Interpelacja nr 18174
do ministra rolnictwa i rozwoju wsi
w sprawie ochrony rolników przed administracyjną pułapką legalizacji studni oraz potrzeby uznania rolnika za gospodarza wody na własnym gruncie
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 30-06-2026
Szanowny Panie Ministrze,
do mojego biura docierają liczne sygnały od rolników, którzy obawiają się, że zapowiadana abolicyjna legalizacja studni i urządzeń wodnych może w praktyce stać się nie pomocą, ale administracyjną pułapką. Rolnicy nie kwestionują potrzeby ochrony zasobów wodnych. Kwestionują jednak model, w którym państwo zamiast wspierać ich w zatrzymywaniu wody na gruntach rolnych, zaczyna od ewidencji, legalizacji, dokumentacji, operatów, limitów i potencjalnych przyszłych opłat.
Rolnik potrzebuje wody nie do luksusu, lecz do produkcji żywności. Bez dostępu do wody nie będzie stabilnej produkcji warzyw, owoców, pasz, trwałych użytków zielonych ani bezpieczeństwa żywnościowego państwa. Tymczasem obecne przepisy traktują pobór wody na potrzeby gospodarstwa rolnego w sposób zbyt wąski i oderwany od praktyki produkcyjnej. Limit zwykłego korzystania z wód na poziomie 5 m³ średniorocznie na dobę jest dla wielu gospodarstw rolnych całkowicie niewystarczający. W produkcji sadowniczej, warzywniczej czy ogrodniczej takie ilości mogą nie wystarczyć nawet na realne zabezpieczenie niewielkiej powierzchni upraw w okresie suszy.
Rolnik, który posiada grunt, utrzymuje glebę, odpowiada za płodozmian, stan organiczny, meliorację, rowy, oczka wodne, zastawki i systemy nawodnieniowo-odwadniające, powinien być traktowany jako podstawowy gospodarz zasobu wodnego na swoim terenie. Obecny model prawny robi jednak coś odwrotnego: odbiera rolnikowi poczucie sprawczości i sprowadza go do roli petenta wobec administracji wodnej. Rolnik ma prosić o zgodę na korzystanie z wody, która znajduje się pod jego gruntem, choć bez tej wody nie jest w stanie prowadzić produkcji rolnej.
Szczególnie niepokojące jest pytanie, dlaczego woda gruntowa w gospodarstwie rolnym nie jest traktowana jako zasób ściśle związany z własnością gruntu. Wcześniejsze rozwiązania prawne wyraźniej wiązały wody w studniach i rowach z właścicielem gruntu. Obecnie rolnik może mieć ziemię, może odpowiadać za skutki suszy i degradacji gleby, ale nie ma pełnego poczucia, że jest gospodarzem wody znajdującej się pod tą ziemią. Ministerstwo rolnictwa powinno jasno odpowiedzieć, czy uznaje ten model za korzystny dla polskiego rolnictwa, czy też będzie zabiegać o jego zmianę.
Z punktu widzenia rolnictwa abolicyjna legalizacja studni nie może być oceniana wyłącznie jako problem formalnoprawny. To jest problem bezpieczeństwa produkcji żywności. Jeżeli rolnicy zostaną zachęceni do zgłaszania studni, a następnie zostaną objęci nowymi obowiązkami, opłatami, licznikami, ograniczeniami poboru lub kontrolami, państwo po raz kolejny podważy zaufanie wsi do instytucji publicznych.
Prawdziwym wyzwaniem nie jest sama ewidencja studni. Prawdziwym wyzwaniem jest zatrzymanie wody w krajobrazie rolniczym. Polska potrzebuje odbudowy spółek wodnych, rowów, zastawek, przepustów, systemów nawodnieniowo-odwadniających, mokradeł, oczek wodnych, łąk retencyjnych i trwałych użytków zielonych. Przesłane do mojego biura materiały wskazują, że realne efekty gospodarcze i środowiskowe mogą przynieść równoległe działania: dopłaty do trwałych użytków zielonych i gruntów użytkowanych w kulturze nawodnień rolniczych, inwentaryzacja urządzeń melioracji nawodnieniowych, wsparcie spółek wodnych i rolników oraz odbudowa urządzeń piętrzących funkcjonalnie powiązanych z melioracją. Taki kierunek ma sens: nie karać rolnika za wodę, lecz płacić mu i pomagać za jej zatrzymywanie.
Tymczasem przez lata spółki wodne były osłabiane, niedofinansowane i pozostawione bez realnych narzędzi. Lokalne Partnerstwa Wodne nie zostały wykorzystane jako trwały mechanizm współzarządzania wodą. Wielkie programy retencji nie zeszły skutecznie na poziom pola, rowu, łąki, zastawki i lokalnej wspólnoty. W efekcie rolnik słyszy dziś głównie o legalizacji studni, a nie o realnym programie odbudowy gospodarki wodnej na wsi.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:
- Czy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zgadza się z tezą, że rolnik powinien być traktowany jako gospodarz zasobu wodnego na własnym gruncie, a nie wyłącznie jako petent wobec administracji wodnej?
- Dlaczego w obecnym systemie prawnym woda gruntowa znajdująca się pod gruntem rolnym nie jest traktowana jako zasób związany z własnością i odpowiedzialnością gospodarza tego gruntu?
- Czy ministerstwo analizowało, kiedy i dlaczego doszło do odejścia od wcześniejszych rozwiązań prawnych, które wyraźniej wiązały wody w studniach i rowach z własnością gruntu?
- Czy ministerstwo będzie postulować zmianę Prawa wodnego w kierunku szerszego prawa rolnika do korzystania z wód gruntowych na potrzeby własnego gospodarstwa rolnego, w racjonalnych granicach odpowiadających realiom produkcji?
- Czy ministerstwo uważa limit 5 m³ średniorocznie na dobę za wystarczający dla gospodarstw sadowniczych, warzywniczych, ogrodniczych, szkółkarskich, paszowych i hodowlanych? Jeżeli tak, proszę przedstawić uzasadnienie rolnicze, a nie wyłącznie formalnoprawne.
- Czy ministerstwo posiada wyliczenia zapotrzebowania na wodę dla podstawowych kierunków produkcji rolnej, w tym sadów, warzyw, upraw pod osłonami, TUZ, kukurydzy, ziemniaków, roślin pastewnych i produkcji zwierzęcej?
- Czy ministerstwo przedstawi analizę, ile wody jest potrzebne do utrzymania opłacalności produkcji rolnej na 1 ha w okresach suszy, z podziałem na główne typy upraw?
- Czy ministerstwo może zagwarantować rolnikom, że abolicyjna legalizacja studni nie stanie się w przyszłości podstawą do nakładania nowych opłat, liczników, obowiązków sprawozdawczych lub sankcji?
- Czy ministerstwo oszacowało, jakie koszty dokumentacji, operatów, map, badań i opinii poniesie przeciętny rolnik, który zdecyduje się zalegalizować studnię lub urządzenie wodne?
- Czy ministerstwo przygotuje program dopłat do zatrzymywania wody na gruntach rolnych, zamiast programu, w którym rolnik ponosi koszty legalizacji i administracyjnego wejścia do systemu?
- Czy ministerstwo rozważa wprowadzenie ekoschematu lub odrębnego instrumentu płatności za retencjonowanie wody na trwałych użytkach zielonych, gruntach organicznych i obszarach użytkowanych w kulturze nawodnień rolniczych?
- Czy ministerstwo posiada aktualną inwentaryzację trwałych użytków zielonych, które mogą pełnić funkcję użytkowej retencji wody, oraz powierzchni dawnych systemów nawodnieniowo-odwadniających wymagających odbudowy?
- Czy ministerstwo potwierdza, że przesuszanie TUZ, gruntów organicznych i gleb torfowych prowadzi do strat produkcyjnych, degradacji gleb, emisji gazów cieplarnianych, utraty retencji oraz pogorszenia jakości wód?
- Jakie działania ministerstwo podejmie, aby odwrócić szkodliwy trend przekształcania TUZ w grunty orne tam, gdzie prowadzi to do degradacji gleb organicznych i utraty retencji?
- Jakie środki w latach 2026-2030 ministerstwo planuje przeznaczyć na spółki wodne, Lokalne Partnerstwa Wodne, odbudowę rowów, zastawek, urządzeń melioracyjnych, przepustów, oczek wodnych, łąk retencyjnych i systemów nawodnieniowo-odwadniających?
- Czy ministerstwo będzie zabiegać o to, aby spółki wodne otrzymały stabilne finansowanie, a nie jedynie incydentalne, konkursowe lub symboliczne wsparcie?
- Czy ministerstwo rozważa model, w którym rolnik otrzymuje płatność za utrzymywanie wysokiego poziomu wód gruntowych tam, gdzie jest to korzystne dla produkcji, retencji, ochrony gleb organicznych i klimatu?
- Czy ministerstwo posiada dane, ile gospodarstw może zostać negatywnie dotkniętych ograniczeniami poboru wody powyżej 5 m³ średniorocznie na dobę?
- Czy ministerstwo wystąpiło do Ministra Infrastruktury o zmianę przepisów w zakresie korzystania z wód gruntowych przez rolników? Jeżeli tak, proszę o przedstawienie treści stanowiska. Jeżeli nie, proszę o wyjaśnienie przyczyn.
- Czy ministerstwo zgadza się, że bezpieczeństwo żywnościowe państwa wymaga odrębnego, rolniczego reżimu korzystania z wody, a nie mechanicznego stosowania limitów oderwanych od realiów produkcji?
- Czy ministerstwo przygotuje wspólnie z resortem infrastruktury i klimatu program „Woda dla polskiego rolnictwa”, którego celem będzie zatrzymanie wody tam, gdzie spada deszcz, oraz uczynienie rolników partnerami państwa w gospodarowaniu wodą?