do ministra klimatu i środowiska
w sprawie dalszego procedowania decyzji środowiskowej dotyczącej reaktywacji i rozwoju całorocznego Ośrodka Turystycznego Wierchomla-Muszyna w Szczawniku
Zgłaszający: Patryk Wicher, Andrzej Adamczyk, Mariusz Krystian, Władysław Kurowski, Rafał Bochenek
Data wpływu: 12-06-2026
Szanowna Pani Minister,
w nawiązaniu do odpowiedzi udzielonej na moją interpelację nr 11235 dotyczącą procedury wydania decyzji środowiskowej dla reaktywacji stacji narciarskiej w Szczawniku zmuszony jestem ponownie zwrócić się do Pani Minister w tej sprawie.
Otrzymana odpowiedź nie rozwiewa zasadniczych wątpliwości, które od wielu miesięcy podnoszą mieszkańcy, samorząd, lokalni przedsiębiorcy oraz osoby żywo zainteresowane rozwojem gminy Muszyna. Przeciwnie – jej treść potwierdza, że w sprawie tej doszło do przyjęcia błędnej logiki procedowania, w której ochrona środowiska została potraktowana nie jako element racjonalnego i zrównoważonego rozwoju, lecz jako argument prowadzący w praktyce do blokowania inwestycji o kluczowym znaczeniu dla regionu.
Należy stanowczo podkreślić, że planowane przedsięwzięcie nie dotyczy budowy zupełnie nowej infrastruktury w dziewiczym, nietkniętym działalnością człowieka terenie. Chodzi o reaktywację i rozwój istniejącego wcześniej ośrodka turystycznego, funkcjonującego przez wiele lat i wpisanego w gospodarczą oraz społeczną rzeczywistość tej części Beskidu Sądeckiego. Pomijanie tego faktu lub traktowanie terenu tak, jakby był on obszarem całkowicie wolnym od wcześniejszej działalności turystycznej, prowadzi do wypaczenia rzeczywistego obrazu sprawy.
W odpowiedzi ministerstwa wskazano, że teren inwestycji jest obszarem cennym przyrodniczo, związanym m.in. z Popradzkim Parkiem Krajobrazowym, obszarem Natura 2000 Ostoja Popradzka oraz występowaniem dużych drapieżników, takich jak wilk i ryś. Nie negując potrzeby ochrony przyrody, należy jednak zauważyć, że obecność form ochrony przyrody nie może automatycznie oznaczać faktycznego zakazu rozwoju odpowiedzialnej infrastruktury turystycznej. Obowiązkiem organów państwa powinno być poszukiwanie rozwiązań równoważących ochronę środowiska z interesem społecznym, gospodarczym i rozwojowym lokalnej wspólnoty, a nie sprowadzanie całego postępowania do wyliczania potencjalnych przeszkód.
Szczególnie niepokojące jest uzasadnianie negatywnego podejścia do inwestycji argumentem, że w okresie niefunkcjonowania ośrodka zwierzęta mogły zacząć intensywniej wykorzystywać ten teren. Przyjęcie takiej logiki oznaczałoby, że każda czasowo nieczynna infrastruktura turystyczna, rekreacyjna lub gospodarcza może po kilku latach zostać uznana za obszar, którego ponowne uruchomienie jest problematyczne z powodu zmiany sposobu użytkowania terenu przez zwierzęta. Jest to podejście skrajnie niebezpieczne dla wielu gmin górskich i turystycznych w Polsce.
Nie można akceptować sytuacji, w której wieloletnia przerwa w funkcjonowaniu ośrodka staje się de facto argumentem przeciwko jego reaktywacji. Taka interpretacja prowadziłaby do paraliżu inwestycyjnego i zniechęcała inwestorów do podejmowania działań w miejscach, gdzie infrastruktura już istniała, lecz wymagała modernizacji, odtworzenia lub dostosowania do współczesnych standardów.
W odpowiedzi wskazano również, że raport oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko wymagał licznych uzupełnień, a RDOŚ miał prawo wyznaczać nowe terminy załatwienia sprawy. Sama formalna możliwość przedłużania postępowania nie oznacza jednak, że sposób prowadzenia sprawy był prawidłowy z punktu widzenia interesu obywateli, samorządu i inwestora. Legalizm działania administracji nie może być rozumiany wyłącznie jako formalne mieszczenie się w procedurach. Organy administracji publicznej powinny prowadzić postępowania sprawnie, proporcjonalnie, przewidywalnie i w sposób budujący zaufanie obywateli do państwa.
W tej sprawie takiego zaufania zabrakło. Lokalna społeczność ma prawo odbierać działania organów środowiskowych jako nadmiernie restrykcyjne, nieproporcjonalne i oderwane od realiów życia w gminie uzdrowiskowo-turystycznej. Muszyna i okoliczne miejscowości nie posiadają szerokiego katalogu alternatywnych źródeł rozwoju. Turystyka, rekreacja, usługi towarzyszące oraz lecznictwo uzdrowiskowe stanowią podstawę lokalnej gospodarki. Blokowanie lub przewlekłe utrudnianie inwestycji na tym obszarze uderza nie tylko w inwestora, ale przede wszystkim w mieszkańców, przedsiębiorców, miejsca pracy i dochody samorządu.
Niezrozumiałe jest również to, że w odpowiedzi ministerstwa przeciwstawiono turystykę opartą na infrastrukturze turystyce nastawionej na ciszę, spokój i kontakt z przyrodą. Są to modele, które mogą i powinny współistnieć. Nowoczesny rozwój turystyczny nie musi oznaczać degradacji środowiska. Przeciwnie – dobrze zaplanowana inwestycja, poddana racjonalnym rygorom środowiskowym, może porządkować ruch turystyczny, ograniczać presję rozproszoną i tworzyć warunki do bardziej kontrolowanego korzystania z terenów atrakcyjnych przyrodniczo.
W mojej ocenie dotychczasowy sposób procedowania tej sprawy pokazuje szerszy problem: administracja środowiskowa zbyt często koncentruje się na blokowaniu lub maksymalnym komplikowaniu inwestycji, zamiast wskazywać realne, wykonalne i proporcjonalne warunki ich realizacji. Tymczasem zadaniem państwa powinno być wspieranie odpowiedzialnych inwestycji, szczególnie w regionach, które z przyczyn geograficznych, przyrodniczych i gospodarczych mają ograniczone możliwości rozwojowe.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania: