować się z Komisją Etyki Poselskiej i zapytać o ich podstawę.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Chciałem się tylko dowiedzieć, czy materiał z urzędu skarbowego jest zastrzeżony wyłącznie do naszej wiadomości, czy też możemy nim dysponować w taki sposób, że przekażemy go zainteresowanemu posłowi.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Możemy ten materiał przekazać.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Jeśli możemy tak zrobić, to przechylam się do propozycji pana posła Świata.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Został zgłoszony wniosek, poddaję go pod głosowanie. Kto z państwa jest za przyjęciem zaproponowanego rozwiązania? (6) Dziękuję, jednogłośnie, wszyscy za.
Proponuję, żebyśmy szybko omówili jeszcze sprawę dotyczącą posła Wołoszańskiego, żeby po prostu zamknąć na ten moment kwestię oświadczeń majątkowych posłów. Proszę państwa, pan Bogusław Wołoszański nie złożył do tej pory wyjaśnień, sekretariat Komisji nie może się z nim skontaktować. Zdaje się, że pan poseł ostatnio nie bywa w Sejmie.
Poseł Świat, bardzo proszę.
Poseł Jacek Świat (PiS):
To jest dziwna sytuacja. Wszyscy inni posłowie zdążyli, a z tego co mi wiadomo, to również bardzo się starali, żeby wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Myślę, że nasza rola w przypadku posła Wołoszańskiego chyba się już kończy i prawdopodobnie będziemy musieli zawiadomić marszałka Sejmu.
Wykazując jednak maksimum dobrej woli, proponuję, żebyśmy jeszcze chwilę z tym zaczekali, skoro i tak mamy poczekać na dodatkowe wyjaśnienia posła Łąckiego. Jeżeli w tym czasie nic się nie zmieni w sprawie posła Wołoszańskiego, to poinformujemy marszałka o zaistniałym zdarzeniu po upływie terminu, który dostał na dodatkowe wyjaśnienia poseł Łącki.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Rozsądna propozycja, panie pośle.
Poseł Sosnowski, proszę bardzo.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Przychylam się do propozycji pana posła, ale chciałbym ją nieco rozszerzyć. Chcę otóż poprosić panią poseł Hanajczyk, klubową koleżankę posła Wołoszańskiego, żeby wykorzystując kontakty w klubie, dała znać posłowi, że czekamy jeszcze przez tydzień na jego wyjaśnienia, ale dłużej czekać już nie będziemy. Chodzi mi o to, aby ta informacja dotarła do pana posła. Możemy tak zrobić? To jest działanie dla dobra sprawy, jak również dla dobra pana posła.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dziękuję bardzo.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Nie powinniśmy przegłosować tej propozycji?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Ale na czym ona polega? Że zwracamy się jako Komisja do koleżanki klubowej pana posła? To chyba trochę mało na uchwałę Komisji.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Czyli po prostu dajemy jeszcze panu posłowi szansę, tak?
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Myślę, że tak.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Stwierdzam, że Komisja bez sprzeciwu zdecydowała, iż decyzja w sprawie dotyczącej pana posła Wołoszańskiego zostaje przesunięcia na następne posiedzenie.
Proszę państwa, ponieważ stawił się pan poseł Patryk Jaskulski, powracamy do realizacji punktu pierwszego porządku dziennego, czyli do rozpatrzenia wniosku dotyczącego zdarzenia mającego miejsce 11 września 2025 r. podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Poseł Patryk Jaskulski (KO) – spoza składu Komisji:
Dzień dobry, witam państwa.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dzień dobry, panie pośle. Proszę zająć miejsce i podpisać się na liście obecności.
Informuję pana, że posiedzenie Komisji jest zamknięte na czas jego trwania. Po zakończeniu posiedzenia pełny zapis jego przebiegu zostanie zamieszczony w Systemie Informacyjnym Sejmu.
Panie pośle, prosimy o złożenie wyjaśnień.
Poseł Patryk Jaskulski (KO) – spoza składu Komisji:
Szanowna pani przewodnicząca, szanowna Komisjo, drodzy posłowie, w demokracji standard debaty nie polega na tym, że jedni mogą mówić wszystko, a inni nic. Standard polega na tym, że wszyscy powinniśmy ponosić odpowiedzialność za język, który sami wprowadzamy do debaty publicznej.
Pozwolę sobie rozpocząć od kwestii podstawowej – wniosek złożony w tej sprawie nie wskazuje w sposób precyzyjny, jaką konkretnie normę etyki poselskiej miałem naruszyć. Wskazane zostały ogólne zasady rzetelności, dbałości o dobre imię Sejmu oraz odpowiedzialności, jednak wnioskodawca nie wyjaśnia, na czym miałoby polegać naruszenie każdej z tych zasad przez moją wypowiedź. W postępowaniu przed Komisją Etyki Poselskiej, które ma charakter quasidyscyplinarny, zarzut powinien być sformułowany konkretnie i jednoznacznie, tak aby była możliwość jego rzeczywistej oceny. Tymczasem z treści wniosku wynika coś jeszcze bardziej istotnego, a mianowicie wnioskodawca stwierdza, że traktuje swój wniosek jako swego rodzaju test, a zarazem szansę dla Wysokiej Komisji. To oznacza, że wniosek nie dotyczy wyłącznie oceny mojego zachowania, lecz ma również na celu ocenę działalności Komisji. Komisja Etyki Poselskiej została jednak powołana do rozpatrywania konkretnych zarzutów dotyczących naruszenia zasad etyki, a nie do prowadzenia sporów politycznych czy testowania własnej bezstronności. W tej sytuacji Komisja staje przed wyborem: albo oceni konkretnie zarzut naruszenia zasady etyki, albo odpowiada na polityczny test. Regulamin Sejmu przewiduje jednak tylko pierwszą z tych funkcji.
Jest jeszcze jeden istotny aspekt tej sprawy. W polskim porządku prawnym obowiązuje zasada wyróżniona w art. 5 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którą nie można wykonywać swojego prawa w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Z tej normy wywodzi się znana w orzecznictwie zasada czystych rąk. Oznacza ona, że ten, kto sam narusza określone standardy zachowania, nie może skutecznie powołać się na ich naruszenie przez innych. Dlatego oceniając tę sprawę nie można ograniczyć się do jednego zdania wyrwanego z debaty parlamentarnej. Trzeba spojrzeć na cały kontekst zdarzenia.
Wniosek pana posła Jabłońskiego dotyczy mojej wypowiedzi z dnia 11 września 2025 r. podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, której to jestem wiceprzewodniczącym. Zwróciłem się wówczas do posła, próbując przywołać go do porządku (cytuję): „Proszę nie zachowywać się jak bydło”. Te słowa były skierowane bezpośrednio do pana posła, jednak nie padły w próżni. Stanowiły reakcję na język debaty, który wcześniej pojawił się w tej samej sprawie. Była to więc bezpośrednia polemika parlamentarna, a nie oderwanie od kontekstu wypowiedzi.
W tym miejscu pojawia się zasadnicza kwestia. Trzeba jasno powiedzieć, że czym innym jest nazwanie ludzi bydłem, a czym innym jest polemicznie powiedzieć komuś, aby nie zachowywał się jak bydło. To pierwsze to bezpośrednia obraza ludzi, a to drugie jest polemiką dotyczącą zachowania się w sporze politycznym. Tych dwóch rzeczy nie można stawiać na jednej płaszczyźnie. Jeżeli poseł wprowadza do debaty określonej język, używając wobec innych ludzi określeń deprecjonujących czy obraźliwych, musi liczyć się z tym, że sam stanie się adresatem równie ostrej polemiki. Nie można bowiem jednoznacznie używać wobec innych ludzi określeń takich jak „bydło”, a następnie oczekiwać, że samemu będzie się całkowicie chronionym przed podobną reakcją w debacie parlamentarnej. Warto też pamiętać, że w demokratycznym państwie prawa politycy jako osoby publiczne muszą znosić ostrzejszą krytykę niż zwykli obywatele. Tymczasem określenia tego typu zbyt często padają właśnie wobec zwykłych ludzi, a przecież to obywatele korzystają – i powinni – z najsilniejszej ochrony swojej godności. Dlatego trudno uznać za przekonujące stanowisko, w którym polityk używa ostrych określeń wobec innych, a następnie oczekuje szczególnej ochrony przed podobnym językiem w polemice parlamentarnej. W przeciwnym razie mielibyśmy do czynienia z sytuacją, przed którą przestrzega właśnie art. 5 Kodeksu cywilnego, czyli nadużyciem prawa podmiotowego. Dlatego zwracam się do państwa o ocenienie tej sprawy w całym kontekście i o stwierdzenie, że w tej sytuacji nie doszło do naruszenia zasad etyki poselskiej.
Szanowni państwo, chciałbym jeszcze dodać dwa zdania. Jestem zdumiony, iż poseł Jabłoński, który doskonale wie, że to określenie nie było skierowane bezpośrednio do niego, tylko dotyczyło sytuacji, do której doprowadzają posłowie Prawa i Sprawiedliwości, próbując rozbijać pracę komisji, złożył w tej sprawie wniosek do Komisji Etyki Poselskiej – de facto przypomniał bowiem w ten sposób o swoim bardzo nieetycznym i nieparlamentarnym zachowaniu. Ale oczywiście przyjmę z godnością państwa decyzję w tej sprawie. Jednak w świetle przedstawionych argumentów pragnę zwrócić uwagę, że to była parafraza słów pana posła, która nie miała charakteru bezpośredniego wyrażenia, tylko stanowiła przywołanie do porządku osób, które niestety nie zachowywały się w sposób parlamentarny podczas prac komisji. Bardzo dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dziękuję, panie pośle.
Otwieram rundę pytań.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Pytań i wypowiedzi, tak?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Na razie pytań. Dyskutować będziemy później.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Rozumiem, chociaż pewnie trudno mi będzie teraz zadać pytanie. Przede wszystkim chcę powiedzieć, że mam ogromny szacunek do pana posła za całą jego wypowiedź. Myślę, że nam, członkom Komisji, przyda się wiedza, którą pan poseł zaprezentował. Ale skoro już mamy pytać, to chciałabym zadać pytanie o jedną rzecz.
Pani pośle, oczywiście co do zasady zgadzam się z panem, ale zwracam uwagę, że jako parlamentarzyści funkcjonujemy dzisiaj w zupełnie innej rzeczywistości niż wcześniej. Takie sytuacje jak ta będą się zdarzać. Pan jest młodym posłem i pewnie długo jeszcze będzie sprawował swój mandat, przypuszczam, że przez wiele kadencji, dlatego jako posłanka z jakimś dorobkiem chcę pana zapytać, czy widzi pan taką możliwość, szczególnie jako przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, niezależnie od tego, czy ja panu przyznam rację, czy nie, żeby w kolejnych podobnych sytuacjach używał pan jednak innego języka, nawet jeżeli uznamy, że określenie „jak bydło” nie jest tym samym, co powiedzenie „ty prostaku’. Chodzi mi o to, żeby inaczej posługiwać się językiem polskim, żeby komunikaty płynące od młodych posłów, ale oczywiście nie tylko do nich, miały także – krótko mówiąc – jakiś walor edukacyjny. Czy widzi pan taką możliwość, panie pośle? Bo takich sytuacji będziemy mieć bardzo dużo.
Poseł Patryk Jaskulski (KO) – spoza składu Komisji:
To jest mój pierwszy raz, kiedy staję przed Komisja Etyki Poselskiej, i przyznam, że nie jest to najprzyjemniejsza sytuacja. Myślę, że wszyscy – mam na myśli wszystkich parlamentarzystów – odpowiadamy za to, jak nas widzą obywatele, i faktycznie, nawet kiedy emocje są bardzo duże, a nie ukrywajmy, one takie są podczas posiedzenia Sejmu, powinniśmy starać się jednak zachowywać bardziej powściągliwie, z większą kulturą i z większym szacunkiem.
Myślę, pani poseł, że drugi raz nie użyłbym tego sformułowania, ale pragnę jednocześnie podkreślić, że to było parafrazowanie słów i de facto zwrócenie uwagi posłowi Jabłońskiemu, natomiast zgadzam się z tym, że można było zachować się po prostu lepiej. Będę niewątpliwie większą uwagę przykładał do sposobu wypowiadania się, żeby nie zostać ponownie narażony na tę przyjemność, którą jest składanie wyjaśnień przed państwem.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Czy są jeszcze jakieś pytania do pana posła?
Poseł Jacek Świat (PiS):
Chciałbym się dowiedzieć, panie pośle, czym został pan sprowokowany czy też obrażony przez posła Jabłońskiego lub ewentualnie innych członków komisji. Cóż takiego pana poruszyło?
Poseł Patryk Jaskulski (KO) – spoza składu Komisji:
To była bezpośrednia odpowiedź na atak ze strony pana posła Jabłońskiego podczas mojej wypowiedzi, ale generalnie to było nawiązanie do całości zachowania posła Jabłońskiego oraz innych posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy – może to będzie jakaś wskazówka dla Wysokiej Komisji – nie są zgłaszani do Komisji Etyki Poselskiej, chociaż niejednokrotnie używają dosyć wulgarnych określeń, także przy wyłączonych mikrofonach, komentują przebieg posiedzenia, przeszkadzają w jego prowadzeniu, po prostu je rozbijają.
Jak powiedziałem, to była odpowiedź na bezpośredni atak na mnie i, z tego co pamiętam, na bezpośrednią groźbę pod moim adresem, że poniosę jakoby odpowiedzialność karną za swoją pracę w komisji śledczej ds. Pegasusa. Zareagowałem na bezpośredni atak, chociaż teraz uważam, że powinienem wówczas zachować się bardziej powściągliwie, ale jeszcze raz powtarzam – to był komentarz skierowany do posła Jabłońskiego, który bardzo często jest osobą nadającą ton, jeżeli chodzi o rozbijanie pracy Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, ale oczywiście nie mam teraz zamiaru żalić się państwu na to, jak wygląda praca w tej komisji. W każdym razie to był wynik emocji po dosyć brutalnym, bezpośrednim ataku i – myślę, że można to śmiało powiedzieć – groźbie pod moim adresem.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Bardzo proszę, pani poseł.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Dziękuję, pani przewodnicząca.
Wysoka Komisjo, pierwszy raz biorę udział w posiedzeniu Komisji Etyki Poselskiej jako jej członek, ale również chciałabym się odnieść do tego, co przeczytałam we wniosku i co powiedział pan poseł Patryk Jaskulski.
Proszę państwa, jestem posłanką pierwszą kadencję, ale muszę powiedzieć, że to, co się dzieje w czasie dyskusji na posiedzeniach komisji oraz na sali plenarnej, jest naprawdę bardzo bulwersujące. Jeszcze patrzę na to wszystko trochę jak obywatelka, bo jak mówię, to jest moja pierwsza kadencja w Sejmie, ale jestem zdecydowaną przeciwniczką dalszego zaostrzania dyskusji. Tu chyba trzeba zrobić krok w tył.
Wniosek pana posła Jabłońskiego do Komisji Etyki Poselskiej sprawia trochę wrażenie przygotowanego na zasadzie, że skoro oni tak robią, to my też tak będziemy robić. To przypomina zachowanie dzieci w piaskownicy. Dlatego jako uczestniczka tej dyskusji apeluję do wszystkich stron sporu, żeby obniżyć poziom emocji.
Moim zdaniem słowa użyte przez pana posła Jaskulskiego nie były właściwe, nawet jeżeli rozróżnimy, że czym innym jest powiedzenie, kto zachowuje się jak bydło, a czym innym określenie kogoś słowem „bydło”. Uważam jednak, że w tym przypadku pan poseł Jabłoński również nie jest aniołem bez skazy. Dlatego jeszcze raz podkreślam – taki poziom dyskusji jest niewłaściwy. Dziękuję bardzo.
Przewodniczący poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Dziękuję serdecznie.
Ponieważ pani przewodnicząca Schräder musi opuścić posiedzenie, od teraz ja będę prowadził nasze obrady.
Czy ktoś z państwa chciałby jeszcze zadać jakieś pytanie panu posłowi? Nie ma więcej pytań, a zatem bardzo dziękujemy za przybycie na posiedzenie Komisji Etyki Poselskiej i złożenie wyjaśnień. O naszej decyzji zostanie pan poinformowany w terminie późniejszym.
Poseł Patryk Jaskulski (KO) – spoza składu Komisji:
Rozumiem, że na tym mój udział w pracach Komisji się kończy.
Przewodniczący poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Tak, panie pośle.
Poseł Patryk Jaskulski (KO) – spoza składu Komisji:
W takim razie uprzejmie państwu dziękuję. Życzę miłego dnia, czekam na werdykt.
