Interpelacja nr 16723

do ministra klimatu i środowiska

w sprawie skandalicznego zniszczenia wyścigowego Toru Poznań decyzją administracyjną

Zgłaszający: Grzegorz Puda, Rafał Weber

Data wpływu: 20-04-2026

Szanowna Pani Minister,

decyzja o zamknięciu jedynego w Polsce toru z licencją na organizację wyścigów samochodowych i motocyklowych Tor Poznań nie jest „kontrowersyjna” ani „dyskusyjna”. Jest skandaliczna, szkodliwa i kompromitująca dla państwa polskiego.

Pod pretekstem walki z hałasem doprowadzono do sytuacji, w której państwo własnymi rękami niszczy jedyną profesjonalną infrastrukturę motorsportową w kraju. To nie jest ochrona środowiska – to jest urzędniczy absurd w najczystszej postaci.

Wprowadzono normy, których spełnienie przez tor wyścigowy jest fizycznie niemożliwe. Oznacza to jedno: albo ktoś nie rozumie, czym jest tor wyścigowy, albo podjęto świadomą decyzję o jego likwidacji.

Efektem tego jest, że Polska cofa się cywilizacyjnie, a państwo działa przeciwko własnym obywatelom.

Zamknięcie Toru Poznań to cios w bezpieczeństwo publiczne – likwidacja miejsca, gdzie szkolą się kierowcy i służby, dewastacja polskiego sportu motorowego, straty gospodarcze i utrata miejsc pracy oraz sygnał dla młodych ludzi: rozwijajcie pasje… ale nie w Polsce.

To jest dokładnie ten model państwa, który zamiast rozwiązywać problemy – likwiduje wszystko, co nie mieści się w urzędniczych tabelkach.

W związku z powyższym nie oczekuję ogólników, lecz konkretnych odpowiedzi:

  1. Kto personalnie podjął decyzję prowadzącą do zamknięcia Toru Poznań?
  2. Czy ministerstwo przyznaje, że zastosowane normy oznaczają w praktyce zakaz istnienia torów wyścigowych w Polsce?
  3. Czy była to świadoma decyzja o likwidacji tej infrastruktury, czy efekt rażącej niekompetencji?
  4. Czy Ministerstwo Klimatu i Środowiska analizowało skutki społeczne i gospodarcze zamknięcia Toru Poznań?
  5. Dlaczego zignorowano głos środowiska motorsportowego, w tym Polskiego Związku Motorowego?
  6. Jakie działania zamierza podjąć rząd, aby przywrócić funkcjonowanie jedynego licencjonowanego toru wyścigowego w Polsce?
  7. Czy ktokolwiek w ministerstwie bierze odpowiedzialność za pogorszenie bezpieczeństwa na drogach, które będzie bezpośrednim skutkiem tej decyzji?
  8. Czy decyzja GIOŚ była konsultowana z Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo ruchu drogowego?
  9. Jak rząd zamierza zabezpieczyć ciągłość szkoleń służb (np. Policji), które odbywały się na tym obiekcie?
  10. Jak rząd zamierza zrekompensować straty poniesione przez organizatorów, przedsiębiorców oraz uczestników wydarzeń?
  11. Czy planowane są natychmiastowe zmiany przepisów, czy też rząd zamierza biernie przyglądać się likwidacji całej dyscypliny sportu?

Tor Poznań działa od 1977 roku i powstał na terenie, który wówczas był niezabudowany. To nie tor znalazł się przy mieszkańcach - to zabudowę dopuszczono w jego sąsiedztwie, a działki sprzedawano ze świadomością istnienia obiektu generującego hałas. Mimo to, dziś konsekwencje błędnych decyzji urbanistycznych przerzuca się na tor i jego użytkowników, zamiast na osoby odpowiedzialne za dopuszczenie zabudowy w tym miejscu. Dodatkowo decyzją władz miasta z 2009 roku na dwóch ulicach wprowadzono limit 50 dB, podczas gdy w pozostałej okolicy obowiązuje 55 dB. Ten arbitralny próg jest w praktyce niemożliwy do spełnienia – nie osiągają go nawet drogi publiczne. W efekcie zastosowano przepisy, które nie regulują działalności toru, lecz prowadzą do jego faktycznej likwidacji.

Na zakończenie należy powiedzieć jasno: jeżeli ta decyzja nie zostanie cofnięta, będzie ona symbolem państwa, które nie tylko nie wspiera rozwoju, ale aktywnie go niszczy.

To nie jest błąd. To jest systemowa porażka państwa i dowód jego bezradności wobec własnych regulacji.

Oczekuję natychmiastowych działań, a nie kolejnych urzędniczych wymówek.