do ministra rolnictwa i rozwoju wsi
w sprawie wprowadzania do obrotu w Polsce i Unii Europejskiej żywności wytwarzanej z owadów oraz konsekwencji tego zjawiska dla suwerenności żywnościowej i bezpieczeństwa konsumentów
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 27-08-2025
Szanowny Panie Premierze,
od kilku miesięcy w Europie Zachodniej – m.in. we Francji, Belgii i Holandii – na półki największych sieci handlowych trafiają produkty mrożone i przetworzone, których głównym składnikiem są owady. Nie są to już wyłącznie eksperymentalne przekąski, lecz gotowe kotlety, burgery i dania przygotowane z owadów lub ich przetworzonych form białkowych. Jest to wydarzenie bez precedensu w historii europejskiej produkcji żywności.
W Polsce pojawiają się coraz częstsze sygnały, że podobne produkty będą wprowadzane także na nasz rynek – niekoniecznie przy wyraźnej informacji dla konsumenta, czym naprawdę są. Tymczasem polscy obywatele mają pełne prawo oczekiwać transparentności i uczciwości w oznakowaniu żywności, tak aby decyzje konsumenckie były w pełni świadome.
Obecnie w Unii Europejskiej żywność z owadów traktowana jest jako tzw. novel food, zgodnie z rozporządzeniem (UE) 2015/2283. Każdy nowy gatunek owada, zanim trafi do sprzedaży, wymaga dopuszczenia przez Komisję Europejską i pozytywnej opinii EFSA (Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności). Do tej pory zatwierdzono m.in.:
Jednakże w Polsce brakuje powszechnej wiedzy o tym, w jakich produktach mogą one być stosowane, jak muszą być oznakowane i kto faktycznie kontroluje prawidłowość wdrożenia unijnych przepisów.
Podstawową kwestią jest oznakowanie. Konsument, kupując burgera czy kotlet w supermarkecie, musi mieć jasną i wyraźną informację, że produkt zawiera owady. Niestety, istnieją poważne obawy, że takie produkty będą oznakowane w sposób nieczytelny – np. poprzez użycie nazw łacińskich (np. Acheta domesticus), niezrozumiałych dla przeciętnego konsumenta.
Pytam zatem, czy w Polsce przewidziane są przepisy nakładające szczególnie wyraźne oznakowanie – np. z użyciem słów „Produkt zawiera owady” lub graficzny znak owada na froncie opakowania, a nie w drobnym druku w składzie?
Polska jest krajem, którego bezpieczeństwo gospodarcze i społeczne w ogromnej mierze opiera się na rolnictwie tradycyjnym – produkcji mięsa, mleka i zbóż. Wprowadzanie produktów owadzich jako „alternatywy dla mięsa” niesie ryzyko wypierania rodzimych produktów rolnych, a w konsekwencji może prowadzić do utraty suwerenności żywnościowej.
Istnieje poważna obawa, że globalne koncerny spożywcze, finansowane przez wielkie korporacje i miliarderów, będą agresywnie promować i subsydiować produkcję białka owadziego, a jednocześnie różnymi regulacjami (np. podatkami klimatycznymi, ograniczeniami hodowli, narracją o metanie i „humanitaryzmie”) będą sztucznie podnosić koszty produkcji mięsa rolniczego. To jest droga do stopniowej eliminacji polskich rolników z rynku.
Rolnicy i konsumenci pytają także: czy długofalowe spożycie białka owadziego jest rzeczywiście bezpieczne?
Społeczeństwo polskie wyrosło na diecie opartej na produktach rolniczych – mięsie, mleku, warzywach, zbożach. To dzięki tym produktom pokolenia Polaków przeżywały wojny i kryzysy. Próba narzucenia Polakom diety złożonej z owadów stoi w sprzeczności z naszą tradycją i kulturą. To nie jest proces oddolny, to jest odgórna inżynieria społeczna i gospodarcza.
Stoimy dziś przed momentem przełomowym. Wprowadzenie na masową skalę do obrotu żywności z owadów nie jest neutralnym procesem. To fundamentalna zmiana modelu żywnościowego, która będzie miała poważne konsekwencje dla zdrowia, kultury, suwerenności i gospodarki Polski.
W związku z powyższym uprzejmie proszę Pan Premiera o odpowiedź na poniższe pytania: