do ministra infrastruktury
w sprawie zwiększenia systemowej kontroli nad przejazdami na aplikacje
Zgłaszający: Franciszek Sterczewski
Data wpływu: 01-06-2026
Szanowny Panie Ministrze,
przez ostatnie lata ruch drogowy w Polsce przeszedł głęboką transformację. Coraz więcej jest rowerzystek i rowerzystów, ludzie co raz chętniej korzystają z transportu publicznego. Jednocześnie na ulicach polskich miast masowo pojawiły się pojazdy kierowców realizujących przejazdy zamawiane przez aplikację. I to właśnie ta grupa wymaga dziś pilnego, zdecydowanego i kompleksowego uregulowania, bo obecny stan rzeczy zagraża bezpieczeństwu wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Przejazdy na aplikacje, oferowane przez wielkie zagraniczne korporacje, a wykonywane przez ich „partnerów", zaczęły zyskiwać na popularności krótko przed wybuchem pandemii. Możliwość zamówienia przejazdu od drzwi do drzwi, w cenie wówczas znacznie niższej niż u taksówkarzy, okazała się atrakcyjna najpierw dla mieszkańców największych miast, a dziś funkcjonuje już daleko poza nimi. Tyle że rzeczywistość tych przejazdów jest daleka od obiecanego komfortu: samochody są zazwyczaj w złym lub bardzo złym stanie technicznym, kierowcy nagminnie łamią przepisy ruchu drogowego, a korporacje - konsekwentnie umywają ręce od jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Teoretycznie istnieje możliwość zgłoszenia uwag po przejeździe. Praktycznie - brak jest jakiejkolwiek realnej kontroli. A chodzi o rynek, który według danych z 2023 r. obejmował ok. 112 milionów przejazdów rocznie, 19 milionów użytkowników i był wart 2,5 miliarda złotych. Dziś te liczby są z pewnością jeszcze większe. Skala jest ogromna i ogromne jest zaniedbanie.
Ten potężny rynek w kluczowych obszarach wymyka się kontroli państwa. Po licznych doniesieniach medialnych o nadużyciach i czynach zabronionych popełnianych przez kierowców realizujących przejazdy na aplikacje w 2023 r. weszły w życie przepisy, które miały zapewnić większe bezpieczeństwo pasażerek i pasażerów. Miało to być przełomem: pośrednicy zostali zobowiązani do osobistego sprawdzania tożsamości kierowców, przechowywania ich zdjęć przez 5 lat, weryfikowania dokumentów - zaświadczeń o niekaralności, prawa jazdy - i monitorowania kursów. Wprowadzono także wymóg posiadania polskiego prawa jazdy, co wymusiło pewne zmiany na rynku opartym w znacznej mierze na pracy cudzoziemców.
Nowelizacja ta, choć początkowo zwalczana przez korporacje i przedstawiana opinii publicznej jako rewolucyjna, doprowadziła zaledwie do częściowej weryfikacji kierowców.
W efekcie nadal wiele przejazdów na aplikacje wykonywanych jest przez osoby, które nigdy nie powinny przewozić ludzi. Dane Komendy Stołecznej Policji są zatrważające: ponad 40% skontrolowanych kierowców to osoby bez uprawnień do kierowania pojazdami, skazane w innych krajach za przestępstwa lub niemające prawa pobytu w Polsce. To nie jest margines - to niemal połowa! Wobec faktu, iż wszystkim organom państwa zależy na zdrowym, legalnym rynku pracy, elementem regulowania legalnej migracji musi być systemowa, egzekwowana przez pośredników weryfikacja kierowców. Gdy chodzi o bezpieczeństwo, życie i zdrowie pasażerów, nie może być ani furtki do omijania prawa, ani wygodnego zrzucania odpowiedzialności na „partnerów".
W związku z powyższym zwracam się do ministerstwa z następującymi pytaniami:
1. Dlaczego firma Bolt Services PL utraciła licencję w 2025 r.?
2. W jaki sposób działalność Bolta w Polsce została „przeniesiona” (poprzez przekazanie danych użytkowników i kierowców) do nowej spółki Bolt Rides PL?
3. Jakie działania ministerstwo podejmuje w celu zacieśnienia przepisów dot. utraty licencji, aby nie prześlizgiwały się przez nie firmy dopuszczające do naruszeń?
4. Ile skarg na działalność firm organizujących przejazdy na aplikacje zgłoszono do GITD w 2025 r.? Czego one dotyczyły? Jakie działania podjęto w odpowiedzi na te skargi? Jakie systemowe problemy zdiagnozowano i zaadresowano?
5. Jakie kontrole GITD przeprowadził z urzędu? Jakie były ich skutki?
Z poważaniem
Franciszek Sterczewski