Interpelacja nr 1244

do ministra finansów

w sprawie rzeczywistych zysków Polski z tytułu obecności w Unii Europejskiej

Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka, Marek Jakubiak

Data wpływu: 31-01-2024

Szanowny Panie Ministrze,

jak informuje raport Fundacji Przyjazny Kraj Polska od momentu akcesji do Wspólnoty otrzymała ponad 238,7 miliarda euro transferów z funduszy Unii Europejskiej, są to dane przekazane do opinii publicznej w październiku ubiegłego roku. Dalej czytamy w raporcie, iż za każdą złotówkę wpłaconą do unijnego budżetu otrzymaliśmy trzy złote na dofinansowanie rozwoju.

Analizując bilans zysków i strat, według danych resortu finansów, łączne transfery do Polski od początku członkostwa w Unii Europejskiej, to jest od 1 maja 2004 roku do 31 kwietnia 2023 roku, wynoszą łącznie 237,8 miliarda euro. W tym czasie Polska wpłaciła do unijnego budżetu 79,1 miliarda euro, co stanowi równowartość jednej trzeciej uzyskanych transferów.

Jednocześnie nie mogą umknąć uwadze ważne dla nas Polaków kwestie dotyczące tego, gdzie wydajemy pieniądze pozyskane od Unii Europejskiej - tu casus dość świeży, gdy Polska pieniądze z KPO ma wydać na niemieckie wiatraki. Kto zyskuje na tym procederze? Słyszy się też liczne skądinąd racjonalne głosy, iż dane dotyczące benefitów płynących dla nas z transferów europejskich należy skorygować o przepływy z IFT podatników (odsetki, dywidendy, usługi doradcze, opłaty licencyjne). Ile zatem faktycznie z każdego euro pozostało w Polsce i zostało wydanych na rozwój polskiego kapitału? Niewątpliwie największe bowiem korzyści ze wstąpienia Polski do UE osiągnęły zachodnie firmy, które korzystały z taniej siły roboczej z Polski oraz robiły interesy na terenie Polski. Sektor handlowy jest w większości w rękach zachodnich (podobnie jak w Rumunii): cementownie, huty stali, telekomunikacja. Czy zatem Polska w rzeczywistości dopłaca do obecności w Unii Europejskiej? Zdaje się, że potwierdza się obiegowa opinia, iż większość pieniędzy w Europie płynie ze Wschodu na Zachód, a nie odwrotnie, i dochodzi do tego, iż pieniądze, które kraje zachodnie przekazały Europie Wschodniej za pośrednictwem unijnego budżetu, bledną przy zyskach, jakie zachodnim korporacjom przyniosły inwestycje na Wschodzie.

Sceptycy mówią, że Unia Europejska drenuje nas z zysków spółek, które transferują pieniądze na Zachód z kapitału ludzkiego (bo najlepsi nasi specjaliści, wykształceni za pieniądze polskiego podatnika, wyjeżdżają pracować za euro), że polski rynek jest zalewany towarami zagranicznymi oraz że każe się nam płacić za politykę klimatyczną UE, co dusi naszą gospodarkę, oraz że Unia Europejska zwiększa o kilka miliardów złotych koszty naszej rodzimej biurokracji.

Panie Ministrze!

Ile rokrocznie pieniędzy zagraniczni właściciele firm wysyłają do central w Niemczech, Francji czy Holandii? Nie są dostępne miarodajne dane, zaś raport GUS z 2017 r. informuje, że roczne przychody zagranicznych firm w Polsce wynoszą mniej więcej 1,5 biliona złotych, zaś ich zyski to mniej więcej 70-100 mld zł rocznie (czyli maksymalnie 25 mld euro).

Z uwagi na bezpieczeństwo finansowe naszego kraju, jak również duże zainteresowanie opinii publicznej omawianym tematem, zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na postawione niżej pytania:

  1. Ile z pieniędzy, które otrzymujemy z Unii Europejskiej, pozostaje w Polsce, a ile wraca z powrotem do państw "starej UE"? Uprzejmie proszę o dane z poszczególnych lat od 2010 do 2023.
  2. Jakie są roczne przychody zagranicznych firm i jakie są ich zyski? Proszę o dane z lat 2018-2023.
  3. Jak duża część tych zysków jest wypłacana w formie dywidendy i wysyłana za granicę?
  4. Jakiej są wysokości podatków płaconych przez te firmy, które trafiają do kasy polskiego państwa? Proszę podać kwoty kolejno za lata 2018, 2019, 2020, 2021, 2022 i 2023.
  5. Proszę o podanie kwot netto przypadających na jedną osobę rocznie z tytułu otrzymywanych przez Polskę środków z UE.