do ministra cyfryzacji
w sprawie nieprawidłowości przy automatycznym uzupełnianiu danych o normach emisji spalin EURO w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK)
Zgłaszający: Urszula Pasławska
Data wpływu: 17-04-2026
Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu RP składam niniejszą interpelację w sprawie nieprawidłowości przy automatycznym uzupełnianiu danych o normach emisji spalin EURO w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK).
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Cyfryzacji z dnia 11 sierpnia 2023 r. w sprawie katalogu danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów, administracja publiczna została zobowiązana do automatycznego przypisania norm EURO pojazdom, które nie miały ich wcześniej wpisanych w dowód rejestracyjny. Celem tej operacji miało być ułatwienie wdrażania Stref Czystego Transportu (SCT). Niestety, przyjęty model automatyzacji oparty w dużej mierze na uproszczonym kryterium wieku (daty pierwszej rejestracji), zamiast na szczegółowych danych homologacyjnych, doprowadził do tysięcy błędów w bazie danych.
1. Wadliwość mechanizmu automatyzacji
Obecne zasady przypisywania norm EURO w systemie CEPiK opierają się na algorytmie, który w przypadku braku jasnych danych w starych rekordach, przypisuje normę „sztywno“ według daty produkcji. Prowadzi to do sytuacji, w których pojazdy technicznie spełniające wyższe normy (np. Euro 3), otrzymują w systemie wpis o normie niższej (np. Euro 2). Jako przykład wskazać należy popularne modele z lat 1999-2000, które technicznie spełniały wyższe wymogi, a w bazie Gov.pl figurują z błędnym, zaniżonym parametrem.
2. Przerzucanie kosztów błędu państwa na obywatela
Właściciele pojazdów dotkniętych tym problemem, chcąc skorygować dane, zmuszeni są do przechodzenia kosztownej i czasochłonnej procedury. Wydziały komunikacji często wymagają dostarczenia wyciągu ze świadectwa homologacji lub oficjalnego zaświadczenia od producenta/importera. Cennik wydania takiego dokumentu zależy od producenta. Tylko nieliczne marki udostępniają zaświadczenia bez opłat. Większość pobiera określone kwoty od kilkudziesięciu złotych w przypadku marek popularnych do nawet czterocyfrowych sum w segmencie premium. Obywatel zmuszony jest płacić za naprawienie błędu, który powstał w wyniku wadliwego działania algorytmu państwowego, mimo że państwo posiada w swoich zasobach (np. poprzez kody ITS czy numer homologacji typu) dane pozwalające na bezpłatną weryfikację.
Błędny wpis w bazie CEPiK ma realne konsekwencje:
– Ogranicza prawo własności i korzystania z mienia (zakaz wjazdu do SCT).
– Obniża wartość rynkową pojazdu przy odsprzedaży.
– Naraża obywateli na niezasadne mandaty karne.
W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Na jakiej podstawie prawnej i technicznej zaprojektowano algorytm automatyzacji, który przyznaje priorytet kryterium wieku pojazdu nad szczegółowymi danymi technicznymi (np. kod silnika, numer homologacji)?
2. Dlaczego w procesie automatycznego uzupełniania danych nie wykorzystano w pełni posiadanych już przez administrację zasobów, takich jak katalogi ITS czy archiwalne dane homologacyjne, co pozwoliłoby uniknąć chaosu?
3. Jakiej liczby pojazdów w Polsce może dotyczyć problem błędnie przypisanej (zaniżonej) normy EURO w wyniku automatyzacji przeprowadzonej po sierpniu 2023 roku?
4. Czy ministerstwo planuje wdrożenie systemowej, bezpłatnej ścieżki korekty danych dla obywateli w sytuacjach oczywistych, gdzie dane techniczne pojazdu (np. na podstawie kodu silnika i VIN) jednoznacznie wskazują na wyższą normę niż ta przypisana automatycznie?
5. Jakie jest stanowisko resortu wobec faktu, że obywatele muszą ponosić opłaty na rzecz prywatnych importerów za dokumenty niezbędne do poprawienia błędu urzędowego w systemie CEPiK?
6. Czy obywatele, którzy już ponieśli koszty w celu uzyskania zaświadczeń o homologacji celem sprostowania danych w systemie, mogą dochodzić ich zwrotu od Skarbu Państwa w ramach odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej (art. 417 Kodeksu cywilnego)?
Wdrażanie nowoczesnych rozwiązań, takich jak Strefy Czystego Transportu, nie może odbywać się kosztem obywateli, którzy dbają o stan techniczny swoich pojazdów. Automatyzacja baz danych powinna służyć społeczeństwu, a nie stwarzać bariery biurokratyczne i finansowe. Obecny system korekty danych jest niefunkcjonalny i niesprawiedliwy, co wymaga natychmiastowej interwencji legislacyjnej i systemowej ze strony Ministerstwa Cyfryzacji.