do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie niezgodnej z prawem praktyki ZUS polegającej na uznawaniu jedynie zaświadczenia z uczelni lub szkoły jako dokumentu potwierdzającego status studenta lub ucznia u zleceniobiorców poniżej 26-go roku życia
Zgłaszający: Krzysztof Tuduj, Michał Wawer, Krzysztof Szymański, Krzysztof Mulawa, Witold Tumanowicz
Data wpływu: 09-02-2026
Szanowna Pani Minister,
zgodnie z obowiązującym prawem, osoby wykonujące umowy zlecenia i posiadające status studenta lub ucznia do ukończenia 26. roku życia nie podlegają obowiązkowi ubezpieczeń społecznych i/lub zdrowotnych. Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. 1998 Nr 137 poz. 887) nie przewiduje zamkniętego katalogu dokumentów potwierdzających status studenta/ucznia. Tym samym, oświadczenie zleceniobiorcy, zawierające m.in. numer legitymacji studenckiej/szkolnej oraz organ wydający tj. nazwę uczelni/szkoły, a także okazanie tej legitymacji zleceniodawcy, stanowi wystarczający i wyczerpujący dowód potwierdzający status studenta/ucznia. Często w takich oświadczeniach zawarte jest również zobowiązanie się zleceniobiorcy do poinformowania o wszelkich zmianach dotyczących statusu studenta/ucznia, w szczególności o utracie tegoż statusu. Ponadto dawna praktyka kserowania legitymacji studenckiej/uczniowskiej jest już niezgodna z prawem, co potwierdza m.in. Urząd Ochrony Danych Osobowych w oparciu o przepisy ustawy z dnia 22 listopada 2018 r. o dokumentach publicznych (Dz. U. 2019 poz. 53) wskazując, że wystarczy, aby przed zawarciem umowy zatrudniany złożył odpowiednie oświadczenie, a legitymację okazał do wglądu.
Tymczasem Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a w szczególności Oddział ZUS we Wrocławiu przy ul. Pretficza 11, wbrew obowiązującym przepisom, przyjął krzywdzącą i niezgodną z prawem praktykę wymagania wyłącznie zaświadczenia z uczelni/szkoły jako jedynego wiarygodnego, akceptowalnego dowodu posiadania statusu studenta/ucznia. W przypadku nieokazania takowego zaświadczenia, ZUS dokonuje przypisu składek na ubezpieczenie społeczne i ubezpieczenie zdrowotne nie uznając zwolnienia z tytułu posiadania statusu studenta/ucznia. Dzieje się tak mimo okazania ważnego i kompletnego oświadczenia zleceniobiorcy - złożonego pod rygorem odpowiedzialności karnej - dotyczącego posiadania statusu studenta/ucznia, które zawiera wszystkie istotne informacje i zapisy, możliwe do zweryfikowania przez ZUS. Praktyka ta jest nie tylko niezgodna z prawem, ale również prowadzi do poważnych negatywnych konsekwencji finansowych dla zleceniodawców oraz możliwych nadużyć. Warto tu również zaznaczyć, że ZUS a w szczególności Oddział ZUS we Wrocławiu przy ul. Pretficza 11 nie potwierdza stanu faktycznego u źródła, tj. zgłaszając zapytanie do konkretnej uczelni bądź szkoły. Potwierdził to sam ZUS w jednym z pism wysłanych do przedsiębiorcy, w którym w odpowiedzi na zaskarżenie do protokołu kontroli napisano: „Z przytoczonego artykułu (art. 87 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych) nie wynika prawo inspektora kontroli Zakładu do pozyskiwania z uczelni lub szkoły informacji czy i w jakim okresie dany Zleceniobiorca posiadał status ucznia lub studenta, ... „ oraz: „Wystąpienie przez Zakład do uczelni wyższej w trakcie prowadzonej kontroli o udostępnienie danych osobowych studentów/absolwentów jest niezgodne z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych ...”