do ministra obrony narodowej
w sprawie biurokracji w wojsku
Zgłaszający: Andrzej Tomasz Zapałowski
Data wpływu: 05-02-2024
Panie Ministrze.
od wielu lat w wojsku na wielu szczeblach mamy do czynienia z wypełnianiem ogromnych ilości dokumentów. Zdaje się, że nikt nie zwraca już na to większej uwagi, gdyż w wyższych sztabach i w ministerstwie wszystkim zaangażowanym ten fakt odpowiada. Natomiast mało kogo interesuje zmaganie się z „kwitami“ na szczeblu pododdziałów, gdzie poświęcana jest na to olbrzymia ilość czasu. W wielu jednostkach dowódcy zamiast poświęcać czas na szkolenie żołnierzy, siedzą całymi dniami przy komputerach i wypełniają wymagane druki pisemne. Moje doświadczenia z wojska wskazują, iż średnio tygodniowo dowódcy spędzają co najmniej cztery dni na „kwity“.
Z własnego doświadczenia mogę zaświadczyć także, że odchodząc z WOT przeszedłem ścieżkę „zbierania pieczątek i podpisów“, która zajęła mi łącznie dwa dni, gdzie całą procedurę można by było przeprowadzić w jednym miejscu, a nie w wielu garnizonach, poświęcając na to mniej więcej godzinę. Ten przykład jest tylko jednym z wielu, na dodatek dość błahy. Taka sama sytuacja ma miejsce z kwitami na zgubienie jakiejkolwiek części sprzętu, która jest drobiazgiem, np. elementu do czyszczenia broni o nikłej wartości. Podobnie jest w przypadku raportowania wielu kwestii, których nikt ostatecznie nie weryfikuje pod względem konieczności. Dodatkowym problemem są wszelkie uszkodzenia sprzętu wojskowego podczas ćwiczeń w sposób niezawiniony, gdzie często obciąża się nimi finansowo żołnierzy. W tym przypadku powinno się wyciągać konsekwencje tylko w sytuacjach jednoznacznie zawinionych.
Pewnym znamiennym symbolem zbędnej biurokracji jest „protokół zgubionych łusek“, który nagminnie muszą wypełniać żołnierze po strzelaniach. Jest oczywistością i normalnością, iż na strzelnicach strzelając w różnych warunkach atmosferycznych trudno odnaleźć wszystkie łuski z wystrzelonych nabojów, zwłaszcza podczas coraz częściej ćwiczonych strzelań dynamicznych. Na strzelnicach cywilnych, gdzie strzela wiele pododdziałów WP, są dedykowane pojemniki na łuski w formie koszy na śmieci i osoby tam ćwiczące mogą sobie je zabierać. Jednakże w wojsku, gdzie ciągle występuje strach przed tym, iż ktoś może zabrać kilka sztuk amunicji (koszt kilku złotych) lub nawet łusek, musi nadal działać cały aparat biurokratyczny skrupulatnie liczący każdą z nich. Tutaj rodzi się pytanie: po co w ogóle przeliczać setki lub tysiące łusek? Przy normalnym nadzorze na strzelnicy kradzież większej ilości amunicji jest wyjątkowo trudna, a wręcz niemożliwa, a osoba nieposiadająca pozwolenia na broń ryzykuje odpowiedzialnością karną za nieuprawnione posiadanie amunicji. Z kolei żołnierze (których jest coraz więcej), posiadający pozwolenie na broń, nie będą ryzykowali wstydu czy problemów służbowych z powodu zaboru kilku naboi w sytuacji, gdzie sami na swój koszt wystrzeliwują ich setki, podnosząc swoje umiejętności strzeleckie samodzielnie.
Powyżej zwróciłem uwagę na zaledwie kilka symbolicznych obszarów nadmiernej biurokracji w wojsku.
W związku z tym mam następujące pytania do Pana Ministra:
1. Czy są prowadzone procesy ograniczenia biurokracji do niezbędnej w WP na wszystkich szczeblach, gdzie wielu żołnierzy określa obecny stan jako patologię biurokratyczną?
2. Czy są przygotowywane zmiany w procedurze kontroli jednostek, gdzie zamiast zwracania prawie wyłącznie uwagi na to czy „kwity grają“, czyli czy zgadza się całość dokumentacji, będzie się zwracać uwagę na kontrolę rzeczywistego wyszkolenia żołnierzy i za to będą ostatecznie rozliczani dowódcy?
3. Czy MON jest świadomy, iż przy tak dużym nagromadzeniu dokumentacji w jednostkach wojskowych w przypadku alarmowego opuszczenia garnizonów pozostanie ogromna ilość dokumentów z danymi żołnierzy nieobjęta obowiązkiem ewakuacji, a utworzona w ramach niezwykle rozbudowanej i często niepotrzebnej biurokracji?
4. Czy MON ma opracowaną procedurę ewakuacji wszystkich dokumentów, również tych dotyczących spraw ,,mniej istotnych“, jak wspomniane wcześniej liczenie amunicji czy protokoły zgubienia czyściwa do broni, w których znajdują się dane osobowe i informacje o używanym sprzęcie?