do prezesa Rady Ministrów
w sprawie dramatycznie wysokich kosztów kredytów w Polsce, rekordowych zysków sektora bankowego i jego destrukcyjnego wpływu na gospodarkę oraz sytuację materialną obywateli
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 20-06-2025
Szanowny Panie Premierze,
z ogromnym niepokojem zwracam uwagę na zjawisko, które przybrało w Polsce rozmiary gospodarczej patologii: sektor bankowy generuje rekordowe zyski, sięgające w 2025 roku ponad 40 miliardów złotych, podczas gdy obywatele i przedsiębiorcy duszą się pod ciężarem najwyższych w UE realnych kosztów kredytowania. Dane Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że w samym kwietniu br. banki zarobiły 4,8 mld zł, a tempo wzrostu zysków przekroczyło 30% w ujęciu miesiąc do miesiąca.
Te zyski są efektem nie służby gospodarce, lecz drenowania majątku Polaków – i to w sytuacji rosnącego ubóstwa, zapaści inwestycyjnej i zatrzymania wielu kluczowych projektów mieszkaniowych i infrastrukturalnych.
Według danych Europejskiego Banku Centralnego z marca 2025 r. średnie oprocentowanie nowo udzielanych kredytów hipotecznych w Polsce wynosiło 8,1%, podczas gdy w Niemczech 3,7%, we Francji 3,1%, w Austrii 3,4%, w Belgii 3,5%, a we Włoszech 4,2%.
Oprocentowanie kredytów obrotowych dla firm (zwłaszcza MŚP) w Polsce sięga 10–13%, podczas gdy w Niemczech i Francji jest to 3–4%. Różnica ta radykalnie osłabia konkurencyjność polskich firm, pogłębia zatory płatnicze i prowadzi do utraty zdolności inwestycyjnej.
Wysokie koszty kredytów:
- hamują konsumpcję – bo gospodarstwa domowe przeznaczają ogromną część dochodów na raty kredytów,
- paraliżują inwestycje prywatne – co przekłada się na stagnację gospodarczą,
- blokują rozwój mieszkalnictwa, szczególnie dla młodych rodzin,
- przenoszą ciężar kryzysu na obywateli, przy jednoczesnym rekordowym wzroście zysków banków.
Jednocześnie mamy do czynienia z pogłębiającym się kryzysem inwestycyjnym w Polsce. Nakłady brutto na środki trwałe, które powinny rosnąć, utrzymują się na poziomach niższych niż w krajach zachodnich – a kredytobiorcy mają drastycznie ograniczony dostęp do taniego kapitału.
W odróżnieniu od krajów Europy Zachodniej, ponad 55% aktywów sektora bankowego w Polsce kontrolują instytucje z kapitałem zagranicznym, głównie niemieckim, włoskim, austriackim i holenderskim. To europejski ewenement — w większości krajów Unii Europejskiej dominują banki krajowe lub silne instytucje państwowe (np. Crédit Agricole, KfW, BPI, ING Groep):
- Niemcy – ponad 70% aktywów w rękach banków krajowych i spółdzielczych,
- Francja – dominacja krajowych grup bankowych (BNP Paribas, Société Générale),
- Włochy – UniCredit, Intesa Sanpaolo – kapitał krajowy dominuje,
- Austria – Erste, Raiffeisen – silna kontrola lokalna.
W Polsce natomiast zyski banków w znacznej części są transferowane za granicę w postaci dywidend, co oznacza gigantyczny odpływ kapitału z polskiej gospodarki – przy biernej postawie państwa.
W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Premiera o odpowiedź na poniższe pytania: