Komisja Etyki Poselskiej, obradująca pod przewodnictwem poseł Ewy Schädler (Polska2050), przewodniczącej Komisji, zrealizowała następujący porządek dzienny:
– rozpatrzenie sprawy dotyczącej zachowania posła Marka Suskiego w dniu 1 marca 2026 r. podczas obchodów z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Radomiu, stanowiącej podstawę wniosków:
– wiceprezesa Rady Ministrów, ministra obrony narodowej – posła Władysława Kosiniaka-Kamysza z dnia 5 marca 2026 r.,
– osoby fizycznej z dnia 10 marca 2026 r. – kontynuacja;
– rozpatrzenie sprawy dotyczącej zachowania poseł Marceliny Zawiszy w dniu 6 marca 2026 r. podczas interwencji poselskiej przeprowadzonej w Urzędzie Miasta Poznania, stanowiącej podstawę wniosku dyrektora Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta Poznania z dnia 9 marca 2026 r.;
– rozpatrzenie projektu sprawozdania Komisji Etyki Poselskiej z analizy danych zawartych w oświadczeniach o stanie majątkowym posłów złożonych za 2024 r. – przedstawia przewodnicząca Komisji – kontynuacja;
– zajęcie stanowiska w sprawach, które wpłynęły do Komisji;
– sprawy bieżące.
W posiedzeniu udział wziął Władysław Kosiniak-Kamysz wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej.
W posiedzeniu udział wzięli pracownicy Kancelarii Sejmu: Łukasz Andrzejczyk i Karolina Towpik – z sekretariatu Komisji w Biurze Komisji Sejmowych.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Otwieram posiedzenie Komisji Etyki Poselskiej. Witam państwa posłów, członków Komisji.
Stwierdzam kworum.
Wobec niewniesienia uwag do protokołu z poprzedniego posiedzenia Komisji protokół uważam za przyjęty.
Porządek dzienny posiedzenia otrzymaliście państwo w zawiadomieniach.
Przed przystąpieniem do realizacji porządku dziennego zgłaszam w trybie art. 156 ust. 1 regulaminu Sejmu wniosek o zamknięcie posiedzenia Komisji wraz z propozycją określenia osób, których udział w posiedzeniu jest niezbędny, tj. członków Komisji, zaproszonych posłów, zaproszonych gości, pracowników Kancelarii Sejmu. Ta część posiedzenia, podczas której zapada postanowienie o zamknięciu posiedzenia, jest zamknięta. Czy ktoś jest przeciw? Sprzeciwu nie słyszę. Wniosek uważam za przyjęty.
Powracamy do rozpatrzenia sprawy dotyczącej zachowania posła Marka Suskiego w dniu 1 marca 2026 r. podczas obchodów z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Radomiu, stanowiący podstawę wniosku wiceprezesa Rady Ministrów, ministra obrony narodowej, posła Władysława Kosiniaka-Kamysza z dnia 5 marca 2026 r. oraz osoby fizycznej z dnia 10 marca 2026 r.
Informuję, iż na poprzednim posiedzeniu poseł Marek Suski złożył wyjaśnienia zarówno w formie ustnej, jak i w formie pisemnej. Egzemplarz pisemny wyjaśnień posła Marka Suskiego jest w materiałach na dzisiejsze posiedzenie, natomiast wnioskodawca, minister Władysław Kosiniak-Kamysz, przesłał usprawiedliwienie swojej nieobecności.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Dzień dobry.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dzień dobry.
Informuję, że posiedzenie jest zamknięte na czas jego trwania. Po jego zakończeniu pełny zapis przebiegu posiedzenia będzie zamieszczony w systemie informacyjnym Sejmu.
Poproszę bardzo pana premiera o przedstawienie i uzasadnienie wniosku.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Dziękuję bardzo. Wysoka Komisjo, pani przewodnicząca, działając jako poseł na Sejm, ale również jako minister obrony narodowej, broniąc honoru żołnierza Wojska Polskiego, niezależności i apolityczności żołnierzy Wojska Polskiego, wypełniając zobowiązania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, złożyłem do Wysokiej Komisji skargę na zachowanie i złamanie według mojej najlepszej wiedzy i wrażliwości Kodeksu etyki poselskiej przez pana posła Marka Suskiego. Sprawa działa się dnia 1 marca bieżącego roku w ramach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które odbywały się przed pomnikiem Wolność i Niezawisłość w Radomiu.
Organizatorem uroczystości był Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Radom, prezydent miasta Radomia i dowódca 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego. Uroczystość ceremonialnie zabezpieczała 6 Mazowiecka Brygada Wojsk Obrony Terytorialnej, która w porozumieniu z dowódcą 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego opracowała scenariusz uroczystości. Ten scenariusz przewidywał wystąpienia wyłącznie organizatorów uroczystości: prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Radom, prezydenta miasta Radomia i dowódcy 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego. Dowódcą uroczystości był pan major Andrzej Kalisiak, który poinformował o przebiegu uroczystości pana posła.
Pan poseł Marek Suski nie zastosował się do zaproponowanego porządku i ceremoniału wojskowego. Wtargnął na mównicę, podszedł do mikrofonu, zabrał głos, obrażał w swoim wystąpieniu – co zostało załączone w linku przesłanym do Wysokiej Komisji w moim zgłoszeniu – majora Kalisiaka, dowódcę garnizonu, dowódcę uroczystości. Major informował wcześniej pana posła Suskiego, że może zabrać głos po zakończeniu i odprowadzeniu asysty honorowej. Nie zrobiło to niestety wrażenia, a wręcz spowodowało furię i agresję, którą doświadczyli wszyscy biorący udział w tym spotkaniu, ale mi szczególnie zależy na ochronie żołnierza, dowódcy uroczystości, jak i asysty pełniącej funkcje honorowe podczas tak ważnego dnia, jakim jest dzień 1 marca – Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Używano sformułowania „hunta”, które jest oczywiście nieprawdziwe, ale również obraźliwe. Połamano w ten sposób zasady szacunku do munduru, żołnierza Wojska Polskiego, też do jego wypełniania obowiązków wobec ojczyzny. Złamany został również w mojej opinii ceremoniał wojskowy przyjęty już w 2014 r., bo część oficjalna z udziałem wojska nie przewidywała wystąpień polityków. Mieli wystąpić dopiero po zakończeniu części wojskowej. Doszło do złamania reguły, że asysta honorowa nie uczestniczy w przedsięwzięciach o charakterze politycznym. To jest wpisane w ceremoniał wojskowy.
Jakie są główne zarzuty, które stawiam panu posłowi Markowi Suskiemu? Zakłócanie państwowych uroczystości o charakterze patriotycznym, zignorowanie zasad organizacyjnych i wytycznych komendanta garnizonu Radom, upolitycznienie uroczystości z udziałem wojskowej asysty honorowej, publiczne znieważenie oficera Wojska Polskiego i podważanie jego honoru oraz lojalności wobec państwa polskiego, naruszenie powagi uroczystości poświęconej żołnierzom wyklętym. Wobec przedstawionych zarzutów wnioskuję do Wysokiej Komisji Etyki Poselskiej o dalsze prowadzenie postępowania i ukaranie w zasadny sposób pana posła Marka Suskiego.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dziękuję bardzo.
Czy są pytania? Proszę bardzo.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Proszę.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Nie, pan się pierwszy zgłosił.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Dobrze. Pani przewodnicząca, panie i panowie posłowie, szanowni państwo, dostojni goście, panie premierze, mam pytanie następujące. Otóż w związku z tym, że pan poseł Marek Suski wnioskuje o ukaranie pana osoby, mam do pana pytanie – pan o tym mówił, ale chcę mieć pewność i jasność – czy pan poseł Suski został w odpowiednim czasie poinformowany o przebiegu i o tym, jak będzie wyglądał przebieg uroczystości, że głos będzie można zabierać później. Czy nie wiedział tego i to wyszło ad hoc? Czy mamy jakąś wiedzę na ten temat?
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Mam pełne rozeznanie. Oczywiście dowódca garnizonu Radom przedstawił mi cały harmonogram i przebieg uroczystości, również fakty, które miały miejsce, tak więc 1 marca w Radomiu, tuż przed uroczystością upamiętniającą żołnierzy wyklętych, dowódca uroczystości major Andrzej Kalisiak podszedł do posłów, tj. posła Marka Suskiego, pana europosła Zbigniewa Kuźmiuka oraz pana posła Fogla, i przekazał informację, że w dniu dzisiejszym głos zabierają tylko organizatorzy uroczystości. Poinformował także posłów, że jeżeli chcą zabrać głos, pomimo iż wcześniej nie byli ujęci w przebiegu uroczystości, będą mogli to zrobić po odprowadzeniu wojskowej asysty honorowej. Pan poseł Marek Suski nie zważając na to, zabrał głos i gdyby to było jeszcze samo zabranie głosu, ale obrażał żołnierza Wojska Polskiego.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Jeszcze jedno pytanie, panie premierze. Rozumiem, że pan premier nie brał bezpośredniego udziału w uroczystościach.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Nie.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Występuje tu z racji pełnienia nadzoru jako minister obrony narodowej i chce pan w ten sposób bronić honoru munduru żołnierza polskiego.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Od ponad 2 lat skutecznie na większości przedsięwzięć udaje się oddzielić działania wojskowe, działania munduru od garnituru politycznego. Na moich konferencjach prasowych gdzie biorą udział oficerowie, dowódcy, czy są obecni żołnierze również asysty honorowej, to jeżeli dochodzi do pytań ze strony dziennikarzy o charakterze politycznym, które mogą powodować zupełnie inne odczucia również wśród uczestników asysty honorowej, czy również dowódców, z którymi występuję, z szefem sztabu generalnego, z dowódcami rodzajów sił zbrojnych, bo oni przecież też mają prawo do swoich ocen, swoich poglądów, to nie muszą autoryzować tego, co ja mówię w żaden sposób – politycznie oczywiście, czym innym są sprawy merytoryczne i wojskowe oraz decyzje, które podejmuje rząd czy siły zbrojne – i zawsze proszę ich o opuszczenie uroczystości i odstąpienie od asysty honorowej. Działo się to wielokrotnie, są na to przykłady.
Do tej pory nie mieliśmy na uroczystościach w różnych miejscach w Polsce, w których biorą udział również posłowie opozycji… Niedawno byłem w Sokołowie Podlaskim na uroczystości, w której byli posłowie Prawa i Sprawiedliwość, zachowywali się bardzo elegancko, z wielką klasą, kulturą, byli szanowani, tak jak każdy z parlamentarzystów, zajmując stosowne miejsce. Pamiętam też dobrze 8 lat bycia w opozycji i rolę posła opozycji. Rzadko byłem zapraszamy do zabierania głosu, pomimo że byłem szefem klubu parlamentarnego czy szefem partii na uroczystościach o charakterze państwowym, również patriotycznym, które organizowała ówczesna władza, czy ówczesne służby, czy wojsko, rządzący mieli tutaj dużo większą przestrzeń z racji swoich pełnionych funkcji. Nie mam do tego ani żalu, ani pretensji. Jest to normalny scenariusz przebiegu uroczystości, do którego zawsze się dostosowywałem, więc jest to ewidentne upolitycznianie wojska i próba zniszczenia etosu żołnierza, jak również takiego partykularnego zagrania na rzecz swoich interesów, żeby było głośno, żeby się działo.
Występuję tutaj jako poseł na Sejm, który ma prawo złożyć do Komisji Etyki Poselskiej wniosek na innego posła, ale również dbając o niezależność i apolityczności armii polskiej, Wojska Polskiego zgodnie z przepisami konstytucji.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Dziękuję bardzo, panie premierze.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Panie ministrze, panie premierze, dwie kwestie. Właściwie jedna została wyjaśniona, bo chciałem się dowiedzieć o samą organizację tej uroczystości w Radomiu, ale to już zostało wyjaśnione. Rozumiem, że byli współorganizatorzy, był ustalony scenariusz. Poseł Suski tłumaczy się, że został zaproszony przez przedstawiciela Związku Żołnierzy AK, ale tego nie wiem, bo trudno mi to zweryfikować. W każdym razie ten scenariusz, jak rozumiem, był.
Natomiast jest druga kwestia ogólniejsza dotycząca tego, co pan często podkreśla – apolityczności wojska. Oczywiście wojsko powinno pilnować, żeby się nie znaleźć w sytuacji niegodnej czy dwuznacznej i to jest odpowiedzialność dowódcy, żeby do takich sytuacji nie dopuszczać. Natomiast nie mogę się zgodzić z tezą, że wystąpienie posła czy senatora jest upolitycznieniem, czy nie godzi się występować na tle munduru. Sam kilkukrotnie występowałem na uroczystościach z udziałem asysty wojskowej i to w bardzo różnych kontekstach, bo także w uroczystościach organizowanych przez samorządy jak najbardziej odległe od mojej formacji i bywało tak, że występowałem ja, jak pamiętam tak było w Wałbrzychu, i pani poseł z Lewicy i w Świdnicy też było kilkoro mówców, posłów z różnych miejsc politycznych.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Oczywiście.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Cztery czy pięć razy takie sytuacje mi się zdarzyły i nikomu włos z głowy nie spadł. Oczywiście było to zgodne z przyjętym wcześniej scenariuszem, ale utożsamianie polityczności wyłącznie z parlamentarzystami, to chyba nie do końca prawda, bo przecież jeżeli imprezy organizuje wojewoda, który jest urzędnikiem państwowym i politykiem, to też trudno mówić, że jest to sytuacja absolutnie czysta i apolityczna. Występują politycy.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Zaraz się odniosę.
Poseł Jacek Świat (PiS):
To uzasadnienie, które się w pana ministra wniosku znalazło kilka razy, wydaje mi się trochę przesadne po prostu. Impreza związana z żołnierzami wyklętymi we Wrocławiu, u mnie w mieście, od pierwszego roku się odbywa, czyli była już 15 razy, zawsze jest organizowana przez wojewodę, Związek Żołnierzy AK i IPN. Wojewodowie byli różni, było ich kilku z różnych formacji. Nigdy nie było zgrzytów, ale też nigdy w scenariuszu nie występowali parlamentarzyści, choć występowali wojewoda czy wicewojewoda, a więc jednak osoby polityczne.
Myślę więc, że te definicje, które pan tutaj przedstawił, są chyba trochę przesadne. Chciałbym, żeby w przyszłości nie było takich zgrzytów, że na przykład moje wystąpienie będzie uznane za upolitycznianie wojska albo zgoda dowódcy na to, że asysta będzie na tle przemawiającego senatora i że będzie to uznane za występek przeciwko regulaminowi. Dziękuję.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Jeśli można.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Szanowna pani przewodnicząca, panie pośle, szanowna Komisjo, oczywiście, że nie ma nic nagannego w wystąpieniu pana posła, jeżeli został zaproszony do głosu jeden raz, drugi raz, trzeci raz na uroczystościach z asystą honorową i będzie tak dalej, tu się nic nie zmienia. To nie my zmieniamy reguły gry, tylko pan poseł Suski zmienił i naruszył reguły tego wydarzenia. Nie mówię, że wszystkich wydarzeń. Tego wydarzenia, w którym był określony harmonogram i to jest pierwsze, co zrobił, a czego nie powinien, a drugie to to, co powiedział podczas tego wystąpienia. Pan poseł, jestem święcie o tym przekonany, w każdym swoim wystąpieniu, jak są wydarzenia patriotyczne, mówi o patriotyzmie, o miłości do ojczyzny, o obowiązkach obywatelskich wobec ojczyzny, o wydarzeniu historycznym oraz również o swoich emocjach, jeżeli one mają wymiar polityczny, ale nie są w sprzeczności i nie naruszają niczyjej swobody tutaj i jakiejkolwiek zasadności wspólnotowych uroczystości. Przecież to jest normalne. Nie żyjemy w oderwanym od realiów świecie, ale po prostu pan poseł Suski obrażał dowódców uroczystości, mówił o huncie wojskowej, o tym jakiej huncie służy – Tuska, Czarzastego. To na żołnierzach wyklętych takie rzeczy? Pan poseł w życiu by czegoś takiego nie powiedział.
Powiem więcej, że wnioski, które są do mnie kierowane również od partii politycznych przy wystawianiu asysty honorowej, są przeze mnie realizowane. Środowisko pana posła kierowało do mnie takie wnioski. Ważne uroczystości, szczególnie związane z katastrofą smoleńską – zawsze wystawiałem wtedy asystę, jeżeli taki wniosek z formacji był i nie mam z tym najmniejszego problemu. Będę tak robił zawsze, bo to jest normalność. Nienormalnością jest za to obrażanie żołnierzy Wojska Polskiego i na to się nie mogę zgodzić. W tym wypadku trzeba pana posła Suskiego ukarać i wierzyć, że nikt więcej z posłów, niezależnie od formacji, nie będzie takich cyrków robił, a jak będziemy się wszyscy normalnie i elegancko zachowywać, to żołnierze z radością będą słuchać i waszych wystąpień, niezależnie, gdzie będziemy. My dzisiaj jesteśmy w rządzie, wy jesteście w opozycji, wszystko się zmienia i każdy ma prawo tutaj do występowania. Nie ograniczam nikomu praw, wszyscy są zapraszani na uroczystości, jeżeli taka jest wola organizatorów, oni dają tutaj harmonogram i do tego trzeba się po prostu dostosować. Raz to będzie, że zabiera głos wojewoda i nie zabierają głosu parlamentarzyści, inaczej jest inny model. Nikt nie będzie odbierał prawa do występowania przy asyście, jeżeli oczywiście nieprzekroczone zostają granice kultury i dobrego smaku.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Czy pani i panowie posłowie mają jeszcze jakieś pytania? Nie widzę.
Pozwolę sobie na koniec podziękować panu premierowi, po pierwsze, za obecność tutaj na tej Komisji, ponieważ wiemy, jak pana premiera kalendarz jest na pewno napięty, a pan jednak osobiście się zjawił, więc to jest uszanowanie naszej Komisji i naszej pracy tutaj.
Po drugie, chciałabym bardzo podziękować jeszcze za jedną kwestię – za to pilnowanie porządku na takiej granicy między właśnie mundurem a garniturem, jak pan premier się wyraził, bo jest to naprawdę taka przestrzeń, która bądź co bądź czasami może szkodzić państwu, jak jest nadużywana z jednej czy z drugiej strony, więc za tę troskę we wprowadzaniu tego porządku bardzo serdecznie dziękuję.
Ostatnie moje podziękowanie jest za to, że staje pan jako premier, jako ten, który stoi na czele wojska, za żołnierzami w ich imieniu, tak że to jest moje ostatnie dziękuję bardzo i również za złożenie tutaj wyjaśnień. Dziękuję pięknie.
Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Dziękuję bardzo, pani przewodnicząca, wszystkim członkom Komisji za waszą pracę, rzetelność, też za przychylność do tego terminu. Pozwolicie, że już się oddalę, bo zaraz prowadzę właśnie Radę Ministrów, nie ma dzisiaj premiera Tuska, więc są kolejne obowiązki, ale chciałem tutaj być, też uszanować i podziękować wszystkim wam za pracę. Wiem, że nie jest łatwa, bo oceniacie nas – swoje koleżanki i kolegów, a przyjaźnie biegną w poprzek podziałów partyjnych, relacje również. Wiem, że to nie jest łatwe. Nikt do was nie powinien mieć pretensji za to, że czasem ukarzecie, a myślę, że wykonujecie dobrą pracę. Bez was atmosfera i zachowanie nas samych byłyby dużo gorsze niż teraz. To się czasem wydaje śmieszne – kary nagany itd., ale to na każdym jednak robi wrażenie, jak go już dotyka. Wiem coś o tym. Myślę, że wszyscy tak naprawdę na końcu drogi doceniają tę pracę w ciszy i spokoju. Dziękuję bardzo. Do zobaczenia. Dziękuję bardzo wszystkim. Do widzenia.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Do widzenia.
Otwieram dyskusję. Proszę bardzo, pani poseł.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Tylko jednym słowem powiem, że wnioskuję o udzielenie kary nagany posłowi Suskiemu i chcę powiedzieć, że jeżeli ktoś ma wątpliwości, a państwa akurat nie było na ostatnim posiedzeniu, to przypomnę, że poseł Suski z dużą drwiną i kpiarstwem podszedł do wyjaśnień, a jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, to proszę po prostu… Rozumiem, że państwo nie lubicie, kiedy mówimy o sprawach niebędących przedmiotem analizy, ale nie jest przypadkowe, że akurat posłowi Suskiemu zdarzyło się nazwać kolegów debilami. Myślę, że to nie jest przypadkowe, dlatego też tutaj, nawet jeśli… Z tym, o czym mówi pan poseł Świat, to ja bym się zgodziła, bo sama niejednokrotnie w wystąpieniach z okazji różnych okolicznościowych spotkań albo jestem pomijana, albo mówię jako dwunasta, już to oswoiłam. Natomiast jeśli ktoś z państwa ma wątpliwości, to sama wypowiedź dotycząca hunty Tuska i Czarzastego na takim spotkaniu nie ma kategorii nieeleganckiej. Ona ma oczywisty charakter obraźliwy i nie można nic tutaj więcej powiedzieć.
Właśnie, a gdyby na koniec ktoś miał wątpliwości, ostatnie zdanie, ponieważ pan poseł przecież naprawdę przeczytał, to był olbrzymi elaborat, spokojnie na doktorat, to pan Suski pisze: „Właśnie z szacunku do zasad, które choć bledną pod obecną władzą, ale wciąż jeszcze lśnią na uśmiechniętym śmietniku, będziemy na przekór złu, mimo zakazów i połajanek wyrażać oceny polityczne w obronie prawdy, sprawiedliwości i demokracji. Światełka prawdy nie uda wam się zgasić”. Właśnie to jest cała wypowiedź posła Suskiego. Myślę, żeby gdyby dzisiaj był, też nie powiedziałby nic więcej, bo to jest oczywiście zupełnie alternatywne postrzeganie rzeczywistości. Wnoszę o udzielenie kary nagany. Dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, panie i panowie posłowie, szanowni państwo, przede wszystkim w 100% zgadzam się z tym, co powiedziała pani poseł. Z przykrością i zażenowaniem słuchałem wyjaśnień na poprzednim posiedzeniu, bo one daleko odbiegały od merytorycznej części. Nawet prosiłbym tutaj pana członka Komisji z Prawa i Sprawiedliwości, żeby zwrócił się do koleżanek i kolegów o to, żeby takich cyrków nie robić, bo ja nie jestem tu po to, żeby komuś dokuczać czy nakładać kary, bo mam taką przyjemność, to nie jest dla przyjemności, ale podzielając ten pogląd, o którym pani poseł mówiła, pan poseł we wniosku do nas sprecyzował konkretnie trzy pytania. Po pierwsze, prosi o wyłączenie pani poseł Katarzyny Ueberhan i według mnie Komisja powinna się do tego odnieść.
Po drugie, prosi o oddalenie, więc podejmiemy stosowną decyzję, a po trzecie, prosi o ukaranie pana posła, więc chciałbym, żeby w protokole znalazła się informacja i taka decyzja powinna wyjść, że pan poseł ma prawo złożyć wniosek o ukaranie, ale nie w takiej formie. Myślę, że pan poseł doskonale sobie z tego zdaje sprawę, ale to jest kolejny przejaw takiego powiedziałbym lekceważącego podejścia do Komisji. Myślę, że na te wszystkie trzy punkty powinniśmy odpowiednio tu, oprócz tej dyskusji, zareagować. Dziękuję bardzo.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Tak, rzeczywiście wydaje się, że skoro są tutaj złożone wnioski, to też powinniśmy się do nich ustosunkować. Tak mi się wydaje. Natomiast w przypadku tego pkt 3 po prostu możemy podjąć decyzję i wnoszę o to, żeby po prostu nie podejmować działań i procedować tak samo jak każdy inny wniosek. Formy są różne. Chciałbym zauważyć, że dostajemy tutaj często od obywateli różnego rodzaju wnioski, które też nie spełniają przesadnie norm i też zastanawiałbym się nad tym, czy w ogóle je rozpatrywać, ale jednak są. Tutaj jest wniosek, więc wydaje mi się, że najbardziej prawidłową formą byłoby po prostu podjąć decyzję i wnoszę o niepodejmowanie po prostu działań.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Tak, ale to musielibyśmy uznać ten zapis za formalne zgłoszenie.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Za formalne zgłoszenie i nadać numer.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Tego formalnie nie ma.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
I tu mam wątpliwość, czy można to uznać za formalne zgłoszenie.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Zawsze poseł Suski może złożyć.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Powinien być złożony wniosek razem z uzasadnieniem, a tutaj tego nie ma. Nieoficjalnie taką sugestię przekazałem mojemu koledze klubowemu. Uważam, że jednak nie powinniśmy tego traktować jako…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dobrze.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Właśnie chciałem się dowiedzieć, czy Komisja…
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Jest ad 1, jest ad 2, nie ma ad 3.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Rozumiem.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dobrze. W takim układzie proponuję, abyśmy przeszli do tego pierwszego wniosku, który ma uzasadnienie, a mianowicie wyłączenia pani poseł Katarzyny Ueberhan z rozpatrzenia niniejszej sprawy.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Mogę się odnieść?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę. Tak.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Dziękuję, pani przewodnicząca. Odnośnie do tej konkretnej sytuacji, do której odnosi się tutaj poseł Suski, gdzie wspólnie współprzewodniczyliśmy posiedzeniu komisji, to faktycznie został zgłoszony wniosek w trybie art. 152, tylko sam wniosek był sformułowany, po pierwsze, błędnie, ale to nie było postawą zakończenia tak naprawdę tego posiedzenia, tylko padł wniosek o zamknięcie posiedzenia, który został przegłosowany większością komisji. Zgodnie z wnioskiem, który padł z sali, już nie pamiętam którego z posłów był to wniosek, ale zapewne jest w protokole do odszukania, wniosek został przegłosowany i na wniosek jako prowadząca posiedzenie komisji zamknęłam posiedzenie. Tak jak wspomniałam, ten wniosek był źle formułowany, nie do właściwego ministerstwa, nie do właściwego ministra. Nie było też adresata tego wniosku na sali, czyli żadnego przedstawiciela ministerstwa ani tego, do którego został skierowany wniosek, ani tego, do którego powinien być skierowany wniosek w trybie art. 152, ale podstawą formalną do zamknięcia posiedzenia był przegłosowany wniosek, który padł z sali. Dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Czy mają państwo…
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, składam wniosek o odrzucenie pierwszego wniosku pana posła Suskiego.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
To przechodzimy do głosowania. Padł wniosek o odrzucenie pierwszego wniosku pana posła Suskiego. Kto jest za tym wnioskiem? Za odrzuceniem. (5) Kto jest przeciw? (0) Kto się wstrzymał? (2)
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Wstrzymuję się we własnej sprawie.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
W związku z powyższym odrzuciliśmy pierwszy wniosek pana posła.
Proszę, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Co do drugiego wniosku także składam wniosek o odrzucenie tego wniosku. Zwracam państwa uwagę na to, co powiedział pan premier. Pan premier nawet nie tyle występuje tu o ukaranie pana posła, że złamał zasady, które obowiązują, bo to jest jedna sprawa, ale pan premier w swoim wniosku zwraca uwagę na to, co pan poseł w czasie tych uroczystości powiedział. Zapewne gdyby odniósł się już do samej uroczystości, a nie obrażał wojskowych, to być może nawet wniosku by nie było. W związku z tym tutaj także składam wniosek o oddalenie wniosku pana posła i rozpatrzenie jednak tej sprawy. Konkretnie uzasadniłem.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dziękuję.
Padł wniosek o odrzucenie propozycji pana Suskiego. Kto z pań i panów posłów jest za odrzuceniem oddalenia? (7) Dziękuję bardzo.
W takim układzie odrzuciliśmy jednogłośnie oddalenie.
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Jak już trzymam tę konwencję to do końca i rzeczywiście tutaj pragnę, żebyśmy podjęli właśnie taki zapis z dzisiejszego posiedzenia, że ten wniosek nie spełnia formalnych wymogów. W związku z tym poinformujmy pana posła, że on może w każdej chwili złożyć formalny wniosek. Oczywiście wtedy się do niego odniesiemy.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Zgadzam się co do tego, wycofuję swoją poprzednią…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dziękuję bardzo.
Teraz powracamy do sprawy, w której wyjaśnienia złożył pan premier i padł wniosek…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Wniosek o naganę.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
…o ukaranie pana posła Suskiego karą nagany. W takim układzie kto z pań i panów posłów…
Poseł Jacek Świat (PiS):
Można jeszcze słówko na marginesie?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Oczywiście my rozpatrujemy też drugi wniosek dotyczący tej samej sprawy przesłany przez osobę prywatną. Ten wniosek drugi jest kuriozalny po prostu. Będę powtarzał, że wniosków, które nas obrażają, obrażają innych ludzi, nie powinniśmy w ogóle przyjmować, ale oczywiście dla całej sprawy nie ma to większego znaczenia.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Ale jest dołączony.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
On jest włączony.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Ale wiodącym jest…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Oczywiście, jest wiodący wniosek.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tak. Czy państwo jeszcze chcecie zabrać głos, czy przechodzimy do głosowania? Nie widzę.
W takim układzie padł wniosek o ukaranie pana Marka Suskiego karą nagany. Kto z pań i panów posłów jest za ukaraniem pana Suskiego? (7) Jednogłośnie. Dziękuję bardzo.
Komisja po rozpatrzeniu sprawy i stwierdzeniu naruszenia przez posła zasad etyki poselskiej udziela posłowi naganę. Uchwałę, o której mowa w pkt 3, Komisja podejmuje bezwzględną większością głosów przy co najmniej połowie członków Komisji. Komisja stwierdza to zgodnie z art. 6 zasady dbałości o dobre imię Sejmu.
Przystępujemy do rozpatrzenia sprawy dotyczącej zachowania pani poseł Marceliny Zawiszy w dniu 6 marca 2026 r. podczas interwencji poselskiej przeprowadzonej w Urzędzie Miasta Poznania, stanowiącej podstawę wniosku dyrektora Wydziału Organizacji Urzędu Miasta Poznania z dnia 9 marca 2026 r. Proszę spojrzeć, czy pani poseł…
Poseł Marcelina Zawisza (Razem) – spoza składu Komisji:
Dzień dobry.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dzień dobry.
Informuję, że posiedzenie jest zamknięte na czas jego trwania. Po jego zakończeniu pełen zapis przebiegu posiedzenia będzie zamieszczony w systemie informacyjnym Sejmu.
Prosimy bardzo panią poseł o złożenie wyjaśnienia w sprawie wniosku, który do pani dotarł.
Poseł Marcelina Zawisza (Razem) – spoza składu Komisji:
Oczywiście. Ta interwencja miała miejsce ze względu na to, że prezydent Jaśkowiak od 2 lat odmawia spotkania mieszkańcom Osiedla Maltańskiego, co do którego są wątpliwości co do własności gruntu, która została przekazana na podstawie – zdaniem wielu prawników oraz mieszkańców – wadliwych dokumentów kurii. Został zmieniony plan zagospodarowania tak, żeby kuria mogła sprzedać to deweloperowi z „wkładką mięsną”. W związku z tym mieliśmy wiele pytań do pana prezydenta, głównie mieszkańcy, ponieważ ja w swojej funkcji poselskiej często jestem osobą, która umożliwia zadanie pytań, ponieważ większość moich interwencji poselskich jest ze stroną społeczną.
Ostatnio dokładnie taką samą interwencję miałam u prezydenta miasta Płocka, gdzie również przyszłam ze stroną społeczną i nie było żadnego problemu. Strona społeczna została dopuszczona, wysłuchana. Pan prezydent uprzejmie się nie zgodził. Ustaliliśmy, że sprawa jest w sądzie. Pożegnaliśmy się. Spotkanie trwało godzinę. Dokładnie takie same interwencje prowadziłam wielokrotnie w Ministerstwie Zdrowia, również ze stroną społeczną, do tego stopnia, że kiedy była kwestia likwidacji porodówki w Lesku, kiedy została zmieniona agenda posiedzenia rady powiatu i ta likwidacja porodówki została tam wpisana. Pielęgniarki z Leska przyjechały do Warszawy, wspólnie poszłyśmy do Ministerstwa Zdrowia i domagałyśmy się spotkania z panią minister Sobierańską-Grendą. Ona wówczas była „wyjechana”. Poprosiłyśmy o spotkanie zdalne. To nie było możliwe, ale został wyznaczony inny termin na to spotkanie i w związku z tym zaakceptowałyśmy ten inny termin. Po tygodniu spotkanie się odbyło, były również przedstawicielki właśnie pielęgniarek, położnych z Leska, był starosta, pani dyrektor.
Dokładnie taki sam plan był w Poznaniu. To znaczy, żeby prezydent Jaśkowiak wyznaczył albo termin spotkania albo wysłuchał mieszkańców. Zostałam poinformowana, że pan prezydent Jaśkowiak nie ma możliwości spotkać się ze mną, ponieważ ma posiedzenie zarządu, które kończy się o godz. 11.00, a ja rozpoczęłam interwencję o godz. 9.00, w związku z czym czekałam 2 godziny aż posiedzenie zarządu się skończy. Po posiedzeniu zarządu zostałam poinformowana, że pan prezydent nie życzy sobie spotkania z nikim, a kontrola poselska ma to do siebie, że zgodnie z artykułem mam prawo do niezwłocznego uzyskania odpowiedzi na pytania, które chciałabym zadać panu prezydentowi. Co mnie bardzo zdziwiło – wszyscy zostaliśmy przepuszczeni przez bramki, ponieważ nie jest tak na ogół, kiedy wchodzę na interwencję poselską, ja jestem przepuszczana przez bramkę, a jeśli jest strona społeczna, to strona społeczna jest wpisana na listę gości i również przepuszczana. Tutaj nie było żadnej takiej procedury po stronie urzędu miasta, po prostu otworzono bramkę i weszłam ja, strona społeczna, media – już zupełnie się nie spodziewałam, że zostaną wpuszczone. To nie była moja decyzja, po prostu została otworzona bramka i wszyscy normalnie przeszliśmy.
Zostaliśmy zaprowadzeni do pomieszczenia, gdzie, tak jak mówię, czekaliśmy na ten moment, kiedy zakończy się posiedzenie zarządu tak, żeby prezydent Jaśkowiak mógł odpowiedzieć na moje pytania, to znaczy głównie pytania mieszkańców, ale w ramach interwencji chciałam je zadawać. Obecność mieszkańców była niezbędna do tego, żeby pan prezydent Jaśkowiak nie wprowadzał mnie w błąd, co też zdarzyło się miesiąc później, kiedy prezydent Jaśkowiak zapewniał mnie, że spotkał się z przedstawicielami Osiedla Maltańskiego. Przedstawiciele Osiedla Maltańskiego zaprzeczają, że takie spotkanie miało miejsce. W związku z tym strona społeczna często jest potrzebna, ponieważ ma całość wiedzy dotyczącej danego obszaru i pozwala na zweryfikowanie w trakcie prowadzonej kontroli.
Gdyby była jednoznaczna informacja, że przez bramkę przechodzę tylko ja, to do tej sytuacji w ogóle by nie doszło, ponieważ dokładnie miesiąc później dostałam termin od prezydenta Jaśkowiaka, że mogę się stawić sama, bez mediów, bez strony społecznej. Przyszliśmy większą grupą do urzędu miasta, przez bramę zostałam przepuszczona sama i poszłam na interwencję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, Wysoka Komisjo, pani poseł, rozumiem, że ta wizyta w dniu 6 marca była wizytą niezapowiedzianą, ale wnioskodawca pisze nam w wyjaśnieniach, że pani poseł została poinformowana, że pan prezydent w danym momencie przyjąć nie może, ale wskaże termin w późniejszym czasie, na co podobno pani miała się zgodzić. Czy rzeczywiście ktoś ze współpracowników pana prezydenta zaproponował inny termin spotkania, czy nie?
Poseł Marcelina Zawisza (Razem) – spoza składu Komisji:
Tak, tylko problematyczne były dwie rzeczy. To znaczy problem pierwszy był taki, że termin został wskazany nam za miesiąc. Interwencję poselską prowadzę teraz, jestem w stanie się zgodzić na to, żeby odbyć ją w jakimś niedługim czasie, ale miesiąc to jest stanowczo za dużo. Po drugie, pan prezydent powiedział, że może spotkać się tylko i wyłącznie ze mną, a nie ze stroną społeczną, co w sytuacji, w której mówimy o przedstawicielu Koalicji Obywatelskiej, który jest członkiem partii, która ma „obywatelska” w nazwie, wydaje mi się dosyć kluczowe, że powinien jednak wysłuchać swoich mieszkańców. To jest spór, który posiadam z panem prezydentem w sytuacji, w której pełnimy funkcje publiczne, a nie wszystkie spotkania, które posiadamy w naszym kalendarzu, są spotkaniami miłymi, gdzie przecinamy wstęgi, gdzie przytulamy niemowlęta, robimy miłe i sympatyczne rzeczy. Czasami to są również spotkania konfrontacyjne, gdzie ludzie mają prawo zadać niewygodne pytania.
Fakt, że pan prezydent Jaśkowiak przyznał mi się na interwencji poselskiej, że spotkał się z deweloperem miesiąc wcześniej i na moje pytanie, czy deweloper musiał 2 lata czekać na to, żeby to spotkanie się odbyło, odpowiedział, że nie. To jest deweloper, który zakupił tę ziemię. Pan prezydent Jaśkowiak spotyka się z kurią, ale nie spotyka się z mieszkańcami, którzy realnie mieszkają na tym terenie, którzy mają do niego wiele pytań m.in. o to, w jaki sposób miasto będzie chronić ich przed nieprawidłowościami ze strony spółki Komandoria, która na przykład odcina im wodę.
W związku z tym postanowiłam zapytać pana prezydenta, kiedy takie spotkanie zostanie umówione, dlaczego nie chce się spotkać z mieszkańcami. Pan prezydent wtedy poinformował mnie o tym, że będzie inny termin i wyszedł. Żeby była jasność – podczas tego spotkania, które było już w gabinecie, sytuacja była następująca: przed gabinetem zostaliśmy poinformowani, że media nie wchodzą, więc media nie weszły… Rozumiem, że to była nieprzyjemna sytuacja ze strony pana prezydenta, ale ja reprezentowałam tam mieszkańców, którzy zwrócili się do mnie z prośbą o interwencję, o to, żeby uzyskać odpowiedzi na pytania. Wydaje mi się, że jako parlamentarzyści mamy obowiązek stać po stronie obywateli w sytuacji, w której oni czują, że nie mają nawet możliwości poinformowania prezydenta własnego miasta ani uzyskać od niego odpowiedzi na podstawowe pytania, które ich dręczą, a to są ludzie, którzy za chwilę zostaną bezdomni.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani poseł, nawet jeśli zgadzam się ze znaczą częścią pani wypowiedzi, to jednak zadam inne pytanie. Czy ma pani świadomość, że interwencję poselską wykonuje tylko poseł?
Poseł Marcelina Zawisza (Razem) – spoza składu Komisji:
Ależ oczywiście, dlatego tak jak mówię, jeśli przez bramkę zostałam przepuszczona tylko ja, następnym razem interwencja była 7 kwietnia, to weszłam sama. W związku z tym, jeżeli jest radykalny sprzeciw przeciwko obecności strony społecznej, dokładnie tak jak było to 7 kwietnia, to przecież nikt się tam nie włamywał. My zostaliśmy wpuszczeni przez bramki, one zostały otworzone i wszyscy mogliśmy przez te bramki po prostu przejść. W związku z tym ja nie będę odpowiadać za to, że Urząd Miasta Poznań nie potrafi zorganizować przestrzeni tak, żeby ta interwencja poselska odbyła się zgodnie z ich oczekiwaniami, bo to po ich stronie leżała kwestia organizacyjna. My tam nie szturmowaliśmy, nie połamaliśmy bramek, zostaliśmy wypuszczeni przez urzędników na spotkanie, które pierwotnie miało się odbyć w pomieszczeniu na parterze. Kiedy zostałam poinformowana, że to się nie wydarzy, postanowiłam pójść i zapytać w takim wypadku, jak to będzie wyglądało, ponieważ mam prawo oczekiwać zgodnie z ustawą odpowiedzi na pytania niezwłocznie, a nie po miesiącu, kiedy pan prezydent uzna, że jest mu wygodnie. Ja i tak poczekałam oczywiście na zakończenie zarządu, ponieważ ostatnią rzeczą, której chciałam, to było interweniowanie w trakcie posiedzenia zarządu. Przecież nie będziemy robić takich rzeczy, prawda? Poczekałam więc na zakończenie posiedzenia zarządu, gdzie wówczas zostałam poinformowana, że pan prezydent nie spotka się z nami tego dnia, a ten termin, który został wyznaczony, był miesiąc później i tak jak mówię – tylko ze mną bez strony społecznej.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Czy są jeszcze jakieś pytania? Nie ma pytań.
Bardzo serdecznie dziękuję pani za złożenie wyjaśnień.
Poseł Marcelina Zawisza (Razem) – spoza składu Komisji:
Dziękuję przepięknie.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dziękuję pięknie.
Otwieram dyskusję.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Czy możemy sobie odświeżyć ten materiał, bo ja go dawno widziałam. Też słowa pani poseł są w opozycji do tego, co jest we wniosku, bo we wniosku jest o wtargnięciu do urzędu, do gabinetu, a tutaj mamy słowa o byciu wpuszczonym.
[Prezentacja materiału filmowego]
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Nie, to nie jest clou. My potrzebujemy moment wejścia, bo to jest istotne. Czy to było wpuszczenie, czy wtargnięcie, bo podstawa wniosku jest o wtargnięcie i faktycznie zgodnie z… Też, jeśli chodzi o opinie BAS, którymi dysponujemy, one wskazują na wyraźne granice w sprawowaniu mandatu. Przypominam, że mieliśmy podobne już sytuacje tutaj na Komisji, że jeżeli ktoś wchodził bez zgody, to było to naruszaniem zasad etyki.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Poza tym nie możemy ustalić czy…
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Zwracam też uwagę na zakończenie tego wniosku, w którym jest mowa o tym, że wnioskodawca to zachowanie postrzega nie tylko jako złamanie zasad etyki, ale również jako złamanie prawa, stąd został złożony też wniosek do prokuratury. Oczywiście to nie nasza sprawa, ale to też pokazuje intencję i ocenę sytuacji przez wnioskodawcę i odbiega ona od oceny sytuacji przez panią poseł.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Została wpuszczona. Prezydent zszedł się spotkał.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Została wpuszczona. Z notatki wynika, że zostali wpuszczeni.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Jeśli mogę, pani przewodnicząca.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Właśnie, bo tutaj jasno wynika jakieś takie nieporozumienie między dyrektorem gabinetu prezydenta a prezydentem, bo rozumiem, że została wpuszczona razem z osobami reprezentującymi środowisko społeczne i wszystko było OK. Siadają, rozmawiają, po czym pan prezydent mówi: „Ale ja dzisiaj państwa nie przyjmę”, na co pani poseł odpowiada. Tak sobie to wyobrażam.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Najpierw dyrektor wydziału.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Dyrektor wydziału, ale bardziej zmierzam do tego, że „w dalszej kolejności wraz z pozostałymi oczekiwała w pomieszczeniu na informacje w sprawie spotkania z prezydentem”. To taka trudna dla nas sytuacja. Nawet nie wiem, co my mamy… Bo gdyby nie została wpuszczona, to byłaby trochę inna sytuacja.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Tak, to jest inna sytuacja, a wniosek sugeruje, że nie została, tylko wtargnęła, a notatka wskazuje jasno, że została wpuszczona. To zmienia postać rzeczy.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Jeśli można, pani przewodnicząca.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Właśnie z tej notatki wynika… Rozumiem, że może się komuś to nie podobać, może się nawet gospodarzowi nie podobać, ale skoro sam wpuścił mimo wszystko te osoby, skoro sam prezydent zszedł i rozmawiał, to tak naprawdę nie dostrzegam tutaj… Prezydent, gospodarz ma prawo wpuścić dowolną liczbą osób, gości w tym wypadku. Rozumiem, że właśnie tak naprawdę zalegitymizował to, że te osoby tam się po prostu pojawiły. Naprawdę nie wchodzę w sam spór, bo oczywiste, że to nie jest naszą rolą, ale generalnie tutaj po prostu nie widzę podstaw. Ja też bardziej liberalnie podchodzę nawet do tej naszej opinii z BEOS dotyczącej interwencji poselskich. Uważam, że jednak poseł powinien mieć nieco więcej praw, niż wynikałoby to z tej opinii, ale zostawiając to, nawet w kontekście tej opinii moim zdaniem tutaj nie ma złamania zasad etyki poselskiej.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Myślę, że kluczowe są te wyjaśnienia, że w urzędzie miejskim Poznania są bramki, które umożliwiają selekcję wpuszczanych, więc skoro zostali wpuszczeni w większym gronie ludzie…
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Mieliśmy takie sprawy.
Poseł Jacek Świat (PiS):
…to znaczy, że taka była decyzja kierujących tym ruchem w urzędzie. Sama pani poseł przyznała, że podczas następnego pobytu tylko ona została wpuszczona i nikt nie robił z tego problemu, więc tu nie widzę nic nagannego.
Natomiast nie jest to pierwsza taka historia. Wnioskodawcy powołują się na komentarz do ustawy, mamy niedawno sporządzoną taką ekspertyzę też przez BEOS i ciągle podkreślam, że w tych komentarzach, w analizach jest problem, co ma zrobić poseł, jeżeli spotyka się z obstrukcją ze strony urzędników czy kierownictwa jakichś instytucji, bo my nie jesteśmy tutaj odpowiednio chronieni. Zgadzam się oczywiście, że nie powinno być samowolki, włamywania się, wkraczania gdzieś na lewo czy, tak mówiąc w cudzysłowie, na siłę i zakłócania pracy urzędu, ale też z drugiej strony nie można całkowicie blokować naszych interwencji.
Wyznaczanie spotkania za miesiąc to jest kuriozum. Rozumiem, że jak komuś się nie spieszy, to składa pisemną interwencję, sam to wielokrotnie robiłem. Jestem świadom, że k.p.a. pozwala odpowiedzieć w ciągu miesiąca, więc trzeba często odczekać, ale gdyby sprawa była pilna, to wtedy prowadzi się bezpośrednią osobistą interwencję i tutaj ten termin musi być niezwłoczny, czyli najlepiej tego samego dnia po prostu, jeżeli jest taka potrzeba, ale to tak na marginesie. Zgadzam się z panem posłem, że trudno tu dopatrzyć się czegoś nagranego ze strony pani poseł.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, panie i panowie posłowie, szanowni państwo, z notatki służbowej jasno wynika niestety czy stety, że nie doszło do złamania prawa. Wszyscy zostali wpuszczeni. Można powiedzieć o błędzie urzędników bardziej, ale to już jest problem bardziej wewnętrzny tego urzędu i w tej sytuacji, skoro…
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Niekonsekwencja urzędu.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Tak. W związku z tym wnoszę o to, abyśmy umorzyli postępowanie, bo pani poseł tu w swoich wypowiedziach też zwracała na to wszystko uwagę, że gdyby ktoś powiedział, że nie mogą wejść, to nie weszliby, więc trudno tu doszukiwać przekroczenia etyki. Oczywiście tam jest jeszcze w tym wniosku na końcu taka sprawa, że wnioskodawcy piszą, że pani poseł to wykorzystała i że to potwierdziła, że to dla celów propagandowych, ale to są tylko sława, więc…
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Trudno zarzucać posłom, że uprawiają propagandę.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Tak, dokładnie. W związku z tym jednak wnioskuję o umorzenie tej sprawy.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Wnioskuję, żebyśmy przeszli do głosowania. Przepraszam za moje zniecierpliwienie, ale…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Pani poseł Ueberhan i pani poseł.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Nie, to może powiedziałabym na końcu.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dobrze, to pani poseł.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Pani przewodnicząca, Wysoka Komisjo, całkowicie się zgadzam, że nie ma powodu, abyśmy w tym przypadku podejmowali jakieś kroki związane z dyskusją na ten temat i wtedy mielibyśmy tu zdanie, które byłoby w kontrze do tego, co poseł może. Moim zdaniem nie nastąpiło złamanie żadnych zasad i być może posłanka Zawisza jest ostra w swoich wypowiedziach, ale o to właśnie chodzi w byciu posłem, że trzeba wskazywać miejsca, na które się nie zgadzamy. Całkowicie się zgadzam również z tą opinią, którą przed momentem pan poseł przekazał, że nie powinniśmy rozmawiać na ten temat i oddalić ten wniosek. Dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, pani poseł.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Może powiem, proszę państwa, że zgadzam się tutaj ze wstępnym wnioskiem o nierozpatrywanie.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
O niekaranie.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
O niekaranie, tak. O umorzenie. Chciałabym zwrócić uwagę, proszę państwa, tylko na jedną rzecz, że to jest taka bardzo szczególna sytuacja, bo pani poseł Zawisza nie przyszła z obsadą ludzi z biura poselskiego. Ona oczywiście przyszła z grupą reprezentantów miasta Poznań, z mieszkańcami Poznania i była tym zielonym światłem, została tam wpuszczona. W związku z tym trudno powiedzieć, że w tym momencie nawet, jeżeli ktoś zarzuci, że w ten sposób pani poseł chciała tam swoje sprawy załatwiać i poprawiać swoje notowania, to nie można z tego robić jakiegoś problemu, wyrzutów, bo od tego jest. Reprezentowała mieszkańców. Może dla mnie nawet daleko to jest powiedziane, ale skoro już ci mieszkańcy tam byli, to ja jako samorządowiec na pewno poświęciłabym chociaż 5 minut, bo to są mieszkańcy mojego miasta.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Poświęcili.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Poświęcili. Dobrze. Natomiast przyszła z mieszkańcami, załatwiała sprawę, czy chciała porozmawiać w sprawie mieszkańców, a do jej oceny należy, czy była to sprawa pilna, czy ona może czekać, czy nie i na ile ta sprawa, z którą przyszła, wzbudza emocje wśród mieszkańców. Dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dziękuję, pani poseł.
Proszę.
Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica):
Tak, jeszcze we wniosku jest też kolejny argument o samowolnym wejściu do gabinetu, ale znów, gdy czytamy notatkę, to widać wprost, że to pracownik urzędu miasta zaprowadził do sekretariatu, gdzie zaprowadził do sekretariatu, gdzie nawet drzwi do gabinetu nie otworzyła pani posłanka, tylko mieszkańcy. To wprost wynika z tej notatki i ja też nie widzę tu po stronie… Można różnie oceniać różne zachowania i nawet opierając się o tę notatkę, bo materiał filmowy nie dotyczy samego dojścia do tego zdarzenia, ale przebieg rozmowy, ale patrząc na tę notatkę służbową, również nie dopatruję się winy po stronie posłanki. Przychylam się do głosów moich przedmówców, przedmówczyń i też popieram wniosek o umorzenie.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
To przechodzimy do głosowania. Kto z pań i panów posłów jest za umorzeniem sprawy? (7) Dziękuję bardzo.
Powracamy do rozpatrzenia projektu sprawozdania Komisji Etyki Poselskiej z analizy danych zawartych w oświadczeniach o stanie majątkowym posłów złożonych za rok 2024.
Przypominam, że Komisja Etyki Poselskiej na podstawie art. 35 ust. 6 ustawy z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora dokonała analizy danych zawartych w oświadczeniach o stanie majątkowym posłów złożonych za rok 2024. Członkowie Komisji dokonali analizy oświadczeń, posłowie zostali wezwani do złożenia stosownych wyjaśnień zgodnie z art. 8 ust. 2 regulaminu Komisji.
Informuję, iż dwóch ostatnich posłów, tj. poseł Artur Łącki oraz poseł Bogusław Wołoszański, złożyli wyjaśnienia do stwierdzonych ewentualnych uchybień. Wyżej wymienione wyjaśnienia są w materiałach na dzisiejsze posiedzenie.
Czy ktoś z państwa chce zabrać głos? Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Pan poseł Wołoszański dostał już duży margines czasowy, żeby sprawę wyjaśnić, i dostaliśmy notatkę sprzed kilku dni, gdzie pan poseł pisze, że uchybienia są tak drobne, że nie ma o czym mówić i „następnym razem się poprawię”. To nie jest formalne załatwienie sprawy. Pan poseł powinien złożyć formalne wyjaśnienie na piśmie, wyjaśnienie, w którym szczegółowo się ustosunkuje do uchybienia, poprawi to uchybienie i będzie przedstawione w takiej formie, żeby mogło być opublikowane na stronie sejmowej. To, co dostaliśmy, nie spełnia tych warunków. Rozumiem, że pan poseł Wołoszański, który jest na głosowaniach, ma możliwość spełnienia tych ustawowych warunków w sposób zgodny z przepisami, z obyczajem i z tradycją.
Podobnie jest z panem posłem Łąckim, który złożył nam tu kilka rękopiśmiennych notatek, ale też nie jestem pewien, czy da się to uznać za zakończoną sprawę i da się to opublikować jako dokument na stronie sejmowej. Tutaj rzeczywiście jestem w kłopocie, bo…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Tak, ale tego właśnie nie rozstrzygniemy, bo rozmawialiśmy, żeby ktoś to zrobił.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Od ponad miesiąca prosimy posłów, żeby sprawę załatwić do końca i formalnie i tego nie zrobili. Rozumiem, że te wyjaśnienia na tych pojedynczych kartkach posła Łąckiego prawdopodobnie techniczne wyjaśniają sprawę, ale to nie jest dokument, który można opublikować. Natomiast pan poseł Wołoszański po prostu nas zignorował. Tak nie można. Wnioskuję o to, żebyśmy przyjęli protokół, ale z uzupełnieniem, że panowie posłowie Łącki i Wołoszański nie złożyli wyjaśnień i uzupełnień zgodnych z procedurą.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Zgadzam się z panem posłem, że forma tych wyjaśnień nie jest taką, którą powinniśmy przyjąć w sprawozdaniu. Czekamy już ponad miesiąc, dajemy kolejne szanse. Już się właściwie kończy kolejny rok i oświadczenia majątkowe za rok 2025 powinniśmy teraz złożyć, a my jeszcze nie jesteśmy w stanie tego sprawozdania przyjąć. Pytanie, czy dajemy jeszcze szansę do naszego następnego posiedzenia, ale już bez przypominania, czy po prostu przesyłamy sprawę z adnotacją do pana marszałka Sejmu, bo tak to wygląda formalnie.
Proszę.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Niestety nie widzę podstaw do tego, że coś się zmieni.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Myślę, że u pana posła Wołoszańskiego nic się nie zmieni – to prawdziwy człowiek renesansu, napisze, że uchybienia są tak drobne i że wystarczy, że „usunę je w kolejnym oświadczeniu majątkowym, co oczywiście uczynię”. Możemy podjąć… Bo co my w takiej sytuacji możemy zrobić? Podjąć uchwałę? Natomiast byłabym, proszę państwa, ostrożniejsza w takim podejściu do informacji przekazanej przez posła Łąckiego, bo co do merytoryki wyjaśnień to wyjaśnia, tylko to powinno być w innej formie, w innej formule. Czy on o tym wie? Jeszcze, proszę państwa, jeśli mogę sugerować pani przewodnicząca, to może Komisja Etyki Poselskiej powinna powiedzieć, że to jest ostatni termin, jeżeli nie, to jego oświadczenie nie będzie przyjęte, bo on tutaj napisał to wszystko. Rozumiem, że to oświadczenie wraca też do urzędu skarbowego. Jak to jest?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Nie. Jako załącznik.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Jeśli można?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Uważam, że daliśmy dwa razy termin, miesiąc minął. Bez żartów. Pan poseł Łącki nas zwodzi, ciągle ma coś donieść, ma coś przynieść, przynosi w ostatniej chwili. Pan poseł Wołoszański, gdzie w istocie chodziło o sprawę drobną…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
A jaka to była sprawa?
Poseł Jacek Świat (PiS):
…ale to trzeba formalnie wyjaśnić. Uważam, że powinniśmy przyjąć to sprawozdanie, ale z notatką dla marszałka Sejmu, że panowie posłowie nie wypełnili do końca obowiązku.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Jeśli można…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Jest jeszcze kwestia tego, że te wyjaśnienia pan posła Łąckiego i Wołoszańskiego są niewystarczające, bo one jakieś są.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Są niewystarczające.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Przepraszam bardzo, jeśli można. Niewykazanie działki w oświadczeniu majątkowym, na której postawiony jest dom, to jest poważne uchybienie, które powinno zostać uzupełnione. Rozumiem, że można się pomylić, sam się pomyliłem i musiałem złożyć wyjaśnienia. Natomiast to nie oznacza, że możemy przyjąć tego typu stwierdzenie, że one są drobne i w sumie tak naprawdę to się odniesie w kolejnym. Moim zdaniem to jest niewystarczające i nie możemy tego przyjąć.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Z tego, co ja zrozumiałem, to chodzi o to, że nie opisał działki, na której stoi dom, czyli dom jest wpisany, tylko chodziło o działkę.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
W moim przypadku na przykład było tak, że wykazałem dietę poselską, ale tylko część opodatkowaną, a nie nieopodatkowaną i musiałem po prostu uzupełnić. Oczywiście to był ewidentny błąd, ale niecelowy, i generalnie powinno się wyjaśnić.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Jestem w stanie uwierzyć, że jest to błąd niecelowy.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Dokładnie. Tak.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Natomiast jest to oczywiście uchybienie, które należy formalnie wyjaśnić i nie jest to wcale takie trudne.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Mogę jeszcze o coś zapytać?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Proszę państwa, w momencie, kiedy stanie informacja na stronie, że tutaj te dwa oświadczenia i panowie posłowie, którzy są akurat moimi klubowymi kolegami, przeczytają, zobaczą i ktoś im podpowie, że to trzeba uzupełnić, to potem jest zmiana na stronie sejmowej, jeżeli coś uzupełnią, czy już nie?
Poseł Jacek Świat (PiS):
Nie. Uzupełnienie jest dopinane do tych dokumentów.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Rozumiem, a jak ktoś będzie chciał sobie sprawdzać, grzebać w tym, to dopiero…
Poseł Jacek Świat (PiS):
To znaczy jest ten formularz, a jeżeli są uzupełnienia, to co wszyscy składali, to te poprawki, dopiski są dopinane do tego formularza.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Szanowni państwo, powiem w ten sposób – wszyscy mamy ten sam obowiązek i masa posłów rzeczywiście ma jakiegoś rodzaju uwagi, zastrzeżenia. Wszystkich nas obowiązuje to samo, niezależnie od tego, jakie ktoś ma wyobrażenie, albo że będzie pisał, że jest to dla niego strata czasu. Chyba nie mamy innego wyjścia, żeby zakończyć ten temat, bo będziemy go toczyli do lipca.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dzisiaj zajmiemy się tym sprawozdaniem. Otrzymaliście państwo projekt. Właśnie w tekście sprawozdania zostanie dopisane, iż wyjaśnienia tych dwóch posłów Komisja uznaje za niewystarczające.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
I dobrze.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Bo tu jeszcze tego nie ma i będzie po prostu dopisane?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tak, tak.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Dobrze.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Czy powinniśmy przyjąć to głosowaniem? Sprawozdanie…
Poseł Jacek Świat (PiS):
Tak.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
OK. Dobrze. Czyli głosujemy na początek wyjaśnienia pana posła Łąckiego. Nie. W pierwszej kolejności Komisja powinna podjąć uchwałę w sprawie przyjęcia wyjaśnień złożonych na piśmie przez posłów, w których oświadczeniach zostały stwierdzone braki. Kto jest za przyjęciem złożonych oświadczeń? Wszystkich, czyli en bloc.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Tych wszystkich, którzy są wymienieni na tej liście, tak?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tak, tych wszystkich.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Od pkt 1 do pkt 72.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tak, zgadza się.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Przepraszam, bo jest też tutaj poseł Wołoszański i też poseł Łącki. Są wymienieni, więc musimy jakąś formułę ustalić.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Jeśli można?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
W dyskusji, pani przewodnicząca, którą tutaj wspólnie prowadzimy, uznaliśmy, że dwa oświadczenia pana posła Łąckiego i pana posła Wołoszańskiego są niewystarczające. W związku z tym sugeruję, abyśmy te dwa nazwiska wykreślili z listy przyjętych sprawozdań, a w protokole napisali, że uznajemy, iż oświadczenia panów posłów są niewystarczające i wtedy wszystko będzie w należytym porządku.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dobrze.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Powinniśmy przegłosować tę listę 70 posłów w tym momencie, którzy złożyli prawidłowe wyjaśnienia.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tych 70. Dobrze.
W takim układzie ogłaszam głosowanie za przyjęciem wyjaśnień 70 posłów. Kto z pań i panów posłów jest za przyjęciem tych wyjaśnień od 70 posłów? (6) Dobrze.
Teraz musimy przyjąć tekst sprawozdania.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Ale jeszcze jedno.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Jeszcze w takim razie chyba musimy też przegłosować tę uwagę o tym, że wyjaśnienia tych dwóch panów posłów są niewystarczające.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
W tekście sprawozdania.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Żeby było jasne, że to integralna część naszego sprawozdania.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tak. Proszę bardzo.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, jeśli pani pozwoli. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pana posła, uzgodniliśmy tu wspólnie, że oświadczenia tych dwóch osób uznajemy za niewystarczające i ta adnotacja ma się znaleźć w tymże sprawozdaniu, które teraz poddamy pod głosowanie, z tym dopiskiem, więc tutaj w tym momencie będzie wszystko jasne.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Dobrze. W takim układzie ogłaszam głosowanie. Kto jest za przyjęciem sprawozdania właśnie z tą adnotacją dotyczącą dwóch posłów? (6)
Stwierdzam, że Komisja przyjęła uchwałę w sprawie przyjęcia sprawozdania z analizy danych zawartych w oświadczeniach o stanie majątkowym posłów złożonych za rok 2024. Sprawozdanie zostanie przekazane Prezydium Sejmu zgodnie z art. 35 ust. 6 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Teraz przystępujemy do rozpatrzenia pkt 4 porządku dziennego – zajęcia stanowiska w sprawach, które wpłynęły do Komisji.
