do ministra edukacji
w sprawie proponowanych zmian w przepisach o wyglądzie i stroju uczniów oraz ich społecznych i historycznych znaczeń
Zgłaszający: Agnieszka Ścigaj, Anna Dąbrowska-Banaszek, Maria Koc, Anna Kwiecień, Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Data wpływu: 23-02-2026
Szanowna Pani Minister,
zwracam się do Pani w sprawie planowanych zmian legislacyjnych co do zasad dotyczących stroju i wyglądu uczniów w polskich szkołach, które – choć przedstawiane jako próba uporządkowania szkolnego życia – budzą poważne kontrowersje społeczne i mają szersze implikacje historyczne i kulturowe.
Projekt nowelizacji ustawy o prawach i obowiązkach ucznia przewiduje przyznanie młodzieży ustawowego prawa do kształtowania własnego wyglądu, przy jednoczesnym obowiązku, aby strój ucznia był zgodny z „ogólnie przyjętymi normami społecznymi“. Resort podkreśla, że ze względu na mnogość „wariantów stroju“ niemożliwe jest ich katalogowe wymienienie, stąd zastosowanie ogólnej klauzuli norm społecznych. Zapowiadane zmiany mają zakończyć wieloletnie spory dotyczące np. zakazu farbowania włosów czy noszenia makijażu przez sprecyzowanie granic dopuszczalnego wyglądu. Równocześnie – zgodnie z obowiązującymi przepisami – dyrektor szkoły może wprowadzić jednolity strój szkolny (tzw. mundurki) za zgodą organów szkolnych i społeczności szkolnej.
Nie sposób jednak analizować tych propozycji w oderwaniu od ich głębszego kontekstu społeczno-kulturowego. Próba regulowania wyglądu uczniów w odniesieniu do „norm społecznych“ przypomina dyskusje z lat poprzednich, w których wprowadzano lub próbowano narzucać ujednolicone wzorce zachowań i ubioru. Przykładem może być okres rządów ministra Romana Giertycha, który dążył do wprowadzenia obowiązkowych szkolnych mundurków w całym systemie oświaty. Regulacja Romana Giertycha ostatecznie została wycofana pod presją społecznych protestów i krytyki za ograniczanie wolności uczniów.
Jeszcze głębsze odniesienia, do epoki PRL, pokazują, że mundurki szkolne – podobnie jak inne zinstytucjonalizowane formy ujednolicania obywateli – były symbolem podporządkowania jednostki kolektywowi oraz jednego, narzucanego modelu społecznego, co w pamięci społecznej kojarzy się z ograniczeniem wolności osobistej.
W obecnej sytuacji trudno nie zauważyć, że obecna propozycja – choć sztucznie legitymizowana jako „prawo do samostanowienia wyglądu“ – wciąż odwołuje się do pojęć norm, które mogą być wykorzystywane do ograniczania indywidualnej ekspresji uczniów. W przestrzeni publicznej pojawiają się więc głosy rodziców i uczniów, które wskazują, że zapis o „normach społecznych“ jest na tyle nieostry, że może stać się narzędziem arbitralnej regulacji, a nie realnej ochrony praw ucznia.
Tymczasem doświadczenia historyczne pokazują, że próby narzucenia jednolitych wzorców ubioru i zachowań w instytucjach edukacyjnych były często odbierane jako ograniczenia wolności, co znajduje echo w społecznym oporze wobec obowiązkowych mundurków sprzed kilkunastu lat. W państwach demokratycznych Unii Europejskiej dominują obecnie bardziej liberalne modele dotyczące ubioru szkolnego – tam, gdzie obowiązują mundurki, są one najczęściej wynikiem decyzji samej społeczności szkolnej, a nie narzuconych odgórnie regulacji.
W związku z powyższym zwracamy się do Pani Minister z następującymi pytaniami: