do ministra sportu i turystyki
w sprawie niepokojącej sytuacji polskiego kolarstwa
Zgłaszający: Tadeusz Tomaszewski
Data wpływu: 10-02-2026
Gniezno, 10 lutego 2026 r.
Szanowny Panie Ministrze,
kolarstwo to dyscyplina, która w naszym kraju ma wspaniałą, wieloletnią tradycję. Przez dziesięciolecia dostarczała polskiemu sportowi, a co za tym idzie - społeczeństwu ogromną dawkę emocji i zasłużonej radości po znaczących sukcesach białoczerwonych na arenie międzynarodowej. Dotyczy to wszystkich dziedzin tego sportu - od kolarstwa szosowego i torowego po przełajowe i górskie (MTB). Nasi reprezentanci wielokrotnie stawali na podium (często na jego najwyższym stopniu) najpoważniejszych zawodów, z igrzyskami olimpijskimi i mistrzostwami świata na czele. Nazwiska takich zawodników jak: Ryszard Szurkowski, Stanisław Szozda, Janusz Kowalski, Czesław Lang, Lech Piasecki, Joachim Halupczok, Zenon Jaskuła, Michał Kwiatkowski, Rafał Majka, Maja Włoszczowska, Katarzyna Niewiadoma, ale także – Janusz Kierzkowski, Benedykt Kocot, Andrzej Bek, Grzegorz Jaroszewski i wielu innych trwale zapisały się w kronikach światowej cyklistyki.
Niestety, kilka ostatnich lat to czas wyraźnego kryzysu rodzimego kolarstwa. Wydawałoby się, iż wraz ze wzrostem popularności korzystania z roweru przez naszych rodaków – zarówno w celach sportowych, rekreacyjnych czy choćby komunikacyjnych, nic nie powinno stać na przeszkodzie by na sportowych trasach i torach polscy kolarze znów sięgali po sukcesy. Tymczasem tak nie jest.
Szczególnie bolesny jest głęboki regres kolarstwa szosowego, jeszcze od czasów Wyścigu Pokoju wywołującego największe społeczne zainteresowanie. Dość zwrócić uwagę, że w roku ubiegłym po raz pierwszy od lat na mistrzostwach świata nie mieliśmy ani jednego reprezentanta w kategorii elity. Tymczasem w tym samym roku nie brakowało liczących się sukcesów ścigającej się na szosach Europy i świata polskiej młodzieży. Niestety, nie mamy szkoleniowej ciągłości, która mogłaby zapewnić płynne przechodzenie zawodników z grup juniorskich do kategorii młodzieżowej (U23), a następnie elity. Efektem tego jest wypadanie z procesu szkoleniowego zawodników 18- czy 20-letnich, co skutkuje brakiem jakiegokolwiek zaplecza dla reprezentacji seniorskiej.
W opinii wielu przedstawicieli środowiska kolarskiego - również takich, które docierają do sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki - postulowaną ścieżkę rozwoju sportowego w znacznej mierze ogranicza niewystarczający poziom finansowania etapu junior-młodzieżowiec. Działacze przekonują, że kluby i pracujący w nich trenerzy dobrze identyfikują kolarskie talenty, co potwierdzają wyniki na imprezach juniorskich, jednak migrację owych talentów do grupy młodzieżowej a w perspektywie seniorskiej ogranicza brak mechanizmu finansowego, który mógłby ją umożliwić.
Zupełnie odrębnym - choć na pewno rzutującym na postrzeganie dyscypliny - zagadnieniem jest nieuregulowany od lat status toru kolarskiego w Pruszkowie - jedynego takiego obiektu w Polsce. Wielomilionowa inwestycja od lat dobrze służy rozwojowi kolarstwa torowego, co potwierdzają znów wyniki na forum międzynarodowym. Niestety, obiekt, a dokładniej władający nim Polski Związek Kolarski, jest zadłużony na wiele milionów złotych. Zadłużenie powstało „przy okazji” rozgrywanych w Pruszkowie w roku 2009 i 2019 mistrzostw świata, a jego ciężaru od lat nie może udźwignąć związek. Obiekt trafił nie tak dawno na licytację. Nawiasem mówiąc to wyjątkowy ewenement, że właścicielem toru jest sportowa federacja. Nie znam innej, która miałaby „na stanie” przeznaczony dla wyczynu obiekt. Przecież choćby związki – kajakowy czy wioślarski nie władają torem regatowym na poznańskiej Malcie… Wiem, że było kilka pomysłów na rozwiązanie sprawy pruszkowskiego toru (rozważano m.in. przejęcie go przez Centralny Ośrodek Sportu), ale wszystkie one pozostały w sferze niezrealizowanych planów.
Mając na uwadze treść interpelacji, uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Z wyrazami szacunku
Poseł na Sejm RP
Tadeusz Tomaszewski