do ministra aktywów państwowych
w sprawie oceny poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych dokonanej przez zarząd spółki Totalizator Sportowy
Zgłaszający: Bartłomiej Pejo
Data wpływu: 10-03-2026
Szanowny Panie Ministrze,
w grudniu 2025 r. do Sejmu RP trafił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych[1] zakładający uregulowanie tzw. lootboxów poprzez wprowadzenie do przepisów definicji gry o wirtualne dobra nabywane za środki pieniężne. Projekt został poparty przez parlamentarzystów prawie wszystkich sejmowych formacji politycznych. Ku zaskoczeniu wnioskodawców projektu, spotkał się on bardzo szybko z niezwykle agresywną reakcją władz Totalizatora Sportowego. Prezes tej spółki Skarbu Państwa w zasadzie wprost oczerniła posłów na Sejm, którzy zdecydowali się poprzeć jedynie rozpoczęcie prac legislacyjnych nad problemem lootboxów.
Treść listu została upubliczniona pod koniec zeszłego roku przez media[2]. Niestety nie spotkała się ona z żadną reakcją ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych. Tymczasem zdaniem Pani Prezes Totalizatora Sportowego posłowie na Sejm RP, którzy poparli projekt, odznaczyli się co najmniej niekompetencją, podpisując się pod projektem, którego skutków mają rzekomo nawet nie rozumieć. Totalizator Sportowy jednocześnie apelował o wycofanie przez posłów poparcia dla projektu i tym samym zakończenie prac nad projektem.
To właśnie problem, na który napotykają najmłodsi, ze względu na brak zabezpieczeń prawnych został poruszony na jednej z sejmowych komisji wspólnych Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji ds. Dzieci i Młodzieży 19.11.2025 r. Dyskusja zakończyła się wystosowaniem wspólnego dezyderatu do Rady Ministrów, który komisje zatwierdziły 18.12.2025 r.
W mojej ocenie skandaliczny jest fakt, że kierownictwo spółki Skarbu Państwa pozwala sobie na formułowanie względem posłów na Sejm tak daleko idących i niczym nieuzasadnionych sformułowań, a także uzurpuje sobie prawo do bycia recenzentem prac legislacyjnych w parlamencie w obszarze, który niesie ze sobą tak wiele zagrożeń dla osób małoletnich. To właśnie te zagrożenia wyartykułowane podczas prac wspólnych sejmowych komisji były podstawą do podjęcia inicjatywy poselskiej. Postawa władz Totalizatora Sportowego, będącego jednym z uczestników rynku hazardowego, stanowi kompletne zaprzeczenie roli, jaką podmiot ten może i powinien pełnić. Fakt bycia liderem rynku hazardowego oraz monopolistą w zakresie kasyna internetowego nie sprawia, że Totalizator Sportowy może formułować wobec posłów takie komunikaty i decydować o tym, czy i w jaki sposób parlamentarzyści będą zajmować się zmianami przepisów. Tym bardziej, że wbrew temu, co znalazło się w liście, Totalizator Sportowy (podobnie jak inne podmioty działające na rynku hazardowym) także ma określone interesy ekonomiczne wynikające z określonej rzeczywistości prawnej i zależne od niej.
Nie można też nie wspomnieć o najważniejszej kwestii związanej z przedmiotowym projektem ustawy, który spotkał się z tak agresywną reakcją Totalizatora Sportowego. Jego złożenie w Sejmie jest bowiem wynikiem istnienia w społeczeństwie realnego i stale rosnącego problemu z brakiem jakiegokolwiek uregulowania prawnego popularnej szczególnie wśród młodzieży rozrywki, jaką są tzw. lootboxy. „Otwieranie skrzynek” jest powszechnie uznawane przez ekspertów chociażby z zakresu uzależnień behawioralnych za grę o charakterze hazardowym. Co gorsza, rozrywka ta skierowana jest przede wszystkim do młodzieży, a w aktualnym stanie prawnym nie ma (lub też nie są właściwie i skutecznie wykorzystywane) narzędzia umożliwiające blokadę tego rodzaju treści dla osób niepełnoletnich. Na problem zwracał uwagę między innymi rzecznik praw dziecka. Jednocześnie rosnąca popularność „lootboxów” spotyka się z zaskakującą biernością ze strony państwa. Także w tym kontekście postawa Totalizatora Sportowego musi zaskakiwać, gdyż spółka, szafując oczernieniami wobec posłów, nie przedstawia jednocześnie żadnych realnych i skutecznych alternatywnych rozwiązań problemu z dostępem dzieci do treści hazardowych. Gdy pojawia się możliwość zainicjowania prac w Sejmie, które mogłyby doprowadzić do merytorycznej dyskusji (która jest niemalże normą w pracach komisji cyfryzacji…), która następnie doprowadziłaby do zmian w prawie, totalizator decyduje się na agresywny atak mający na celu zablokowanie procesu już na samym starcie. Można odnieść wrażenie, że podstawową troską Totalizatora Sportowego w zakresie funkcjonowania hazardu w Polsce jest „pilnowanie”, aby posłowie nie zajmowali się tematem hazardu, a prawo pozostało niezmienne, a przede wszystkim nieskuteczne. Działanie Totalizatora Sportowego wobec posłów ma więc charakter wybitnie jednoznaczny, chce on bowiem wpływać na kształt prac nad prawem, które dotyczy jego ekonomicznych interesów.
Szanowny Panie Ministrze, proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Jednocześnie, mając na względzie tak podkreślaną przy każdej okazji „misyjność” działań Totalizatora Sportowego, co ma odróżniać spółkę od innych podmiotów oferujących rozrywkę o charakterze hazardowym, proszę o udzielenie także odpowiedzi na następujące pytania:
[1] https://orka.sejm.gov.pl/Druki10ka.nsf/Projekty/10-RPW-40425-2025/$file/10-RPW-40425-2025.pdf