do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie drastycznego obniżenia środków Funduszu Pracy przeznaczonych na aktywizację zawodową osób bezrobotnych w roku 2026
Zgłaszający: Kamil Bortniczuk
Data wpływu: 23-01-2026
Szanowna Pani Minister,
z najwyższym niepokojem przyjąłem informację o rekordowo głębokich cięciach środków Funduszu Pracy przeznaczonych na aktywizację zawodową osób bezrobotnych w roku 2026. Według danych przekazywanych powiatowym urzędom pracy oraz doniesień medialnych (m.in. Dziennik Gazeta Prawna, Money.pl, Forsal, Związek Powiatów Polskich) realna kwota przeznaczona na te cele spadła o 40–50% w stosunku do roku 2025 - z ok. 3,1 mld zł do zaledwie ok. 1,7 mld zł - a po odliczeniu obowiązkowego współfinansowania projektów EFS+ w wielu powiatach pozostaje realnie zaledwie 600–700 mln zł na cały kraj.
Tak drastyczne ograniczenie środków następuje w momencie, gdy:
- stopa bezrobocia rejestrowanego w grudniu 2025 r. wzrosła do 5,7% (dane MRPiPS),
- w wielu regionach Polski obserwujemy wyraźny wzrost liczby bezrobotnych,
- Fundusz Pracy posiadał na początku 2026 r. ponad 25,5 mld zł zgromadzonych środków, a prognozowane wpływy w 2026 r. wynoszą ok. 12 mld zł przy planowanych wydatkach ok. 10 mld zł.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że od 1 czerwca 2025 r. obowiązuje nowa ustawa z dnia 20 marca 2025 r. o rynku pracy i służbach zatrudnienia (Dz. U. z 2025 r. poz. 620), która zastąpiła ustawę o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z 2004 r. Nowe przepisy wprowadzają szereg nowoczesnych rozwiązań i nowych zadań dla publicznych służb zatrudnienia, m.in.:
- szersze i bardziej elastyczne formy aktywizacji zawodowej,
- nowe instrumenty wsparcia (w tym wyższe stypendia stażowe, bon na zasiedlenie bez limitu wieku, lepsze dopasowanie oferty do potrzeb bezrobotnych i pracodawców),
- wzmocnienie roli powiatowych urzędów pracy w organizacji szkoleń, staży, robót publicznych i innych form pomocy.
Realizacja tych ambitnych założeń reformy jest w obecnych warunkach praktycznie niemożliwa. Brak wystarczających środków z Funduszu Pracy sprawia, że nowe, bardziej zaawansowane instrumenty pozostaną jedynie na papierze, a powiatowe urzędy pracy będą zmuszone do radykalnego ograniczania – a w wielu przypadkach wręcz likwidowania – dotychczasowych form wsparcia.
Szczególnie dramatyczna sytuacja występuje na terenach popowodziowych województwa opolskiego, a zwłaszcza w powiecie nyskim i zniszczonej przez powódź z 2024 r. gminie Głuchołazy.
Według najnowszych dostępnych danych Powiatowego Urzędu Pracy w Nysie (stan na koniec 2025 r.):
- stopa bezrobocia w powiecie nyskim wynosi 8,1% (znacznie powyżej średniej krajowej i wojewódzkiej),
- w samej gminie Głuchołazy i bezpośrednim sąsiedztwie skutki powodzi z września 2024 r. nadal są bardzo dotkliwe: zniszczona infrastruktura, obiekty użyteczności publicznej, tereny rekreacyjne, wiele posesji prywatnych i małych firm wciąż nie zostało w pełni odbudowanych.
Roboty publiczne organizowane przez urząd pracy byłyby jedną z najskuteczniejszych i najbardziej sensownych form wsparcia zarówno dla bezrobotnych, jak i dla odbudowy zniszczonej infrastruktury. Niestety, w obecnej sytuacji całkowity lub niemal całkowity brak limitów środków Funduszu Pracy na roboty publiczne w powiecie nyskim sprawia, że ta forma pomocy praktycznie zniknęła z oferty PUP w Nysie na 2026 rok.
Skutki tej decyzji mogą być tragiczne dla setek rodzin:
- brak możliwości uzyskania nawet kilkumiesięcznego zatrudnienia w ramach robót publicznych,
- utrata realnej szansy na powrót do aktywności zawodowej,
- dalsze pogłębianie ubóstwa i wykluczenia społecznego,
- zahamowanie odbudowy lokalnej gospodarki i tkanki społecznej w gminie dotkniętej kataklizmem.
W związku z powyższym zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania: