do ministra sprawiedliwości
w sprawie zapowiadanej likwidacji wymogu "wyłącznie polskiego obywatelstwa" dla sędziów oraz potrzeby zaostrzenia przepisów w kierunku wprowadzenia wymogu obywatelstwa polskiego od urodzenia
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 01-11-2025
Szanowny Panie Ministrze,
z publicznych wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w resorcie są prowadzone prace nad nowelizacją przepisów o ustroju sądów powszechnych, których istotą ma być skreślenie słowa „wyłącznie“ w warunku obywatelstwa kandydata na urząd sędziego. Obecnie art. 61 § 1 pkt 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych przewiduje, że kandydat na sędziego musi posiadać wyłącznie obywatelstwo polskie; zmiana, o której mowa, prowadziłaby do dopuszczenia sytuacji, w której sędzią byłaby osoba posiadająca również obywatelstwo innego państwa. W przestrzeni publicznej pojawiają się przy tym głosy, że liberalizacja tego wymogu byłaby odpowiedzią m.in. na wystąpienia czy skargi osób nieposiadających wyłącznego obywatelstwa polskiego. Niezależnie od tego, kto jest inspiratorem zmiany, sam kierunek prac należy ocenić jako głęboko niebezpieczny dla bezpieczeństwa państwa, dla odporności instytucji sądowych na wpływy zewnętrzne oraz dla społecznej legitymizacji wymiaru sprawiedliwości.
Wymiar sprawiedliwości jest jedną z tych sfer władzy publicznej, w których wymagania co do lojalności, bezstronności i odporności sędziego powinny być najwyższe. Sędzia orzeka w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, rozstrzyga spory między obywatelami a państwem, wydaje wyroki w sprawach dotyczących tajemnicy państwowej, bezpieczeństwa, obrotu strategicznego czy przestępczości zorganizowanej, rozpoznaje sprawy z udziałem cudzoziemców, spółek kontrolowanych przez inne państwa, a niekiedy sprawy wprost związane z działaniami obcych służb czy podmiotów powiązanych z innymi rządami. Trudno o bardziej oczywistą sytuację, w której państwo musi mieć absolutną pewność co do lojalności osoby orzekającej. Wprowadzenie możliwości posiadania przez sędziego drugiego obywatelstwa – a więc powiązania go trwałą więzią prawną i potencjalnymi obowiązkami wobec innego państwa – z natury rzeczy rodzi ryzyko konfliktu lojalności, presji politycznej, a przynajmniej ryzyko powstania wrażenia, że takie konflikty mogą wystąpić. Samo to wrażenie wystarczy, aby podważać zaufanie społeczne do wyroków.
Warto przypomnieć, że obecny wymóg „wyłącznie obywatelstwa polskiego“ nie wziął się znikąd. Był świadomym zaostrzeniem standardu po roku 2018, dokonanym w realiach rosnącej niestabilności międzynarodowej, wojny informacyjnej i coraz agresywniejszych działań państw trzecich wobec struktur państwowych państw UE. Liberalizowanie tego standardu akurat teraz, w czasie wojny za naszą wschodnią granicą, wzmożonej aktywności służb obcych państw, sporów o jurysdykcję i dostępy do informacji niejawnych, wydaje się działaniem całkowicie odwrotnym do logiki bezpieczeństwa narodowego. Państwo, które poważnie traktuje własne instytucje, w takim momencie standardy podnosi, a nie obniża.
Nie sposób przy tym zaakceptować argumentu, że zmiana ma charakter „tylko techniczny“, że „wracamy do stanu sprzed 2018 r.“ albo że „chodzi tylko o otwarcie ścieżki kariery osobom z doświadczeniem zagranicznym“. To nie jest techniczna korekta, tylko decyzja ustrojowa. W chwili gdy w ustawie pojawia się możliwość, by sędzia Rzeczypospolitej Polskiej był jednocześnie obywatelem innego państwa, otwiera się szereg pytań: co w sytuacji, gdy stroną sprawy będzie to państwo albo spółka przez nie kontrolowana? Jak zadziałają uprawnienia konsularne tego państwa w razie zatrzymania lub odpowiedzialności dyscyplinarnej takiego sędziego? Jakie stanowisko zajmie to państwo, jeśli orzeczenie będzie dlań niekorzystne? Czy organa bezpieczeństwa będą musiały w sposób stały monitorować takiego sędziego, a jeśli tak – jakie będą koszty? Czy dostęp do informacji niejawnych będzie musiał być ograniczany, a jeśli tak – to po co powoływać taką osobę na sędziego?
Z tych wszystkich powodów uważam, że kierunek prac Ministerstwa Sprawiedliwości powinien zostać odwrócony. Zamiast luzować wymogi wobec sędziów i prokuratorów, należy je zaostrzyć. Rozważenia wymaga wprowadzenie zasady, że na urząd sędziego (a także asesora sądowego, prokuratora, asesora prokuratorskiego, referendarza sądowego) może być powołana wyłącznie osoba, która:
1) posiada obywatelstwo polskie od urodzenia,
2) nie posiada obywatelstwa innego państwa,
3) nie pozostaje w zobowiązaniach publicznoprawnych wobec innego państwa, które mogłyby wpływać na jej niezawisłość lub bezstronność.
Takie rozwiązanie byłoby jeszcze bardziej przejrzyste niż obecny przepis, bo eliminowałoby także sytuacje, w których ktoś nabywa polskie obywatelstwo wtórnie lub odzyskuje je po wielu latach życia w innym państwie, a więc ma trwałe i głębokie związki z innym systemem prawnym, inną kulturą prawną i innym państwem, nierzadko zachowując zobowiązania wobec tego państwa.
Wiem, że przy takim rozwiązaniu trzeba będzie przeprowadzić test zgodności z art. 60 Konstytucji RP, który gwarantuje obywatelom polskim prawo równego dostępu do służby publicznej. Ale konstytucja wprost nie zakazuje różnicowania wymogów przy dostępie do najbardziej wrażliwych funkcji państwowych – wymaga tylko, by to zróżnicowanie było racjonalne, konieczne i proporcjonalne. Wykazanie, że sędzia – jako organ władzy sądowniczej – musi być osobą w pełni związaną z państwem polskim, z jego porządkiem konstytucyjnym i systemem bezpieczeństwa, jest w mojej ocenie możliwe. Podkreślam: tu nie chodzi o dyskryminację, tylko o ochronę państwa i o ochronę obywateli przed orzekaniem przez osoby, które mogą się znaleźć w konflikcie lojalności, nawet jeśli nie z własnej winy.
Kończąc, chcę wyraźnie podkreślić: to nie jest spór o jedno słowo w ustawie. To jest spór o to, czy polskie sądy mają być instytucjami w pełni osadzonymi w polskiej suwerenności, czy też otworzymy w nich wrażliwe drzwi, przez które z czasem zaczną przenikać interesy innych państw pod pozorem „europeizacji“ czy „otwierania się“ na doświadczenia zagraniczne. Polska ma pełne prawo oczekiwać, że w jej imieniu będą sądzić osoby związane z Rzecząpospolitą wyłącznie – i najlepiej od urodzenia. Dlatego wnoszę o odstąpienie od prac nad omawianą liberalizacją i o przedstawienie Sejmowi wariantu odwrotnego: zaostrzenia przepisów w kierunku obywatelstwa polskiego od urodzenia, braku innego obywatelstwa oraz wprowadzenia silnych, jasnych i przejrzystych mechanizmów wyłączeń w razie jakichkolwiek kolizji interesów.
W związku z powyższym proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania: