do ministra spraw wewnętrznych i administracji
w sprawie nielegalnego graffiti
Zgłaszający: Krzysztof Piątkowski
Data wpływu: 19-09-2025
Szanowny Panie Ministrze,
nielegalne graffiti jest coraz poważniejszym problemem w wielu polskich miastach. Dewastowane są elewacje budynków mieszkalnych, obiekty użyteczności publicznej, przystanki, pociągi, mosty, a także cenne zabytki wymagające szczególnej ochrony. Straty finansowe związane z ich usuwaniem liczone są w milionach złotych rocznie. Oprócz aspektu ekonomicznego problemem jest poczucie bezkarności sprawców oraz pogorszenie estetyki przestrzeni publicznej, co negatywnie wpływa na komfort życia mieszkańców i wizerunek miast.
Coraz częściej proceder ten przybiera zorganizowany charakter. Grafficiarze dokumentują swoje działania i chwalą się nimi w Internecie, publikując zdjęcia i nagrania na portalach społecznościowych czy w zamkniętych grupach komunikatorów. W ten sposób promują wandalizm i zachęcają innych do naśladowania podobnych zachowań. Zjawisko to staje się coraz bardziej widoczne, a mieszkańcy zgłaszają przypadki profili internetowych, na których sprawcy wprost pokazują akty dewastacji.
Skala problemu jest ogromna. Według danych Komendy Stołecznej Policji, opublikowanych w kwietniu 2025 roku, w Warszawie w 2024 roku odnotowano 902 zgłoszenia dotyczące nielegalnego graffiti, a sprawców udało się ustalić jedynie w 89 przypadkach, co oznacza wykrywalność na poziomie poniżej 10 procent. W pierwszych trzech miesiącach 2025 roku zgłoszeń było już 246, przy ustaleniu tożsamości 30 sprawców. Podobne sygnały płyną z innych dużych miast, w tym z Łodzi, gdzie dewastowane są m.in. budynki mieszkalne, przystanki i infrastruktura kolejowa. Wiele wspólnot mieszkaniowych i samorządów inwestuje znaczne środki w usuwanie graffiti, często przy wsparciu funduszy miejskich, jednak problem stale narasta, gdyż działania prewencyjne i represyjne okazują się niewystarczające.
Skuteczność organów państwa w walce z tym zjawiskiem jest ograniczona – sprawcy działają najczęściej nocą w miejscach słabo oświetlonych lub poza zasięgiem monitoringu. Często zasłaniają twarze, a dowody w postaci nagrań czy zdjęć okazują się niewystarczające do ustalenia ich tożsamości. Tymczasem internetowe profile promujące graffiti mogą stanowić cenne źródło informacji dla służb, pozwalając na identyfikację sprawców i powiązań między nimi.
Na przykład w Łodzi w ostatnich miesiącach głośnym echem odbiła się sprawa młodego wandala, który w połowie czerwca został przyłapany na dewastowaniu elewacji w rejonie ul. Kilińskiego. Na widok strażników miejskich wyciągnął w ich stronę środkowe palce i krzyknął wulgarnie: „I tak mnie k… nie złapiecie!“. Niestety, jego przekonanie o bezkarności znalazło potwierdzenie – po krótkim czasie ponownie został ujęty, tym razem podczas niszczenia przystanku i murów w rejonie parku im. Sienkiewicza, gdzie w biały dzień malował napisy białą farbą w sprayu. Na widok funkcjonariuszy próbował uciekać, jednak ponownie został zatrzymany. Wartość szkód zdecyduje, czy odpowie on za wykroczenie (art. 124 Kodeksu wykroczeń – szkody do 800 zł), czy za przestępstwo z art. 288 Kodeksu karnego zagrożone karą nawet do 5 lat pozbawienia wolności, przy czym w przypadku recydywy sankcje mogą być surowsze.
Opisany przypadek pokazuje, jak duże jest poczucie bezkarności wśród sprawców i jak ważne jest skuteczne działanie służb w celu ich identyfikacji i ukarania, a także prowadzenie działań prewencyjnych, w tym edukacyjnych.
W związku z powyższym proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania.
Z wyrazami szacunku
Krzysztof Piątkowski
Poseł na Sejm RP