Interpelacja nr 12765

do ministra aktywów państwowych

w sprawie tzw. tłustych kotów z Platformy Obywatelskiej w radzie nadzorczej Rafamet SA i pozorowanej sanacji spółki

Zgłaszający: Michał Woś

Data wpływu: 07-10-2025

Z dużym niepokojem przyjmuję publiczne wystąpienie byłego prezesa spółki Rafamet SA w Kuźni Raciborskiej pana Longina Wonsa – człowieka związanego z tą firmą przez ponad 35 lat, w tym wieloletniego prezesa i menedżera o niekwestionowanym dorobku. W liście skierowanym do premiera oraz w rozmowie z prasą ujawnił on szereg faktów, które wskazują, że proces sanacji Rafametu ma charakter pozorowany, a decyzje kadrowe i finansowe podjęte przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP) – głównego akcjonariusza – doprowadziły do pogłębienia problemów spółki.

Według byłego prezesa koszty funkcjonowania organów korporacyjnych Rafametu i Odlewni Rafamet sięgają dziś około 250 tysięcy złotych miesięcznie, mimo że spółka znajduje się w sanacji. Ośmioosobowa rada nadzorcza w Rafamecie i czteroosobowa w Odlewni Rafamet – w znacznej części obsadzona przez osoby powiązane politycznie, w tym działaczy Platformy Obywatelskiej z tzw. desantu bytomskiego – pobiera wysokie wynagrodzenia, choć w okresie sanacji nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje gospodarcze. Faktyczne decyzje podejmuje bowiem zarządca sanacyjny, a rada nadzorcza pełni funkcję czysto formalną.

Były prezes nazwał ten stan rzeczy wprost „skokiem na kasę” i brakiem szacunku wobec załogi, która przez lata utrzymywała firmę na rynku światowym. Jak wskazuje, obecna „naprawa” sprowadza się do biurokratycznych analiz, audytów i kosztownych inwestycji wtórnych, podczas gdy prawdziwym problemem jest rozchwiana sprzedaż, utrata kontraktów i odejście kluczowych pracowników po politycznych nominacjach do zarządu.

Pan Longin Wons ujawnia także, że tzw. umowa inwestycyjna ARP–Rafamet była pisana pod kampanię wyborczą, nie zapewnia realnych narzędzi odbudowy i nie odnosi się do faktycznych przyczyn kryzysu. Pomimo formalnych transz finansowania brak jest działań skupionych na kluczowym obszarze – handlu, produkcji i odbudowie relacji z rynkiem.

W efekcie w spółce doszło do chaosu kadrowego i biznesowego: w ciągu 15 miesięcy zmieniło się czterech prezesów, a firma traci kontakt z klientami i pozycję eksportową. W ocenie byłego prezesa ARP „wrzeszczy nad poranioną firmą”, którą sama doprowadziła do obecnego stanu.

W związku z powyższym proszę Pana Premiera o odpowiedź na następujące pytania:

  1. Czy Kancelaria Prezesa Rady Ministrów lub Ministerstwo Aktywów Państwowych monitorują koszty funkcjonowania rad nadzorczych w spółkach państwowych objętych sanacją, w tym Rafamet SA?
  2. Czy rząd planuje ograniczyć liczbę członków i wynagrodzenia rad nadzorczych w takich spółkach, w których faktyczne decyzje podejmuje zarządca sądowy?
  3. Czy Premier ma wiedzę o politycznych nominacjach działaczy Platformy Obywatelskiej (tzw. desantu z Bytomia) do władz Rafametu i Odlewni Rafamet? Jeśli tak, kto ponosi za nie odpowiedzialność?
  4. Czy Agencja Rozwoju Przemysłu została rozliczona z efektów swoich decyzji kadrowych i finansowych, które – jak wskazuje były prezes – doprowadziły do utraty kontraktów i destabilizacji spółki?
  5. Czy zostanie przeprowadzony audyt umowy inwestycyjnej ARP–Rafamet, aby ustalić, czy środki publiczne są wykorzystywane zgodnie z celem sanacji, a nie dla utrzymania kosztownych stanowisk?
  6. Jakie działania planuje rząd, aby przywrócić realne wsparcie dla produkcji, eksportu i miejsc pracy w Rafamecie, zamiast dalszego trwania w fikcji „procesu naprawczego”?

Sytuacja Rafametu to przykład szerszego problemu patologicznego nadzoru w spółkach Skarbu Państwa – gdzie zamiast naprawy przemysłu mamy system utrzymywania „tłustych kotów” z partyjnego nadania.

Z poważaniem

Michał Woś