Interpelacja nr 2530

do ministra spraw wewnętrznych i administracji

w sprawie wygaszania miejsc zakwaterowania obywateli Ukrainy, na przykładzie Ośrodka dla Uchodźców "Figa w Lesie" w Skorzęcinie, w pow. gnieźnieńskim

Zgłaszający: Tadeusz Tomaszewski

Data wpływu: 10-04-2024

Gniezno, 10 kwietnia 2024 r.

Szanowny Panie Ministrze,

otrzymałem korespondencję od osób prowadzących Ośrodek dla Uchodźców „Figa w Lesie” w Skorzęcinie (powiat gnieźnieński) z prośbą o pomoc w utrzymaniu działalności placówki, gdyż zostali poinformowani pismem z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu o zaprzestaniu finansowania zakwaterowania i wyżywienia dla obywateli Ukrainy przebywających w tym ośrodku - z końcem czerwca br.!

Czynniki, które potwierdzają zasadność istnienia w dalszym ciągu takich ośrodków, jak skorzęcińska „Figa w Lesie” zostały przedstawione w piśmie:

Dnia 15 marca otrzymaliśmy pismo od WUW z informacją, iż z dniem 30 czerwca ośrodek zostanie zamknięty.

Chcemy przedstawić argumenty dlaczego nasz ośrodek powinien dalej działać i każdy z tych argumentów jest równie ważny.

Podstawowym argumentem jest to, iż osoby które w nim przebywają mieszkają u nas już ponad 2 lata to ich pierwszy ośrodek nie szukali innych miejsc, to tu postanowili przeczekać wojnę. Stworzyli swoją małą społeczność, która doskonale współżyje z mieszkańcami gminy Witkowo. Nikt z nich nie nazywa tego miejsca „ośrodkiem” mówią o nim „nasz drugi dom”. W rozmowach z nimi często słyszy się, że są w domu z dużą rodziną „Figową rodziną". Każdy z osobna stworzył w domkach czy w pokojach namiastkę domu, swojego ukraińskiego domu.

Każda z osób, które u nas zostały pochodzi z terytorium najbardziej zagrożonych, tj. Chersoń, Mikołajów, Zaporoże, Charków, Odessa, każda osoba przeżyła traumę wojny, nie mają też gdzie wrócić większość nie ma domów zostały zbombardowane lub są pod okupacją rosyjską. Tu chcą przeczekać, a potem wrócić do ojczyzny by odbudować dom.

My jako poczuwający się do odpowiedzialności za tych ludzi zorganizowaliśmy:

• panią psycholog z językiem ukraińskim, która prowadzi tych ludzi od 2 lat zna ich problemy regularnie prowadzi terapię w naszym ośrodku,

• od 1 marca prowadzone są w naszym ośrodku lekcje języka polskiego na podstawie podpisanej umowy z Caritas Gniezno,

• panią tłumacz (od 2 lat), która została zatrudniona przez Burmistrza gminy Witkowo, ale również jest osobą bardzo związaną emocjonalnie z tymi ludźmi jest pomocna 24 godziny na dobę,

• dostęp do przychodni - lekarzy rodzinnych w Witkowie którzy znają już swoich ukraińskich pacjentów, stomatologów, neurologów, okulistów, ortopedów,

• na miejscu jest również nasza córka, która nauczyła się języka ukraińskiego i pomaga im we wszystkich problemach związanych z urzędami, szkołami, przedszkolem, lekarzami itd.,

• dla wielu osób sposobem na poradzenie sobie z traumą, depresją jest „praca w ogrodzie” spacery w cichym spokojnym miejscu. Panie wiosną 2022 zasadziły na terenie ośrodka piękne kwiaty, trawy ozdobne, a teraz codzienne pielęgnują je i w ten sposób się „resetują”.

Kolejnym argumentem jest:

• szkoła podstawowa - dzieci są związane z miejscem z kolegami i koleżankami dla niektórych to już dwa lata z jednym nauczycielem. Niektóre dzieci bardzo długo się otwierały na nowe miejsce, a teraz kiedy czują się bezpiecznie ma im być to znowu zabrane,

• przedszkole Kateryna - dziewczynka trafiła do nas w marcu 2022 r. z mamą i bratem w wieku niecałych 4 lat bardzo wycofana trzymająca się tylko mamy bojąca się wszystkiego, dużo płakała i nic nie mówiła. Obecnie to bardzo uśmiechnięta samodzielna dziewczynka dużo mówi po polsku. We wrześniu ma iść do szkoły we Witkowie razem ze swoimi koleżankami z przedszkola mówi o tym głośno, że idzie do szkoły tam gdzie chodzi jej brat Vlasik 10 lat,

• technikum to chyba najtrudniejszy czas na zmianę szkoły i miejsca zamieszkania. Sasza lat 16 został pod opieką cioci (opieka przyznana sądownie) mama wróciła na Ukrainę, bo nie mogła znaleźć pracy. Sasza to bardzo pracowity chłopak zna tu każdego choć ma ciocię to i tak z niektórymi problemami przychodzi do nas. Ma swój własny pokój stara się dobrze się uczyć i planuje przyszłość w Polsce. Martwimy się o niego najbardziej co jeśli ciocia nie weźmie go ze sobą (ma dwoje małych dzieci), bo nie otrzyma pomocy, bo nie będzie tym „trudnym przypadkiem” z tabelki? U nas mogą czuć się bezpiecznie,

• stabilność - starsze osoby po 70, będzie im trudno odnaleźć się w nowym miejscu to nie wpłynie dobrze na ich stan zdrowia przede wszystkim psychicznego i fizycznego, większość z nich to osoby schorowane, często w pieluchach potrzebują stałej opieki, specjalnych diet. Są również osoby, które czekają na operację w Gnieźnie mają już wyznaczone terminy. Wszyscy posiadają tu w Witkowie od 2 lat swoich lekarzy rodzinnych i specjalistów, którzy już ich znają i leczą. W tym wieku nikomu nie są potrzebne zmiany,

• wyżywienie - gotujemy na miejscu, w sumie to panie z Ukrainy gotują ukraińskie i polskie potrawy. Gotowanie również wielu osobom pozwala na poczucie „normalności”, u nas nie ma cateringu, codzienne rozmawiamy co jutro na obiad kolację czy śniadanie. Każdy chętny może pomóc w gotowaniu. Mamy osoby ze wskazaniem szpitalnym na dietę lekkostrawną i takie osoby mają wpływ na to co jedzą. Pieczemy również ciasta, pizzę, wszystko na co nas stać, a na co mają ochotę,

• święta, nowy rok spędzamy wspólnie przy jednych stołach jak rodzina, są prezenty, choinka, zajączek, wspólne śpiewanie, składanie życzeń czy z urodzinami każdego z nich. Tak samo jest na urodzinach każdego z nich,

• mieszkańcy gminy przyjęli tych ludzi z wielkim otwartym sercem i tak jest do dnia dzisiejszego. Figowa rodzina uczestniczy (jest zapraszana) we wszystkich gminnych wydarzeniach np. festyny z okazji dnia dziecka, dożynki, świętowanie 80-lecia OSP i WOŚP, w której też wystawiali swój stragan z pysznymi pierogami, barszczem uk w imię solidarności z Polską. Ludzie w Witkowie znają naszych gości, są dla nich serdeczni, to tu czują się bezpiecznie. Szkoły, dyrektorzy również nie zapominają o ofiarach wojny, przed świętami zawsze przywożą małe upominki. Burmistrz oraz radni nigdy nie odmówili pomocy, zawsze podają pomocną dłoń,

• jesteśmy również otwarci na zwierzęta, było u nas z wiele różnych zwierzaków na tą chwilę mieszkają wraz z rodzinami, trzy koty z Ukrainy.

W naszym ośrodku przebywają obecnie 34 osoby.

Siedem kobiet w wieku 48-51-56-59 lat (szczególnie te po pięćdziesiątce) nie mogą znaleźć pracy. Dla Polek w tym wieku ze znajomością j. polskiego to duży problem, a co dopiero dla nieznających języka Ukrainek. WUW wystawił negatywne opinie co do dofinansowania tych osób powinny one płacić ok. 1600 zł miesięcznie lub opuścić ośrodek. Ale dla nas to nie numery w tabelkach, to są ludzie którzy nam zaufali i nadal potrzebują pomocy. Dlatego na spotkaniu ze wszystkimi uchodźcami podjęliśmy decyzje, że damy radę i nikogo nie wyrzucimy. Obecnie 5 osób nie otrzymuje dofinansowania od 1 kwietnia będzie ich 7 i to my wzięliśmy odpowiedzialność za te osoby. Co miesiąc wykładamy za nich pieniądze i płacimy od nich podatek tak, żeby wszystko w WUW się zgadzało. Taką wyróżniającą się kobietą jest Larysa lat 59 przeżyła ogromną tragedię 2014 roku zastrzelono na jej oczach jej męża, a w lipcu 2023 roku został zbombardowany jej dom, mieszkała w piwnicy w dzień w dzień bojąc się o własne życie, szanująca najmniejszą kromkę chleba, bo wie co to znaczy głód. W sierpniu 2023 podjęła decyzję o wyjeździe przy pomocy Caritasu trafiła do Polski do nas. W grudniu 2023 kiedy skończyła 59 lat i przekroczyła 120 dni pomocy, powinna zapłacić za pobyt - ale skąd taka osoba ma mieć pieniądze? Powiedziała, że wraca na - Ukrainę kategorycznie zabroniliśmy. Została i mieszka u nas.

Z ok. 28 osób, za które otrzymujemy 70 zł dziennie potrafimy utrzymać dodatkowe 5 czasem 6 lub 7 osób, bo wiemy, że Ci ludzie tego potrzebują, potrzebują domu, a nie miejsca do spania potrzebują wsparcia nie tylko finansowego, ale też rozmów, psychologów, zaufania i poczucia stabilności i bezpieczeństwa. To wszystko staramy się im dać.

Znamy historię każdego z naszych „gości” tych którzy zostali i tych którzy wyjechali i każda jest tragedią. Każda osoba, która została u nas to osoba w trudnej i wyjątkowej sytuacji 90% a może nawet i 100% ma depresję - stracili wszystko, domy, stabilność, samodzielność, pracę, nie mają gdzie teraz wrócić czekają na koniec wojny wierząc, że to już niedługo.

Kolejny argument to to, że ośrodek ma zostać zlikwidowany w terminie, na który wszyscy czekają, czekają na pracę sezonową. Wiele osób w ten sposób dorabia: sprząta domki, bary, młodzież podejmuje pracę w kebabach, w kawiarniach. To czas kiedy nawet niektóre panie emerytki (których emerytury to ok. 200-400 zł) dorabiają na potrzeby całego roku.

Wiemy, że takie miejsca jak nasze mogą być uznawane za odsunięte od cywilizacji, ale to nie wada tylko zaleta. Ośrodki w dużych miastach to kolejne problemy w szkołach, przedszkolach, w których brakuje miejsc. Wydłużone kolejki do lekarzy, obciążona komunikacja miejska i coraz większa niechęć Polaków do obywateli Ukrainy.

Należy pamiętać, że nie wszyscy Ukraińcy chcą mieszkać w centrach miast. Większość naszych „gości” pochodzi z małych wiosek gdzie mieszkali w domach z ogródkiem. Dlatego u nas takie osoby nie czują się osaczone hałasem i pędzącym życiem. Takie miejsca jak nasze z pewnością sprawdzają się jako domy dla starszych ludzi, którzy potrzebują opieki, stałych lekarzy, zainteresowania, ciszy, znajomych na ławeczkach, miejsc na spacery, a co najważniejsze poczucia, że są komuś potrzebni, a u nas to właśnie wszystko otrzymują.

Również dzieci w wieku szkolny i przedszkolnym mają zapewnione miejsce w szkole, w przedszkolu, dojazd bezpłatny szkolnym autobusem, bezpłatne posiłki w szkole, miejsce na zabawy zarówno w pomieszczeniach zamkniętych jak i duże place zabaw na świeżym powietrzu. W okresie letnim spędzają czas nad jeziorem czując choć przez chwile wakacje, na które z pewnością nie byłoby ich stać. Dzieci u nas nie są anonimowe wszyscy je znamy z imienia, urodziny obchodzimy z tortem i małymi przyjęciami.

Bardzo chcemy dalej pomagać tym ludziom tak jak to im obiecaliśmy, obiecaliśmy również, że razem będziemy świętować wygranie wojny.

Jesteśmy także otwarci na przyjęcie nowych ludzi, mamy przygotowane domki, w których podłączyliśmy w listopadzie 2022 ogrzewanie centralne. W sumie mamy 100 miejsc, a wykorzystanych tylko 34.

Jeśli nasz ośrodek zostanie zlikwidowany to nikt nie pomoże tym ludziom, bo co to znaczy „trudna sytuacja życiowa” dla urzędników, dla nich to tylko pesele, a dla nas to Larysa, Oksana, Tania, Ina, Gala, Lidia, Luda, Olga, Natasza, Daryna, Nadia, Halinka, Lusia, Katrusia, Angelina, Diana, Anfisa, Vlasik, Nina, Rita, Sasza, Andrej, Volodymyr, Igor, Bogdan, Pani Babcia-Yukhimiya, Natasza, Ina, Luda, Ola, Andrei, Olha”.

W związku z powyższym, uprzejmie proszę Pana Ministra o odpowiedź na pytania:

  1. Czy i jakie zmiany przewiduje rząd w systemowej pomocy obywatelom Ukrainy dotkniętym konfliktem zbrojnym?
  2. Jaka jest argumentacja wygaszania obiektów zakwaterowania dla obywateli Ukrainy?
  3. Jaki jest schemat wygaszania takich obiektów?

Z wyrazami szacunku

Tadeusz Tomaszewski