do ministra nauki i szkolnictwa wyższego
w sprawie doktorantów czwartego roku
Zgłaszający: Elżbieta Gapińska, Zofia Czernow, Maria Małgorzata Janyska, Krystyna Sibińska
Data wpływu: 08-07-2025
Szanowny Panie Ministrze,
z dniem 1 października 2025 r. doktoranci, którzy będą przygotowywać pracę doktorską w terminie dłuższym niż cztery lata, po tym okresie całkowicie stracą stypendium, ubezpieczenie zdrowotne i zniżki na transport publiczny. Tymczasem ze względów niezależnych od doktorantów (w tym pandemia, wojna na Ukrainie i spowodowane nią szoki inflacyjne, wewnętrzne procedury uczelniane, czasem problemy zdrowotne) zrealizowanie doktoratu w ciągu czterech lat jest w wielu, jeśli nie większości przypadków praktycznie niemożliwe. W poprzednim systemie przed reformą z 2018 roku standardowy czas przygotowania doktoratu wynosił nawet 6-8 lat.
Dobrym rozwiązaniem jest obecna ustawa, która przewiduje możliwość przedłużenia kształcenia w szkołach doktorskich o okres maksymalnie 2 lat. Zazwyczaj wystarczy roczne przedłużenie kształcenia, a zamknięcie całego procesu w ciągu pięciu lat jest zgodne z europejską praktyką.
W szczególnej sytuacji są obecni doktoranci czwartego roku. To doktoranci "pandemiczni" i "wojenni", wyjątkowo poszkodowani w porównaniu z innymi rocznikami, w tym zwłaszcza z doktorantami obecnie zaczynającymi kształcenie. Obecni doktoranci czwartego roku przez pierwsze dwa lata (2021-2023) otrzymywali niskie stypendium w wysokości około 2000 złotych, mimo że już wtedy wartość nabywcza tych środków została "zjedzona" przez inflację. Z podwyżek o 30% obecni doktoranci skorzystali dopiero na końcówce swojego kształcenia - korzystać z tego będą w pełni dopiero przyszłe roczniki. Przez pierwsze dwa lata obecni doktoranci czwartego roku nie mieli możliwości normalnego kształcenia i prowadzenia badań ze względu na pandemię - z tego też wynikają obecne opóźnienia. Dużym szokiem wpływającym na proces kształcenia i badań był też wybuch wojny na Ukrainie w lutym 2022 r. Jego efektem był m.in. kryzys mieszkaniowy - skokowy wzrost czynszów w akademikach i wynajmowanych mieszkaniach (nawet dwukrotny) oraz niedostępność miejsc w akademikach, przy czym stypendium doktoranckie nadal wtedy wynosiło zaledwie 2100 złotych. Doktoranci musieli się skoncentrować na sprawach bytowych, kosztem opóźnień w badaniach. Brak jakiegokolwiek stypendium po 1 października powoduje, że wiele osób zmuszonych jest skoncentrować się na poszukiwaniu pracy, i opóźnienie dokończenia procesu kształcenia.
Kieruję do Pana Ministra następujące pytanie:
Czy istnieje możliwość przedłużenia dofinansowania kształcenia w szkołach doktorskich o okres maksymalnie 2 lat?