Interpelacja nr 12613

do ministra finansów i gospodarki

w sprawie planowanych zmian w zasadach korzystania z mieszkań komunalnych

Zgłaszający: Marta Stożek

Data wpływu: 30-09-2025

Szanowny Panie Ministrze,

kieruję do Pana interpelację w sprawie zapowiadanych przez wiceministra rozwoju i technologii Tomasza Lewandowskiego zmian w zasadach korzystania z mieszkań komunalnych. Proponowane zmiany budzą poważne zastrzeżenia i szeroki sprzeciw społeczny nie tylko ze strony organizacji lokatorskich i aktywistów mieszkaniowych, ale także przedstawicieli samorządów, ekspertów z zakresu polityki społecznej oraz zwykłych mieszkańców, którzy od lat korzystają z zasobu komunalnego jako jednej z niewielu form zapewnienia sobie bezpiecznego dachu nad głową. Wobec narastającego kryzysu mieszkaniowego jest potrzeba wzmocnienia, a nie osłabiania tego filaru polityki publicznej.

Według dostępnych informacji projektowana ustawa ma wprowadzić możliwość znaczących, wręcz drastycznych podwyżek czynszu dla lokatorów mieszkań komunalnych, którzy przekroczą określone progi dochodowe. Dla przykładu, w przypadku dwuosobowego gospodarstwa domowego limit ten ma wynosić ok. 3700 zł miesięcznie. Ustalenie tak niskiego progu, który nie uwzględnia regionalnych kosztów utrzymania ani realiów rynkowych, rodzi pytania o rzeczywiste intencje projektodawców ustawy. Algorytm przewidujący proporcjonalne podnoszenie czynszu do nadwyżki ponad ustalony limit w praktyce oznacza, że nawet niewielkie przekroczenie może skutkować ogromnym wzrostem opłat, a tym samym uczynieniem mieszkania komunalnego niedostępnym dla osoby, która dotąd korzystała z tego zasobu. Taka konstrukcja przepisów tworzy system represyjny, nieproporcjonalny i nieempatyczny wobec realiów życia osób o niestabilnej sytuacji ekonomicznej.

Proponowane rozwiązania uderzają w osoby, które znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej i finansowej: rodziny z dziećmi, osoby starsze, samotnych rodziców, osoby niepełnosprawne oraz tych, którzy łączą wiele drobnych dochodów z pracy nieetatowej lub sezonowej. To właśnie ci ludzie są najbardziej narażeni na skutki polityki mieszkaniowej, która traktuje mieszkanie jak przywilej, a nie podstawowe prawo. Wprowadzenie algorytmu, który działa na zasadzie niemalże „kary” za osiąganie nieco wyższych dochodów, może mieć efekt odwrotny od zamierzonego: zniechęcenie do pracy, obawa przed awansem zawodowym czy przyjęciem lepiej płatnego zlecenia, a wszystko po to, by nie stracić możliwości utrzymania dachu nad głową. Jest to nie tylko nieludzkie, ale i gospodarczo nieracjonalne.

Dane empiryczne zaprzeczają również uzasadnieniu, jakoby projekt ten miał przeciwdziałać nadużyciom. Warszawski Komitet Obrony Praw Lokatorów podał, że w 2023 roku skontrolowano dochody 3000 gospodarstw domowych, z czego ponad 90% mieściło się w wyznaczonych progach, a pozostałe przekroczenia były niewielkie i często tymczasowe. Zatem proponowana ustawa, zamiast odpowiadać na realny problem, kreuje fikcyjnego przeciwnika w postaci nieuczciwego lokatora, by usprawiedliwić politykę o charakterze wykluczającym. Takie praktyki stygmatyzują całe grupy społeczne i pogłębiają nierówności strukturalne.

Co więcej, ustawa ta wpisuje się w szerszy trend komercjalizacji polityki mieszkaniowej w Polsce. W miejsce inwestycji w nowe mieszkania komunalne i socjalne, wzmocnienia regulacji czynszów na rynku prywatnym czy wprowadzenia instrumentów przeciwdziałających spekulacji, proponuje się rozbudowany system kontroli dochodów lokatorów, nadzoru biurokratycznego i sankcji finansowych. Tego rodzaju podejście nie tylko nie rozwiązuje problemu braku dostępnych mieszkań, ale go pogłębia, wypychając ludzi o niskich i przeciętnych dochodach na nieuregulowany, nieprzewidywalny i drogi rynek prywatny. Zamiast wspierać ludzi w potrzebie, system taki zmusza ich do rezygnacji z podstawowego prawa do mieszkania.

Warto spojrzeć na rozwiązania funkcjonujące w innych krajach Unii Europejskiej, zwłaszcza w państwach skandynawskich, które od dziesięcioleci prowadzą rozbudowaną, solidarną i skuteczną politykę mieszkaniową. W Szwecji system mieszkalnictwa publicznego oparty jest na zasadzie uniwersalności, a nie selektywności. Oznacza to, że mieszkania komunalne nie są zarezerwowane wyłącznie dla osób o najniższych dochodach, lecz stanowią pełnoprawny element rynku mieszkaniowego, dostępny dla szerokiej części społeczeństwa. Czynsze są tam regulowane w porozumieniu z organizacjami lokatorów, a ich podwyżki podlegają konsultacjom społecznym i muszą być proporcjonalne oraz uzasadnione.

Podobnie w Danii, gdzie spółdzielnie mieszkaniowe i sektor non profit odgrywają kluczową rolę w zapewnianiu dostępnych lokali. Czynsze w mieszkaniach społecznych są ustalane na poziomie pokrywającym realne koszty utrzymania budynków, a ewentualne wzrosty rozkładane są w czasie i poprzedzone analizą sytuacji lokatorów. Model ten oparty jest na zaufaniu do mieszkańców i przekonaniu, że stabilność mieszkaniowa jest fundamentem silnej i równej wspólnoty.

Tego rodzaju rozwiązania pokazują, że państwo może pełnić aktywną, odpowiedzialną rolę w polityce mieszkaniowej nie jako nadzorca i kontroler, lecz jako gwarant równego dostępu do dachu nad głową. Takie modele mogą być inspiracją do opracowania rozwiązań systemowych, które nie opierają się na podejrzliwości, lecz na solidarności i szacunku dla ludzkiej godności.

W związku z powyższym kieruję następujące pytania:

  1. Czy Ministerstwo Rozwoju i Technologii przeprowadziło kompleksową analizę skutków społecznych, finansowych i mieszkaniowych proponowanych zmian? Czy istnieje ocena ryzyka masowego usuwania lokatorów z mieszkań komunalnych?
  2. Na jakiej podstawie ustalono konkretne limity dochodowe? Czy zostały one skonsultowane z instytucjami statystycznymi, takimi jak GUS, lub z samorządami, które zarządzają lokalnym zasobem mieszkaniowym?
  3. Czy rozważano zastosowanie bardziej elastycznych modeli, które uwzględniałyby zmienność dochodów, koszty utrzymania w różnych regionach, sytuację życiową lokatorów, ich obowiązki opiekuńcze lub stan zdrowia?
  4. Czy projekt jest zgodny z oficjalnym stanowiskiem całego kierownictwa resortu oraz z deklaracjami programowymi koalicji rządzącej, szczególnie tymi dotyczącymi prawa do mieszkania jako podstawowego dobra społecznego?
  5. Czy ministerstwo przeanalizowało wpływ tej ustawy na rynek pracy, w szczególności pod kątem efektu zniechęcenia do podejmowania lepiej płatnych ofert zatrudnienia?
  6. Jak ministerstwo zamierza zapobiec sytuacjom, w których lokatorzy wskutek nowych regulacji będą zmuszeni do opuszczenia mieszkań komunalnych, ale nie będą mieli realnej możliwości wynajmu lokalu na rynku prywatnym?

Oczekuję niezwłocznej odpowiedzi.

Z wyrazami szacunku

Marta Stożek
Posłanka na Sejm RP