do ministra klimatu i środowiska
w sprawie braku skutecznych przepisów zapobiegających budowie osiedli mieszkaniowych na terenach, na których stwierdzono historyczne zanieczyszczenia powierzchni ziemi
Zgłaszający: Izabela Bodnar, Bożenna Hołownia, Joanna Mucha, Barbara Okuła, Maja Ewa Nowak, Ewa Szymanowska
Data wpływu: 17-11-2025
Szanowna Pani Minister,
coraz częściej w Polsce powstają budynki mieszkalne na terenach, które w przeszłości były wykorzystywane jako zakłady przemysłowe. Tego rodzaju inwestycje - realizowane bez uprzedniej remediacji gruntów - mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców oraz dla środowiska naturalnego. Organy administracji powinny w sposób priorytetowy traktować zdrowie publiczne i nie dopuszczać do sytuacji, by na terenach zanieczyszczonych lokalizowane były budynki mieszkalne. Nie można dopuszczać do sytuacji, by mieszkańcy i nabywcy nieruchomości nabywali mieszkania na terenach skażonych działając w zaufaniu do wydawanych przez organy administracji publicznej pozwoleń na budowę i pozwoleń na użytkowanie.
Historyczne zanieczyszczenia powierzchni ziemi określane również jako tzw. bomby ekologiczne wciąż mogą stanowić zagrożenie dla ludzi i środowiska. Organy administracji publicznej nie znają faktycznej skali historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi i zagrożeń jakie wywołują. System ich identyfikacji i usuwania nie funkcjonuje skutecznie ani na szczeblu centralnym ani w samorządach, co wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Użytkownicy tych terenów narażeni są zatem na oddziaływanie szkodliwych dla życia i zdrowia ludzi substancji. Brak wskazania lokalizacji historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi ogranicza możliwość zdefiniowania skali zagrożenia oraz zapewnienia niezbędnych środków finansowych na skuteczne ich usunięcie.
Zgodnie z art. 3 pkt 31b ustawy Prawo ochrony środowiska, remediacja to działania mające na celu usunięcie lub zmniejszenie ilości substancji powodujących ryzyko dla zdrowia ludzi lub środowiska. Obowiązek przeprowadzenia remediacji spoczywa na władającym powierzchnią ziemi, czyli np. na deweloperze, który nabył grunt zanieczyszczony w wyniku działalności przemysłowej i zamierza wybudować na nim budynki mieszkalne. W praktyce wielu właścicieli nieruchomości nie weryfikuje zanieczyszczeń powierzchni ziemi, a nawet gdy zanieczyszczenia powierzchni ziemi zostaną zidentyfikowane przez organy administracji, to właściciel unika wykonania obligatoryjnej remediacji.
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że w latach 2014-2018 w prawie 30% skontrolowanych urzędów nie zidentyfikowano potencjalnych historycznych zanieczyszczeń, a w połowie przypadków, gdzie wiedza o skażeniu istniała - działania naprawcze były nierzetelne. NIK stwierdził przypadki realizacji inwestycji mieszkaniowych na gruntach skażonych, mimo że organy administracji miały o tym wiedzę.
Rejestr historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi, prowadzony przez generalnego dyrektora ochrony środowiska, obejmuje obecnie zaledwie ok. 55 tys. ha, co stanowi ułamek faktycznie skażonych terenów.
Sankcja dla władających powierzchnią ziemi wynikająca z art. 335c ustawy Prawo ochrony środowiska jest niewspółmiernie niska do zagrożenia zdrowia mieszkańców zanieczyszczonego terenu, wynosi bowiem tylko 5000 złotych, więc jest kwotą symboliczną w porównaniu z ceną choćby 1m2 mieszkania sprzedawanego przez dewelopera na zanieczyszczonym terenie.
Budowa osiedli mieszkaniowych na terenach poprzemysłowych bez wcześniejszej remediacji stanowi poważne zagrożenie zdrowotne i środowiskowe. Obowiązujące przepisy nie gwarantują skutecznej ochrony mieszkańców, a system nadzoru i sankcji jest niewystarczający, dlatego też konieczny jest zintensyfikowany nadzór organów administracji nad planowanymi i prowadzonymi przedsięwzięciami deweloperskimi na terenach, które wcześniej wykorzystywane były na cele przemysłowe.
W związku z powyższym zwracam się do Pani Minister z prośbą o odpowiedź na następujące pytania:
Czy minister klimatu i środowiska planuje wzmożoną weryfikację, czy władający powierzchnią ziemi wykonują obowiązek remediacji terenów zanieczyszczonych? Jeśli tak, to w jaki sposób ta weryfikacja będzie przeprowadzana i kiedy oraz przez jakie organy?
Czy minister klimatu i środowiska podejmie działania zmierzające do ustalenia wyższych sankcji karnych za zaniechanie remediacji terenów zanieczyszczonych oraz nieterminową remediację terenów zanieczyszczonych, tak aby miały one charakter realnie odstraszający, np. odnosząc sankcję karną do wartości zabudowanego gruntu, która to sankcja miałaby charakter odstraszający (prewencyjny)?
Czy planowane są zmiany w funkcjonowaniu rejestru historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi - w szczególności w kierunku zwiększenia jego kompletności, dostępności danych oraz obowiązku raportowania przez inwestorów?
Czy ministerstwo przewiduje rozszerzenie obowiązków organów administracji architektoniczno-budowlanej o weryfikację stanu zanieczyszczeń gruntu przed wydaniem pozwolenia na budowę?
Czy prowadzone są lub planowane działania mające na celu zidentyfikowanie najbardziej niebezpiecznych lokalizacji, w których realizowane są inwestycje mieszkaniowe na terenach poprzemysłowych?
Czy minister klimatu i środowiska przewiduje stworzenie dla obywateli kanału komunikacji z ministerstwem lub właściwymi organami administracji, dzięki któremu obywatele będą mogli zgłaszać swoje wątpliwości co do zanieczyszczenia terenu, na którym planowana jest lub prowadzona jest inwestycja deweloperska i otrzymają niezwłoczne wsparcie w tym zakresie w przypadku stwierdzonego prawdopodobieństwa zanieczyszczenia gruntu?
Czy planowane są wzmożone kontrole wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska weryfikujące, czy inwestor wykonał swoje obowiązki, wynikające z decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, przed oddaniem budynku do użytkowania stosownie do art. 365 ust. 2 w zw. z art. 76 ustawy Prawo ochrony środowiska?
Z poważaniem
Izabela Bodnar