do ministra finansów i gospodarki
w sprawie braku skutecznych przepisów zapobiegających budowie osiedli mieszkaniowych na terenach, na których stwierdzono historyczne zanieczyszczenia powierzchni ziemi
Zgłaszający: Izabela Bodnar
Data wpływu: 13-11-2025
Szanowny Panie Ministrze,
coraz częściej w Polsce powstają budynki mieszkalne na terenach, które w przeszłości były wykorzystywane jako zakłady przemysłowe. Tego rodzaju inwestycje – realizowane bez uprzedniej remediacji gruntów – mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców oraz dla środowiska naturalnego. Organy administracji powinny w sposób priorytetowy traktować zdrowie publiczne i nie dopuszczać do sytuacji, by na terenach zanieczyszczonych lokalizowane były budynki mieszkalne. Nie można dopuszczać do sytuacji, by mieszkańcy i nabywcy nieruchomości nabywali mieszkania na terenach skażonych, działając w zaufaniu do wydawanych przez organy administracji publicznej pozwoleń na budowę i pozwoleń na użytkowanie.
Historyczne zanieczyszczenia powierzchni ziemi, określane również jako tzw. bomby ekologiczne, wciąż mogą stanowić zagrożenie dla ludzi i środowiska. Organy administracji publicznej nie znają faktycznej skali historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi i zagrożeń, jakie wywołują. System ich identyfikacji i usuwania nie funkcjonuje skutecznie ani na szczeblu centralnym, ani w samorządach, co wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Użytkownicy tych terenów narażeni są zatem na oddziaływanie szkodliwych dla życia i zdrowia ludzi substancji. Brak wskazania lokalizacji historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi ogranicza możliwość zdefiniowania skali zagrożenia oraz zapewnienia niezbędnych środków finansowych na skuteczne ich usunięcie.
Zgodnie z art. 3 pkt 31b ustawy Prawo ochrony środowiska remediacja to działania mające na celu usunięcie lub zmniejszenie ilości substancji powodujących ryzyko dla zdrowia ludzi lub środowiska. Obowiązek przeprowadzenia remediacji spoczywa na władającym powierzchnią ziemi, czyli np. na deweloperze, który nabył grunt zanieczyszczony w wyniku działalności przemysłowej i zamierza wybudować na nim budynki mieszkalne. W praktyce wielu właścicieli nieruchomości nie weryfikuje zanieczyszczeń powierzchni ziemi, a nawet gdy zanieczyszczenia powierzchni ziemi zostaną zidentyfikowane przez organy administracji, to właściciel unika wykonania obligatoryjnej remediacji.
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że w latach 2014-2018 w prawie 30% skontrolowanych urzędów nie zidentyfikowano potencjalnych historycznych zanieczyszczeń, a w połowie przypadków, gdzie wiedza o skażeniu istniała – działania naprawcze były nierzetelne. NIK stwierdził przypadki realizacji inwestycji mieszkaniowych na gruntach skażonych, mimo że organy administracji miały o tym wiedzę.
Rejestr historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi, prowadzony przez generalnego dyrektora ochrony środowiska, obejmuje obecnie zaledwie ok. 55 tys. ha, co stanowi ułamek faktycznie skażonych terenów.
Sankcja dla władających powierzchnią ziemi wynikająca z art. 335c ustawy Prawo ochrony środowiska jest niewspółmiernie niska do zagrożenia zdrowia mieszkańców zanieczyszczonego terenu, wynosi bowiem tylko 5000 złotych, więc jest kwotą symboliczną w porównaniu z ceną choćby 1m2 mieszkania sprzedawanego przez dewelopera na zanieczyszczonym terenie.
Budowa osiedli mieszkaniowych na terenach poprzemysłowych bez wcześniejszej remediacji stanowi poważne zagrożenie zdrowotne i środowiskowe. Obowiązujące przepisy nie gwarantują skutecznej ochrony mieszkańców, a system nadzoru i sankcji jest niewystarczający, dlatego też konieczny jest zintensyfikowany nadzór organów administracji nad planowanymi i prowadzonymi przedsięwzięciami deweloperskimi na terenach, które wcześniej wykorzystywane były na cele przemysłowe.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z prośbą o odpowiedź na następujące pytania:
Czy Minister Finansów i Gospodarki podejmie działania zmierzające do ustalenia wyższych sankcji karnych za zaniechanie remediacji terenów zanieczyszczonych oraz nieterminową remediację terenów zanieczyszczonych, tak aby miały one charakter realnie odstraszający, np. odnosząc sankcję karną do wartości zabudowanego gruntu, która to sankcja miałaby charakter odstraszający (prewencyjny)?
Czy ministerstwo przewiduje rozszerzenie obowiązków organów administracji architektoniczno-budowlanej o weryfikację stanu zanieczyszczeń gruntu przed wydaniem pozwolenia na budowę?
Czy prowadzone lub planowane są działania mające na celu zidentyfikowanie najbardziej niebezpiecznych lokalizacji, w których realizowane są inwestycje mieszkaniowe na terenach poprzemysłowych, i czy będą one uwzględniane w ramach procedur planistycznych?
Czy Minister Finansów i Gospodarki przewiduje stworzenie dla obywateli kanału komunikacji z ministerstwem lub właściwymi organami administracji, dzięki któremu obywatele będą mogli zgłaszać swoje wątpliwości co do zanieczyszczenia terenu, na którym planowana lub prowadzona jest inwestycja deweloperska, i otrzymają niezwłoczne wsparcie w tym zakresie w przypadku stwierdzonego prawdopodobieństwa zanieczyszczenia gruntu?
Z poważaniem
Izabela Bodnar