Przewodniczący poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Dziękujemy, panie pośle.
Szanowni państwo, kontynuujemy obrady. Niestety nie stawił się poseł wnioskodawca, ale on nie musi uczestniczyć w posiedzeniu Komisji.
Otwieram dyskusję. Czy ktoś z pań i panów posłów chciałby zabrać głos? Pani poseł Hanajczyk, bardzo proszę.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Szanowni państwo, to jest kolejna sprawa tego typu. Poprzednia dotyczyła posła Kownackiego i słów o pajacowaniu. Muszę powiedzieć, że mam naprawdę poważny problem, jak się do tego ustosunkować. Często w naszych dyskusjach – tak było też kiedy rozpatrywaliśmy wniosek posła Kownackiego – zwracacie państwo uwagę, że sprawa dotyczy złożonego przez posła wniosku, natomiast nie dotyczy tego, co było powodem zachowań stanowiących przedmiot wniosku. Tu jest ta sama historia.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Na tym to polega.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Panie pośle, co do zasady ja się zgadzam, tylko że czuję, jakbym robiła szpagat. Jak powiedziałam, to jest podobna sytuacja. Panu posłowi Jabłońskiemu chciało się złożyć wniosek, a pan Jaskulski tego wniosku nie złożył. W sposób oczywisty czujemy, że była to odpowiedź na to, co się wydarzyło, tylko…
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Jak powiedziałem: na tym to polega.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Nie jestem o tym do końca przekonana. Co do zasady to faktycznie na tym to polega, tylko że w przypadku sporów cywilnych bada się jednak wszystkie okoliczności sprawy. W przypadku sporu to nie jest tylko tak, że ktoś coś chce i musi to dostać. Sprawdza się przecież także okoliczności, bada się, co się wydarzyło i czy faktycznie danej osobie należy się jakieś świadczenie. Tymczasem my ciągle rozmawiamy tylko o tej osobie, abstrahując zupełnie od okoliczności sprawy. A zatem, panie pośle, to nie jest tak, jak pan mówi. Sąd nie zajmuje się tylko jedną stronę sprawy. Moim zdaniem na tym polega problem i myślę, że takich spraw będzie coraz więcej.
Możemy oczywiście namawiać innych posłów, żeby też składali wnioski do Komisji Etyki Poselskiej, tylko – szczerze mówiąc – ja w takiej sytuacji czułabym się niekomfortowo. Miałabym zachęcać posłów do składania wniosków na innych posłów, którzy już złożyli wnioski do Komisji, argumentując, że wtedy rozpatrzymy wnioski jednych i drugich?
Poddaję tę kwestię pod rozwagę, bo to jest kolejna taka sytuacja. Dziękuję.
Przewodniczący poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Dziękuję serdecznie, pani poseł.
Bardzo proszę, poseł Tumanowicz.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Rozumiem wyjaśnienia pana posła i generalnie podzielam jego argumentację. Uważam, że jednak jest pewna różnica między wypowiedzią pana premiera Tuska, którą zajmowaliśmy się na poprzednim posiedzeniu, a wypowiedzią pana posła Jaskulskiego. Ta różnica polega na tym, że pan premier powiedział „ale pajac”, a więc nie mówił o pajacowaniu, tylko zwrócił się bezpośrednio do posła.
Pan poseł Jaskulski zrobił nam przed chwilą dość solidny wykład na temat możliwej interpretacji jego słów i posiłkując się tymże wykładem, można stwierdzić, że była różnica w wypowiedzi obu panów – posła i premiera. Poseł Jaskulski posłużył się porównaniem, które może nie było najbardziej fortunne, ale z pewnością nie było to także bezpośrednie określenie innych posłów wyrazem „bydło”. Dlatego dostrzegam oczywiście różnicę między tymi wypowiedziami, a biorąc pod uwagę refleksję zaprezentowaną dzisiaj przez posła Jaskulskiego, składam wniosek o umorzenie postępowania.
Przewodniczący poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Bardzo proszę, pan poseł Świat.
Poseł Jacek Świat (PiS):
W trakcie tej dyskusji przypomniałem sobie historię z „Przygód Tomka Sawyera”, kiedy ten przez pomyłkę dostał w skórę od cioci. Zdziwiony zapytał: „Za co? Przecież ja nic nie zrobiłem”. W odpowiedzi usłyszał: „Na pewno masz coś za uszami”.
W tym przypadku też tak trochę jest. Nie możemy się tłumaczyć w taki sposób, że ktoś został sprowokowany, że panowała na sali jakaś niedobra atmosfera itd. Przewodniczący komisji, także wiceprzewodniczący, powinien sobie radzić z takimi sytuacjami. Zresztą pan poseł Jaskulski powiedział, że polityk powinien mieć trochę grubszą skórę niż zwykły Kowalski. Oczywiście takie problemy będą zawsze – ktoś się zdenerwuje, temperatura obrad będzie wysoka itd., ale naszym zadaniem jest nie dać się ponieść nerwom i nie przekraczać pewnych granic.
Pan poseł z jednej strony uznał, że nic się nie stało, że był uprawniony do takiej reakcji, ale z drugiej strony zapowiedział, że w przyszłości będzie się bardziej pilnował i więcej takich rzeczy nie zrobi. Nie wiem jeszcze, jak za chwilę zagłosuję, natomiast jeśli przywoływany jest tutaj kontekst zdarzenia, to tylko zwracam uwagę, że na drugiej stronie wniosku posła Jabłońskiego znajdują się cytaty pokazujące ów kontekst. Nie chciałbym już teraz wracać do tego, jak mój obóz polityczny był i jest traktowany od wielu lat, bo niby jak mamy na to reagować?
Przewodniczący poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Dziękuję serdecznie.
Na zakończenie jeszcze sam sobie udzielę głosu. Proszę państwa, moja wypowiedź będzie dwuczęściowa. Część pierwsza – w ramach dyskusji chciałbym powiedzieć, że podobnie jak niektórzy z państwa mam doświadczenie wynikające z faktu, że jestem członkiem Komisji Etyki Poselskiej przez kilka kadencji. W odróżnieniu od pana posła Świata nie mam wątpliwości, jak zagłosuję w tej sprawie. Zwracam uwagę, że poseł Jaskulski bardzo jasno wytłumaczył, że nie mówił o kimś per „bydło”, tylko powiedział, żeby nie zachowywać się jak bydło.
Pamiętam czas, kiedy w Sejmie byli posłowie Samoobrony. Wtedy rozpatrywaliśmy podobny wniosek i Komisja Etyki Poselskiej zachowała się jednoznacznie, bowiem nie można stwierdzić, że przywołane sytuacje są takie same.
Natomiast jeżeli chodzi o drugą część mojej wypowiedzi, to proszę zaprotokołować, że jako członek Komisji Etyki Poselskiej, nie tylko jako jej wiceprzewodniczący, wyrażam zdecydowany sprzeciw wobec zachowania pana posła Jabłońskiego. To, co pan poseł wypisuje w swoim wniosku, oskarżając Komisję o stronniczość, jest po prostu niegodne posła. Ostatnie posiedzenie Sejmu jest najlepszym dowodem, że taki zarzut jest nieprawdziwy.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie powinni się dziwić, że procentowo mają największy odsetek ukaranych parlamentarzystów. To wynika m.in. z faktu, że posłów PiS jest najwięcej, a więc statystycznie popełniają również najwięcej przewinień. Dlatego proszę, żeby nie oskarżać Komisji Etyki Poselskiej o brak apolityczności. Ostatnie nasze posiedzenie dowiodło, że nie jesteśmy stronniczy. Jest mi przykro z tego powodu, że poseł wypisuje takie rzeczy. To wszystko, co chciałem powiedzieć.
Przystępujemy do głosowania nad wnioskiem o umorzenie postępowania wobec posła Jaskulskiego. Kto z państwa jest za umorzeniem postępowania? (3) Kto jest przeciw? (0) Kto się wstrzymał od głosu? (1) Stwierdzam, że postępowanie w tej sprawie zostało przez Komisję umorzone.
Dziękuję państwu, to był ostatni punkt zmodyfikowanego porządku dziennego. Przypominam, że z powodu innych obowiązków poselskich części członków Komisji uznaliśmy, iż dyskusja na temat nowych wniosków oraz w kwestiach bieżących zostanie przeprowadzona na kolejnym posiedzeniu. Zamykam obrady.