Wniosek oznaczony nr EPS-150.32.2026 – wniosek Rady Powiatu Gliwickiego z dnia 31 marca 2026 r. w sprawie dotyczącej poseł Krystyny Szumilas.
Jakie jest państwa stanowisko w sprawie? Proszę bardzo.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Szanowni państwo, ja się tak gdzieś miotam między niepodejmowaniem inicjatywy albo podjęciem, bo nic z tego nie wiem. To jest coś wyjęte z debaty, trzeba znać klimat tego posiedzenia, ludzi, bo ludzie rozmawiają ze sobą różnym… Poza tym jeszcze stopień znajomości, na ile się znają. Dla mnie ten wniosek jest dosyć ogólnikowy, bo oswoiłam się już z tym, że rzadko kiedy mówimy w taki wyjątkowo etyczny sposób, więc nie wiem, jak traktować te kałuże powiatu gliwickiego.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, próbując zrozumieć to, co powiedziała moja przedmówczyni i za co jej dziękuję, bo też mam podobne zdanie, jednak wnioskuję o niepodejmowanie inicjatywy w tej sprawie.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
W takim układzie ogłaszam głosowanie. Kto jest za niepodejmowaniem inicjatywy? (6) Jednogłośnie. Dziękuję bardzo.
Stwierdzam, że Komisja nie podjęła inicjatywy w sprawie.
Przechodzimy do następnego wniosku oznaczonego nr EPS-150.33.2026 – wniosek senatora Piotra Masłowskiego z dnia 15 kwietnia 2026 r. w sprawie dotyczącej posła Michała Wosia.
Jakie jest państwa stanowisko w sprawie?
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Mamy tę wypowiedź pana posła Wosia z mównicy sejmowej, bo coś powiedział z mównicy sejmowej? Tu jest, przepraszam.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Jeśli można?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Pan poseł Woś zarzucił organizatorom przeznaczanie finansów publicznych na imprezę, której nie akceptuje. Po pierwsze, to ta impreza rzeczywiście była chyba ze środków publicznych.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Nie była. Ze środków prywatnych.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Nie? Całkiem prywatnych?
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Całkiem.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Ale biblioteka została udostępniona bezpłatnie.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Czyli w ten sposób miał złe informacje. Nie wiem. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to było celowe, czy po prostu został źle poinformowany.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Takich historii to właściwie moglibyśmy codziennie mieć dziesiątki i takich wniosków, że ktoś pomylił albo trochę przegrzał atmosferę po prostu na mównicy sejmowej. Wnoszę, żeby nie podejmować.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Pani poseł, proszę bardzo.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Drodzy państwo, jestem przeciwnego zdania, bo to jest inna sprawa niż poprzednia, o której rozmawialiśmy. Z tego, co wiem, to na Śląsku i Dolnym Śląsku również jest wiele imprez zwanych comber. Kobiety traktują tę imprezę niezwykle poważnie, szanują tę imprezę, długo się przygotowują. Jak spojrzałam, mają też swoich patronów medialnych. Chciałabym podjąć inicjatywę po to, żeby dowiedzieć się, ustalić, czy w sposób zamierzony, czy niezamierzony doszło do dyskredytowania tego rodzaju imprezy. Zwracam uwagę, że może być kontekst „babski” i bardzo często to się tak nazywa – babski comber, babski tref czy jakoś inaczej, ale chyba źle by się stało, gdybyśmy zostawili w przestrzeni publicznej taką informację, że poseł obraził te panie czy cały ich wysiłek spotkania i my uważamy, że nic się nie stało, bo rozumiem, że w jakiś sposób panie poczuły się obrażone. Dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, pani poseł.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Dziękuję bardzo. Chciałabym nadmienić, że na tym zdjęciu, które jest dołączone do wniosku, zaznaczony jest wizerunek Adolfa Hitlera. Pan poseł nawoływał do potępienia hejtu wobec osób, które się modliły po tym billboardem, a na tym billboardzie jest widoczny Hitler i tam się modlili z różańcem pod nim. Proszę państwa, to jest w ogóle dla mnie skandaliczne, jakieś takie mieszanie religii, polityki i moim zdaniem nie powinniśmy odstępować tutaj od dyskusji na ten temat. Jak najbardziej powinniśmy podjąć to zgłoszenie i dla mnie jest w pełni uzasadnione to, żeby nasza Komisja o tym rozmawiała i żebyśmy mieli okazję to przeanalizować. Dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, panie pośle.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Tak, rozumiem, tylko że mówimy tutaj o przewinie polegającej na tym, że pan poseł Michał Woś minął się z prawdą. Nie powiedział prawdy co do kwestii związanej z finansowaniem tego wydarzenia przez miasto Rybnik.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Ale tu jest więcej powodów.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Właśnie to jest powód we wniosku. Nie ma żadnego innego, więc to jest to i tutaj mamy rzeczywiście tę interpelację i odpowiedź na nią. Oczywiście to jest właśnie kwestia interpelacyjna, ale jest odpowiedź na pkt 8 – miasto Rybnik nie finansuje tego wydarzenia. Kropka. Ale potem jest mowa: „biblioteka udostępnia nieodpłatnie pomieszczenia na tę debatę, tak jak na szereg innych spotkań”. Rozumiem, ale jednocześnie nieodpłatne użyczenie też jest pewnego rodzaju finansowaniem. Jak prowadzimy kampanię wyborczą, to nie możemy korzystać… to znaczy możemy korzystać z nieodpłatnie korzystanych, ale to jest darowizna na rzecz kampanii. To jest tak traktowane i musimy to wykazać. To jest jednak mimo wszystko jednak jakiś koszt, który ponosi miasto Rybnik, więc powiedziałbym, że ostatecznie poseł Michał Woś nie do końca minął się z prawdą i wnoszę o odrzucenie tego i nierozpatrywanie tej sprawy.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Chciałabym zwrócić uwagę, że kobiety, które brały udział w tym wydarzeniu, to są obywatelki, które mają prawo korzystać z biblioteki.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Ale kto przeczy?
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Tu nie o to chodzi.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
To nie jest kampania wyborcza.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Nie, nie, nie, przepraszam bardzo…
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
To jest odpowiedź do tego, co pan poseł przed momentem powiedział.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Ja tylko mówię o tym…
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Uważam, że tym bardziej powinniśmy to wyjaśnić.
Poseł Witold Tumanowicz (Konfederacja):
Zarzut jest taki, że pan poseł skłamał, że odniósł się do wydarzeń, które miały miejsce w miejskiej bibliotece publicznej i rozumiem, że mijał się tutaj z prawdą, wzywając do wspólnego potępienia wydarzenia.
Powiem tak – rozumiem, że jeśli chodzi o to, czy jest to rzeczywiście finansowanie ze środków publicznych, to użyczenie nieodpłatne biblioteki jest pewnego rodzaju użyciem środków publicznych po prostu, więc o tym tylko i wyłącznie mówię.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Szanowni państwo, tylko teraz w ogóle poruszonych jest wiele wątków. Ja się tutaj zgadzam z koleżanką. To są osoby, które są z tego miasta, z Rybnika i one jako przedstawicielki społeczeństwa, to trudno, nawet jeżeli było to spotkanie w bibliotece, żeby one płaciły w taki czy inny sposób. To co, mamy każdorazowo urządzać jakieś referendum czy ludzie się zgadzają na to, że comber… O ile, bo z tym, proszę państwa, też jest różnie. Spotkania polityczne, gdzie jest tam zakaz spotkań polityków w szkole, ale tutaj to w ogóle nie uważam za nic… To jest po prostu tradycja, to jest zwyczaj, to jest przywiązanie. Ta impreza to jest naprawdę wieloletnia tradycja, dająca ogromną przyjemność i satysfakcję kobietom. Nie nam oceniać, czy ona jest potrzebna, czy niepotrzebna. Krótko mówiąc, jestem za podjęciem inicjatywy.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Jeśli można?
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, panie pośle.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Po pierwsze, korzystanie z publicznego lokalu jest formą publicznej pomocy i biblioteka ponosi tutaj pewne koszty, choćby oświetlenia, wody, amortyzacji i mediów. Nie można powiedzieć, że było to całkowicie bez wkładu finansów publicznych, chociaż ten wkład był prawdopodobnie znikomy.
Ale jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zbulwersowała. Pojawia się tutaj zarzut, że uczestnicy spotkania modlili się pod zdjęciem Hitlera i pani poseł powtórzyła to jako zarzut. Pod zdjęciem Hitlera, czyli sugerując, że ten Hitler jest pozytywnym bohaterem tego spotkania. To jest po prostu niebywałe. Podłe. Hitler jest tu przedstawiony jako wcielenie zła. Jest ilustracją zła. Możemy się z posłami zgadzać czy nie zgadzać, ale w ich działaniu nie było ani cienia akceptacji Hitlera. Gdybym na spotkaniu dotyczącym stalinizmu przemawiał po kolażem, którego elementem będzie portret Stalina, to co? To ktoś mi zarzuci, że ja stalinizm propaguję? Ludzie, opamiętajcie się.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Panie pośle, ja nie chciałam wywołać takiej bardzo emocjonalnej reakcji u pana posła, niemniej osoby, które były tego świadkami, były oburzone, że jeżeli ktoś się modli, to bardziej miejscem do modlitwy są kaplica, kościół, miejsce, gdzie mamy symbole związane z religią, a nie baner, na którym są umieszczone takie wizerunki jak właśnie Hitler. Dla mnie w ogóle umieszczanie takich wizerunków publicznie to jest – tak jak propagowanie swastyki w Sejmie – to jest wizerunek jednoznacznie kojarzący się z tymi najgorszymi rzeczami, o jakich można w ogóle pomyśleć.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Jeszcze chcę…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę bardzo.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Aha, czyli zdaniem pani poseł nie można pokazywać, ilustrować zła portretem Hitlera, Stalina, Mao Zedonga czy Pol Pota.
