do ministra sprawiedliwości
w sprawie tzw. prawyborów na sędziów członków Krajowej Rady Sądownictwa na kadencję 2026-2030
Zgłaszający: Filip Kaczyński, Jarosław Krajewski
Data wpływu: 07-05-2026
Szanowny Panie Ministrze!
W związku ze zbliżającymi się wyborami spośród sędziów piętnastu członków Krajowej Rady Sądownictwa na kadencję 2026-2030 Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów AEQUITAS z siedzibą w Łodzi przesłało do parlamentarzystów swoje stanowisko w tej sprawie.
W pierwszej kolejności stowarzyszenie podkreśla, że – wbrew temu co jest prezentowane w przekazie publicznym – Krajowa Rada Sądownictwa wybierana na kadencję 2026-2030 zostanie ukonstytuowana na podstawie ustawy z 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, zmienionej ustawą z 8 grudnia 2017 r., czyli na podstawie dokładnie tych samych regulacji prawnych, w oparciu o które ukonstytuowano Krajową Radę Sądownictwa na kadencje 2018-2022 oraz 2022-2026. Propozycja „opiniowania“ kandydatów, a faktycznie przeprowadzenia w sądach „prawyborów“ do Krajowej Rady Sądownictwa w sposób zaproponowany przez prezesów dziesięciu spośród jedenastu sądów apelacyjnych, w związku z wypracowaniem regulaminu tych „prawyborów“ w porozumieniu z ministrem sprawiedliwości, stanowiła wyraźną ingerencję władzy wykonawczej poprzez podległych ministrowi sprawiedliwości prezesów sądów w ukształtowanie konstytucyjnego organu. Zaproponowany regulamin „prawyborów“ został faktycznie narzucony sędziom, gdyż w wielu sądach nawet nie umożliwiono głosowania nad innym regulaminem. Co więcej, regulamin ten przewidywał nieznany w przepisach prawa sposób głosowania, uprawniający do oddania aż piętnastu głosów przez każdego głosującego sędziego, co miało zagwarantować wybór piętnastu kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa spośród członków wskazanych przez stowarzyszenia sędziowskie Iustitia i Themis. Oczywiście kandydaci z listy promowanej przez te stowarzyszenia sędziowskie zebrali największą ilość głosów.
Tymczasem taki sposób przeprowadzenia „prawyborów“ został oparty na nieuczciwych założeniach oraz nie gwarantował reprezentatywności całego środowiska sędziowskiego w rozumieniu wszystkich jego szczebli i wszystkich regionów kraju. Podkreślić należy, że gdyby w taki sposób przeprowadzano wybory do Sejmu, przyznając wszystkim obywatelom uprawnionym do głosowania po 460 głosów, to w ławach poselskich zasiedliby wyłącznie posłowie z jednej partii – tej, która zdobyłaby największą ilość głosów, bo jej wyborcy mieliby liczebną przewagę. Byłby to jednocześnie koniec demokracji - podkreśla stowarzyszenie.
Organizacja „prawyborów“, nawet nazwanych „opiniowaniem“ kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa w ramach zgromadzeń, budziła poważne wątpliwości co do kompetencji zgromadzeń ogólnych sądów powszechnych – apelacyjnych, okręgowych i rejonowych, wynikających z art. 34 § 1, art. 36 § 1 i art. 36a § 6 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zgromadzenia ogólne sędziów realizują zadania określone w ustawie, a w szczególności wynikające z powołanych przepisów i nie mogą – w odróżnieniu od kolegiów sądów apelacyjnych i okręgowych upoważnionych z mocy art. 29 § 1 pkt 6 i art. 31 § 1 pkt 6 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych – wyrażać opinii w innych sprawach przedstawionych przez prezesów sądów. W sądach administracyjnych w ogóle takich „prawyborów“ nie przeprowadzono właśnie z uwagi na istotne wątpliwości natury prawnej.
Ponadto prezesi sądów, podejmując się organizacji „prawyborów“ wg stowarzyszenia mogli naruszyć przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. Przygotowując karty do głosowania, udostępniając je członkom zgromadzeń, spisując wyniki głosowania i przekazując je marszałkowi Sejmu, prezesi przetwarzali dane osobowe kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, do czego nie byli upoważnieni. Nie ma żadnej regulacji prawnej upoważniającej prezesów sądów do przetwarzania danych wszystkich kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, na prezesach nie ciążą żadne obowiązki prawne, które mogłyby stanowić podstawę operacji przetwarzania danych osobowych i nie jest to niezbędne do wykonywania zadań realizowanych przez prezesów sądów w interesie publicznym lub w ramach sprawowania władzy publicznej. Prezesi poszczególnych sądów nie mogą przetwarzać danych osobowych innych sędziów, aniżeli pełniących służbę w jednostce, którą dany prezes kieruje czy w jednostce pozostającej pod jego nadzorem administracyjnym. Co więcej, część sędziów kandydatów do KRS wyraziła sprzeciw co do przetwarzania ich danych osobowych w trakcie zgromadzeń i zebrań sędziowskich i złożono zawiadomienie do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów Aequitas – mając na uwadze przedstawione powyżej wątpliwości prawne – od początku negatywnie oceniało wypracowany przez prezesów dziesięciu sądów apelacyjnych wraz z ministrem sprawiedliwości plan przeprowadzenia w dniu 20 kwietnia 2026 r. „prawyborów“ do Krajowej Rady Sądownictwa. Plan ten stanowił jaskrawą próbę uzależnienia składu Krajowej Rady Sądownictwa wybranej na kadencję 2026-2030 od władzy wykonawczej i stowarzyszeń sędziowskich jak Iustitia, deklarujących wsparcie ministra sprawiedliwości w ramach wspólnych konferencji prasowych, co jest niedopuszczalne w przypadku konstytucyjnego organu, który ma strzec niezależności sądów i niezawisłość sędziów zarówno od ministra sprawiedliwości, jak i stowarzyszeń sędziowskich. Organizację „prawyborów“ przeprowadzonych w większości sądów 20 kwietnia 2026 r. odebrano jako powrót do nieprawidłowych praktyk wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa przed 2018 rokiem przez samych sędziów, kiedy część sądów oraz sędziowie sądów rejonowych byli z pomijani w wyborach do Krajowej Rady Sądownictwa.
O tym, jak środowisko sędziowskie zareagowało na „prawybory“ najlepiej świadczy fakt, że wzięło w nich udział około 50% wszystkich sędziów. „Prawybory“ w ogóle nie odbyły się: w Sądach Rejonowych w Ostrowcu Świętokrzyskim, Włoszczowie, Zduńskiej Woli, Wschowie, Janowie Lubelskim, Biłgoraju, Krasnymstawie, Włodawie i Hrubieszowie, w żadnym z Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, w Naczelnym Sądzie Administracyjnym oraz w Sądzie Najwyższym.
W tej sytuacji trudno się zgodzić z tezą, że sędziowie, którzy w „prawyborach“ uzyskali największą liczbę głosów, cieszą się poparciem i uznaniem środowiska sędziowskiego. Tym bardziej nie można się zgodzić, że są to kandydaci najbardziej reprezentatywni i gwarantujący niezależność od władzy wykonawczej i stowarzyszeń, które ich popierały.
Biorąc powyższe uwagi stowarzyszenia Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów AEQUITAS pod uwagę, proszę o odpowiedź na następujące pytania:
Z wyrazami szacunku