do ministra spraw zagranicznych
w sprawie złamania Konstytucji RP przez prezesa Rady Ministrów, który bez zgody Sejmu podpisał umowę międzynarodową z Ukrainą
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 11-12-2025
Szanowny Panie Premierze!
W dniu 8 lipca 2024 r. prezes Rady Ministrów Donald Tusk podpisał w Warszawie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim „Porozumienie o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa”. Z publicznie dostępnego tekstu i wypowiedzi członków rządu wynika jednoznacznie, że:
- dokument ma charakter wieloletniego układu polityczno-wojskowego,
- dotyczy m.in. szkolenia ukraińskich formacji wojskowych na terytorium RP,
- przewiduje rozwój współpracy przemysłów obronnych oraz wspólne projekty infrastrukturalne i energetyczne,
- kreuje długofalowe zobowiązania finansowe i organizacyjne po stronie Polski.
Mimo tego, rząd nie wystąpił do Sejmu RP z projektem ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację tej umowy, nie przeprowadzono konstytucyjnej procedury ratyfikacyjnej ani nie ogłoszono dokumentu w Dzienniku Ustaw. Społeczeństwo, parlament i prezydent de facto stanęli przed faktem dokonanym: podpisanym, wiążącym na arenie międzynarodowej dokumentem, który nie przeszedł przewidzianej w Konstytucji RP ścieżki demokratycznej kontroli.
W ocenie wielu prawników spełnione są przesłanki, aby uznać, że doszło co najmniej do rażącego obejścia Konstytucji RP, a w praktyce – do jej naruszenia.
Art. 89 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że ratyfikacja umowy międzynarodowej przez Prezydenta RP wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy m.in.:
1) pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych,
2) wolności, praw lub obowiązków obywatelskich określonych w Konstytucji RP,
3) członkostwa RP w organizacji międzynarodowej,
4) znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym,
5) spraw uregulowanych w ustawie lub w których Konstytucja RP zastrzega regulację ustawową.
Porozumienie z Ukrainą:
- ma charakter układu polityczno-wojskowego (pkt 1),
- dotyczy kwestii bezpieczeństwa, obronności, potencjalnego rozmieszczenia infrastruktury i personelu wojskowego – czyli spraw, które w oczywisty sposób zahaczają o wolności i bezpieczeństwo obywateli (pkt 2),
- kreuje wieloletnie zobowiązania finansowe na rzecz Ukrainy i polsko-ukraińskiej współpracy zbrojeniowej i infrastrukturalnej (pkt 4),
- ingeruje w obszar szczegółowo regulowany ustawowo (obrona narodowa, finanse publiczne, zasady użycia Sił Zbrojnych RP, zasady obecności wojsk obcych na terytorium RP – pkt 5).
Spełnionych jest więc co najmniej kilka przesłanek, które – zgodnie z Konstytucją RP – bezwzględnie wymagały trybu z art. 89, tj.:
- zgody Sejmu RP wyrażonej w formie ustawy,
- ratyfikacji umowy przez Prezydenta RP,
- ogłoszenia umowy w Dzienniku Ustaw.
Rząd z premedytacją pominął wszystkie te etapy, nazywając dokument „porozumieniem politycznym”, jakby nazwa mogła zmienić jego prawny charakter i skutki.
Art. 7 Konstytucji RP stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Art. 8 potwierdza nadrzędność Konstytucji RP w systemie źródeł prawa.
Art. 2 ustanawia zasadę demokratycznego państwa prawnego.
Podpisanie wieloletniego, daleko idącego porozumienia z obcym państwem:
- z ominięciem ustawowego trybu traktatowego,
- bez zgody Sejmu RP,
- bez ratyfikacji przez prezydenta,
- bez ogłoszenia go jako źródła prawa
jest ewidentnym odejściem od działania „na podstawie i w granicach prawa”.
Rząd nie ma prawa „zamiast” trybu konstytucyjnego wymyślać sobie prywatnej procedury, w której:
- zawiera wiążące zobowiązania międzynarodowe,
- angażuje polskie środki publiczne,
- wpływa na bezpieczeństwo państwa i obywateli,
a wszystko to bez udziału władzy ustawodawczej.
W praktyce oznacza to:
- podważenie roli Sejmu RP jako reprezentacji narodu i gospodarza zgody na najważniejsze zobowiązania międzynarodowe,
- osłabienie roli prezydenta jako strażnika suwerenności w obszarze polityki zagranicznej,
- odebranie obywatelom prawa do demokratycznej kontroli poprzez swoich przedstawicieli.
To jest zaprzeczenie standardów państwa prawa.
W sytuacji, gdy rząd:
- świadomie kwalifikuje ewidentny układ polityczno-wojskowy jako „porozumienie polityczne”,
- rezygnuje z trybu ratyfikacyjnego,
- jednocześnie realnie wdraża postanowienia dokumentu (szkolenia, kontrakty, wydatki),
powstaje bardzo poważne pytanie o:
- odpowiedzialność konstytucyjną (Trybunał Stanu) za naruszenie Konstytucji RP i ustawy o umowach międzynarodowych,
- odpowiedzialność karną z tytułu nadużycia uprawnień funkcjonariusza publicznego (art. 231 k.k.) i działanie na szkodę interesu publicznego.
Nie można akceptować sytuacji, w której rząd deklaruje „pełną przejrzystość” i „szacunek dla Konstytucji”, a jednocześnie w najwrażliwszym obszarze – bezpieczeństwa i obronności – zawiera de facto sojusz z pominięciem parlamentu.
Na koniec pragnę podkreślić, że kategorycznie sprzeciwiam się łamaniu Konstytucji RP pod pretekstem „politycznej deklaracji”. Najważniejsze zobowiązania międzynarodowe – szczególnie w obszarze bezpieczeństwa i obronności – muszą przechodzić przez Sejm RP i prezydenta, a nie być zawierane „po cichu” w gabinetach.
Oczekuję pełnej, pisemnej odpowiedzi na każde z poniższych pytań, wraz z dołączeniem wskazanych dokumentów (opinii prawnych, analiz kosztów, listy umów wykonawczych):