do ministra spraw wewnętrznych i administracji
w sprawie eskalacji mowy nienawiści w życiu publicznym oraz decyzji rządu o odebraniu ochrony byłemu ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 28-08-2025
Szanowny Panie Premierze,
kilka dni temu całą Polskę obiegła informacja o brutalnym pobiciu w Siedlcach byłego ministra zdrowia dra Adama Niedzielskiego. Atak ten miał charakter skrajnie brutalny, towarzyszyły mu groźby i hasła o „zdrajcach ojczyzny”. To zdarzenie powinno wstrząsnąć klasą polityczną i opinią publiczną, ponieważ pokazuje, jak daleko posunęła się eskalacja nienawiści w polskim życiu publicznym.
Nie można jednak traktować tej napaści jako incydentu oderwanego od szerszego kontekstu. To wydarzenie jest konsekwencją podsycania przez lata nastrojów nienawiści przez ówczesną opozycję, w tym obecną koalicję rządzącą, która w czasie, gdy pozostawała w opozycji, świadomie posługiwała się ostrą, nienawistną retoryką wobec politycznych przeciwników.
Dziś przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Lewicy mówią o „zerowej tolerancji dla przemocy” i „konieczności wyciszenia emocji”. Ale to właśnie ci sami politycy przez lata nakręcali spiralę agresji.
Przykłady są aż nadto liczne i udokumentowane. Mówiono:
To tylko kilka przykładów. Każdy z nich jest dowodem na to, że obóz obecnie rządzący przez lata świadomie wyprowadzał spór polityczny na poziom emocji, obrazy i agresji. To, co dzisiaj obserwujemy na ulicach, jest prostą konsekwencją tego stylu uprawiania polityki.
Warto przy tym podkreślić – byłem bardzo krytyczny wobec działań ministra Adama Niedzielskiego w czasie pandemii COVID-19.
Krytykowałem:
Ale krytyka – nawet najostrzejsza – musi pozostawać w granicach cywilizowanej debaty politycznej. Krytykowałem decyzje i brak przejrzystości, ale nigdy nie nawoływałem do rękoczynów czy agresji wobec ministra.
Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której ostrą krytykę zastąpiły przemocowe gesty i brutalne ataki. To nie jest już spór polityczny, to jest realne zagrożenie życia i zdrowia ludzi pełniących funkcje publiczne.
Najbardziej bulwersujący w tej sprawie jest fakt, że obecna władza odebrała Adamowi Niedzielskiemu ochronę, mimo iż regularnie kierowano w stosunku do niego groźby i pozostawał w kręgu szczególnego ryzyka jako były minister zdrowia w trakcie COVID.
Ochrona ta została mu zabrana decyzją ministra Tomasza Siemoniaka i ministra Marcina Kierwińskiego, co dziś pokazuje, iż była to skrajna nieodpowiedzialność i krótkowzroczność polityczna. Trudno nie odnieść wrażenia, że była to decyzja podyktowana emocjami, a nie realną oceną zagrożeń.
Dla kontrastu przypomnijmy – gdy Donald Tusk powrócił z Brukseli na polską scenę polityczną, ówczesna władza PiS nie miała żadnych wątpliwości, że należy mu się ochrona SOP. Były premier i lider opozycji, który realnie uczestniczył w ostrych sporach politycznych, otrzymał pełną ochronę państwową. Państwo działało odpowiedzialnie i kierowało się zasadą przezorności.
Dziś rządzący postępują odwrotnie: politycznym przeciwnikom przyznawano ochronę bez zwłoki, a byłemu ministrowi – realnie zagrożonemu – tę ochronę odebrano. To rażący przykład podwójnych standardów i politycznej kalkulacji tam, gdzie powinna decydować troska o bezpieczeństwo.
Gdyby nie ta decyzja, dramatyczne wydarzenia w Siedlcach nigdy by się nie wydarzyły. To ogromne zaniedbanie państwa, za które należy się jasna odpowiedź opinii publicznej.
Atak na Adama Niedzielskiego nie był przypadkiem, lecz logiczną konsekwencją atmosfery, którą polska klasa polityczna wytworzyła w ostatnich latach. Obecna koalicja rządząca, która w opozycji nie cofała się przed ostrą retoryką i językiem nienawiści, dziś staje wobec skutków własnej polityki.
Moja krytyka ministra Niedzielskiego w czasie pandemii była ostra, ale zawsze opierała się na słowie, debacie i argumentach. Dzisiejszy dramat pokazuje, że państwo zawiodło dwa razy:
W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Premiera o odpowiedź na poniższe pytania: