do ministra spraw zagranicznych
w sprawie negocjacji z Republiką Federalną Niemiec dotyczących zadośćuczynień dla polskich ofiar niemieckiego narodowego socjalizmu oraz ich rodzin
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 02-07-2026
Szanowny Panie Ministrze,
Republika Federalna Niemiec od dziesięcioleci finansuje regularne świadczenia dla określonych grup ofiar niemieckiego narodowego socjalizmu mieszkających na całym świecie, w tym w Izraelu.
Article 2 Fund działa od 1992 r. i wypłaca obecnie 667 euro miesięcznie, czyli według kursu średniego NBP z 1 lipca 2026 r. Około 2866,50 zł miesięcznie. W skali roku jedna uprawniona osoba otrzymuje 8004 euro, czyli około 34 397,99 zł rocznie. Taka sama kwota miesięczna obowiązuje w Central and Eastern European Fund.
Na samą opiekę domową w 2026 r. rząd niemiecki uzgodnił finansowanie w wysokości 923,9 mln euro, czyli około 3 970 552 640 zł.
Dobrze, że ofiary niemieckiego narodowego socjalizmu otrzymują takie świadczenia. Wszystkie ofiary zasługują na szacunek, pomoc i sprawiedliwe zadośćuczynienie.
Dane te dowodzą jednak, że Republika Federalna Niemiec może:
– prowadzić coroczne negocjacje z przedstawicielami ofiar,
– wypłacać stałe miesięczne świadczenia,
– regularnie podnosić ich wysokość,
– rozszerzać kryteria uprawniające do wypłat,
– przeznaczać miliardy złotych na opiekę domową, leki i żywność,
– tworzyć mechanizmy pomocy dla małżonków zmarłych beneficjentów.
Dlaczego polska dyplomacja nie wynegocjowała porównywalnego, trwałego mechanizmu dla polskich ofiar?
W czym ofiary niemieckich zbrodni mieszkające w Polsce są gorsze?
Czy polski więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego cierpiał mniej? Czy niewolnicza praca Polaka miała mniejszą wartość? Czy polskie dziecko odebrane rodzicom doznało mniejszej krzywdy? Czy polska rodzina, której ojciec został rozstrzelany przez Niemców, poniosła mniejszą stratę?
Według ujawnianych informacji strona niemiecka miała wcześniej rozważać kwotę około 200 mln euro, czyli około 859 520 000 zł.
Z kolei koszt koncepcji wypłat po 10 tys. zł rocznie miał wynosić łącznie około 300 mln euro, czyli około 1 289 280 000 zł, przy czym pierwszy rok kosztowałby około 100 mln euro, czyli około 429 760 000 zł.
Kwoty te są niewspółmierne zarówno do rozmiaru niemieckich zbrodni dokonanych w Polsce, jak i do corocznych niemieckich wydatków na inne programy kompensacyjne.
Proponowane 10 tys. zł rocznie oznacza około 833,33 zł miesięcznie. Tymczasem 667 euro miesięcznie oznacza około 2866,50 zł miesięcznie i 34 397,99 zł rocznie. Roczna wartość takiego świadczenia jest zatem około 3,44 razy wyższa od kwoty 10 tys. zł rozważanej dla polskich ofiar.
Dlaczego polska ofiara miałaby otrzymywać mniej niż jedną trzecią kwoty wypłacanej uprawnionym ofiarom w ramach Article 2 Fund?
Dlaczego polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych miałoby zaakceptować rażąco niższą wycenę cierpienia polskich obywateli?
Nie można ponadto pozwolić, aby ewentualne porozumienie z RFN zostało wykorzystane do stwierdzenia, że sprawa niemieckiej odpowiedzialności wobec Polski została ostatecznie zamknięta.
Indywidualne świadczenia dla żyjących ofiar muszą być prawnie i politycznie oddzielone od:
– reparacji należnych państwu polskiemu,
– odszkodowań za straty materialne,
– odpowiedzialności za zamordowanie milionów obywateli Rzeczypospolitej,
– roszczeń rodzin ofiar,
– odpowiedzialności za zniszczenie polskiej gospodarki, kultury i dziedzictwa narodowego.
Żadne świadczenie nie może zawierać klauzuli zrzeczenia się dalszych roszczeń przez Polskę, beneficjentów lub ich rodziny.
Nie można również przyjmować niemieckiego określenia „gest humanitarny”. Niemcy nie mają pomagać polskim ofiarom z litości. Mają zadośćuczynić za zbrodnie niemieckiego państwa.
Pomoc humanitarna jest dobrowolna. Odszkodowanie jest konsekwencją odpowiedzialności sprawcy.
Negocjacje nie mogą zostać ograniczone wyłącznie do osób pozostających przy życiu. Niemcy zamordowali miliony obywateli Rzeczypospolitej, pozostawiając sieroty, wdowy i rodziny pozbawione domów, gospodarstw oraz źródeł utrzymania.
Jeżeli odpowiedzialność finansowa miałaby istnieć wyłącznie wobec osób, które przeżyły wojnę i nadal żyją, oznaczałoby to, że zamordowanie ofiary albo wieloletnie przeciąganie wypłat działa na korzyść finansową sprawcy.
Byłoby to moralnie nie do zaakceptowania.
Rodziny ofiar niemieckich zbrodni powinny zostać objęte osobnym systemem rekompensat, uwzględniającym między innymi śmierć żywiciela rodziny, sieroctwo wojenne, utratę domu, gospodarstwa, przedsiębiorstwa oraz długotrwałe skutki zdrowotne i społeczne.
Polska dyplomacja nie może sprowadzać się do przekazywania kolejnych apeli i oczekiwania, aż niemiecki rząd uzna wypłatę za dogodną dla własnego budżetu.
Republika Federalna Niemiec od dziesięcioleci znajduje środki odpowiadające miliardom złotych rocznie na świadczenia i opiekę nad określonymi grupami ofiar.
Polskie ofiary mają dokładnie takie samo prawo do godności i sprawiedliwości.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma obowiązek nie prosić Niemiec o gest, lecz stanowczo domagać się wykonania przez państwo niemieckie odpowiedzialności za jego zbrodnie.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami: