do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, ministra zdrowia
w sprawie zakazu sprzedaży alkoholu przez Internet, jego destrukcyjnego wpływu na małych polskich producentów oraz niespójności z celami regulacyjnymi państwa
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 03-07-2025
Szanowni Państwo Ministrowie,
obowiązujący w Polsce zakaz sprzedaży alkoholu przez Internet uderza wprost w najbardziej wartościowy segment polskiej gospodarki rolno-spożywczej – czyli małych, lokalnych producentów alkoholu wysokiej jakości, wytwarzanego z polskich surowców, w ograniczonych i kontrolowanych ilościach. Dotyczy to winiarzy, browarników, sadowników wytwarzających cydr, którzy wkładają ogrom pracy i pasji w tworzenie produktów opartych na tradycji.
Tymczasem prawo całkowicie blokuje im możliwość legalnej sprzedaży własnych produktów dorosłym konsumentom w Polsce, jeśli ci chcą kupić je zdalnie – przez Internet, z dostawą do domu, mimo że:
- sprzedaż miałaby dotyczyć pełnoletnich klientów,
- możliwe jest wdrożenie pewnej weryfikacji wieku,
- produkty są objęte pełną kontrolą akcyzową i sanitarną.
W tym samym czasie Polacy mogą bez żadnych przeszkód zamawiać alkohol przez zagraniczne serwisy, które dostarczają go kurierem – często z pominięciem polskiego systemu podatkowego i akcyzowego. To sytuacja nie tylko niesprawiedliwa, ale absurdalna i szkodliwa z punktu widzenia interesu publicznego.
Zyskują na tym wyłącznie zagraniczne korporacje oferujące produkty przemysłowe, natomiast lokalni polscy producenci są wypychani z własnego rynku, mimo że ich działalność:
- wspiera lokalną gospodarkę,
- daje pracę w regionach wiejskich i mniej uprzemysłowionych,
- promuje polskie odmiany winorośli, jabłek,
- opiera się na wartościach, których rząd deklaratywnie broni – takich jak patriotyzm gospodarczy, zrównoważony rozwój, zdrowa żywność i jakość.
Co więcej – to nie sprzedaż wysyłkowa polskiego wina za 70–150 zł za butelkę powoduje problemy zdrowotne i społeczne. Główne źródło masowego spożycia alkoholu to powszechnie dostępne, reklamowane i tanie piwo przemysłowe za 2 złote, które promowane jest w każdej telewizji, serwisie streamingowym i mediach społecznościowych – również wobec niepełnoletnich.
Reklama piwa w Polsce kwitnie, sprzedaż lokalna jest zakazana, a leczenie uzależnień finansuje się z polskiego budżetu. To państwo polskie ponosi koszty zdrowotne i społeczne, podczas gdy zyski trafiają do zagranicznych podmiotów, które nie inwestują w lokalne społeczności ani rolnictwo.
Obecna sytuacja to nie tylko sprzeczność legislacyjna, ale de facto polityka antyrozwojowa, która uderza w polską żywność i skazuje małych producentów na marginalizację.
Polska nie może dłużej udawać, że ratuje zdrowie publiczne, zakazując sprzedaży legalnych produktów lokalnych, a jednocześnie przymyka oczy na miliardy złotych wydawane na reklamę taniego alkoholu przez globalne koncerny. Jeśli mamy mówić o nowoczesnym państwie i odpowiedzialnej polityce zdrowotnej – czas na systemową, uczciwą i skuteczną reformę.
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami: