do ministra sprawiedliwości
w sprawie przywrócenia wydziałów gospodarczych w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze i Sądzie Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim w woj. lubuskim
Zgłaszający: Michał Wawer, Witold Tumanowicz, Krzysztof Mulawa
Data wpływu: 28-11-2025
Szanowny Panie Ministrze,
zwracam się do Pana z interpelacją w sprawie pilnej potrzeby naprawienia błędu systemowego, który od ponad dekady paraliżuje sprawny dostęp do wymiaru sprawiedliwości dla przedsiębiorców z województwa lubuskiego. Chodzi o przywrócenie wydziałów gospodarczych w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze i w Sądzie Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim.
Obecny stan prawny jest wyjątkiem w skali naszego kraju. Decyzje o przeniesieniu wydziałów gospodarczych, motywowane wówczas pozornymi oszczędnościami, doprowadziły do „prawnej amputacji” kluczowych organów wymiaru sprawiedliwości w woj. lubuskim.
Fakty prawne i historyczne prezentują się następująco:
Warto przypomnieć, że już w 2011 roku decyzje te budziły ogromne kontrowersje. Sam ówczesny prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim negatywnie opiniował te zmiany. Wskazywano wówczas (m.in. w zapytaniu poselskim nr 9392), że obciążenie sprawami w likwidowanym wydziale w Zielonej Górze było porównywalne do wydziałów, które pozostawiono (np. w Częstochowie czy Olsztynie). Ówczesne ministerstwo przyznało, że oszczędności z tej operacji były marginalne (szacowane na 300–350 tys. zł rocznie z tytułu likwidacji dodatków funkcyjnych), co w zderzeniu z gigantycznymi kosztami po stronie przedsiębiorców czyni tę decyzję ekonomicznie nieracjonalną.
Stan ten został usankcjonowany i trwa do dziś, co potwierdza m.in. tekst jednolity rozporządzenia z 2023 r. (Dz. U. 2023 poz. 2544). W efekcie województwo lubuskie zostało „rozbiorowo” podzielone: północ regionu musi szukać sprawiedliwości w Szczecinie (woj. zachodniopomorskie), a południe w Poznaniu (woj. wielkopolskie).
Dla lubuskiego biznesu oznacza to konieczność wielogodzinnych podróży (w przypadku Zielonej Góry i Poznania to często wyprawa całodniowa, a odległości przekraczają 200 km w jedną stronę dla mieszkańców południa województwa). Generuje to ogromne koszty, utrudnia kontakt z sądem i stawia podmioty z woj. lubuskiego w gorszej pozycji konkurencyjnej względem firm z Wielkopolski czy Zachodniopomorskiego.
Należy również wskazać na diametralną zmianę realiów gospodarczych, która zaszła na przestrzeni ostatniej dekady. W momencie, gdy zapadały decyzje o likwidacji przedmiotowych wydziałów (lata 2009–2011), w województwie lubuskim funkcjonowało około 45 tysięcy podmiotów gospodarczych. Dziś liczba aktywnych przedsiębiorstw w regionie przekracza 65 tysięcy. Oznacza to, że obecna, dysfunkcyjna struktura sądownicza, musi obsłużyć o blisko połowę większy wolumen podmiotów niż w chwili wprowadzania tych niekorzystnych zmian. Wzrost ten jednoznacznie dowodzi, że skala wykluczenia i zapotrzebowanie na lokalne orzecznictwo gospodarcze drastycznie wzrosły, czyniąc ówczesne kalkulacje całkowicie nieadekwatnymi do dzisiejszych potrzeb lubuskiego biznesu.
Województwo lubuskie dysponuje odpowiednią bazą lokalową oraz kadrą sędziowską, która i tak orzeka w sądach rejonowych lub w innych wydziałach sądów okręgowych. Przywrócenie normalności nie wymaga skomplikowanej ścieżki ustawodawczej – wystarczy, wzorem decyzji ministra z lat 2009-2011, wydanie stosownego rozporządzenia.
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami:
Z poważaniem
Poseł na Sejm RP
Michał Wawer