do ministra klimatu i środowiska, ministra rolnictwa i rozwoju wsi
w sprawie pilnego uproszczenia oraz usprawnienia procedur dotyczących redukcyjnego odstrzału dzików na obszarach miejskich i podmiejskich w związku z pogarszającą się sytuacją w Wodzisławiu Śląskim oraz innych miastach o podobnej skali problemu
Zgłaszający: Roman Fritz
Data wpływu: 23-06-2026
Szanowni Państwo Ministrowie!
Mieszkańcy Wodzisławia Śląskiego, szczególnie dzielnicy Radlin II oraz rejonów ulic Rybnickiej, Letniej i okolicznych osiedli, od wielu miesięcy alarmują o prawdziwej inwazji dzików. Zwierzęta rozpanoszyły się w centrum miasta i na posesjach prywatnych – niszczą ogrody, podwórka, uprawy, wchodzą na ulice i posesje w biały dzień. Mieszkańcy otwarcie pytają: „Czy mamy żyć w ciągłym strachu?”. Radni miasta na sesji Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego apelowali o pilne działania. Starosta powiatu wodzisławskiego rozpoczął w końcu procedury administracyjne w sprawie wydania decyzji o odstrzale redukcyjnym, jednak (jak informują lokalne media na początku 2026 r.) ostatecznej decyzji wciąż nie ma, a postępowanie jest opóźniane (w tym przez odwołania i spory kompetencyjne). Problem jest chroniczny – podobne decyzje wydawano już w poprzednich latach, ale populacja nadal wymyka się spod kontroli.
Sytuacja w Wodzisławiu Śląskim jest klasycznym przykładem systemowych barier, z którymi borykają się dziesiątki samorządów, takich jak:
— niejasności w finansowaniu odstrzału redukcyjnego przez powiat/gminę,
— długotrwałe uzgodnienia z PZŁ i wojewodą,
— spory kompetencyjne (starosta vs. prezydent miasta),
— blokady regionalnych izb obrachunkowych,
— brak prostych narzędzi typu „odstrzał w zamian za tuszę bezkosztowo”.
Identyczne problemy zgłaszają inne samorządy (m.in. powiat otwocki), ale to właśnie dramat mieszkańców Wodzisławia Śląskiego pokazuje, jak pilna jest zmiana prawa. Mieszkańcy Wodzisławia Śląskiego czują się porzuceni przez państwo. Cierpią realne straty materialne, a przede wszystkim tracą poczucie bezpieczeństwa we własnym mieście. Opóźnienia w wydawaniu decyzji starosty oznaczają kolejne miesiące terroru dzików. Bez szybkich ułatwień proceduralnych i finansowych problem będzie tylko narastał – zarówno w Wodzisławiu Śląskim, jak i w innych miastach województwa śląskiego i całej Polski. Chodzi o ochronę zdrowia i życia mieszkańców, mienia oraz o realną możliwość wykonywania przez starostów zadań z zakresu administracji rządowej (art. 45 ust. 3 Prawa łowieckiego).
W związku z dramatyczną sytuacją w Wodzisławiu Śląskim proszę o pilne odpowiedzi na pytania:
Proszę o pisemną odpowiedź w ustawowym terminie.
Z poważaniem
Roman Fritz
Poseł na Sejm RP