Interpelacja nr 1151

do ministra klimatu i środowiska

w sprawie stref czystego transportu w miastach

Zgłaszający: Barbara Bartuś

Data wpływu: 25-01-2024

Niniejsza interpelacja jest efektem licznych wystąpień mieszkańców, związanych ze zmianami wprowadzonymi przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska odnośnie do utworzenia w niektórych miastach stref czystego transportu.

Za wjazd do stref czystego transportu dla kierowców poruszających się pojazdami z silnikiem spalinowym przewiduje się opłaty.

Władze miast wprowadzających strefy czystego transportu będą weryfikować, czy wjeżdżające do nich pojazdy spełniają określone wymagania. Kierowcy łamiący zakaz wjazdu zostaną ukarani mandatem w wysokości 500 zł. Ma to skłonić kierowców do przestrzegania przepisów i zachęcić do korzystania z bardziej ekologicznych środków transportu.

W Warszawie i Krakowie strefy czystego transportu mają zostać uruchomione już od połowy 2024 r. Dla kierowców będzie to oznaczało, że samochody napędzane silnikiem diesla bądź benzynowym, niespełniające określonych norm w zakresie emisji spalin, nie będą mogły wjeżdżać do miasta. Ograniczenia będą dotyczyć zarówno mieszkańców tych miast, jak również osób przyjeżdżających z zewnątrz. Stopniowo zmiany te mają być wprowadzane również w Katowicach, Poznaniu i we Wrocławiu.

Najwięcej obaw związanych z wprowadzaniem stref czystego transportu występuje wśród posiadaczy starszych samochodów, których nie stać na nowy samochód.

Wysokie ceny nowych, niskoemisyjnych pojazdów i jeszcze wyższy koszt zakupu samochodów elektrycznych tworzą kolejną ekonomiczną barierę dla polskiego kierowcy.

Pomimo znacznego skoku gospodarczego, jaki zaistniał w naszym kraju w ciągu ostatnich ośmiu lat, Polska jest wciąż krajem biedniejszym w stosunku do wysokorozwiniętych państw Zachodu i wielu ludzi zwyczajnie nie stać na nowe, niskoemisyjne samochody.

Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w Polsce zarejestrowanych jest dziesięć tysięcy samochodów elektrycznych. W 2020 roku w przypadku nowych aut 18,5 procenta Polaków zakupiło samochody z napędem alternatywnym, jednak tylko 0,9 procenta zakupiło pojazdy elektryczne.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda na rynku wtórnym. Wśród osób, które w 2020 roku zdecydowały się na import samochodu, tylko 0,2 procenta zakupiło samochód elektryczny, natomiast 1,9 procenta nabywców zakupiło samochód LPG.

Na polskim rynku samochodowym zdecydowanie prym wiodą samochody benzynowe (53,7 procent) oraz diesle (43,3 procent). Normę Euro 6 spełniało tylko 15,4 procenta samochodów sprowadzonych w 2020 roku. Najliczniejszą grupą pojazdów sprowadzonych w tym roku były te spełniające normę Euro 4 (37,7 procenta), a średnia wieku sprowadzonych aut przekroczyła 12 lat.

Wszystko też wskazuje na to, że technologia samochodów wodorowych w najbliższym czasie nie będzie powszechnie stosowana, a nawet gdyby była, to ich cena stanowiłaby dla ogółu Polaków barierę nie do pokonania.

Artykuł 32 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej stanowi, że:

  1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
  2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Czy wobec brzmienia powołanego artykułu Konstytucji RP można kogoś dyskryminować z powodu jego stanu majątkowego?

No bo jak inaczej odczytać zakaz wjazdu w określone miejsce tylko dlatego, że kogoś nie stać na nowy samochód? Jest to ewidentna dyskryminacja ze względu na stan majątkowy. A Konstytucja RP wyraźnie stanowi, że nikt nie może być dyskryminowany z jakiejkolwiek przyczyny, czyli także z uwagi na jego stan posiadania.

Podejrzewam, że większość kierowców w Polsce chciałaby jeździć nowymi, pięknymi i ekologicznymi samochodami. Jednak nie mogą tego robić, bo ich na to po prostu nie stać.

W ciągu ostatnich ośmiu lat sytuacja gospodarcza, w tym płaca minimalna w Polsce, uległa znacznej poprawie. Niestety ciągle jeszcze wiele brakuje nam do rozwiniętych krajów Zachodu. Dlaczego więc zdecydowana większość społeczeństwa w Polsce jest dyskryminowana ze względu na ich majątek w wyniku tworzenia stref czystego transportu? Dlaczego tylko osoby dobrze sytuowane mogą tam wjeżdżać? Czyż nie powinno być tak, że skoro ktoś ma ważne badania techniczne i dopuszczony do ruchu zgodnie z obowiązującymi przepisami samochód, to nie powinien być ograniczany w dowolnym poruszaniu się po drogach publicznych?

Rozumiem, że ekologia i ochrona środowiska są bardzo ważne zarówno dla nas samych, jak i dla przyszłych pokoleń, ale czy nie powinniśmy robić tego bardziej racjonalnie, bez naruszania konstytucyjnych praw jednostki?

W związku z powyższym zwracam się do Pani Minister z pytaniami:

Co mają zrobić mieszkańcy, którzy nie mogą korzystać z komunikacji miejskiej (np. niepełnosprawni), a nie stać ich na zakup nowego samochodu?

Jaką alternatywę mają mieszkańcy, których nie stać na zakup samochodu spełniającego niskoemisyjne normy?

Jakie działania podejmuje ministerstwo, aby zmniejszyć uciążliwość wprowadzania stref czystego transportu dla zwykłych obywateli?

Czy ministerstwo podejmie działania mające na celu dofinansowanie zakupu samochodów niskoemisyjnych?