do ministra zdrowia
w sprawie obniżającego się potencjału płodnościowego Polek i Polaków spowodowanego obecnością w środowisku ksenoestrogenów mających destrukcyjny wpływ na gospodarkę hormonalną
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka, Marek Jakubiak
Data wpływu: 16-03-2024
Szanowna Pani Minister,
ksenoestrogeny to związki, które mogą zaburzać metabolizm hormonów, same wiązać się z receptorami i „naśladować” ludzkie hormony. Mogą działać jako agoniści lub antagoniści w zależności od rodzaju czy dawki. Znajdują się w środkach ochrony roślin (pestycydy), w produktach przemysłowych (bisfenol A), w farbach, lakierach, zabawkach, plastiku, kosmetykach, chemii domowej, sztucznych opakowaniach.
Do ksenoestrogenów zalicza się także metaloestrogeny: kadm, nikiel, ołów, rtęć, miedź, glin. Kadm np. znajduje się w dymie papierosowym, ale również w tworzywach sztucznych, zanieczyszczonej żywności. Glin np. znajduje się w antyperspirantach – zapobiega wydostawaniu się potu przez skóry. Do grupy ksenoestrogenów należy też okryty złą sławą bisfenol A, i jest obecny w wielu produktach, np. plastikowych butelkach. Jego uwalnianiu do wody sprzyja ekspozycja na wysoką temperaturę, dlatego warto nie wystawiać plastikowych butelek na słońce i w gorące miejsca. Przewlekła ekspozycja może zaburzać układ endokrynny, tych ostrzeżeń darmo jednak szukać na etykietach wód mineralnych, czy napojach przechowywanych w plastikowych butelkach. Symboli dotyczących pozyskiwania danego plastiku, które zazwyczaj umieszczane są na spodzie butelki, też niewiele osób umie czytać.
Najbardziej niepokojący jest jednak fakt, iż owe ksenoestrogeny mogą mieć destrukcyjny wpływ na płodność, co w dzisiejszych czasach i tak nieustannie obniżającego się potencjału prokreacyjnego ludności, napawa niepokojem. Ksenoestrogeny znajdują się bowiem w tamponach, (chlorowanych) podpaskach higienicznych, perfumach czy też gazach wydostających się z kserokopiarek. I chociaż całkowita eliminacja substancji toksycznych jest niemożliwa, to każda ich minimalizacja ma znaczenie, dlatego tak ważne jest informowanie o potencjalnym zagrożeniu użytkowników tych wszystkich przedmiotów i artykułów higienicznych, by mogli wykorzystać odpowiednie środki zaradcze, jednym z nich z pewnością jest nic nie kosztująca wiedza, która często jest albo ignorowana albo bagatelizowana. Okazuje się, że stosowanie syntetycznych kosmetyków czy lakierów do paznokci, picie wody z plastikowych butelek, co młodzi ludzie czynią dziś nagminnie, czy spożywanie zanieczyszczonej żywności, mięsa i ryb ze zwiększoną ilością metali ciężkich ma znaczący wpływ na pogorszenie się zdrowia prokreacyjnego kobiet i mężczyzn.
Czy wobec powyższych informacji ministerstwo zamierza rozważyć:
1) przeprowadzenie kampanii informacyjnej w mediach mającej na celu ostrzeżenie Polaków przed zgubnymi skutkami dla zdrowia, które mogą powstać wskutek spożywania ksenoestrogenów,
2) przeprowadzenie zwłaszcza w szkołach kampanii edukacyjnej zwiększającej świadomość dorastającej młodzieży, że sami mają wpływ na własne przyszłe zdrowie – chodzi zwłaszcza o przekazanie informacji o umiejętnym posługiwaniu się plastikowymi butelkami, w których młodzież przechowuje napoje?
Czy ministerstwo postrzega wprowadzenie zakazu podawania w szkołach cateringu z plastikowych pudełek czy pudełek niewiadomego pochodzenia, które pod wpływem bardzo gorącej temperautry pożywienia odpowiadają za migrację wielu toksycznych związków (np. politereftalan etylenu PET lub PETE, polichlorek winylu PVC czy polistyren PS) do posiłków, które następnie nasze dzieci codziennie spożywają, a zastąpienie ich bezpiecznymi odpowiednikami eko?