Interpelacja nr 15136

do ministra finansów i gospodarki

w sprawie limitów chłonności przewidzianych w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym

Zgłaszający: Dorota Marek

Data wpływu: 04-02-2026

Szanowny Panie Ministrze,

reforma systemu planowania przestrzennego z 2023 roku jest niewątpliwie jednym z najważniejszych kroków w kierunku uporządkowania ładu przestrzennego w Polsce. Dążenie do przeciwdziałania niekontrolowanemu rozpraszaniu zabudowy jest celem wspólnym i zrozumiałym zarówno na poziomie centralnym, jak i samorządowym.

Podczas licznych spotkań z przedstawicielami samorządów oraz mieszkańcami wyłania się jednak istotne wyzwanie natury praktycznej, wynikające z zastosowania algorytmów określonych w przepisach art. 13d ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Obecne ramy, wyznaczające dopuszczalną chłonność terenów niezabudowanych w przedziale 70%–130%, w wielu jednostkach samorządu terytorialnego okazują się barierą trudną do pokonania, często nieprzystającą do realiów terenowych.

Wiele gmin w Polsce ma już wskaźnik chłonności bliski górnej granicy 130%. Wynika to często z zaszłości historycznych – terenów, które zostały przeznaczone pod zabudowę przed laty, lecz nigdy nie zostały zagospodarowane. Co szczególnie istotne, w niektórych przypadkach te tereny – choć widnieją w dokumentacji jako budowlane – w rzeczywistości nie nadają się do zabudowy ze względu na uwarunkowania fizjograficzne, takie jak znaczne nachylenie terenu (stoki) czy podłoże skaliste. Obecne przepisy zmuszają gminy do wliczania takich niezabudowanych gruntów do ogólnego bilansu chłonności. Powoduje to sytuację, w której gmina posiada teoretyczny nadmiar terenów budowlanych, podczas gdy w praktyce brakuje gruntów nadających się pod inwestycje. W efekcie mieszkańcy faktycznie zainteresowani budową domu na gruntach o korzystnych parametrach otrzymują odpowiedzi odmowne, ponieważ limit 130% został rozdysponowany na grunty, na których fizycznie nie da się nic postawić.

Wydaje się, że rozwiązaniem tego impasu mogłoby być uelastycznienie przepisów, np. przez dopuszczenie punktowych uzupełnień zabudowy (np. o powierzchni ok. 300 m2 pod budynek) lub wprowadzenie mechanizmu wyłączania z bilansu chłonności terenów o udokumentowanych barierach fizjograficznych.

W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:

  1. Czy ministerstwo analizuje sygnały od samorządów dotyczące trudności w pogodzeniu limitów chłonności z realnymi potrzebami mieszkańców, szczególnie w gminach o trudnym ukształtowaniu terenu?
  2. Czy resort rozważa zmianę przepisów wykonawczych tak, aby tereny o barierach fizjograficznych (np. tereny skaliste, o dużym nachyleniu), które uniemożliwiają zabudowę, nie były wliczane do limitu chłonności, mimo ich formalnego przeznaczenia w starych planach miejscowych?
  3. Czy ministerstwo dopuszcza możliwość nowelizacji art. 13d ustawy w celu uelastycznienia limitu 130% w sytuacjach, gdy gmina wykaże, że znaczna część istniejącej chłonności jest niemożliwa do zrealizowania w praktyce?
  4. Jak Pan Minister zapatruje się na koncepcję dopuszczenia niewielkich, punktowych zmian przeznaczenia terenu, które pozwoliłyby na realizację indywidualnych potrzeb mieszkaniowych bez naruszania ogólnej koncepcji zwartych stref zabudowy?
  5. Czy ministerstwo planuje opracowanie wytycznych dla gmin, które pozwoliłyby na wyłączenie z obliczeń chłonności tych terenów, które mimo przeznaczenia pod zabudowę od np. 10 lub 15 lat nie zostały w żaden sposób zagospodarowane, co pozwoliłoby „uwolnić“ limit dla nowych wnioskodawców?

Z wyrazami szacunku