do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie nieprawidłowości w procesie orzekania o niepełnosprawności dzieci w spektrum autyzmu
Zgłaszający: Mariusz Krystian
Data wpływu: 10-06-2026
Pani Minister!
W ostatnim czasie zgłosili się do mnie zaniepokojeni rodzice, sygnalizując dramatyczny problem związany z procesem orzekania o niepełnosprawności dzieci w spektrum autyzmu oraz zespołem Aspergera. Jest to realne zagrożenie dla egzystencji i stabilności finansowej tysięcy polskich rodzin. Absurdalne procedury i luki w prawie z dnia na dzień pozbawiają rodziny środków do życia, zostawiając je bez kluczowego dla ich przetrwania – wsparcia, jakim jest świadczenie pielęgnacyjne. Zjawisko to, gorzko nazywane przez zdesperowanych opiekunów „cudownym uzdrawianiem“, przybiera na sile, wpędzając rodziców w wieloletnie batalie sądowe i potęgując poczucie całkowitego osamotnienia ze strony państwa w opiece nad niepełnosprawnym dzieckiem.
Aby zrozumieć skalę problemu, należy szczegółowo przyjrzeć się wadliwej procedurze. Rodzic dziecka z niepełnosprawnością, aby móc pobierać świadczenie pielęgnacyjne (wymagające rezygnacji lub znacznego ograniczenia zatrudnienia), musi posiadać ważne orzeczenie o niepełnosprawności dziecka. Kluczowe jest, by w dokumencie tym zaznaczone były na „tak“ dwa punkty: 7. (konieczność stałej lub długotrwałej opieki nad dzieckiem) oraz 8. (konieczność stałego współudziału opiekuna w procesie leczenia, rehabilitacji i edukacji). Głównym problemem jest to, że powiatowe zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności (PZON) wydają orzeczenia na niezwykle krótkie okresy, zazwyczaj rok lub dwa lata, mimo że autyzm jest zaburzeniem nieuleczalnym i trwałym.
Kiedy termin ważności orzeczenia dobiega końca, rodzic musi złożyć wniosek o nowe. Prawo przewiduje w takiej sytuacji przedłużenie ważności starego orzeczenia na okres 6 miesięcy, co ma zabezpieczyć wypłatę świadczenia pielęgnacyjnego na czas oczekiwania. Niestety, w praktyce ten system całkowicie zawodzi. Ze względu na braki kadrowe w komisjach, na samo badanie przed PZON czeka się obecnie nawet 5 miesięcy. Podczas komisji lekarze orzecznicy, często bez wiedzy z zakresu psychiatrii dziecięcej, decydują o masowym odbieraniu punktu 7 i 8 na podstawie kilkuminutowego spotkania, podczas którego zadają dziecku błahe pytania, ignorując przy tym obszerną dokumentację medyczną od specjalistów. Od takiej decyzji rodzic musi odwołać się do zespołu wojewódzkiego (WZON). Rozpatrzenie odwołania zajmuje kolejne 3 do 6 miesięcy. To właśnie w tym momencie ujawnia się dramatyczna luka prawna: czas oczekiwania na decyzję odwoławczą przekracza ustawowe 6 miesięcy przedłużenia ważności starego orzeczenia. W efekcie rodzina traci prawo do świadczenia pielęgnacyjnego w trakcie trwania samej procedury odwoławczej, ponieważ przepisy nie przewidziały tak rażącej przewlekłości po stronie urzędów. Co gorsza, najnowsze wytyczne pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, które miały uprościć orzekanie m.in. dla chorób rzadkich, z niezrozumiałych powodów całkowicie pominęły dzieci w spektrum autyzmu.
Wieloletnie doświadczenia rodziców pokazują, że ten skomplikowany, upokarzający i wysoce nieefektywny system stanowi potężny cios dla stabilności finansowej rodzin. Ciągła niepewność związana z orzekaniem co kilkanaście miesięcy, w połączeniu z ogromnymi kosztami prywatnych terapii i rehabilitacji, wpędza opiekunów w ubóstwo. Pozbawieni świadczenia pielęgnacyjnego na skutek urzędniczej opieszałości i niekompetencji komisji zmuszeni są szukać sprawiedliwości w sądach pracy i ubezpieczeń społecznych. Procesy te trwają latami, a w tym czasie rodziny muszą się zadłużać, by przetrwać i utrzymać ciągłość terapii dzieci. Nierzadko dopiero po interwencji biegłych sądowych, którzy faktycznie weryfikują dokumentację medyczną, przywracane są należne prawa. To wszystko tworzy system, w którym państwo, zamiast wspierać opiekunów, staje się oprawcą, dokładając ciężarów biurokratycznych i skazując rodziców na wieloletnią traumę, co w sposób bezpośredni godzi w dobrostan dzieci z niepełnosprawnościami.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na pytania:
Z czego wynika pominięcie autyzmu i zespołu Aspergera w niedawnych wytycznych upraszczających proces orzekania o niepełnosprawności i czy ministerstwo planuje w trybie pilnym uwzględnienie tych zaburzeń w katalogu schorzeń kwalifikujących się do wydłużonych i uproszczonych ścieżek orzeczniczych?
Jakie są przyczyny tak drastycznie długiego, sięgającego nawet 5 miesięcy, czasu oczekiwania na badanie przed komisją PZON i jakie konkretne działania systemowe zostaną podjęte w celu jego skrócenia?
Czy ministerstwo dostrzega lukę prawną odcinającą rodziców od świadczeń pielęgnacyjnych po upływie 6 miesięcy oczekiwania w trakcie przedłużającej się procedury odwoławczej do WZON i czy planowana jest nowelizacja przepisów chroniąca płynność finansową rodzin aż do momentu wydania prawomocnej decyzji?
Czy ministerstwo planuje wprowadzenie wymogów kompetencyjnych, nakazujących, aby w komisjach orzekających o spektrum autyzmu obligatoryjnie zasiadali specjaliści psychiatrii dziecięcej lub neurolodzy dziecięcy, co zapobiegłoby orzekaniu przez lekarzy innych specjalizacji bez odpowiedniej wiedzy?
Jakie jest merytoryczne uzasadnienie dla wydawania orzeczeń o niepełnosprawności na tak krótkie okresy (1-2 lata) dzieciom z zaburzeniami neurorozwojowymi o charakterze trwałym, których nie sposób wyleczyć, zamiast wydawać je na dłuższy czas?