do prezesa Rady Ministrów
w sprawie drastycznego wzrostu liczby zawieszanych i zamykanych działalności gospodarczych w Polsce
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka
Data wpływu: 29-06-2025
Szanowny Panie Premierze,
w roku 2024, według danych z rejestru CEIDG i GUS, ponad 375 000 przedsiębiorców zawiesiło działalność gospodarczą, co oznacza najwyższy poziom od czasu transformacji ustrojowej. Dodatkowo po raz pierwszy w historii III RP liczba zawieszanych i zamykanych działalności przewyższyła liczbę nowo otwieranych firm. To sygnał kryzysowy, który – jak się wydaje – nie wywołał żadnej rzeczowej reakcji ze strony rządu.
Mamy do czynienia z sytuacją bezprecedensową: dziesiątki tysięcy mikro- i małych firm – głównie jednoosobowych działalności gospodarczych – decyduje się nie na bankructwo, ale na świadome „zawieszenie funkcjonowania” z powodu narastającej niepewności, nieopłacalności działalności i pogłębiającego się fiskalizmu państwa.
To nie jest wynik cyklicznego spowolnienia gospodarczego – to efekt złej polityki rządu, który nakłada nowe obowiązki, podnosi koszty pracy, wprowadza chaotyczne zmiany prawne i kompletnie ignoruje potrzeby sektora MŚP – kręgosłupa polskiej gospodarki.
Dane alarmowe:
- 375 000 zawieszonych działalności gospodarczych w 2024 r.,
- wg GUS i CEIDG więcej firm zawieszanych i zamykanych niż rejestrowanych – po raz pierwszy w historii,
- główne powody zawieszenia to:
Przedsiębiorcy mówią wprost:
„Jeszcze nie upadam, ale mam dość prowadzenia tego biznesu.”
„Wolę zawiesić niż zbankrutować.”
„Nie jestem w stanie utrzymać się przy tych stawkach ZUS i podatkach”.
To społeczny i ekonomiczny dramat, który dotyka realnych ludzi – fryzjerów, księgowych, mechaników, informatyków, rzemieślników, którzy tworzą miejsca pracy, płacą składki i nie liczą na dotacje, tylko na spokój, prostotę i równe warunki.
Polski sektor mikroprzedsiębiorstw przestaje widzieć sens w prowadzeniu działalności. To nie są działania wynikające z lenistwa czy braku kompetencji – to efekt frustracji, fiskalnego wykrwawienia i utraty zaufania do państwa.
Tysiące firm, które mogłyby tworzyć miejsca pracy i budować klasę średnią, znikają z rynku, zanim staną się niewypłacalne – bo nie chcą pogłębiać strat. Jeśli rząd nie zmieni kursu, straci nie tylko wpływy z PIT i VAT, ale przede wszystkim kapitał społeczny – najbardziej przedsiębiorczych obywateli.
Rzeczpospolita nie może być państwem, które „przeżuwa i wypluwa” własnych obywateli za próbę bycia niezależnym ekonomicznie.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania: