do ministra spraw wewnętrznych i administracji
w sprawie zuchwałego wtargnięcia aktywistów w dniu 24 stycznia 2026 r. do schroniska dla bezdomnych zwierząt w miejscowości Sobolew
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 29-01-2026
Szanowny Panie Ministrze!
W dniu 24 stycznia 2026 roku doszło do faktycznego napadu na schronisko dla bezdomnych zwierząt w miejscowości Sobolew dokonanego przez aktywistów kilku organizacji pozarządowych oraz tłum osób działających razem i w porozumieniu, zorganizowany na grupie serwisu społecznościowego Facebook.
Sprawa jest Panu Ministrowi znana, gdyż udostępnił Pan wpis pana premiera Donalda Tuska na platformie społecznościowej X, upubliczniony w dniu 24.01.2026 r., w którym znalazło się zdanie: „Powiatowy lekarz weterynarii zamknął dziś to schronisko. Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie”.
Panie Ministrze, zwracam uwagę, że przedsiębiorcy, rolnicy i hodowcy, zbulwersowani napadem na schronisko w Sobolewie dokonanym przez aktywistów organizacji zwanych prozwierzęcymi, wspieranych przez osoby cieszące się popularnością, których wypowiedzi w mediach spowodowały przyłączenie się do napaści innych osób, oczekują, że nie będzie taryfy ulgowej dla osób, które wdarły się siłowo do schroniska. Osoby te, wdzierając się siłowo do schroniska, dopuściły się przestępstwa z art. 193 k.k., pokonały zabezpieczenia, rozbiły kłódkę bramy i, przecinając siatkę, dokonały w pewnych przypadkach kradzieży z włamaniem (art. 279 § 1 k.k.), wynosząc w sposób niekontrolowany psy i powodując zagrożenie dla ludzi i zwierząt poprzez nieodpowiedzialne otwieranie kojców, co spowodowało, że niektóre zwierzęta uciekły do pobliskiego lasu. Działania te można ocenić jako terroryzm (art. 115 § 20 k.k.) zmierzający, poprzez eliminację schronisk prowadzonych przez przedsiębiorców, do obalenia ładu gwarantującego swobodę gospodarczą przedsiębiorcom.
Wymienieni rolnicy, hodowcy i przedsiębiorcy, odnosząc się do napadu dokonanego w dniu 24 stycznia 2026 r. na schronisko w Sobolewie, wysnuwają wniosek, że w sytuacji promowania zniszczenia danego przedsiębiorcy czy rolnika przez jakąś popularną osobę – instytucje i służby państwa mogą zaniechać obrony takiego przedsiębiorcy lub hodowcy.
Jeśli więc zaufanie obywateli do państwa – zrujnowane napadem na schronisko i bezczynnością wobec tego ataku Policji – ma zostać w jakimś stopniu odbudowane, to nie mogą pozostać bezkarne osoby, które dopuściły się przestępstw na szkodę przedsiębiorcy prowadzącego schronisko, wójta gminy Sobolew czy wreszcie mieszkańców gminy zagrożonych atakami psów, które uciekły.
Ukarane musi też zostać wszelkie pomocnictwo w popełnieniu przestępstw, których dopuszczono się w dniu 24.01.2026 r. na terenie schroniska w Sobolewie. Muszą zostać ukarane osoby, które dopuściły się napadu, naruszenia miru domowego, kradzieży z włamaniem, zniszczenia mienia oraz naruszenia czci, jak i stworzenia zagrożenia dla ludzi i zwierząt poprzez dopuszczenie do ucieczki zwierząt, które mogą atakować ludzi i zwierzęta, a także poprzez spowodowanie cierpienia zwierząt, które uciekły i obecnie błąkają się bez schronienia na mrozie i bez pożywienia.
Zabranie psów ze schroniska nie było konsekwencją wcześniejszego zamknięcia schroniska przez powiatowego lekarza weterynarii, ale PLW przybył do schroniska z decyzją o jego zamknięciu w czasie, gdy atakujący wdarli się już do schroniska i nielegitymowani przez funkcjonariuszy Policji zabierali w sposób niekontrolowany psy z kojców. Trudno inaczej te działanie PLW wytłumaczyć w kontekście pozytywnych wyników wcześniejszych kontroli, jak tylko dostosowaniem się do przeprowadzonej przez aktywistów polityki faktów dokonanych.
Do wdarcia się przez ogrodzenie i rozbicia kłódki na bramie schroniska przyznał się we wpisie na Facebooku, chwaląc się tym zuchwałym czynem karalnym, niejaki Konrad Kuźmiński, prezes stowarzyszenia o nazwie Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt (DIOZ), wobec którego prowadzone były postępowania karne w związku z odbieraniem przez niego zwierząt, a ostatnio zapadł wobec niego wyrok za kradzież psa, który uprawomocnił się wyrokiem Sądu Okręgowego w Sieradzu w październiku 2025 r., przy czym sąd uznał działanie Konrada Kuźmińskiego i innego działacza DIOZ za „zuchwałą kradzież mienia”.
Atakujący tłum przeciął także siatkę ogrodzenia i wdarł się, pokonując zabezpieczenia, na teren schroniska, wypełniając tym samym znamiona naruszenia miru domowego (art. 193 k.k.), a następnie różne osoby zaczęły otwierać kojce, zabierać z nich psy i oddalać się z tymi zwierzętami. Zabieranie zwierząt w opisanych warunkach oraz w opisany sposób wyczerpywało, jak się podejrzewa, znamiona kradzieży z włamaniem (art. 279 § 1 k.k.).
Jak upubliczniono na Facebooku, niektóre psy z kojców otwieranych przez tłum, który nie był powstrzymywany ani legitymowanych przez funkcjonariuszy Policji, uciekły przez rozcięte ogrodzenie do lasu. Doniesienia o biegających po lesie psach potwierdzają osoby, które widziały zwierzęta w następnym dniu po napadzie na schronisko.
Co zdumiewa, obecni na miejscu funkcjonariusze Policji zamiast wezwać posiłki i powstrzymać ten napad – rozbijanie kłódki na bramie, przecinanie siatki oraz wdarcie się na posesję, penetrowanie pomieszczeń i kradzież psów, bo kradzieżą było de facto zabieranie psów przez nielegitymowane osoby, które wdarły się do schroniska – jedynie obserwowali działania napastników, co można odbierać jako przyzwolenie na samosądy.
Następnie psy, które nie zostały zabrane w wyniku niekontrolowanego przechwytywania zwierząt przez osoby, zostały przekazane organizacjom: fundacji Judyta, stowarzyszeniu o nazwie Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt oraz Grzegorzowi Bielawskiemu, który jest wymieniany przy napadzie na schronisko w Sobolewie jako działający z ramienia stowarzyszenia o nazwie Pogotowie dla Zwierząt. Jednak stowarzyszenie to, wpisane do KRS, jest likwidowane decyzją sądu w związku z licznymi nieprawidłowościami w działaniu, natomiast stowarzyszenie zwykłe o tej samej nazwie zostało wykreślone z rejestru stowarzyszeń zwykłych starosty wągrowieckiego. Tak więc ponieważ stowarzyszenia o nazwie Pogotowie dla Zwierząt nie figurują w żadnym rejestrze, de facto psy zostały przekazane Grzegorzowi Bielawskiemu, który posiada sześć wyroków karnych za przywłaszczanie zwierząt.
W 2024 roku Grzegorz Bielawski odbywał ośmiomiesięczna karę bezwzględnego pozbawienia wolności za nieoddanie odebranych zwierząt właścicielom, którzy wygrali sprawy sądowe.
Postawa Grzegorza Bielawskiego, który ignoruje wyroki sądów, jeśli mu nie odpowiadają, w pełni pokrywa się z traktowaniem prawa przez aktywistów, którzy napadli na schronisko w Sobolewie, gdyż nie odpowiadały im wyniki kontroli schroniska przeprowadzane przez jedynie uprawnione do takich kontroli bezstronne instytucje państwowe. W sytuacji, w której wyniki kontroli PLW oraz wojewody nie potwierdziły zarzutów, na podstawie których aktywiści chcieli doprowadzić do likwidacji schroniska – aktywiści, metodą czynów dokonanych, wdarli się do schroniska, likwidując je przy bierności Policji niewytłumaczalnej niczym innym, jak ugięcie się pod presją decyzji PLW.
Taka postawa aktywistów organizacji zwanych prozwierzęcymi godzi w fundamenty państwa prawa i nie może być tolerowana.
Co więcej, użycie przemocy: wdarcia się do prywatnego obiektu przez podmioty niepaństwowe, czyli przez organizacje pozarządowe, w celu wywarcia na władzę publiczną nacisku, aby wyeliminować możliwość prowadzenia schroniska dla zwierząt przez przedsiębiorcę – godzi w swobodę działalności gospodarczej, a zapowiedzi doprowadzenia do wyeliminowania przedsiębiorców z rynku usług w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzętami w ogóle wskazują na prowadzenie tych działań przestępczych w celu obalenia ładu, który gwarantuje swobodę działalności gospodarczej, a więc może wypełniać znamiona działań terrorystycznych (art. 115 § 20 k.k.).
Informacje o wyroku karnym Konrada Kuźmińskiego, prezesa DIOZ, oraz wyrokach karnych Grzegorza Bielawskiego, który jest przedstawiany jako aktywista, wykreślonego z ewidencji stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt, podaję po to, aby wykazać, komu oddano psy ze schroniska w Sobolewie i że są podstawy, by się lękać o los tych psów. Podobnie upubliczniona na Facebooku rozmowa prezes fundacji Judyta ze współdziałającym z nią lekarzem weterynarii, gdzie wypowiedzi, w kwestii które psy ze schroniska przejąć, a których – określonych pogardliwie – nie zabierać, nakazują najwyższe obawy o sposób traktowania tych zwierząt po przejęciu przez fundację.
Tak więc funkcjonariusze Policji nie ochronili nieskazanego, korzystającego z domniemania niewinności obywatela przed napadem, dopuścili do kradzieży pewnej liczby psów wyniesionych przez niewylegitymowane osoby, a następnie pozostałe psy przekazano stowarzyszeniu DIOZ pod prezesurą Konrada Kuźmińskiego, posiadającego uprawomocniony w roku 2025 prawomocny wyrok karny za zuchwałą kradzież psa, oraz Grzegorzowi Bielawskiemu posiadającemu sześć wyroków karnych za przywłaszczanie zwierząt oraz odbywającemu w roku 2024 karę 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności.
Pojawiają się głosy zbulwersowanych zdarzeniem przedsiębiorców, rolników i hodowców, że można żywić obawy, iż brak podjęcia przez funkcjonariuszy obrony napadniętego obywatela, jego miru domowego, jego mienia oraz ochrony prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, oraz podjęcie przez PLW decyzji pogarszającej sytuację prawną napadniętego właściciela schroniska, jest dowodem na przyzwolenie ze strony instytucji i służb władzy publicznej wobec działań bezprawnych, co niektórzy wiążą z zaangażowaniem się w działania przeciwko właścicielowi schroniska osób znanych, a szczególnie pani Doroty Rabczewskiej, która w wystąpieniach na Facebooku sobie przypisuje doprowadzenie do zamknięcia schroniska w Sobolewie, wykorzystując swoją popularność, co może wyczerpywać, jak jest podejrzenie, znamiona pomocnictwa (art. 18 § 3 k.k.) do przestępstwa wdarcia się do schroniska i kradzieży niektórych psów, oraz sprowadzenia zagrożenia dla ludzi i zwierząt ze strony psów, które w wyniku ataku na schronisko uciekły.
Faktycznie, wspomniana Dorota Rabczewska była bardzo aktywna we wspieraniu wrogich działań wobec schroniska w Sobolewie oraz stwierdziła na Facebooku, że zniszczenie dwóch schronisk, w tym schroniska w Sobolewie, to jest jej akcja i że przekazuje listę kolejnych schronisk, które w jej ocenie są „patoschroniskami” do telewizji TVN i innych telewizji. Nawoływała także w swoim wystąpieniu, aby obywatele dalej brali sprawy w swoje ręce, obiecała włączenie w „akcję” kolejne znane osoby, co rodzi obawy, że nastąpią ataki na kolejne schroniska.
https://www.facebook.com/reel/929140566474454
Należy mieć na uwadze, że nawet gdyby były zastrzeżenia czy nieprawidłowości do działania schroniska, to w żadnej mierze nie usprawiedliwia przestępstw dokonywanych przez aktywistów i podburzonych przez aktywistów osób na szkodę obywatela – przedsiębiorcy prowadzącego schronisko.
Opisana sytuacja wpisuje się natomiast w narrację niektórych organizacji zwanych prozwierzęcymi, które nie kryją, że dążą do wyeliminowania z branży prowadzenia schronisk dla zwierząt prywatnych przedsiębiorców i uzyskania dla organizacji pozarządowych monopolu na świadczenie usług w tym zakresie, co osiągają, doprowadzając do likwidacji schronisk prywatnych przedsiębiorców i przejmowanie w zarząd schronisk gminnych.
Monopol organizacji zwanych prozwierzęcymi w zakresie prowadzenia schronisk stanowi zagrożenie dla gmin, gdyż organizacje – monopoliści, nie mając konkurencji w postaci schronisk prowadzonych przez przedsiębiorców, będą podnosić ceny za opiekę nad zwierzętami i drenować budżety gmin.
Także likwidacja kolejnych schronisk przez działaczy różnych organizacji skutkuje zmniejszaniem się liczby miejsc dla bezdomnych zwierząt w schroniskach, co stwarza zagrożenie, że znaczna liczba zwierząt bezdomnych nie zostanie wyłapana i zabezpieczona w schroniskach, co spowoduje wzrost zagrożenia atakami bezdomnych zwierząt, np. łączących się w grupy psów, na ludzi, zwierzęta domowe, gospodarskie i dzikie, a także zwiększy ryzyko rozprzestrzeniania się wścieklizny.
W związku z powyższym proszę o informację:
1. Dlaczego Policja w czasie napadu na schronisko w Sobolewie nie powstrzymała agresorów, którzy przecinali siatkę ogrodzenia?
2. Dlaczego funkcjonariusze Policji nie zatrzymali Konrada Kuźmińskego po tym, jak wdarł się przez ogrodzenie na teren schroniska i rozbił kłódkę na bramie?
3. Dlaczego funkcjonariusze Policji nie wylegitymowali i nie zatrzymali osób wdzierających się na teren schroniska przez otwory wycięte w siatce ogrodzenia?
4. Dlaczego funkcjonariusze Policji nie wylegitymowali osób, które wynosiły i zabierały ze sobą psy z kojców, i dlaczego nie udaremnili zabierania zwierząt osobom niewylegitymowanym, nieposiadającym żadnego tytułu do zabrania psów stanowiących cudzą własność?
5. Czy minister spraw wewnętrznych i administracji podejmie czynności prowadzące do podjęcia przez Policję dochodzenia w sprawie:
- wdarcia się na teren schroniska,
- kradzieży z włamaniem,
- pomocnictwa do wdarcia się na teren schroniska oraz kradzieży z włamaniem,
- sprowadzenia niebezpieczeństwa dla ludzi i zwierząt poprzez spowodowanie ucieczki niektórych zwierząt, które mogą stanowić zagrożenie dla ludzi i innych zwierząt,
- działań o charakterze terrorystycznym, czyli dopuszczania się przez aktywistów, poprzez niszczenie z dopuszczeniem się czynów zabronionych schronisk prowadzonych przez przedsiębiorców, do obalenia ładu gwarantującego swobodę działalności gospodarczej?
6. Czy minister spraw wewnętrznych i administracji wprowadzi w Policji procedury szybkiego powiadamiania i przemieszania posiłków sił policyjnych dla skutecznego przeciwdziałania atakom na schroniska dla bezdomnych zwierząt, na gospodarstwa rolne, na fermy, na hodowle – bo jak wyrażają obawy środowiska rolników, hodowców – po atakach aktywistów na schroniska dla zwierząt jest duże prawdopodobieństwo ataków na hodowle i miejsca chowu zwierząt?
7. Czy wobec sytuacji, że coraz więcej zwierząt jest gromadzonych przez organizacje społeczne poza schroniskami, które są niszczone, minister spraw wewnętrznych i administracji podejmie inicjatywę wprowadzenia dla sprawozdań organizacji mających w celach statutowych ochronę zwierząt specyficznego dla działań tych organizacji formularza wymagającego podania szczegółowych danych, w szczególności odnośnie do przejętych przez organizację zwierząt bezdomnych, z podaniem wszystkich statystyk, jakie są obecnie wymagane wobec schronisk, a w przypadku zwierząt odebranych w związku z postępowaniami karnymi i administracyjnymi – sygnatur tych postępowań, danych sądów i organów, przed którymi się toczą oraz wyników tych postępowań w kontekście ich znaczenia dla dalszego losu zwierząt?