do ministra klimatu i środowiska
w sprawie skandalicznego zniszczenia wyścigowego Toru Poznań decyzją administracyjną
Zgłaszający: Grzegorz Puda, Rafał Weber
Data wpływu: 20-04-2026
Szanowna Pani Minister,
decyzja o zamknięciu jedynego w Polsce toru z licencją na organizację wyścigów samochodowych i motocyklowych Tor Poznań nie jest „kontrowersyjna” ani „dyskusyjna”. Jest skandaliczna, szkodliwa i kompromitująca dla państwa polskiego.
Pod pretekstem walki z hałasem doprowadzono do sytuacji, w której państwo własnymi rękami niszczy jedyną profesjonalną infrastrukturę motorsportową w kraju. To nie jest ochrona środowiska – to jest urzędniczy absurd w najczystszej postaci.
Wprowadzono normy, których spełnienie przez tor wyścigowy jest fizycznie niemożliwe. Oznacza to jedno: albo ktoś nie rozumie, czym jest tor wyścigowy, albo podjęto świadomą decyzję o jego likwidacji.
Efektem tego jest, że Polska cofa się cywilizacyjnie, a państwo działa przeciwko własnym obywatelom.
Zamknięcie Toru Poznań to cios w bezpieczeństwo publiczne – likwidacja miejsca, gdzie szkolą się kierowcy i służby, dewastacja polskiego sportu motorowego, straty gospodarcze i utrata miejsc pracy oraz sygnał dla młodych ludzi: rozwijajcie pasje… ale nie w Polsce.
To jest dokładnie ten model państwa, który zamiast rozwiązywać problemy – likwiduje wszystko, co nie mieści się w urzędniczych tabelkach.
W związku z powyższym nie oczekuję ogólników, lecz konkretnych odpowiedzi:
Tor Poznań działa od 1977 roku i powstał na terenie, który wówczas był niezabudowany. To nie tor znalazł się przy mieszkańcach - to zabudowę dopuszczono w jego sąsiedztwie, a działki sprzedawano ze świadomością istnienia obiektu generującego hałas. Mimo to, dziś konsekwencje błędnych decyzji urbanistycznych przerzuca się na tor i jego użytkowników, zamiast na osoby odpowiedzialne za dopuszczenie zabudowy w tym miejscu. Dodatkowo decyzją władz miasta z 2009 roku na dwóch ulicach wprowadzono limit 50 dB, podczas gdy w pozostałej okolicy obowiązuje 55 dB. Ten arbitralny próg jest w praktyce niemożliwy do spełnienia – nie osiągają go nawet drogi publiczne. W efekcie zastosowano przepisy, które nie regulują działalności toru, lecz prowadzą do jego faktycznej likwidacji.
Na zakończenie należy powiedzieć jasno: jeżeli ta decyzja nie zostanie cofnięta, będzie ona symbolem państwa, które nie tylko nie wspiera rozwoju, ale aktywnie go niszczy.
To nie jest błąd. To jest systemowa porażka państwa i dowód jego bezradności wobec własnych regulacji.
Oczekuję natychmiastowych działań, a nie kolejnych urzędniczych wymówek.