do ministra infrastruktury
w sprawie recyklingu wagonów PKP Cargo
Zgłaszający: Dariusz Piontkowski
Data wpływu: 23-07-2025
Z informacji jakie dotarły do mego biura poselskiego, ale także z wiadomości medialnych wynika, że spółka PKP Cargo planuje sprzedaż na złom ponad 10 tysięcy wagonów towarowych. Wśród tej ogromnej liczby wagonów przeznaczonych do recyklingu znajdują się również stosunkowo nowoczesne jednostki, których wiek nie przekracza kilkunastu lat. Niepokój budzi także fakt, że proces ten odbywa się w czasie, gdy na rynku brakuje taboru towarowego, a sam sektor przewozów kolejowych stoi w obliczu licznych wyzwań, w tym wzrastającej konkurencji i potrzeby zwiększenia efektywności operacyjnej. Dodatkowo zwraca uwagę wyjątkowo niska kwota zabezpieczenia należytego wykonania umowy. Ustalono ją na poziomie około 1 miliona złotych, podczas gdy sama wartość złomu pochodzącego z likwidowanych wagonów może wynosić od 200 do 300 milionów złotych. Takie zabezpieczenie wydaje się zupełnie nieadekwatne do skali zamówienia i nie chroni w sposób realny interesów spółki ani Skarbu Państwa.
W warunkach zamówienia można przeczytać, że PKP Cargo zabrania przetwarzania i ponownego używania przynajmniej niektórych części utylizowanych wagonów. Według informacji recyklerów np. część osi z tych jednostek taboru może być jeszcze w całkiem dobrym stanie i można by ja wykorzystać przy remontach innych wagonów, co mogłoby przyczynić się do obniżenia kosztów remontów w przyszłości. Ponadto według założeń zawartych w specyfikacji przetargu, łączna masa wagonów przeznaczonych do złomowania wynosi około 230 tys. ton, co oznacza, że dziennie należałoby przetwarzać od kilku do nawet 10 tys. ton. Z informacji, które otrzymałem, wynika, że w Polsce nie istnieje instalacja zdolna do przerobienia tak dużej ilości taboru w tak krótkim czasie. Pojawiają się istotne wątpliwości co do sensowności tak ogłoszonego przetargu. Pojawia się pytanie czy nie należało podzielić go na mniejsze części, co umożliwiłoby udział większej liczbie wykonawców, w tym krajowych firm recyklingowych. Istnieje obawa, że obecna formuła może być dostosowana do możliwości jednego dużego podmiotu zagranicznego, co w praktyce wyklucza polskie przedsiębiorstwa z udziału w postępowaniu i pomija ich interes ekonomiczny.
Cała ta sytuacja rodzi poważne wątpliwości co do długofalowej strategii rozwoju PKP Cargo, które jeszcze niedawno deklarowało ambicję osiągnięcia dominującej pozycji na rynku przewozów. Tymczasem obserwujemy systematyczne ograniczanie zasobów taborowych spółki, nieopłacanie faktur firmom, z którymi PKP Cargo miało kontrakty i które wykonały już swoje prace, a wstrzymywane są należne wypłaty zobowiązań, jak chociażby Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Łapach, wobec których jest kilka milionów zaległości ze strony PKP Cargo.
Także te opisane działania mogą istotnie osłabić konkurencyjność PKP. Obawy o przyszłość przewoźnika pogłębiają również zapowiadane zwolnienia grupowe, które według dostępnych informacji mają objąć nawet 2,5 tysiąca pracowników.
Mając powyższe na uwadze, uprzejmie proszę o wyjaśnienie: