Interpelacja nr 14188

do ministra - członka Rady Ministrów, koordynatora służb specjalnych

w sprawie braku sprostowania i przeprosin ze strony rządu po umorzeniu sprawy dotyczącej tzw. aplikacji Mateckiego oraz odpowiedzialności politycznej za bezzasadny atak przy użyciu służb specjalnych

Zgłaszający: Dariusz Matecki

Data wpływu: 11-12-2025

W związku ze sprawą tzw. aplikacji wyborczej Ruchu Kontroli Wyborów:

Po kilku miesiącach Prokuratura Okręgowa w Koszalinie umorzyła postępowanie z powodu braku znamion czynu zabronionego, stwierdzając jednoznacznie, że:

W praktyce oznacza to, że:

Mimo to:

W państwie demokratycznym takie zachowanie jest nie do przyjęcia. Władza miała czas na konferencje prasowe i oskarżenia, ale nie znalazła czasu na przyznanie się do błędu po decyzji prokuratury.

W związku z tym proszę o odpowiedź na następujące pytania:

  1. Czy po umorzeniu postępowania w sprawie tzw. aplikacji Mateckiego rząd planuje:
    a) opublikowanie oficjalnego komunikatu prostującego wcześniejsze wypowiedzi sugerujące możliwość popełnienia przestępstwa,
    b) przeprosiny wobec Ruchu Kontroli Wyborów oraz wobec mnie jako posła, który był publicznie wskazywany jako rzekomy inspirator „nielegalnej aplikacji”?
  2. Czy premier jako osoba, która publicznie ogłosiła złożenie zawiadomienia przez ABW i mówiła o „być może nielegalnej aplikacji”, uważa, że po umorzeniu sprawy z powodu braku znamion czynu zabronionego nie ciąży na nim żaden obowiązek sprostowania swoich wypowiedzi?
  3. Czy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów lub ABW przygotowano jakąkolwiek analizę skutków reputacyjnych i społecznych tej sprawy – w tym wpływu na:
  4. Czy rząd planuje wprowadzić wewnętrzne zasady, zgodnie z którymi publiczne informowanie o zawiadomieniach składanych przez służby będzie obwarowane obowiązkiem późniejszego poinformowania opinii publicznej o:
  5. Czy Pan Premier uważa, że użycie ABW, prokuratury i rządowego przekazu medialnego do ataku na posła opozycji w sprawie, która kończy się umorzeniem z braku znamion czynu, mieści się w standardach państwa prawa, czy też dostrzega Pan, że mamy tu do czynienia z przykładem politycznego bandytyzmu – instrumentalnego użycia służb dla doraźnych celów propagandowych?

Brak przeprosin i brak odpowiedzialności za tę sprawę to jasny sygnał: służby specjalne mogą być wykorzystywane jako narzędzie polityczne, a po umorzeniu postępowania wystarczy schować się za formułką o „niejawności”. To sytuacja nieakceptowalna w demokratycznej Polsce.