. W tym miejscu należy wskazać, że zarówno ZUS, jak i uczelnie/szkoły posiadają kompletne dane osobowe każdej z osób, co do których istnieje interes prawny ZUS-u i/lub uczelni/szkoły. Wobec powyższego należy zapytać: jakie dane osobowe miałaby udostępnić uczelnia/szkoła, których ZUS nie zdobył w toku kontroli, a które naruszałyby przepisy dotyczące ochrony danych osobowych? ZUS podając nr legitymacji studenckiej/szkolnej uzyskany w toku kontroli oczekuje zweryfikowania podanych informacji – w jakim okresie dana osoba posiadała status studenta/ucznia. Jest to w pełni zgodne z przepisami tzw. RODO, a dodatkowo udostępnianie danych osobowych ZUS-owi podczas kontroli jest możliwe i zgodne z RODO, ponieważ podstawą prawną jest obowiązek wynikający z przepisów prawa (art. 6 ust. 1 lit. c RODO) lub sprawowanie władzy publicznej (art. 6 ust. 1 lit. e RODO). W jednej ze spraw, która została mi zgłoszona, inspektor ZUS w protokole kontroli stwierdził brak prawa do zwolnienia z obowiązku opłacania składek społecznych i zdrowotnej u studentów-zleceniobiorców, jedynie z powodu braku zaświadczenia z uczelni, mimo przedłożenia uwierzytelnionej kopii umowy zlecenia zawierającej m.in. numer legitymacji studenckiej oraz nazwę uczelni wydającej przedmiotową legitymację. Nie zostało podjęte żadne działanie w celu ustalenia rzeczywistego statusu tych osób – nie zwrócono się do uczelni (wymienionych w dostarczonych do kontroli umowach zlecenia), nie przeprowadzono rozmów ze zleceniobiorcami. Dodatkowo, co najgorsze, inspektor kontroli podważył oświadczenia złożone przez zleceniobiorców o posiadaniu przez nich statusu studenta - cytując fragment protokołu z kontroli: „Z tego zapisu nie wynika, którego roku studentem jest zleceniobiorca ani jak długo trwają studia, ...”. Chodziło o zapis w umowie zlecenia zawierający numer legitymacji studenckiej, nazwę uczelni, która wydała legitymację oraz potwierdzenie, że zleceniodawca potwierdza autentyczność legitymacji, którą otrzymał do wglądu, a także zobowiązanie się zleceniobiorcy do poinformowania o wszelkich zmianach dotyczących statusu, w szczególności o jego utracie. Z kolei w innym przypadku inspektor kontroli ZUS w korespondencji z płatnikiem przyznał: „Jeśli nie pozyskam od nich (tj. zleceniobiorców) żadnych dokumentów, zgodnie z wytycznymi, które posiadam powinnam za nie dokonać przypisu składek, a tego nie chcę robić, jeśli faktycznie posiadają status studenta.” Również w tym przypadku zleceniodawca posiadał oświadczenia zleceniobiorców zawierające numer legitymacji studenckiej, organ wydający i jego zaświadczenie, że widział i potwierdza autentyczność legitymacji.
W jednym z przypadków przedsiębiorca złożył zaskarżenie do wydanego protokołu z kontroli i w kontekście kwestionowania oświadczenia zleceniobiorcy otrzymał następującą odpowiedź: „Płatnik nie okazał w trakcie kontroli żadnych innych dokumentów potwierdzających status studenta. Za taki dokument nie można bowiem uznać oświadczeń, które co do zasady są dokumentami prywatnymi, gdzie dana osoba składa wyraz woli, ale nie potwierdza, że dana sytuacja miała miejsce (art. 245 k.p.c)”. Treść art. 245 Kodeksu postępowania cywilnego brzmi: „Dokument prywatny sporządzony w formie pisemnej albo elektronicznej stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie”. Dodatkowo definicja dokumentu znajduje się w art. 773 Kodeksu cywilnego: „Dokumentem jest nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią”. Z żadnego z tych artykułów nie wynika, że oświadczenie zawierające prawdziwe i potwierdzone informacje (numer legitymacji i uczelnię/szkołę, która ją wydała) nie może zostać uznane jako dowód potwierdzający stan faktyczny. W tym przypadku ZUS jawnie manipuluje przepisami powszechnie obowiązującego prawa i nie stosuje się do ich faktycznej treści.
W takim razie należy zadać sobie pytanie - na jakiej podstawie prawnej inspektor kontroli ZUS ma moc podważać takie oświadczenia, które zawierały istotne i prawdziwe dane - takie jak numer legitymacji, organ wydający oraz deklarację, że zleceniodawca dostał legitymację do wglądu i potwierdza jej prawdziwość, a także zobowiązanie zleceniobiorcy do niezwłocznego poinformowania o utracie statusu studenta/ucznia. Jest to jawne stawianie się inspektora kontroli ZUS ponad powszechnie obowiązującym prawem, na co ZUS nie tylko daje przyzwolenie, ale wręcz wydaje takie polecenia swoim pracownikom – jw.: „... zgodnie z wytycznymi, które posiadam...”.
Należy również zaznaczyć, że wymaganie przez ZUS zaświadczenia z uczelni/szkoły jest nieefektywne i nie daje gwarancji posiadania przez daną osobę statusu studenta/ucznia, a jak sam ZUS wskazuje w jednym z pism do przedsiębiorcy: „Nie można opierać się wyłącznie na oświadczeniu, gdyż podleganie ubezpieczeniu wynika ze stanu faktycznego, a nie deklarowanego”. Istnieje jednak możliwość, że student uzyska 1 października zaświadczenie o byciu studentem wydane na cały semestr z planowaną datą ukończenia studiów. Czy to oznacza, że taka osoba przez cały semestr posiada status studenta? A może do daty planowanego ukończenia studiów? Co w sytuacji, gdy z różnych powodów taka osoba zostanie skreślona z listy studentów? W obecnym stanie rzeczy ZUS nie zweryfikuje poprawnie możliwości skorzystania ze zwolnienia z obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnemu, ponieważ na podstawie wydanego wcześniej zaświadczenia nie ma takiej możliwości. Inspektor kontroli ZUS nie skontaktuje się z uczelnią/szkołą w celu weryfikacji aktualności przedstawionego przez płatnika składek zaświadczenia, które przyniósł mu zleceniobiorca. Taka absurdalna sytuacja może prowadzić do celowych nadużyć i zaniżania po stronie płatnika zobowiązania publicznoprawnego lub po stronie ZUS-u do nieprawomocnego i krzywdzącego zawyżania tegoż zobowiązania. Nie jest tajemnicą, że osoby, które dopiero co skończyły studia ale nie osiągnęły jeszcze 26. roku życia celowo zapisują się na jakiekolwiek studia tylko po to, by uzyskać nową legitymację i ewentualne zaświadczenie, bez zamiaru dalszego studiowania. To daje im dodatkowe miesiące, w których mogą korzystać z przywilejów bycia studentem - realnie już nim nie będąc. Zatem dlaczego ZUS nie kontroluje takich przypadków, które faktycznie są przejawem oszustwa i zaniżania zobowiązań publicznoprawnych? Ponadto taka praktyka rodzi sytuacje, w których absolwenci niezamierzający dalej studiować zajmują miejsca podczas rekrutacji osobom, które faktycznie chciałyby studiować na wybranej uczelni po raz pierwszy. Warto również w tym miejscu dodać, że uczelnie publiczne otrzymują z budżetu państwa polskiego określoną sumę pieniędzy w zależności od kierunku studiów oraz liczby przyjętych studentów. Zatem temat tej sprawy, a zarazem niniejszej interpelacji jest o wiele bardziej złożony i niesie za sobą szereg dalszych, łańcuchowych konsekwencji, w tym konsekwencji dla budżetu państwa.
Na jakiej podstawie prawnej ZUS ma możliwość obiektywnego kwestionowania uprawnień wynikających z ważnych legitymacji studenckich, uprawniających np. do zniżek w komunikacji publicznej, a nawet uprawniających do odbioru kart do głosowania w wyborach powszechnych (samorządowych, parlamentarnych, prezydenckich)? W opisanych przypadkach dokładnie to miało miejsce. ZUS, a uszczegóławiając inspektorzy kontroli z ZUS podważyli oświadczenia zleceniobiorców oparte na wydanych im przez uczelnię legitymacjach okazanych do wglądu zleceniodawcom.
Żeby przeciwdziałać takiej nieuczciwej praktyce wystarczyłoby, gdyby ZUS prowadził kontrolę nie na podstawie możliwie nieaktualnych informacji i dokumentów od płatników składek, a na podstawie bezpośredniej wymiany danych z uczelnią/szkołą, w której studiuje/uczy się zleceniobiorca. Istnienie efektywnej i skutecznej kontroli powinno działać prewencyjnie i zniechęcać zleceniobiorców do nieuczciwych praktyk i nadużyć.
Zwracam uwagę, że opisana praktyka prowadzi do rażącego naruszania prawa oraz działania na szkodę przedsiębiorców, którzy z jednej strony są odpowiedzialni za prawidłowe ustalenie podstawy do naliczania składek społecznych i zdrowotnych, a z drugiej strony nie mają prawnych ani technicznych możliwości weryfikowania studentów/uczniów poza zweryfikowaniem autentyczności okazanej legitymacji. Tymczasem ZUS, dysponując znacznie większymi środkami i narzędziami, w tym również o charakterze dochodzeniowo-śledczym, uchyla się od obowiązku rzetelnego ustalania stanu faktycznego i bezprawnie działa na niekorzyść płatników, bez kontaktowania się z najbardziej wiarygodnym źródłem informacji, tj. uczelnią lub szkołą.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedzi na następujące pytania:
Z poważaniem
Krzysztof Tuduj
Poseł na Sejm RP