do ministra cyfryzacji
w sprawie planów wdrożenia narzędzi do monitorowania pracy zdalnej w Ministerstwie Cyfryzacji i jednostkach podległych
Zgłaszający: Paulina Matysiak, Janusz Cieszyński
Data wpływu: 26-03-2026
Szanowny Panie Ministrze,
dotarły do mnie informacje dotyczące planów wdrożenia w Ministerstwie Cyfryzacji i podległych mu instytucjach — Centralnym Ośrodku Informatyki czy NASK — narzędzia o nazwie TimeCamp, które służy do monitorowania aktywności pracowników wykonujących pracę zdalną. Polega ono na rejestrowaniu czasu spędzanego w poszczególnych programach i na stronach internetowych, poziomu aktywności komputera oraz użycia klawiatury i myszy, czasu bezczynności, a także śledzeniu nazw otwartych okien, stron i aplikacji.
Niemniej wśród pracowników, którzy zostali poinformowani o wprowadzeniu nowego narzędzia, pojawiają się wątpliwości nie tylko z punktu widzenia ochrony prywatności i danych osobowych, a także z perspektywy organizacji pracy, relacji pracowniczych oraz standardów, jakie powinny obowiązywać w instytucjach publicznych. W mojej opinii państwo powinno być wzorowym pracodawcą i budować kulturę zaufania, a nie bezrefleksyjnie kopiować korporacyjne schematy zarządzania oparte na nieustannym nadzorze i automatycznym mierzeniu „produktywności”. Nie każda praktyka stosowana przez wielkie firmy jest praktyką godną naśladowania przez administrację publiczną.
Tego rodzaju narzędzia nie służą wyłącznie ewidencji czasu pracy, ale mogą prowadzić też do bardzo daleko idącej ingerencji w sferę prywatności i autonomii pracowników. Jeżeli system rejestruje nazwy okien, tytuły dokumentów, tematy wiadomości czy identyfikatory rozmów prowadzonych na komunikatorach, to w praktyce może dawać przełożonym dostęp do informacji wykraczających daleko poza to, co jest niezbędne do prawidłowej organizacji pracy. To z kolei rodzi obawy o tajemnicę korespondencji, poufność komunikacji wewnątrz zespołów, bezpieczeństwo zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości czy mobbingu, ale również o bezpieczeństwo samych danych, zwłaszcza gdy chodzi o instytucje publiczne operujące na danych obywateli i innych informacjach wrażliwych.
Istotny jest tu kontekst prawny dotyczący promowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act). Można założyć, że dane zbierane przy pomocy systemu TimeCamp mogą być wykorzystane do oceny pracowników. Wówczas rozwiązanie to podpada pod wymogi tego rozporządzenia. Zgodnie z nim systemy do monitorowania i oceny pracowników mogą zostać zakwalifikowane jako systemy sztucznej inteligencji wysokiego ryzyka, co automatycznie wiąże się z szeregiem obowiązków po stronie podmiotu wdrażającego (np. od 6 sierpnia 2026 r. będzie to wymóg przejrzystości systemu wobec pracowników). Jak na razie wymóg przejrzystości w odniesieniu do omawianego systemu nie wydaje się być spełniony.
Nie należy też pomijać aspektu społecznego i organizacyjnego. Badania pokazują, że technologie nadzoru nad pracownikami mogą pogarszać dobrostan psychiczny, zwiększać poziom stresu, osłabiać poczucie autonomii oraz niszczyć zaufanie w miejscu pracy. Dostępne analizy wskazują ponadto, że bardziej inwazyjne narzędzia śledzące i nadzorcze wiążą się z obniżeniem jakości życia pracowników. Nie poprawiają one atmosfery pracy, nie budują zaangażowania i nie dają podstaw do twierdzenia, że automatycznie przełożą się na wzrost produktywności.
Powyższe warto mieć na uwadze zwłaszcza w sytuacji, gdy badania satysfakcji z pracy w jednostkach podległych Ministerstwu Cyfryzacji pokazują, że jest ona najniższa od dawna i cały czas spada. Taką zresztą informację przekazali mi sami pracownicy. Zgłaszają również, że od dłuższego czasu nierozwiązane pozostają inne, podstawowe problemy organizacyjne, które utrudniają wykonywanie obowiązków. Wśród nich wymieniają m.in. przewlekłe procedury administracyjne, nieefektywny proces nadawania uprawnień czy brak odpowiedzi na sygnalizowane trudności. Trudno uznać za racjonalne wdrażanie rozbudowanych narzędzi nadzoru tam, gdzie nie usunięto w pierwszej kolejności rzeczywistych barier obniżających sprawność działania instytucji.
Zmiany mają być wdrażane bez rzetelnych konsultacji z pracownikami mimo wyraźnego sprzeciwu i pogarszających się nastrojów w miejscu pracy. Stoję na stanowisku, że państwowy pracodawca nie powinien budować efektywności przez presję ciągłego nadzoru, lecz przez dobre procesy, jasne cele, sprawne narzędzia pracy i zaufanie do kadr. Zwłaszcza wtedy, kiedy mowa o cyberbezpieczeństwie i rozwoju cyfryzacji kraju.
W związku z powyższym, działając na podstawie art. 14 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 907), proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Z wyrazami szacunku
Paulina Matysiak
Posłanka na Sejm RP