do ministra edukacji
w sprawie przepisów rozporządzenia dotyczącego podstawowych warunków niezbędnych do realizacji przez szkoły i nauczycieli zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz programów nauczania
Zgłaszający: Przemysław Wipler
Data wpływu: 07-07-2025
Szanowna Pani Minister,
w połowie maja bieżącego roku ogłoszony został wart ponad 1,4 mld zł przetarg na zakup sprzętu komputerowego dla szkół. Przetarg ten realizowany jest przez Centrum Obsługi Administracji Rządowej (COAR) działające na zlecenie ministra cyfryzacji. Zamówienie obejmuje zakup ponad 404 tys. laptopów, 110 tys. laptopów przeglądarkowych i 220 tys. tabletów dla 17 tys. polskich szkół. Przetarg ten realizowany jest ze środków pochodzących z KPO. Podstawą prawną jego organizacji w zakresie m.in. wymogów sprzętowych jest rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 19 lutego 2025 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie podstawowych warunków niezbędnych do realizacji przez szkoły i nauczycieli zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz programów nauczania.
Jak wynika z doniesień medialnych[1] w Specyfikacji Warunków Zamówienia (SWZ) przetargu zapisano wymóg posiadania przez sprzęt dwóch certyfikatów: TCO oraz EPEAT. Obydwa te certyfikaty dotyczą standardów ekologicznych dla produktów elektronicznych, takich jak komputery czy monitory. W praktyce tak sformułowane warunki przetargu uniemożliwiają udział w nim wszystkim polskim producentom sprzętu komputerowego. Żaden z nich bowiem nie posiada takich modeli np. laptopów, które posiadają obydwa wymagane certyfikaty. Proces pozyskania obydwu wyżej wymienionych certyfikatów jest czasochłonny i kosztochłonny[2]. Warunek uzyskania zarówno certyfikatu TCO jak i EPEAT, prosty do spełnienia przez globalnych producentów komputerów, jest niezwykle dotkliwy dla krajowych firm działających w tej branży z uwagi chociażby na fakt niższego niż w przypadku międzynarodowych koncernów wolumenu produkcji i sprzedaży poszczególnych modeli.
Jak wynika z publikacji prasowych Ministerstwo Cyfryzacji tłumaczy przedmiotowe zapisy SWZ w następujący sposób: „Zapisy SIWZ wynikają z Rozporządzenia Ministra Edukacji w sprawie podstawowych warunków niezbędnych do realizacji przez szkoły i nauczycieli zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz programów nauczania. Rozporządzenie definiuje minimalne parametry dla zakupów sprzętu dla szkół. Wymóg ten wynika również z konieczności stosowania zasady DNSH – nie czyń poważnych szkód (ang. Do No Significant Harm) ściśle wymaganej w inwestycjach KPO. Przetarg ten finansowany jest z Krajowego Planu Odbudowy”[3]. Wyjaśnienia te są niezgodne z treścią rozporządzenia, na które powołuje się Ministerstwo Cyfryzacji. Zgodnie z jego najnowszą treścią[4] (z dnia 19 lutego 2025 r.) sprzęt taki jak np. laptopy czy laptopy przeglądarkowe powinien posiadać „certyfikat TCO lub EPEAT”. Na poziomie rozporządzenia nie ma więc wymogu legitymowania się obydwoma przywołanymi certyfikatami. Co więcej, mimo że jak wskazuje Ministerstwo Cyfryzacji zawarte w SWZ przetargu zapisy dotyczące wymaganych certyfikatów, miałyby wynikać z konieczności stosowania zasady DNSH wymaganej w inwestycjach realizowanych w ramach KPO, to jednocześnie zarówno w Rozporządzeniu MEN jak i SWZ ww. przetargu (a także innym przetargu na sprzęt komputerowy realizowanych w ramach środków z KPO[5]) przedmiotowe certyfikaty nie są wymagane w odniesieniu do tabletów czy tabletów graficznych. Tymczasem gdyby przyjąć, że konieczność posiadania przez sprzęt komputerowy kupowany dla szkół i finansowany w ramach KPO jest wymogiem wynikającym z przepisów unijnych i ustaleń w ramach KPO to analogicznie powinien on dotyczyć także takiego sprzętu jak tablety.
Podstawy stosowania zasady DNSH zostały zawarte w Zawiadomieniu Komisji w sprawie wytycznych technicznych dotyczących stosowania zasady „nie czyń poważnych szkód” na podstawie rozporządzenia ustanawiającego Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (C/2023/111)[6]. Zgodnie z przepisami tego dokumentu zasada DNSH wymaga m.in. „wykorzystywania lub produkowania towarów lub usług, którym przyznano oznakowanie ekologiczne UE lub inne oznakowanie ekologiczne typu I”. Poprzez wspomniane w tym dokumencie oznakowanie ekologiczne rozumie się z kolei zgodność z normą ISO 14024:2018. Jednocześnie dokument ten w żaden sposób nie wskazuje na konieczność posiadania przez sprzęt finansowany ze środków Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności konkretnych i określonych certyfikatów. Jak wynika z informacji zawartych w serwisach unijnych, przetargi na zakup sprzętu komputerowego realizowane w ramach instrumentów tożsamych z KPO przez inne państwa UW nie zawierały często tak drastycznych wymogów jak przyjęte w ramach przedmiotowego przetargu organizowanego przez COAR.
Warunki wskazanego w niniejszej interpelacji przetargu zostały zaskarżone przez jednego z przedsiębiorców. W dniu 18 czerwca br. Krajowa Izba Odwoławcza ogłosiła orzeczenie w tej sprawie. Jak wskazano w ustnym uzasadnieniu: „Izba w znacznej mierze przyjęła argumentację zamawiającego i licznie zgłaszających przystąpienie po jego stronie wykonawców, uznając tę argumentację za zasadną. Izba zwróciła uwagę, że od wielu lat certyfikaty EPEAT i TCO wymagane są w przetargach w zakresie dostawy sprzętu informatycznego. W związku z tym nie są ani żadną nowością, ani czymś, co mogłoby wykonawców zaskoczyć. Należało uznać, że jest to pewien standard stosowany już od jakiegoś czasu i nie powinno to stanowić wielkiego zaskoczenia dla wykonawców profesjonalnych”[7]. Jak wskazują media KIO nie odniosła się jednocześnie do wskazywanego przez Ministerstwo Cyfryzacji związku pomiędzy wymogiem posiadania obydwu certyfikatów, a warunkami wynikającymi z zapisów KPO, czy też z zasady DNSH. Jak wynika z informacji medialnych przedsiębiorca skarżący warunki przetargu rozważa skierowanie skargi na orzeczenie KIO do sądu.
Powyżej opisane warunki przetargu na sprzęt komputerowy dla szkół są niezrozumiałym z punktu widzenia interesów polskich przedsiębiorców oraz potrzeby rozwoju krajowego potencjału w zakresie produkcji sprzętu komputerowego przykładem mnożenia przez władze barier administracyjnych utrudniających krajowym podmiotom możliwość konkurowania z większymi, zagranicznymi producentami. Wyjaśnienia udzielane przez przedstawicieli resortu cyfryzacji w tym zakresie budzą poważne wątpliwości, a uzasadnienie decyzji KIO sprowadza się co do meritum w zasadzie do stwierdzenia, że skoro taki warunek (posiadania obu certyfikatów) już w przeszłości obowiązywał to jest on zasadny. Nie wyjaśniono ani kwestii rozbieżności pomiędzy przepisami ww. rozporządzenia MEN, a SWZ przetargu, ani nie wskazano z jakich dokładnie ustaleń czynionych w ramach KPO wynika konieczność certyfikowania sprzętu komputerowego w dwóch niezależnych ośrodkach. Jednocześnie cała ta sytuacja ma miejsce świeżo po daleko idących deklaracjach w zakresie wsparcia dla polskiego sektora produkcyjnego, polskiej branży IT i ogólnie polskiej gospodarki, składanych nie tylko przez wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, ale także prezesa Rady Ministrów. W związku z powyższym, mając na względzie fakt, że wymagania sprzętowe dotyczące sprzętu komputerowego wykorzystywanego w szkołach ustalone zostały w ramach działań legislacyjnych Ministerstwa Edukacji Narodowej, proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
[1] https://www.pb.pl/polskie-firmy-dyskryminowane-w-megaprzetargu-na-laptopy-1242647
[3] https://www.pb.pl/polskie-firmy-dyskryminowane-w-megaprzetargu-na-laptopy-1242647
[4] https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20250000220/O/D20250220.pdf
[6] https://www.kpo.gov.pl/media/147297/zawiadomienie_komisji_2023.pdf
[7] https://www.pb.pl/jest-decyzja-kio-w-sprawie-przetargu-na-laptopy-dla-szkol-1243929