do ministra sprawiedliwości
w sprawie postępowań karnych przeciwko właścicielom zwierząt, w których organizacja społeczna mająca w celach statutowych ochronę zwierząt ma status strony tego postępowania przeciwnej do oskarżanego
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 13-05-2024
Szanowny Panie Ministrze!
Wydawałoby się oczywiste, że w państwie prawa nikt nie może być sędzią we własnej sprawie ani też we własnej sprawie prowadzić czynności dochodzeniowych, na podstawie ustaleń których ma zapaść orzeczenie, w którego określonej treści prowadzący czynności ma własny interes.
A jednak w Polsce istnieje rodzaj spraw karnych, w których jedna ze stron postępowania prowadzi czynności dochodzeniowe we własnej sprawie i – co do przewidzenia – w sprawach tych zapadają wyroki skazujące stronę przeciwną, chociaż w tych warunkach uprawnione są poważne wątpliwości, czy faktycznie winną. Trzeba by nadmienić, że opisane sytuacje nie stanowią pojedynczych przypadków, ale stanowią nagminną praktykę.
Tak właśnie wygląda ustalanie stanu „faktycznego” i „zabezpieczanie” dowodów w sprawach, w których upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej mającej w celach statutowych ochronę zwierząt – na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt – odbiera zwierzę właścicielowi lub innemu posiadaczowi, a organizacja ta, w tym samym postępowaniu przeciwko osobie, której zwierzę odebrała, jest stroną postępowania przeciwną do oskarżanego właściciela lub posiadacza zwierzęcia, wykonując na podstawie art. 39 u.o.z. prawa pokrzywdzonego, przy czym w przypadku wyroku skazującego organizacja taka może uzyskać nawiązkę do 100 tysięcy złotych.
Tak więc ustalenia stanu „faktycznego” w takich sprawach dokonuje jedna ze stron postępowania, czyli organizacja zwana prozwierzęcą, która ma oczywisty interes w doprowadzeniu do skazania strony przeciwnej, czyli posiadacza zwierzęcia, co stanowi łączenie w tym samym postępowaniu przez organizację pozarządową roli strony postępowania z rolą organu prowadzonego dochodzenie we własnej sprawie.
Co ma istotne znaczenie, odbiór zwierzęcia aktywiści uzasadniają najczęściej „niewłaściwymi warunkami utrzymania zwierzęcia” lub „utrzymywaniem zwierzęcia w stanie rażącego niechlujstwa”, czyli dokonują oceny tych warunków i stanu zwierzęcia, a więc de facto, wchodząc na miejsce utrzymania zwierzęcia, dokonują zarówno oględzin miejsca zdarzenia, czyli miejsca, gdzie zwierzę jest utrzymywane, jak też oględzin zwierzęcia, czyli dowodu w sprawie, a następnie zabierają zwierzę ze sobą, co można by nazwać zabezpieczeniem dowodu, gdyby wymienione czynności wykonywał podmiot obiektywny, jednak w sytuacji gdy dowód w sprawie zabiera jedna ze stron postępowania, można mówić wyłącznie o przechwyceniu dowodu przez jedną ze stron postępowania, a więc pozyskanie przez tę stronę, czyli organizację społeczną, możliwości wpływania na stan dowodu np. poprzez wybrudzenie sierści zwierzęcia przed badaniem weterynaryjnym, spowodowanie dodatkowych urazów zwierzęcia, których to urazów spowodowanie następnie przypisuje się osobie, której zwierzę odebrano, lub nawet podmianę przed badaniem weterynaryjnym odebranego zwierzęcia na inne, podobne zwierzę, ale w gorszym stanie, tak aby osobie, której zwierzę odebrano, przypisać doprowadzenie zwierzęcia do jak najgorszego stanu.
Jak wskazywali moi rozmówcy, przedstawiciele organizacji często dokonują odbioru zwierząt bez obecności funkcjonariuszy Policji i wówczas dokonane przez nich oględziny miejsca utrzymania zwierząt oraz oględziny zwierząt na miejscu zdarzenia są jedynymi czynnościami dochodzeniowymi, na których prokurator opiera akt oskarżenia i w oparciu o które wyrokuje sąd. Jednak nawet jeśli wraz z działaczami organizacji wchodzą funkcjonariusze Policji, to uczestniczenie w czynnościach Policji przez aktywistów, czyli przedstawicieli strony postępowania dążącej do uzyskania wyroku skazującego osobę, której mieszkanie lub posesja są przeszukiwane lub poddane oględzinom, stwarza możliwość wpływania na te czynności przez przedstawicieli organizacji poprzez podrzucanie dowodów winy, np. zwłok niewielkich zwierząt, przeterminowanych leków weterynaryjnych, a także przeciwnie, poprzez zbieranie dowodów korzystnych dla posiadacza zwierząt, np. dokumentacji świadczącej, że zwierzę miało opiekę weterynaryjną. W relacjach z takich działań wielokrotnie pojawia się wątek tworzenia przez aktywistów sztucznego bałaganu poprzez np. przewrócenie koszy na śmieci, aby rozsypane śmieci uzasadniały zarzut „rażącego niechlujstwa”, wyrzucanie rzeczy z szaf i przetrzymywanie zwierząt w czasie „kontroli”, od której aktywiści rozpoczynają odbiór zwierząt, bez możliwości wyprowadzania czy sprzątania ich stanowisk, tak aby załatwiały potrzeby fizjologiczne w miejscu, gdzie są utrzymywane, co w czasie przeciągających się często na wiele godzin „oględzin” jest obfotografowane i opisywane jako „niewłaściwe warunki utrzymania zwierzęcia”, „stan rażącego niechlujstwa” lub utrzymywanie zwierząt „w pobliżu odchodów” itp.
Zważywszy, że czynność oględzin jest kluczową czynnością, szczególnie jeśli zarzut ma być wywiedziony ze stanu miejsca utrzymania zwierząt i stanu zwierząt, że w czynności oględzin i zabezpieczania dowodów istotna jest kolejność czynności i właściwe ich dokumentowanie, czego nie sposób oczekiwać od aktywistów, którzy nie tylko nie muszą mieć specjalistycznego przygotowania (ani w ogóle żadnego wykształcenia), ale wchodzą na miejsce zdarzenia z zamiarem zabrania zwierzęcia, a więc poszukiwać będą szczególnie tego, a nawet tylko tego, co odebranie zwierzęcia może uzasadnić, a ponadto jest to czynność niepowtarzalna, której nie można „poprawić” na dalszych etapach postępowania – to jeśli czynność tę wykonuje poprzez swych przedstawicieli organizacja społeczna, czyli strona w tej samej sprawie mająca interes w doprowadzeniu do skazania posiadacza zwierzęcia, a więc strony przeciwnej – to logika, doświadczenie życiowe, a także podstawowe zasady prowadzenia oględzin i zabezpieczania dowodów wywiedzione z kryminalistyki oraz zasad prowadzenia postępowań karnych nakazują kontestować „ustalenia” takich czynności, a w szczególności nie pozwalają tak przeprowadzonych ustaleń uznać za niebudzącą wątpliwości podstawę do podjęcia trafnej reakcji karnej.
Niestety, na takich właśnie podstawach oparta jest w Polsce znaczna liczba wyroków skazujących w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami.
Trzeba mieć na uwadze, że podstawowym obowiązkiem organów władzy publicznej w państwie demokratycznym i praworządnym jest zapewnienie wszystkim obywatelom prawa do bezstronnego sądu orzekającego na podstawie obiektywnych ustaleń dokonanych w postępowaniu przeprowadzonym przez uprawnione podmioty bezstronne, tak aby ustalenia poczynione w czasie dochodzenia nie były obarczone wątpliwościami w kwestii, czy rzeczywiście ujawniły okoliczności faktyczne sprawy, jak także eliminowanie skutków uchybień temu prawu.
Jak już nadmieniłem, w opisanych powyżej okolicznościach zapada znaczna liczba, by nie rzec większość wyroków skazujących posiadaczy zwierząt, a w państwie prawa nawet pojedynczy przypadek, który ujawniłby, że aktualne brzmienie przepisów pozwala na łączenie w tym samym postępowaniu przez organizacje zwane prozwierzęcymi statusu strony postępowania ze statusem „organu” prowadzącego czynności dochodzeniowe w tejże sprawie, co w sposób oczywisty pozbawia przeciwną stronę postępowania, czyli oskarżanego posiadacza zwierzęcia, prawa do sądu, który orzekałby o bezstronnie ustalone, w sposób niebudzący wątpliwości, okoliczności faktyczne – musi skutkować podjęciem przez właściwe władze działań dla uniemożliwienia takich sytuacji na przyszłość poprzez zmianę przepisów oraz wydanie wytycznych dla praktyki w tym zakresie, a także podjęcia działań dla naprawienia szkód i krzywd już zaistniałych.
W związku z powyższym, będąc także wyrazicielem zapytań, które płyną ze środowisk rolników, hodowców oraz licznych właścicieli zwierząt domowych, uprzejmie proszę Pana Ministra o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy minister sprawiedliwości – prokurator generalny podejmie inicjatywę dotyczącą zmiany przepisów tak, aby z ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt albo wykreślić z art. 7 ust. 3 możliwość dokonania odbioru zwierzęcia przez przedstawiciela organizacji społecznej – gdyż taki odbiór de facto stanowi prowadzenie czynności dochodzeniowych: oględzin miejsca zdarzenia oraz zwierząt, niejednokrotnie także przeszukania, „zabezpieczenia” dowodów; albo wykreślić art. 39, na mocy którego organizacja społeczna wykonuje uprawnienia pokrzywdzonego, co daje organizacji społecznej uprawnienia strony postępowania?
2. Czy minister sprawiedliwości – prokurator generalny wyda wytyczne dla prokuratur i Policji, aby w sprawach, które już się toczą, a zostały zainicjowane odebraniem zwierząt przez przedstawicieli organizacji społecznych, wszelkie materiały dostarczone przez takie organizacje były traktowane nie jako bezstronne ustalenia faktyczne, ale jako materiały przedkładane przez jedną ze stron postępowania, która ma interes w obciążaniu strony przeciwnej?
3. Czy minister sprawiedliwości – prokurator generalny zainicjuje prace nad ustawą o amnestii dla skazanych za znęcanie się nad zwierzętami oraz o zaniechaniu ścigania przy takich zarzutach w sprawach, w których ta sama organizacja społeczna, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, występowała w opisanej powyżej podwójnej roli, czyli na podstawie art. 39 u.o.z. wykonywała uprawnienia pokrzywdzonego, korzystając z uprawnień strony postępowania, oraz dokonała w tej sprawie odebrania zwierząt na podstawie art. 7 ust. 3 u.o.z. (czyli wykonywała czynności dochodzeniowe we własnej sprawie)?