do ministra sprawiedliwości
w sprawie systemowych nadużyć w elektronicznym postępowaniu upominawczym (EPU) prowadzonym przez Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie VI Wydział Cywilny oraz konieczności zbadania zgodności tych praktyk z prawem Unii Europejskiej
Zgłaszający: Marta Stożek
Data wpływu: 03-03-2026
Szanowny Panie Ministrze!
Elektroniczne postępowanie upominawcze (EPU) zostało wprowadzone jako rozwiązanie usprawniające pracę sądów i mające przyspieszyć rozpoznawanie spraw o zapłatę. Jednak w praktyce przekształciło się w narzędzie, które masowo wykorzystują fundusze sekurytyzacyjne i firmy windykacyjne, traktując je jako łatwą ścieżkę do uzyskania tytułu wykonawczego – nawet w sprawach spornych i obarczonych wadami prawnymi.
Zarzuty obywateli wobec funkcjonowania e-sądu są powtarzalne i jednoznaczne:
W efekcie fundusze i windykatorzy zaczęli traktować e-sąd jako furtkę do wygrywania sporów, które w normalnym postępowaniu mogłyby zakończyć się ich przegraną.
Dramatyczne skutki społeczne
Obywatele skarżą się, że takie mechanizmy prowadzą do ruiny finansowej i psychicznej:
Co szczególnie istotne – obywatele niejednokrotnie nie mogą pozwolić sobie na kosztowną obsługę prawną, podczas gdy po drugiej stronie stoją wielomilionowe korporacje i fundusze dysponujące sztabami prawników. Ten brak równowagi proceduralnej czyni ich praktycznie skazanymi na porażkę.
Najczęściej zgłaszane nieprawidłowości obejmują:
Warto w tym miejscu odnieść się do art. 50534 k.p.c. Przepis ten stanowi, że nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym uznaje się za skutecznie doręczony, jeżeli korespondencję pozostawiono pod adresem odpowiadającym adresowi ujawnionemu w rejestrze PESEL. W praktyce oznacza to, że sąd nie bada, czy adres ten jest aktualny, czy obywatel faktycznie pod nim mieszka ani czy miał realną możliwość odbioru korespondencji. Mechanizm ten – choć technicznie zgodny z literalnym brzmieniem przepisu – prowadzi do masowych, niezamierzonych nadużyć: wierzyciele wykorzystują dawno nieaktualne adresy, aby uzyskać fikcję doręczenia, a następnie natychmiastowy nakaz zapłaty, który otwiera im drogę do egzekucji. W konsekwencji fikcja doręczenia, która powinna być wyjątkiem, stała się regułą, powodując naruszenie konstytucyjnych zasad prawa do obrony i rzetelnego procesu.
Tymczasem art. 1391 k.p.c. powinien sankcjonować doręczenie komornicze jako standard, który należałoby przyjąć w procedurze cywilnej, zapobiegając doręczeniom na fikcyjne adresy. Doręczenie komornicze, wprowadzone jako środek zapewniający pewność i transparentność doręczeń, w praktyce jest rzadko stosowane w EPU, mimo że ustawodawca wyraźnie wskazał je jako rozwiązanie przeciwdziałające fikcyjnym doręczeniom. Standardowa ścieżka doręczeń w e-sądzie ignoruje gwarancje procesowe wynikające z art. 1391 k.p.c. Zignorowanie doręczenia komorniczego jako podstawowego mechanizmu weryfikacji faktycznego miejsca zamieszkania prowadzi do nieproporcjonalnego uprzywilejowania wierzycieli kosztem prawa do obrony.
Wątpliwości w świetle prawa UE
Taki model działania budzi poważne zastrzeżenia co do zgodności z prawem Unii Europejskiej, w szczególności z:
TSUE wielokrotnie podkreślał, że sądy krajowe mają obowiązek z urzędu badać abuzywność postanowień umów konsumenckich (np. C-618/10 Banco Espanol de Crédito, C-415/11 Aziz, C-176/17 Profi Credit Polska). Obecna praktyka e-sądu stoi w jawnej sprzeczności z tym standardem.
Wyrok TSUE C-531/22
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku C-531/22 odniósł się wprost do elektronicznego postępowania upominawczego prowadzonego przez e-sąd w Lublinie. TSUE podkreślił, że sąd krajowy – także w ramach EPU – ma obowiązek z urzędu badać, czy roszczenie dochodzone wobec konsumenta nie wynika z umowy zawierającej nieuczciwe warunki oraz czy dokumentacja przedstawiona przez wierzyciela daje podstawy do uznania długu. Trybunał wskazał także, że model postępowania, w którym sąd nie ma dostępu do pełnej dokumentacji i nie przeprowadza jakiejkolwiek kontroli abuzywności, jest sprzeczny z prawem UE, a zwłaszcza z dyrektywą 93/13/EWG. Państwo członkowskie ma obowiązek tak organizować procedury, aby zapewniały one realną ochronę konsumentów – również w postępowaniach masowych i elektronicznych.
Wyrok ten ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania polskiego e-sądu, ponieważ potwierdza, że obecny model EPU, w którym sąd wydaje nakazy bez badania dokumentów i bez możliwości weryfikacji treści umowy, narusza prawo unijne. Utrzymywanie takiej praktyki grozi odpowiedzialnością państwa za naruszenie prawa UE i podważa zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości.
W związku z powyższym proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania:
Obywatele zostali pozostawieni sami sobie w starciu z machiną windykacyjną i wadliwie działającym systemem. Wielu z nich, bez dostępu do profesjonalnej pomocy prawnej, nie ma realnych szans na obronę wobec potężnych podmiotów finansowych. E-sąd w Lublinie, zamiast służyć usprawnieniu wymiaru sprawiedliwości, stał się narzędziem pogłębiającym nierówność stron i źródłem dramatów tysięcy rodzin.
Dlatego konieczne jest zarówno dokonanie reformy EPU, jak i rozważenie wystąpienia z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE, aby jednoznacznie ustalić dopuszczalność obecnych praktyk w świetle prawa unijnego i zapewnić obywatelom elementarne gwarancje procesowe.
Z poważaniem
Marta Stożek
Posłanka na Sejm