do ministra rozwoju i technologii
w sprawie planów ogólnych dla gmin i planów indywidualnych dla każdej z nich wynikających z nowej ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka, Marek Jakubiak
Data wpływu: 31-01-2024
Szanowny Panie Ministrze,
do mojego biura poselskiego bardzo często przychodzą ludzie, zamieszkujący gminy mojego okręgu wyborczego, którzy skarżą się na to, że ich prawa, jako właścicieli nieruchomości w gminach przez nich zamieszkiwanych, są pomijane, a nawet lekceważone. Tu bardzo często przedstawiają problem budowy na terenie ich gminy w pobliżu osiedli, albo masztu telekomunikacyjnego, albo farmy fotowoltaicznej tudzież spalarni śmieci. Uważają bowiem, że przeprowadzane konsultacje społeczne nie wyczerpują możliwości ich partycypacji w procesie planistycznym. Stąd wiele moich interwencji kierowanych do wójtów i burmistrzów było właśnie w podobnych sprawach. Potwierdza to fakt, iż od wielu lat polityka przestrzenna w gminach napotyka na liczne problemy. Zgodnie bowiem z wynikami kontroli NIK z lat 2010-2016 dotyczą one trzech obszarów: 1. decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, 2. miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz studium uwarunkowań i 3. kierunków zagospodarowania przestrzennego. Następstwami suburbanizacji są z jednej strony - upublicznienie kosztów urbanizacyjnych, a z drugiej - prywatyzacja korzyści. Koszty niemal w całości ponoszone są przez samorządy, zaś korzyści przypadają prywatnym inwestorom. Wadliwe funkcjonowanie systemu prawnego związane jest głównie z nieprawidłową interpretacją zasady dobrego sąsiedztwa oraz brakiem wymogu spójności zagospodarowania terenu na obszarach nieposiadających planu miejscowego. Nowi inwestorzy cieszą się znacznie większym zakresem praw niż właściciele istniejących nieruchomości. Opisane powyżej aspekty prowadzą do chaosu przestrzennego – ten zaś z kolei mnoży koszty gospodarcze, społeczne oraz środowiskowe.
Funkcjonująca od kilku miesięcy ustawa o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw, jest niewątpliwie największą reformą w tej dziedzinie od 2003 roku. Ustawa wprowadza nowe dokumenty i narzędzia w planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym: plan ogólny, sporządzany obligatoryjnie dla całej gminy oraz zintegrowany plan inwestycyjny, będący szczególnym rodzajem planu miejscowego. Oprócz tego ustawa wprowadza Rejestr urbanistyczny. Jak czytamy - nowelizacja wyodrębnia nowy rozdział w ustawie, poświęcony w całości partycypacji społecznej w procesie planistycznym, co jest bardzo dobre, gdyż społeczność w naszym kraju odczuwa potrzebę partycypacji w kwestiach ważnych dla gmin przez nich zamieszkiwanych.
Zgodnie z przywoływaną ustawą, plan ogólny ma być uchwalany obligatoryjnie dla całej gminy w randze aktu prawa miejscowego. Gminy będą miały na to czas do 1 stycznia 2026 r. Docelowo plan ogólny zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy. Będzie to dokument zawierający wyłącznie podstawowe ustalenia, które pozwolą gminie zaplanować zrównoważony i harmonijny rozwój.
Pomimo niewątpliwie szczytnych celów, cytowanej wyżej ustawy, która ma służyć dobru gminnych samorządów i zamieszkujących je obywateli, pojawiają się pewne wątpliwości, dlatego też, kierując się dobrze pojętą troską o gminy z mojego okręgu wyborczego, zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na postawione niżej pytania: