do ministra edukacji
w sprawie planowanej likwidacji domów wczasów dziecięcych
Zgłaszający: Patryk Wicher, Andrzej Adamczyk, Władysław Kurowski, Tadeusz Chrzan, Przemysław Drabek, Anna Gembicka, Marek Gróbarczyk, Zbigniew Hoffmann, Filip Kaczyński, Fryderyk Sylwester Kapinos, Michał Kowalski, Jarosław Krajewski, Wioletta Maria Kulpa, Anna Kwiecień, Ewa Leniart, Grzegorz Lorek, Dariusz Matecki, Michał Moskal, Bogumiła Olbryś, Sławomir Skwarek, Dariusz Stefaniuk, Stanisław Szwed, Agnieszka Ścigaj, Andrzej Śliwka, Małgorzata Wassermann, Michał Woś
Data wpływu: 29-06-2026
Szanowna Pani Minister,
w związku z opublikowanym projektem rozporządzenia Ministra Edukacji zmieniającego rozporządzenie w sprawie niektórych publicznych placówek systemu oświaty zwracam się z prośbą o udzielenie szczegółowych wyjaśnień dotyczących planowanej likwidacji domów wczasów dziecięcych (DWD).
Projekt przewiduje całkowite usunięcie domów wczasów dziecięcych z katalogu placówek systemu oświaty poprzez uchylenie przepisów regulujących ich funkcjonowanie oraz wygaszenie z dniem 1 stycznia 2027 r. wszystkich decyzji i wpisów do ewidencji dotyczących tych placówek. Jednocześnie projekt zakłada niezwykle krótki okres przejściowy - od 31 lipca do 31 grudnia 2026 r. po którym działalność DWD ma zostać definitywnie zakończona.
Decyzja ta budzi ogromne zaniepokojenie środowiska dyrektorów, nauczycieli, organów prowadzących oraz tysięcy rodziców korzystających z oferty domów wczasów dziecięcych. Placówki te od wielu lat realizują zadania systemu oświaty poprzez organizowanie zajęć edukacyjnych, krajoznawczych, ekologicznych, sportowych, prozdrowotnych oraz wspierających rozwój psychofizyczny dzieci i młodzieży.
Szczególne zdziwienie budzi fakt, że jeszcze w grudniu 2024 r. przedstawiciele środowiska DWD odbyli spotkanie w Ministerstwie Edukacji Narodowej z wiceminister edukacji. Podczas rozmów przedstawiciele ministerstwa deklarowali wolę współpracy oraz potrzebę doprecyzowania przepisów regulujących funkcjonowanie DWD. Tymczasem obecnie przedstawiono projekt całkowicie likwidujący ten rodzaj placówki. Co więcej, z uzasadnienia projektu wynika, że zasadniczym argumentem za likwidacją jest zmiana charakteru działalności DWD na krótkoterminowe pobyty edukacyjne. Jednocześnie obowiązujące przepisy właśnie taki model działalności dopuszczają, wskazując, że DWD organizują lub wspierają proces kształcenia uczniów.
Projekt wywoła również bardzo poważne skutki społeczne. W ocenie skutków regulacji wskazano, że w Polsce funkcjonują 24 domy wczasów dziecięcych, zatrudniające co najmniej 162 nauczycieli oraz 111 pracowników niepedagogicznych. Jednocześnie przyjęto założenie, że osoby tracące zatrudnienie znajdą inną pracę, dlatego nie oszacowano negatywnych skutków dla rynku pracy ani wpływu na dochody z podatku PIT. Równocześnie projekt nie odnosi się do sytuacji szkół posiadających zawarte umowy na organizację pobytów edukacyjnych w kolejnych latach ani do skutków dla rodziców i uczniów.
Lokalny wymiar skandalu i finansowego absurdu
Jako jaskrawy dowód na skandaliczny, pozbawiony spójności i skrajnie niegospodarny charakter tych planów należy wskazać sytuację z Sądecczyzny. Zaledwie kilkanaście dni temu na terenie powiatu nowosądeckiego, w Piwnicznej-Zdroju, starosta nowosądecki uroczyście otworzył nowy, w pełni wyremontowany i zmodernizowany dom wczasów dziecięcych. Powstał supernowoczesny obiekt, dopasowany do najwyższych standardów edukacyjnych i wypoczynkowych.
Koszt tej inwestycji to ponad 9 milionów złotych, z czego blisko 6 milionów złotych pochodziło z państwowej dotacji w ramach Rządowego Funduszu Polski Ład. Co najbardziej oburzające, wydatkowanie tych gigantycznych środków publicznych było na końcowym etapie zatwierdzane przez aparat podległy obecnemu premierowi RP (zmiana rodzaju zadania). Obiekt ten cieszy się ogromnym zainteresowaniem – już dziś ma podpisane umowy, zakontraktowane rezerwacje i twarde deklaracje noclegów na 3 lata do przodu.
Fakt, że nikt z ministerstwa nie uprzedził samorządu przed tak drastycznymi decyzjami i pozwolono na finalizację wielomilionowej inwestycji tylko po to, by za chwilę nakazać jej likwidację, jest niepodważalnym skandalem. To podręcznikowy przykład marnotrawstwa publicznych pieniędzy i braku elementarnej koordynacji na szczeblu centralnym.
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami:
W mojej ocenie przedstawiony projekt nie stanowi reformy systemu oświaty, lecz likwidację wieloletniej instytucji edukacyjnej bez przedstawienia przekonujących dowodów na konieczność tak radykalnego rozwiązania. Tak doniosła decyzja wymaga rzetelnej debaty publicznej, rzeczywistych konsultacji oraz przedstawienia analiz uwzględniających interes dzieci, rodziców, szkół, pracowników i samorządów. Zwracam się zatem o udzielenie wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie postawione pytania.