do ministra infrastruktury
w sprawie tworzenia tzw. suchych polderów w ramach ochrony przeciwpowodziowej
Zgłaszający: Katarzyna Osos
Data wpływu: 17-10-2025
Szanowny Panie Ministrze!
W ubiegłej kadencji Sejmu RP na łamach interpelacji poselskiej przedstawiłam oddolną koncepcję tworzenia tzw. suchych polderów w ramach ochrony przeciwpowodziowej, jednak wówczas pomysł ten nie spotkał się w ministerstwie z aprobatą. Jednak po ubiegłorocznej powodzi nasza świadomość dotycząca prewencji w tym obszarze wzrosła i być może warto byłoby powrócić do wskazanego zagadnienia.
Tzw. suche poldery to tereny graniczące z rzekami, które w trakcie dużych powodzi mogłyby być celowo zalewane po to, by fala nie dotarła do miast czy wsi i nie spowodowała tam zniszczeń, jak to miało miejsce przy powodziach w 1997 r. oraz 2024 r., a zamiast tego wsiąkała w specjalnie do tego przeznaczone grunty. Według znawców tego zagadnienia budowa wałów wzdłuż rzek odcięła od nich naturalne tereny zalewowe. Istnienie polderów mogłoby sprawić, że fala wezbraniowa zyskałaby naturalne ujście, wypłaszczając się i nie przyczyniając się tym samym do spustoszenia okolicy.
Przedstawiono mi pomysł, aby właściciele terenów zalewowych, stanowiących istotny element regulacji rzek, podpisywali ze stosownymi władzami umowę, w której wyrażają gotowość do zalania własnych terenów w przypadku nadejścia fali powodziowej przekraczającej umowną wysokość, tak by wypłaszczona fala uszkodziła jedynie tereny zalewowe, nie docierając do ludzkich osad. Wpuszczenie wody na takie tereny nie wiązałoby się z wypłacaniem odszkodowania, lecz ich właściciele dostawaliby coroczną ustaloną zapłatę za gotowość do zalania swoich terenów i wynikające z tego ewentualne straty. Jej wysokość określaliby rzeczoznawcy. Równocześnie tereny te mogłyby zostać wykorzystane do uprawy roślin tolerujących krótkotrwały zalew, np. roślin energetycznych, takich jak wierzba, która produkuje duże ilości biomasy, transpirując do powietrza duże ilości wody.
W niektórych miejscach byłoby to nie tworzenie, lecz odtworzenie retencji, bowiem w XX wieku istniała tradycja tworzenia polderów zajmujących naturalne zagłębienia terenu, rozlewiska czy starorzecza. Przykładowo do lat 60. XX wieku wzdłuż Odry istniało kilkanaście polderów gromadzących wodę w czasie powodzi. Pomysłodawcy koncepcji przywrócenia polderów proponują zlokalizowanie terenów, na których występują tzw. podtopienia nawet w czasie niewielkich powodzi, a następnie przeznaczenie ich pod tzw. suche poldery.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Z wyrazami szacunku
Posłanka Katarzyna Osos