Poseł Elżbieta Burkiewicz (Centrum):
Swastyka w Sejmie to…
Poseł Jacek Świat (PiS):
Takie rzeczy się robi, chcą pokazać i unaocznić zło.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Jeszcze tylko powiem taką rzecz, bo ten temat akurat mnie nurtuje i często próbowałam znaleźć informacje dotyczące korzystania z takich miejsc publicznych jak m.in. biblioteka, dom kultury, bo tutaj pan poseł zwrócił uwagę, że światło… Tak, biblioteka publiczna, jak sama nazwa wskazuje, jest od udostępniania organizatorkom takich imprez i to w ogóle bez dwóch zdań. Organizowane przez Rybnicką Radę Kobiet wydarzenie zaplanowano jako dwudniowe spotkanie pełne rozmów o zdrowiu, relacjach, kobiecej sile, łączących tematykę społeczną z kobiecą integracją. Być może potem ktoś będzie to odczytywał, więc chcę jasno powiedzieć – jak najbardziej biblioteka jest od tego i najwięcej spotkań odbywa się w niej i w domach kultury. Proszę państwa, pobudowaliśmy z pieniędzy również unijnych masę publicznych instytucji, a teraz będziemy się zastanawiać, co może się odbywać, a co nie, jaka ma być tematyka, a kobiety czy panowie będą się gdzieś spotykać po kawiarniach. Tak, biblioteka jest od tego. Zresztą biblioteka już dawno zmieniła swój charakter poza wypożyczalnię książek.
Tak. Zgłaszam wniosek o podjęcie inicjatywy. Dziękuję.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Padł wniosek. W takim układzie przegłosujmy ten wniosek. Kto z pań i panów posłów jest za podjęciem inicjatywy? (2) Kto z pań i panów posłów jest przeciw podjęciu inicjatywy? (1) Kto z pań i panów posłów się wstrzymał? (2) Dziękuję bardzo. Czyli podejmujemy inicjatywę zgodnie z regulaminem.
Teraz przechodzimy do kolejnego wniosku – wniosek oznaczony nr EPS-150.34.2026. Wniosek posła do Parlamentu Europejskiego pana Krzysztofa Brejzy z dnia 15 kwietnia 2026 r.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Nie na Krzysztofa, Krzysztof Brejza powiadamia, tak?
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Krzysztof Brejza powiadamia.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Nie na Krzysztofa Brejzę.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Wniosek posła do Parlamentu Europejskiego Krzysztofa Brejzy z dnia…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Aha, bo pani przewodnicząca powiedziała „na Krzysztofa”, „wniosek na Krzysztofa Brejzę”.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Przejęzyczenie, przepraszam bardzo. Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Wniosek sformułowany przez pana Krzysztofa Brejzę w sprawie dotyczącej pana posła Jarosława Kaczyńskiego.
Jakie jest państwa stanowisko w tej sprawie? Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, szanowne panie i panowie posłowi, państwo znacie moje surowe podejście do problemu, ale tym razem jednak proponuję nie podejmować postępowania. Powiem dlaczego. Dlatego, że rzecznik pana prezesa Kaczyńskiego następnego dnia przeprosił za to. My sobie tutaj powiedzieliśmy, że jeśli są przeprosiny, a biorę ten aspekt pod uwagę, to gdyby nie było reakcji, nie byłoby dyskusji. Natomiast jednak z woli pana prezesa najprawdopodobniej rzecznik wystąpił, przeprosił. Powiedział, że rzeczywiście to był błąd, takie zdarzenie nie miało miejsca. Skoro były przeprosiny, to tylko to mną powoduje i mój wniosek, żeby jednak nie podejmować inicjatywy, bo przyjdzie pan prezes Kaczyński, zakładając, że przyjdzie…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Nie przyjdzie.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Nie przyjdzie, ale przeprosiny były i będziemy w takiej sytuacji dziwnej.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, pani poseł.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Absolutnie jestem za niepodejmowaniem, ale z innego powodu. Szanowni państwo, to jest tak zawstydzające i dla nas, i dla pana prezesa. Jak to mówią czasami – milczenie jest złotem i może pan prezes po prostu musi czasami takie dziwne rzeczy mówić, ale to jest raczej zawstydzające dla niego jako prezesa, jako wieloletniego parlamentarzysty opowiadać takie bzdury, takie głupoty. Dziękuję uprzejmie.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Jeśli można…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Panie pośle, proszę.
Poseł Jacek Świat (PiS):
To, co mówił prezes, nie wzięło się z księżyca. Obecny premier pan Magyar ma dosyć bujny życiorys, węgierska prasa huczała miesiącami o jego burzliwym rozwodzie z byłą panią minister, więc był obiektem dużej kampanii medialnej. Co było tam prawdą, co nieprawdą, to trudno orzec.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Żona się wypowiedziała, panie pośle.
Poseł Jacek Świat (PiS):
W każdym razie te słowa, to, co mówi pan prezes Kaczyński, miało swoje bardzo mocne podstawy.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Nie miało.
Poseł Jacek Świat (PiS):
To mi ręce opadają, nie wymyślił tego, na miłość boską.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Ktoś to wymyślił, a pan prezes to powtórzył.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Małe przedszkole. Nie brnijmy w to.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Żona zaprzeczyła temu.
Poseł Jacek Świat (PiS):
Nie wiem. W każdym razie być może pan prezes się zagalopował i stąd przeprosiny. Myślę, że na tym powinniśmy sprawę zamknąć. Ale też nie udawajmy… To znaczy pan prezes nie nakłamał, nie nawymyślał. Miał bardzo mocne podstawy, żeby tak się wypowiadać.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Panie pośle, proszę.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Pani przewodnicząca, bezdyskusyjne jest to, co mówi pani przewodnicząca – pan prezes powielał plotkę, ale jeszcze raz wracam do tego, że ponieważ były przeprosiny…
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
To jest naprawdę zawstydzające.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tak. Padł wniosek o niepodejmowanie inicjatywy. Kto z państwa posłów jest za niepodejmowaniem inicjatywy? (5) Dziękuję bardzo.
W takim układzie przechodzimy do kolejnego wniosku oznaczonego nr EPS-150.35.2026 – wniosek posła Jacka Karnowskiego z dnia 17 kwietnia 2026 r. w sprawie dotyczącej posła Bartosza Kownackiego.
Jakie jest państwa stanowisko w sprawie? Widzę panią poseł jako pierwszą zgłaszającą się. Proszę.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Oczywiście jestem za bezwzględnym podjęciem inicjatywy. Nie jestem zaskoczona, że to znowu pan poseł Bartosz Kownacki.
Natomiast chcę państwu powiedzieć, dlaczego mówię z taką determinacją, że jestem za podjęciem inicjatywy. Rozumiem właśnie, że czasami ponosi nas wyobraźnia, czasami ulegamy plotkom, czasami inne rzeczy bzdurne pleciemy, ale są takie przestępstwa, które nie tylko w opinii publicznej, ale w naszej wewnętrznej ocenie są najgorszymi przestępstwami, największej kategorii. W związku z tym „chronicie pedofili”, gdzie do tego wszystkiego nie ma żadnych… Chciałbym właśnie usłyszeć pana mecenasa Kownackiego, na czym polega ta ochrona pedofili. Być może dowiemy się w końcu takich informacji, jakich do tej pory nie mamy. Nie dysponujemy takimi informacjami. Jestem za podjęciem inicjatywy. Dziękuję bardzo.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Padł wniosek o podjęcie inicjatywy. Czy ktoś jeszcze chce zająć stanowisko przed głosowaniem? Nie widzę. W takim układzie, kto jest za podjęciem inicjatywy w sprawie? (3) Kto jest przeciw? (1) Kto się wstrzymał? (1) Dziękuję bardzo.
Komisja stwierdza, że podjęła inicjatywę w sprawie rozpatrzenia sprawy.
Informuję, że na poprzednim posiedzeniu Komisja podjęła inicjatywę rozpatrzenia sprawy w związku z panią poseł Barbarą Bartuś dotyczącą poseł Henryki Krzywonos-Strycharskiej. W materiałach do wiadomości oraz w dokumentach sprawy jest dołączony fragment stenogramu z 55. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 15 kwietnia bieżącego roku – punkt: oświadczenia poselskie. Tam chodziło o taką kwestię…
Proszę bardzo, pani poseł.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Tak, może powiem, bo stała się rzecz wyjątkowa, naprawdę godna pochwały i powielania takich zachowań. Pani poseł Strycharska pomyliła osoby. Ja już wtedy to mówiłam, bo od razu się domyśliłam, że osoby są pomylone, nazwiska osób są pomylone. Podeszłam do pani poseł Krzywonos i powiedziałam, że w sposób oczywisty koleżanka pomyliła nazwiska i pani poseł z mównicy przeprosiła panią Bartuś, przyznała się do błędu i pani Bartuś te przeprosiny przyjęła, tak że można. Można to załatwić poza Komisją Etyki Poselskiej, w sposób naprawdę zasługujący na największy szacunek.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Czyli co teraz, skoro podjęliśmy inicjatywę i wnioskodawca został poinformowany?
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Pani przewodnicząca, a nie możemy zrobić w ten sposób, bo mamy tutaj dokument, że przeprosiła, czyli stenogram posiedzenia, skoro uznamy o niekaraniu i podłączyć w jakimś krótkim opisie…
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Ale skoro wnioskodawca został poinformowany o podjęciu inicjatywy.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
Ale wnioskodawca przyjął przeprosiny na sali podobno. Zresztą jak państwo uważacie, bo z tego, co wiem, to pani poseł Barbara Bartuś przyjęła te przeprosiny.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Bardzo dziękuję. Rzeczywiście należy pochwalić takie zachowanie. Tym niemniej formalnie musimy zobaczyć, jak tę kwestię możemy teraz rozwiązać.
Poseł Agnieszka Hanajczyk (KO):
OK.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Proszę, panie pośle.
Poseł Zbigniew Sosnowski (PSL-TD):
Myślę, że sprawa jest do rozwiązania. Propozycja jest bardzo dobra – zaprosimy panią poseł Bartuś, powiemy o tym fakcie i zaproponujemy umorzenie postępowania wtedy.
Przewodnicząca poseł Ewa Schädler (Polska2050):
Tak. Jasne. Dobrze.
W takim układzie zamykam posiedzenie.
Informuję, że protokół z posiedzenia będzie wyłożony do wglądu w sekretariacie Komisji. Dziękuję paniom i panom posłom.