do ministra finansów i gospodarki
w sprawie skrajnie szkodliwej dla polskiego rolnictwa zgody na umowę Unii Europejskiej z Mercosur
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Marek Jakubiak
Data wpływu: 14-07-2025
Szanowny Panie Premierze,
z ogromnym niepokojem obserwujemy kolejne akty bierności rządu wobec procesów polityczno-gospodarczych, które uderzają w fundamenty bezpieczeństwa żywnościowego Polski oraz w egzystencję setek tysięcy polskich gospodarstw rolnych. Jednym z nich jest finalizacja wielostronnej umowy handlowej UE z krajami Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj). Rząd RP – mimo licznych apeli środowisk rolniczych i ekspertów – nie podjął żadnych zdecydowanych kroków, aby zablokować lub choćby ograniczyć skutki tej umowy dla polskich producentów.
W imię czego Polska ma otwierać swój rynek na masowo i tanio produkowaną żywność z Ameryki Południowej – krajów o znacznie niższych standardach sanitarnych, środowiskowych i socjalnych, a równocześnie znacznie lepszych warunkach klimatycznych i produkcyjnych?
Zgodnie z oficjalnymi danymi Komisji Europejskiej w wyniku umowy z Mercosur do UE trafi rocznie m.in.:
- 99 tys. ton taniej wołowiny,
- 180 tys. ton drobiu,
- 25 tys. ton wieprzowiny,
- 60 tys. ton miodu i ogromne ilości cukru trzcinowego, etanolu i kukurydzy.
Według analiz ekspertów tylko planowany import wołowiny z Mercosur stanowi aż ok. 55% całej rocznej produkcji wołowiny w Polsce! Drób z Ameryki Południowej ma stanowić nawet 12–15% polskiej produkcji rocznej, a import miodu może przekroczyć 70% produkcji naszych pszczelarzy.
Nie można nie zauważyć, że polska żywność – w przeciwieństwie do produktów z Zachodu – konkuruje głównie ceną, a nie marką. Dlatego też właśnie w Polskę ta umowa uderzy najmocniej. Zostaniemy zalani tanimi, przemysłowymi produktami z importu, a swoich produktów nie będziemy w stanie sprzedać ani w kraju, ani za granicą.
Co więcej – w krajach Mercosur do dziś powszechnie stosuje się środki ochrony roślin i antybiotyki zakazane w Unii Europejskiej od lat! Tamtejsi producenci nie przestrzegają unijnych norm dobrostanu zwierząt, nie ponoszą kosztów środowiskowych czy klimatycznych, a mimo to otrzymują dostęp do naszego rynku na preferencyjnych warunkach. Czy to jest równa konkurencja?
Tymczasem rząd milczy, a właściwie pozoruje działania. Nie widać żadnej ofensywy dyplomatycznej premiera w stolicach pozostałych państw UE, żadnych analiz skutków dla Polski. Czy takie działanie nie jest zdradą narodowego interesu gospodarczego?
W związku z powyższym proszę Pana Premiera o odpowiedź na następujące pytania: