Interpelacja nr 12596

do ministra spraw wewnętrznych i administracji

w sprawie ratowników wodnych

Zgłaszający: Wioletta Maria Kulpa

Data wpływu: 30-09-2025

Panie Ministrze,

obecnie na polskim rynku pracy jest wielu ratowników wodnych innych narodowości niż polska. Sprawa dotyczy bezwzględnie bezpieczeństwa osób wypoczywających na kąpieliskach wodnych w Polsce, a zapotrzebowanie na ratowników w Polsce wiąże się z większą liczbą otwieranych pływalni i aquaparków wodnych.

Aspekt szkoleń i zdobytych zaświadczeń oraz doświadczenia ratowników poruszał już ogólnopolski WOPR, określając wprost, że agencje pracy tymczasowej, dla których pośredniczenie w zatrudnianiu ratowników stało się źródłem zarobków, zatrudniają, jak to określono w materiale telewizyjnym UWAGA TVN-u, ratowaczy. Sprawa dotyczy wielu aspektów w zakresie posiadanych kwalifikacji, okresu trwania szkoleń, pracy w ratownictwie, tego czy egzamin odbywa się na otwartym akwenie wodnym, czy na pływalni, a także zakresu merytorycznego i praktycznego z uwzględnieniem elementów resuscytacji.

W przypadku braku zasadniczego przygotowania do wykonywania zawodu ratownika wodnego o tragedię nie trudno, tak jak to miało miejsce 2 lata temu we Władysławowie, gdzie ratownicy bali się wejść do wody. W Polsce ponad 100 firm zajmuje się ratownictwem wodnym, a zwyczajowo w wyborze oferty decyduje cena. Jednak nie mówimy o budowlach, inwestycjach drogowych, gdzie rzeczywiście poza pewnymi zapisami w SIWZ wpisywane są również doświadczenia i wcześniejsze podobne realizowane inwestycje, w przypadku ratownictwa mówimy o dbaniu o nasze życie i zdrowie, gdzie o naszym życiu decyduje 15 sekund, a życie jest najcenniejszym darem. Zanim doszło do tragedii we Władysławowie MSWiA wskazało liczne uchybienia w działaniach jednej z takich firm - D.T. Sport na kąpieliskach w całym kraju.

W Płocku mamy do czynienia z kolejną agencją pracy tymczasowej zarejestrowaną we Wrocławiu – Fundacją WSR we Wrocławiu. Miejska spółka MOSiR podpisała umowę z WSR z Wrocławia na obsadę ratowników wodnych na 1 pływalni i aquaparku, tym samym w ostatnim okresie od czasu założenia spółki prawa handlowego MOSiR zwolniło z własnej woli 38 ratowników – doświadczonych, z kilkunastoletnim stażem, z racji złych stosunków z obecnym zarządem spółki. W związku z tym władze MOSiR w Płocku podjęły współpracę z wrocławską firmą, która zabezpiecza ratowników w Płocku. Najczęściej są to obcokrajowcy, którzy mają problemy komunikacyjne z klientami basenów, jednak nie to jest najgorsze, to co podkreślają nasi płoccy ratownicy, problemem są ich kompetencje i kwalifikacje do wykonywania tak ważnej i odpowiedzialnej służby.

Zresztą w materiale TVN-u wyraźnie mówił o tym przedstawiciel WOPR-u, że dokumenty często są podpisywane dla potencjalnych ratowników bez faktycznego szkolenia. Nie wiemy do końca, jakie dokumenty posiadają tacy ratownicy, jeśli nawet kwalifikacje zdobyli w swoim państwie. Dlatego konieczne byłoby ujednolicenie wymogów prawnych, takich jak w Polsce, w zakresie zdobywania uprawnień do wykonywania zawodu ratownika wodnego. Jednocześnie nadmieniam, że złożyłam stosowny wniosek do PIP w zakresie kontroli zarówno jednostki MOSiR w Płocku, jak i WSR we Wrocławiu. Otrzymałam pismo z PIP o stwierdzonych nieprawidłowościach we Wrocławiu, jednak prosząc o protokół z kontroli i ustosunkowania się kontrolowanego do wniosków pokontrolnych, otrzymałam odmowę z PIP przedłożenia takiego dokumentu. Tymczasem odpowiedź ze spółki MOSiR Płock jest jednoznaczna. Twierdzą, że nie mają podstawy prawnej, aby kwestionować kwalifikacje ratowników kierowanych przez firmę WSR do pracy w Płocku, firma zapewnia im ratowników, a oni przyjmują obsadę zaproponowanych osób. Takich uprawnień nie dają im przepisy prawa. Ponadto ratownicy zatrudniani przez firmę WSR są na podstawie umów zleceń, a nie umów o pracę, w związku z tym, co potwierdził PIP, po kontroli są zatrudniani nie na 8 godzin dziennie, ale na 10-12 godzin, ponieważ nie obowiązuje w tym zakresie przepis K.p. dotyczący czasu pracy, jak również przerw pomiędzy jednym dniem a drugim. Czyli osoby zatrudnione na umowę zlecenie po 10-12-godzinnej zmianie następnego dnia przychodzą również do pracy na podobną liczbę godzin. Zatem nie mamy pewności, czy zleceniobiorcy nie są przemęczeni, czy rzeczywiście właściwie wykonują swoje obowiązki, czy zmęczenie i przepracowanie mogą mieć negatywne skutki na bezpieczeństwo osób przebywających na basenach.

Nikt z nas nie chce, aby kiedykolwiek dochodziło do tragedii na naszych basenach, w aquaparkach, czy też na strzeżonych kąpieliskach, jednak powinniśmy zrobić wszystko co w naszej mocy, również pod kątem prawnym, aby temu zapobiegać.

Dlatego kieruję kilka pytań w tym zakresie, wnosząc o podjęcie działań legislacyjnych z racji pełnionego nadzoru nad służbami wodnymi przez MSWiA, aby w pełni ujednolicić przepisy prawa gwarantujące każdej osobie wypoczywającej nad wodnymi akwenami czy na basenach, że osoby zatrudnione jako ratownicy wodni będą właściwie przygotowani niezależnie od tego, jakiej są narodowości.

Czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które prowadzi nadzór nad ratownictwem wodnym, może zażądać od podmiotu dowolnych dokumentów, ile takich kontroli było przeprowadzonych w latach 2023-2025 i w jakich konkretnie firmach, fundacjach?

W ramach kontroli nie można kontrolować szkolenia, które prowadzi firma szkoląca ratowników. Czy w związku z tym planowane są w tym zakresie zmiany w przepisach, aby to MSWiA pełniące nadzór nad ratownictwem wodnym mogło również kontrolować szkolenia uprawniające do zdobywania uprawnień ratownika wodnego?

Czy MSWiA prowadziło kontrolę Fundacji WSR z siedzibą we Wrocławiu, jeśli tak, to jakie zostały przedstawione wnioski w tym zakresie?

Czy MSWiA może wystąpić do PIP o przedstawienie protokołów pokontrolnych dotyczących kontroli wszczętych na mój wniosek w MOSiR i Fundacji WSR z Wrocławia, aby sprawdzić, jakie wnioski zostały przedstawione?

MSWiA prowadzi nadzór nad służbami wodnymi. Czy w związku z tym, na tle przedstawianych wniosków, będzie przeprowadzona kontrola prawidłowości przeprowadzania procedury egzaminacyjnej przez firmę WSR z siedzibą we Wrocławiu w odniesieniu do trwania szkoleń, czasu na zdobycie kompetencji i zakresu odbytego szkolenia?

Czy MSWiA zajmie się dostosowaniem przepisów, w odniesieniu do ujednolicenia dokumentów uprawniających obywateli innych państw (w szczególności czasu trwania i zakresu merytorycznego) do wykonywania zawodu ratownika wodnego, do wymogów obowiązujących w Polsce w tym kontekście?

Ratownicy wodni zatrudniani przez firmę WSR – to mogę potwierdzić – nie są w stosunku pracy, ale są zatrudnieni na umowę zlecenie, tym samym żadne przepisy w zakresie czasu pracy ich nie obowiązują, tak jak ma to miejsce w przypadku etatowców. Czy MSWiA zamierza podjąć kroki, aby w przypadku tak newralgicznych zawodów jak ratownicy wodni decydowały przepisy ograniczające, a przynajmniej wymuszające czas odpoczynku pomiędzy pracą jednego dnia a następnego? Warunki pracy na pływalniach są dość trudne ze względu na wysokie temperatury, dużą wilgotność, a także narażenie na oddziaływanie czynników chemicznych. Z związku z tym, czy ministerstwo nie widzi konieczności, przy współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zdecydowanego ograniczenia czasu pracy dla ratowników wodnych, co może wpłynąć na bezpieczeństwo osób przebywających na basenach i kąpieliskach wodnych?