do ministra infrastruktury, ministra sprawiedliwości
w sprawie kar dla kierowców
Zgłaszający: Robert Dowhan
Data wpływu: 15-07-2026
Szanowny Panie Ministrze,
ostatnio nie ma dnia, aby ministerstwo nie straszyło kierowców kolejnymi karami, z więzieniem włącznie. A przecież na miliony kierowców tylko promilowy margines ma prawo i ludzkie życie za nic. Ale wszystkich wrzuca się do jednego worka. Ktoś dotknął telefonu, pojechał o 10 km/h za szybko czy nie zauważył pieszego, jak Szanowny Pan Minister Żurek. I sypią się kary, zakazy prowadzenia pojazdów, a nawet więzienie. Kiedy kolejki w sądach idą w setki spraw, sędziowie wydają bzdurne wyroki, a przestępcy śmieją się z nas na wolności, ministerstwo straszy kierowców więzieniem. Nie wierzę. Naprawdę przechodzi to ludzkie pojęcie, do czego chcecie doprowadzić.
Ponieważ Ministerstwo Infrastruktury nie może mi w sposób logiczny wytłumaczyć tego przepisu, proszę o jego interpretację.
Proszę o wskazanie pozycji w polskim prawie zawierającej definicję „pieszego wchodzącego”. Czy jeżeli stoi się przed przejściem, to jest się pieszym wchodzącym czy oczekującym? Jak można być wchodzącym, skoro się stoi, a Policja i ministerstwo właśnie tak definiują ten przepis? Jak stoisz, to wchodzisz? Czegoś nie rozumiem. Urzędnik chciał błysnąć, a minister za PiS obwieścił super nowinę o pierwszeństwie pieszego. I dziwię się, że ministrowie do tej pory to tolerują. Gdyby ten przepis był taki cudowny, obowiązywałby na całym świecie. A tak Polska i chyba jeszcze kilka krajów zrobiły pseudorewolucję. Presja mediów ma sens, bo wszystko w ministerstwach odbywa się pod naciskiem kilku dziennikarzy. Alkohol w Sejmie RP, obowiązkowe kaski, jakby były zakazane, a teraz na tapecie są hulajnogi. Zamiast usprawniać przepisy i dać ludziom wolność wyboru, tworzy się prawo uznające ludzi za debili, a ministrów za nieomylnych. Zatrzymanie autobusu lub samochodu ciężarowego jadącego z prędkością 40-50 km/h tylko dlatego, że do przejścia zbliża się człowiek idący z prędkością około 2 km/h, jest może w teorii realne, ale w praktyce mało prawdopodobne. Kiedy ktokolwiek odważy się pomyśleć w innych kategoriach niż populizm i presja mediów?